chyba się „zafiksowałam”-refleksja

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #64128

    agago

    Gdy zaczęła mi świtać myśl, że może TO JUŻ TERAZ rozpoczęłam buszowanie po necie w poszukiwaniu info jak się przygotować, co jeść, jakie badani itp. Trafiłam na to FORUM czytałam opowieści dziewczyn, które stawały się matkami. Opisy porodów były momentami szokujące, ale wzbudziły we mnie bardzo dziwne uczucie. Wracałam wieczorami do tych postów ryczałam jak bóbr i wtedy odkryłam, że już nadszedł czas, że bardzo chcę to wszystko przeżywać mimo opisywanego bólu, strachu, wyczerpania… Od stycznia nie wiedziałam, kiedy mam owu, kiedy będzie @ było pięknie. W lutym też. W marcu zarejestrowałam się oficjalnie na Forum wieczorami czytam i kibicuję WAM gorąco. Ostatnio myślałam rano w autobusie o Letce (bo miała zrobić test) zasmuciła mnie Bronia – bo jej @ przyszła. Kupiłam sobie folik a ostatnio termometr elektroniczny. W marcu przeżyłam duże rozczarowanie, bo pierwsza porażka po „staraniach” – trzecia w ogóle. Wiem, że to dopiero początek, że to nie trzy lata, ale zastanawiam się nad tym „nastawianiem”. Na tym forum uderzyła mnie fantastyczna atmosfera wszystkie dziewczyny się dopingują, pocieszają, gdy trzeba, lub nie pocieszają, ale trwają ze sobą – bo jest łatwiej znieść kolejny dół i porażkę. Mi też zrobiło się jakoś lepiej, gdy na mój post o porażce zareagowałyście od razu. Zastanawia mnie jednak to, że (nie wiem jak wy) moje życie zaczyna krążyć wokół jednego tematu, czy teraz się uda i co się dzieje u Was? Może nie tędy droga? Mózg człowieka to bardzo skomplikowane urządzenie i może te myśli wokół jednego tematu naprawdę coś w nas blokują. W ciągu tych trzech miesięcy chyba się „zafiksowałam” na jednym. I CO TERAZ? – oczywiście gadanie wyluzuj się… no wiecie można gadać przepraszam, że tak się rozpisałam ale mam dziwny nastrój (wczoraj ryczałam pół wieczoru w poduszkę dzisiaj jestem jakaś nieobecna). Pozdrawiam was i „nie fiksujcie”.

    Aguśka

    #815326

    jaga

    Re: chyba się \”zafiksowałam\”-refleksja

    Wszystkie tu trafiłyśmy, bo uznałyśmy, że już pora. Jedne goszczą krócej, inne dłużej. A to, że któraś jest dopiero 3 miesiące nie znaczy, że nie zostanie na 3 lata. Smutne to, ale prawdziwe.
    Piszesz, że zachwyciła Cię „fantastyczna atmosfera – wszystkie dziewczyny się dopingują, pocieszają, gdy trzeba, lub nie pocieszają, ale trwają ze sobą”. To prawda – większość nowych i weteranek stara się wzajemnie wspierać. Niestety trafiłam niedawno na bloga jednej z nas, która choć jeszcze jesł młoda, to stara się już długo i z tego, co widzę, to chyba zbiera się w niej żółć. Napisała tak:
    „Jak widzę posty typu „pierwsza porażka” to iskry zaczynają mi lecieć spomiędzy zębów i tylko niesamowita siła woli powstrzymuje mnie od bycia zgryźliwą jędzą w odpowiedzi na nie.”
    To przykre. Przecież każda weteranka była kiedyś „początującą starającą się” … nie wiedziała, co dzieje się z jej organizmem, czemu się nie udaje….
    A ja życzę wszystkim – i tym, które są tu długo, i tym, które dopiero przyszły, żeby jak najszybciej przeskoczyły piętro wyżej.



    #815327

    letka

    Re: chyba się \”zafiksowałam\”-refleksja

    Trudno jest nie mysleć o dziecku tak bardzo oczekiwanym… Ja nie umiem wyłączyć mózgu i myśli i po prostu żyć dalej, cały czas krążą wokół mnie myśli o Was o tym co sie obecnie dzieje ze mną, czy to już owu czy nie. W zasadzie podgodziłam się z myslą że tak musi być jednym udaje się szybciej, drugim poźniej, innym niestety wcale, ale przestać myśleć nie potrafię! I A ponieważ dzisiaj do mnie przyszła, o dziwo jak w zegarku ! @ przeszło mi przez myśl, żeby już z Wami niełączyć się i nie gadać.Ale po dwóch godzinkach włączyłam komputer i czytam twojego posta i czuję, że mam przed kim sie wyryczeć, wykrzyczeć, że nie jestem sama i zaczynam mieć (może dziwnie to zabrzmi) przyjaciółki, którym moge wszystko powiedzieć. Mąż już nie może słuchać o jajeczkach, owu itp., siostry nie mam, Mama wysłucha, ale jakoś głupio…. i tylko Wy zawsze jesteście.
    letka i @

    letka

    #815328

    agago

    Re: chyba się \”zafiksowałam\”-refleksja

    No i oczywiście wróciłam. Bardzo lubię z wami gadać tylko zastanawiam się nadal czy „nie wariuję” tak w głębi duszy liczyłam, że właśnie wy się do mnie odezwiecie (dziękuję wam za to). Mój nastrój niestety się nie poprawia. Ten tydzień jest pełen zadumy i refleksji, więc może to wszystko razem się złożyło. A propos postów „weteranki” o 1-wszych porażkach to tak sobie myślę, że 50 porażka nie daje prawa do ignorancji i umniejszania czyjegoś cierpienia, bo każda z nas wie, że 1 też boli i myślę, że boli tak samo tylko jest więcej siły i optymizmu aby próbować dalej. Nikt tu nie pisze po to, aby dostać kopa tylko, aby podzielić się swoimi odczuciami. Cieszę się, że nie trafiłam na ten post. Jeśli chodzi o starania to chcę zdążyć przed 30-tką dlatego wewnętrznie nie znajduję w sobie cierpliwości czekania. Bo co jak poczekam rok zrobię badania i okaże się, że jak bym się zgłosiła od razu to nie straciłabym roku? Przykro mi, że znowu do was @ przyszła , moja właśnie poszła precz, więc zaczynamy znowu

    Aguśka

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close