ciagle choruje-moze sanatorium?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #92751

    rita25

    Sonia od listopada jest chora tzn.nie non stop ale prawie …tydzien w domu, 2-4 dni dobrze i od nowa.Przed swiętami skonczyła brac antybiotyk nie mineło kilka dni i infekcja powróciła ze zdwojona siła…do tego jak ma katar zatyka jej sie prawe ucho i b.słabo słyszy.
    Wczoraj wpadłam na pomysł, ze moze by sie znia wybrac do jakiegos uzdrowiska,mieszkamy na kaszubach…wolałabym zeby to było gdzies w miare blisko nas…moze Ciechocinek ( nie wiem dokładnie ale chyba z 300km od nas) .tylko czy pobyt powiedzmy tygodniowy cos by tu pomógł.Macie jakies doświadczenia? Błagam …bo juz nie mam sił, ona z reszta tez nie:(

    #1776726

    Anonim

    spróbuj podać jej coś na odporność…
    kup Preventic – tran z rekina…
    mam wrażenie że nam najlepiej pomogła kuracja BRONCHOVAXOM’em… o ile dobrze pamietam Filipek dostawał przez pierwsze 10 dni mca po 1 tabl przez 3 mce…



    #1776727

    beamama

    Moja przyjaciółka jedzie z maluszkiem do sanatorium, my jesteśmy z południa, jedzie do Rabki….Dostała skierowanie i teraz czeka na termin….jakieś dwa miesiące się czeka. Też ciągle choruje, 6 antybiotyków od jesieni, wziewy itd. Mały ma tylko 9 miesięcy 🙁

    #1776728

    klucha

    opinie mam które były w sanatoriach zniechęciły mnie do takiego miejsca dookoła chore usmarane dzieci,
    dużo mam – jak je na to stać – wykupują kwaterę prywatnie a na zabiegi dochodzą. Zabiegi na nfz.
    tydzień na zmianę klimatyczną to za mało, ja w listopadzie miałam nieplanowaną zmianę klimatyczną, ale to nie było sanatorium tylko szpital. badania zabiegi z rana a potem spacery spacery spacery i tak do wieczora z przerwą na obiad. Przed kolacja zabiegi. Byłyśmy 7 dni, po 3 dniach po powrocie już mieliśmy pierwsze choróbsko – i nie chodziła do przedszkola.

    #1776729

    kotus

    ja bym sie podpisała pod bruni:)
    uodparnianie-tran,probiotyki,dodatkowo coś jeszcze na odpornośc.Zero cukru i słodyczy.Jogurty i kefiry tylko naturalne,owoce,warzywa.jak doczytam moją dietetyczno-zdrowotną książkę to może dopiszę coś jeszcze:)

    #1776730

    gosiag

    A ja się nie podpiszę pod tym co powiedziała Bruni… U nas niestety NIC nie pomogło – zapytaj czego nie próbowałam na uodpornienie 🙁 teraz jesteśmy w trakcie diagnostyki – szereg badań – na odporność, alergiczne, atypowe bakterie takie jak macoplasma, chlamydia…. zobaczymy! Dodatkowo dziewczynki miały robione usg w kierunku refluksu przełykowego (ponoć powód częstych infekcji gardłowych i zapaleń oskrzeli!!!!!!) I jednej córce wyszło, że ten refluks ma – zero objawów typu zgaga, ulewanie… a jednak wyszło i już. Teraz leczymy ten refluk – zobaczymy co dalej. U nas b. częste infekcje gardła, oskrzela, zapal. płuc 🙁 I zupełnie zrezygnowaliśmy z przedszkola 🙁 Ponoć jeszcze dobrze jest przebadać dziecko u dobrego laryngologa – bo problemy z migdałami mogą być teżprzyczyną częstych infekcji…



    #1776731

    aania

    Radzę iść do laryngologa. Z tego co piszesz to może być trzeci migdał.

    #1776732

    kotus

    Zamieszczone przez GosiaG
    Teraz leczymy ten refluk – zobaczymy co dalej. U nas b. częste infekcje gardła,

    kilka lat temu miałam to samo-brak objawów,a gardło od refluksu wyglądało rakowo (tak powiedziała lekarka).Błona sluzowa dążyła do zaniku.
    Te wszystkie alergie refluksy niestety,ale sa od zaburzonej flory bakteryjnej w jelitach przerost grzybów,złych bakterii,a to można odbudować tylko odpowiednia dietą.Jak narazie dla mnie to tylko teoria,ale już na dniach mam zamiar przestawić cała rodzine na zupełnie inna dietę taka naturalna ,żeby dostarczyc naszym jelitom potrzebnych bakterii i drobnoustrojów,których w naszej przetworzonej żywności nie znajdziesz.

    #1776733

    figa

    Zamieszczone przez rita25
    Sonia od listopada jest chora tzn.nie non stop ale prawie …tydzien w domu, 2-4 dni dobrze i od nowa.Przed swiętami skonczyła brac antybiotyk nie mineło kilka dni i infekcja powróciła ze zdwojona siła…do tego jak ma katar zatyka jej sie prawe ucho i b.słabo słyszy.
    Wczoraj wpadłam na pomysł, ze moze by sie znia wybrac do jakiegos uzdrowiska,mieszkamy na kaszubach…wolałabym zeby to było gdzies w miare blisko nas…moze Ciechocinek ( nie wiem dokładnie ale chyba z 300km od nas) .tylko czy pobyt powiedzmy tygodniowy cos by tu pomógł.Macie jakies doświadczenia? Błagam …bo juz nie mam sił, ona z reszta tez nie:(

    Wywiozłam młodą na 4 tygodnie nad morze.
    Spacery, areozol morski, te sprawy.
    Tydzień z tego co prawda spędziła w szpitalu…
    ZERO poprawy.
    W tym roku szkolnym, gzieś do końca stycznia mniej więcej, chodziła do przedszkola dokłądnie w takim rytmie – 3-5 dni przedszkola 3-4 tygodnie w domu.

    Pomogło odbudowanie jelit, zniszczonych przez pszenicę (uczulenie)i poprawione mlekiem (nietolerancja laktozy – jakoś nie bardzo się manifestowała ostatnio).
    Od niemal 2 miesięcy (tyle z grubsza jest na diecie) Ptyśka zachorowała tylko raz i na dodatek – rzecz dotąd niebywała – obeszło się bez antybiotyku.

    Ja dietę bezcukrową i bezmleczną przez kilka tygodni polecam – imho każdemu pomoże, przynajmniej trochę 🙂
    Serio, spróbowałabym, a nuż…
    A wyjazd można potraktować jak uzupełnienie i czas przestawiania się na nowe jedzenie 😉

    #1776734

    gosiag

    Zamieszczone przez kotuś
    kilka lat temu miałam to samo-brak objawów,a gardło od refluksu wyglądało rakowo (tak powiedziała lekarka).Błona sluzowa dążyła do zaniku.
    Te wszystkie alergie refluksy niestety,ale sa od zaburzonej flory bakteryjnej w jelitach przerost grzybów,złych bakterii,a to można odbudować tylko odpowiednia dietą.Jak narazie dla mnie to tylko teoria,ale już na dniach mam zamiar przestawić cała rodzine na zupełnie inna dietę taka naturalna ,żeby dostarczyc naszym jelitom potrzebnych bakterii i drobnoustrojów,których w naszej przetworzonej żywności nie znajdziesz.

    Kotuś – powiedz co czytasz? Co to za dieta? ja kiedyś czytałam sporo o candida – i o specjalnej diecie na innym forum (przy okazji „obczytywania” w necie problemu lamblii – ale już niewiele pamiętam – może podasz literaturę to skorzystam także – mnie już ręce opadają od chorowania 🙁 Przykład z ost. tygodni: w lutym szpital – dwie najmłodsze córki oskrzela i płuca. „testowane” 3 antybiotyki 🙁 Po powrocie do domu – minął tydzień i kolejne zapalenie oskrzeli u najmłodszej:( Teraz – po miesiącu od szpitala właśnie leczymy kolejne zapalenie oskrzeli… też u najmłodszej Zośki :(:( Czekam na wyniki diagnostycznych badań o których wcześniej pisałam…



    #1776735

    gosiag

    Zamieszczone przez Figa123
    Pomogło odbudowanie jelit, zniszczonych przez pszenicę (uczulenie)i poprawione mlekiem (nietolerancja laktozy – jakoś nie bardzo się manifestowała ostatnio).
    Od niemal 2 miesięcy (tyle z grubsza jest na diecie) Ptyśka zachorowała tylko raz i na dodatek – rzecz dotąd niebywała – obeszło się bez antybiotyku.

    Ja dietę bezcukrową i bezmleczną przez kilka tygodni polecam – imho każdemu pomoże, przynajmniej trochę 🙂
    Serio, spróbowałabym, a nuż…
    A wyjazd można potraktować jak uzupełnienie i czas przestawiania się na nowe jedzenie 😉

    Napisz, proszę coś więcej o tej dieci – jakieś konkrety… Boję się czy dam rade, czy to nie zbyt duza „przebudowa” kuchni… Bez mąki, bec zukru, bez mleka? Co wobec tego dawać jeść?

    #1776736

    figa

    Zamieszczone przez GosiaG
    Napisz, proszę coś więcej o tej dieci – jakieś konkrety… Boję się czy dam rade, czy to nie zbyt duza „przebudowa” kuchni… Bez mąki, bec zukru, bez mleka? Co wobec tego dawać jeść?

    Przejdę jednak na priv 😉



    #1776737

    kotus

    Zamieszczone przez GosiaG
    Kotuś – powiedz co czytasz? Co to za dieta?

    Gosia napiszę Ci na priv:)

    #1776738

    taurus

    Zamieszczone przez Klucha
    opinie mam które były w sanatoriach zniechęciły mnie do takiego miejsca dookoła chore usmarane dzieci,
    dużo mam – jak je na to stać – wykupują kwaterę prywatnie a na zabiegi dochodzą. Zabiegi na nfz.

    Klucha, podpiszę się pod tym co napisałaś.

    Michałek dopiero co wrócił z sanatorium w Rabce. Pojechał z moimi rodzicami, prywatnie, nie z nfz, jednak przebywał w budynku sanatorium razem z mocno chorymi na drogi oddechowe (w większości starszymi) ludźmi. Miał zabiegi, chodzili dużo na spacery. Pod koniec wyjazdu wszyscy troje załapali jakąś infekcję – rodzice z gorączką po 39,5, Michaśkowi tam się dopiero zaczęło, po powrocie z Rabki infekcja się rozwinęła. Właśnie z tego wychodzi, tydzień nie był w przedszkolu. Infekcję najprawdopodobniej sprzedał mnie 😎

    Gdybym jeszcze raz planowała wyjazd do sanatorium, to wolałabym właśnie wykupić prywatne kwatery i tylko dojeżdżać na zabiegi.

    #1776739

    gosia

    Zamieszczone przez kotuś
    Gosia napiszę Ci na priv:)

    To i ja poproszę 😉

    Byłam z Artkiem w sanatorium w Rabce. 3 tygodnie. Na takie zabiegi jakie nam tam zafundowano, bez problemu mogłabym z nim chodzić w Rybniku. W dodatku wszyscy się tam pochorowali i tyle było z tego dobrego. Jedynie zmiana klimatu na plus. Mimo późnej jesieni mieliśmy śliczną pogodę. Nam nic sanatorium nie dało. Podaję mu Ceruvit. Chyba z większą korzyścią.
    Moża jechać do miejscowości uzdrowiskowej i indywidualnie chodzić sobie na zabiegi.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close