chyba wymyslam,ale jak byście zrobiły?

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #55226

    ania132

    Hej dziewczynki ja w sumie z dosc nietypową watpliwością..
    Otóż chodze od jakiegoś czasu na kurs języka..i w tym roku oczywiście machinalnie sie zapisałam na kolejny stopień,ale…tak dumam czy to jest rozsądne w dobie istniejących zagrożen: grypka, rózne choróbki które moga przenosić ludzie (nie obarżając nikogo..wiadomo taka szkoła to skupisko ludzi i wiele zagrożeń) Nie wiem może ja wymyslam, ale jak sądzicie zrezygnować w tym roku (bo nic sie przezciez nie stanie jak zaczne po porodzie kontynuacje) czy chodzić i nie zważać na „zagrożenia” (chodzi mi o rózne choróbki przenoszone m.in.drogą kropelkową..-ja jestem dość podatna)
    Skarbnice poradzcie skołowanej hehe
    POZDROWIONKA dla wszystkich!!!

    #705692

    handi

    Re: chyba wymyslam,ale jak byście zrobiły?

    Moim zdaniem powinnaś chodzić, wszędzie przecież gdzie się nie ruszysz jest skupisko ludzi a kontaktu z nimi nie można uniknąć. Chyba, że zamkniesz się w domu na cztery spusty Na kursie będziesz miała jakąś rozrywkę i fajnie spędzisz czas no i nie będziesz żałowała że przerwałaś! (tak jak ja)



    #705693

    leluchow

    Re: chyba wymyslam,ale jak byście zrobiły?

    Kochana Aniu
    To ze sobie wymyślasz to jak sądzę całkiem normalne w naszym stanie – ja tez mam szereg dosc ponurych wizji. Z drugiej strony wydaje mi sie ze trzeba zachowac jakis rozsądek bo przeciez takimi chorobami o jakich piszesz mozesz zarazic sie wszedzie – w sklepie, autobusie, windzie a nie tylko w szkole. No chyba ze zamknęłabys sie na te 5 m-cy w domu i nie wpuszczała nikogo bez maseczki a to juz zakrawa na lekki obłęd. Myslę sobie ze dzidziusiowi nic sie nie stanie jak mamusia troszke poprzebywa między ludźmi. Ja juz zaliczyłam grypke jakies 3 tygodnie temu – leczylam sie sposobami babuni – miod , cytrynka i czosnek(niestety). Nie martw sie na zapas. Pozdrawiam
    Ania i Ufoczek

    #705694

    agni76

    Re: chyba wymyslam,ale jak byście zrobiły?

    Jeśli jesteś bardzo podatna na wirusy to lepiej sobie odpuść, chyba że spróbujesz się troszkę odpornić. Możesz sięgnąć po homeopatię np. Oscillococcinum . Ja osobiście staram się unikać dużych zgromadzeń ludzkich, zakupy w galeriach też staram się robić w godzinach rannych.
    buźka

    #705695

    katkajot

    Re: chyba wymyslam,ale jak byście zrobiły?

    Cześć, doskonale Cię rozumiem bo też mam „hopla” na tym punkcie. ( Moja fobia jest już chyba mocno zaawansowana, bo jak ktoś w autobusie zaczyna kasłać mi prosto w plecy to odruchowo wstrzymuję oddech i uciekam na drugi koniec autobusu, patrząc czy nie ma w pobliżu ludzi z chusteczką przy nosie). Jak sama widzisz, nie jestes odosobniona. Ja też w tym roku stanęłam przed dylematem czy kontynuować angielski na kursie czy nie. Faktycznie szkoda przerywać naukę, ale z grugiej strony, ja byłam w bardzo małej grupie(4-5 osób) i z tego co pamietam to rzeczywiście jak jedno z nas „coś” przyniosło, to chorowaliśmy po kolei… (Nawet sama kiedyś przyczyniłam się do rozprzestrznienia całkiem brzydkiego przeziębienia na grupę). A raz dziecko „wspókursantki” miało ospę… Wiem,że nie należy przesadzać, wiem, że prawidłowo przebiegająca ciąża nie jest chorobą i wiele kobiet prowadzi tzw”normalną aktywność życiową” ale dla mnie dziecko w tej chwili jest najważniejsze i nie chcę zwiększać ryzyka. ( Wiesz, mojej koleżance gin kiedyś powiedział ( na pytanie niekoniecznie związane z kolarstwem : „proszę pani, większość kobiet na wsi jeździ w ciąży na rowerze i też się nic nie dzieje, ale po co ryzykować?”
    Ja teraz i tak siedzę na zwolnieniu ( i tak już pewnie pozostanie), więc z ludźmi mało sie stykam.Zrezygnowałam z kursu tez z innego powodu – w szkole do której chodziłam( i jestem b. zadowolona) trzeba opłacić za 2 semestry z góry, więc w najlepszym wypadku straciłabym 2 m-ce kursu ( po urodzeniu dzidzi). Za to zamierzam kontynuować naukę, korzystając z lekcji prywatnych. Na pewno to wariant droższy i takie lekcje będe miała rzadziej niż na kursie, ale z drugiej strony będę w stanie więcej zrobić na takich zajęciach. Decyzja należy do Ciebie.

    Podzrawiam

    #705696

    tchorzofretka

    Re: chyba wymyslam,ale jak byście zrobiły?

    Owzem, jak ktos mi kicha w poblizu to uciekam, ale.. normalnie chodze do pracy i studiuje, wiekszosc moich kolezanek ktore niedawno urodzily (a sporo ich jest) cala ciaze byly aktywne i czuly sie swietnie (pracowaly, jezdzily w delegacje itp), nie mozna przesadzac, rownie dobrze ktos z domownikow moze Ci przyniesc jakiegos wirusa do domu. A napewno bedziesz czula sie lepiej bedac wsrod ludzi niz izolujac sie zupelnie, ciaza troche trwa..

    pozdrawiam,
    Edyta



    #705697

    bramka

    Re: chyba wymyslam,ale jak byście zrobiły?

    Absolutnie i zdecydowanie nie unikaj kontaktu z ludzmi!!! Podobnie jak kobieta w ciazy jak i dziecko juz po narodzinach nie powinno byc chowane w sterylnych warunkach, ale przeciwnie – uczyc sie odpornosci w normalnych warunkach.

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close