Ciąża po mięsniakach

Witajcie! Jestem nowa na tym forum, i chcę podzielić się swoimi doświadzczeniami w sprawie starań o dziecko. Jestem po trzydziestce (pewnie to ma znaczenie) i od 3 lat staram się….Moja sprawa nie jest łatwa, bo jestem po operacji mięśniaków (sporych) macicy i…boję się że moja macica jest zbyt “okaleczona” żeby zagnieździć i utrzymać zapłodnione jajeczko. Jestem w trakcie stymulacji (clo+ duph), ale pęcherzyki są piękne i pękają…(jajowody drożne, endo cudowne), tylko nie wiem,co się z tym dalej dzieje….Czy ktoś mógłby mi napisać jakie sa szanse w moim przypadku? mało jest materiału na ten temat….Pozdrawiam i prosze o odpowiedzi….

Czekająca

21 odpowiedzi na pytanie: Ciąża po mięsniakach

olik28 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Agusia,

Nie wiem jak to jest z mięśniakami, natomiast na pewno stosowanie clo i duphastonu nie gwarantuje zajścia w ciążę. Najczęściej nie jest to spowodowane zmainami w macicy. Z tego co już czytałam wiele dziewczyn (w tym ja) biorąc te leki miały ładne pęcherzyki, ładne endo. Ja dostawałam pregnyl dwa razy na trzy cykle i ciąży nie było. Wszystkie warunki zachowane, a nie wiedzieć czemu nic i już. Czasem potrzeba tej iskry Bożej… Jeśli poczytasz na forum historie innych dziewczyn na pewno podniosą Cię na duchu. Na prawdę po baaaardzo ciężkich przejściach doczekiwały się potomka. Trzymam kciuki, by i Wam się udało.

Pozdrowionka

Ola 26 cykl starań

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

jak endo ładne to chyba wszystko ok, a jak wyniki męża? bo przeciez płodność pary to także nasienie męża…

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

dziękuję Ci za krzepiacą odpowiedź. Cieszę się że właśnie teraz ją dostalam, bo mam dzisiaj “doła”….Powiedz mi skąd brać cierpliwosć i wiarę? ja już jestem na wyczerpaniu – zwłaszcza, że moja siostra własnie się dowiedziała, że jest w ciąży (w 1 cyklu starań). To tym bardziej zastanawia, że skoro jest jajeczko + plemnik, to nie ma innej możliwości jak ……(!). Boje się ze moja sprawa robi się beznadziejna. napisz mi coś więcej o sobie (jak masz ochotę). O Twojej historii….jak będę mogła, to też pomogę odpowiedzieć na parę pytań, bo trochę już wiem…(wolałabym nie mieć tej wiedzy i doświadczeń). Podobno cierpienie uszlachetnia. Chociaż takie pocieszenie – i nadzieja, że może w końcu się uda. Nie potrafię sobie wyobrazić, jak bardzo byłabym szczęśliwa!!!!! Czego i Tobie życzę z całego serca!
Pozdrawiam
A.

Czekająca

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Hej
Wyniki męża dobre (normospermia). Ale ja nie robiłam sobie badań hormonalnych i pewnie powinnam to zrobić. Znalazłam na forum, co i kiedy trzeba zrobić. No i test penetracyjny – tez nie robiliśmy. Tylko monitoring i stymulacja. Myślę też o in vitro, ale własnie mam watpliwości, czy zarodek się utrzyma ze wzgldu na tę operację…. czy wiesz coś o tym????
Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam Cię serdecznie!

Czekająca

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

hmmmmm no to w sumie tzw nieplodność idiopatyczna- czyli nieznane przyczyny albo jakieś prozaiczne jak podwyższona prolaktyna….., napewno zbadaj hormonki i pomysl o profesjonalnym lekarzu, niewiem skąd jesteś i gdzie się leczysz?

aqq Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Ostatnio leżałam w szpitalu z dziewczyną ,która też była po usunięciu mięśniaków i była w 6-ym tygodniu . Z tego wynika ,że jest to możliwe.
Same leki stymulujące nie są gawarancją ciąży-może powinnaś zbadać hormonki ,drożność.
A poddawać się nie wolno !!! W końcu walczysz o swoje dzieciątko !
Trzymam kciuki i wierzę ,że szybko “skrobniesz” nam posta o dwóch krechach.Głowa do góry!!!

Sylwia

basiogroszek Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Ja mam cudownego synka po operacyjnym usunięciu kilku mięśniaków i macicy mięśniakowatej w dalszym ciągu oraz przy fatalnych wynikach nasienia mojego męża.
Jeśli chcesz poznać moją historię, to zapraszam do przeczytania wątku sprzed 3,5 roku.

[Zobacz stronę]

Tylko ostrzegam, jest tam wiele dramatu. Ale bądź dobrej myśli. Nam się w końcu udało zupełnie niespodziewanie i w 100% naturalnie. Powodzenia, TRZYMAM KCIUKI

Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

Edited by basiogroszek on 2007/01/21 20:39.

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Cześć! Dziękuję za odpowiedź…Przeczytałam twoją historię, dosłownie płacząc…..jak wiele musiałaś przejść.
Do tej pory myslałam, że jestem osamotniona w takich przeżyciach….chociaż nie straciłam jeszcze żadnej ciązy…To i tak strasznie przezywałam kolejne etapy leczenia, a teraz niepowodzeń stymulacji….Myslałam że macica jest ok, bo endo jest ładne. ale ostatnio mój lekarz mi zasiał ziarno niepokoju, mówiąc że nie ma jeszcze pewności, czy moja macica utrzyma zarodek!. Był to szok, bo po operacji mówiono mi że wszystko będzie ok, a moje pytania o ew. ciążę, zbywano w szpitalu uśmiechem….więc teraz po roku od operacji, żyję na bombie zegarowej i obserwuję co miesiąc, czy znowu nie mam obfitych miesiączek. Bo oczywiście nawroty są wielce prawdopodobne…A ja juz wcześniej starałam sie prawie 2 lata z mięśniakami (podobno ich położenie nie stanowiło przeskody dla ciąży). Oczywiście nie zaszłam, a tylko sobie je bardziej wyhodowałam!!!! W końcu nie było dowrotu – musiałam iść na operację, bo były strasznie uciązliwe (bóle krzyza, zlewne miesiączki, anemia). Operacja się udała, macica dotychczas czysta.
.Napisz mi gdzie się leczyłaś? ja jestem z Poznania i leczę się na Polnej, ale może powinnam zacząć bardziej zdecydowane działania – nie mam badań hormonalnych, ani testu penetracyjnego. Badanie męża ok. U mnie podobno wszystko drożne. Tylko…..ciązy brak. Co robić ? Czasu coraz mniej…..

Czekająca

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Jestem z Poznania – leczę się u lakarza z Polnej. Tam też miałam rok temu, operację wyłuszczania mięśniaków. W sumie jestem zadowolona, ale dotąd nikt mi nie zaproponował laboratoryjnego sprawdzenia stanu zdrowia . Czy możesz mi polecić dobrego specjalistę?
Dzięki z góry!

Czekająca

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

dziękuję Ci serdecznie za wsparcie!!! Cieszę się ze trafiłam na to forum – bo w domu nikt mnie już nie rozumie. Tzn – starają się – ale wiadomo, że nie są w stanie do końca się wczuć w moją sytuację…..Napisz Coś o sobie – jeżeli masz ochotę…
Pozdrawiam!

Czekająca

basiogroszek Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Witaj.
Jak widzisz nie jesteś jedyna, choc mięśniaki to raczej przypadłość kobiet w okolicy menopauzy, więc w naszym wieku rzadkie.
Nie jestem lekarzem, żeby podważać słowa Twojego lekarza, ale mnie mój powiedział od razu, że jeśli zarodek będzie chciał się zagnieździć akurat w bliźnie pooperacyjnej, to szansa na utrzymanie jest niewielka. Jak widać jednak moja macica miała dużą zdolność implantacyjną (tak nazwał to lekarz). Niepowodzenie mojej pierwszej ciąży było prawdopodbnie związane głownie z dużą liczbą zarodków, donoszenie ciąży trojaczej jest bardzo problemetyczne w zdrowej macicy, a w mojej, zdefekciałej, trzeba było się modlić o 32 tydzień. Niestety nie udało się. Do tej pory serce mi pęka.

Lekarz powiedział mi cos, z czym nie mogę się pogodzić i co jest okrune, ale prawdopodobnie bardzo prawdziwe.
Że pierwsza ciąża pomogła mi rozciągnąć trochę macicę, dzieki czemu druga ciąża „zajechała” tak daleko. dzieki pierwszej, miałam drugą tak już dojrzałą. Wydaje mi się, ze rozmiar brzucha w 37. tygodniu w drugiej ciąży był podobny do 26. tyg, w ciązy pierwszej. Widocznie taka wielkość jest dla mojej macicy optymalna.

Myśle, ze to wszystko jest sprawą osobniczą. Mam na mysli rozciągliwość macicy. Nie wiem ile i jak duze miałaś usuniete mięsniaki. ja miałam 5-6 dużych, kilkucentymetrorych, a wiele zalążków (ok. 1 cm + zgęstniała struktura mięśnia – opis z usg) pozostało, co stwarzało niebezpieczeństwo. Ty piszesz, że Twoja macica jest teraz czysta. Masz więc większe szanse. Ale to wszystko naprawdę zależy od woli Boga, lub, jak kto woli – przeznaczenia.

Ciąża moja stała pod wielki znakiem zapytania ze względu na parametry nasienia męża, więc tutaj też macie większe szanse. Nasza była CUDEM i do tej pory tak uważam.

Czasu coraz mniej, to prawda, ja operację miałam, jak miałam 29 lat, w pierwszej ciązy byłam gdy miała lat 32, w drugiej – 33. teraz mam 36. Więcze mnie tez nie była młódka ;-).

Głowa do góry, nie daj się zastraszyć i wpędzić w błędne koło prób i stresu wyczekiwania kolejnej miesiączki. Nam się udało, jak sobie odpuściliśmy.

Jeśli jednak miałabym coś radzić, to unikaj zachodzenia w ciążę, gdzie istnieje ryzyko ciązy mnogiej. (Co też nie jest powiedziane, że musioałoby się to u ciebie skończyć źle oczywiście).

Ja operację miałam we Wrocławiu, tutaj mieszkam i tutaj miałam prowadzone ciąże, ale in vitro miałam w Kriobanku w Białymstoku.

jeśli chciałabyś jeszcze o coś pytać, to smiało. Ja wierzę, że Wam się uda.

Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

kaja26 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

moja koleżanka jest z poznania, miała udaną inseminację u Maciejewskiej-Sanockiej (jakoś tak) na bocianie napewno znajdziesz, co prawda taka roztargniona i gapciowata pani doktor ale iui się udała a kolezanka właśnie urodziła córeczkę

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

dziękuję z całego serca za rady….dostałam jeszcze namiar na podobno super lekarza od niepłodności (dba też o psychikę pacjentki – co jest akurat bardzo ważne). nazywa się dr Leszek Sławoj. Podobno starszy Pan, ale z super podejściem i z dobrymi rezultatami. Jest z Poznania. Można znależć go na google, po wrzuceniu nazwiska. Może się przydać taka konsultacja.
Zyczę wszystkim szczęścia!!!!

Czekająca

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Witam,
Pytasz o wielkość moich mięśniaków. Jeden podśluzówkowy ok. 8 cm, + dwa małe ok, 1,5 cm, gdzieś na zewnątrz….Ale musieli otworzyć jamę macicy i mocno ja potem poszyć….Operację miałam w wieku 33 lat,a o mięsniakach dowiedziałam się dwa lata wczesniej – i się łudziłam że uda się zajść wtedy, gdy miałam mięsniaka wielkości 3 cm. Te długie próby mnie wyczerpały psychicznie, wiem, że to był błąd ze tak długo czekałam. Ale decyzja o operacji tez nie była łatwa, tym bardziej, że istniało ryzyko, że mi usuną całą macicę…sama wiesz jak to jest i jaki jest dylemat, gdy się decydujesz.Zwłaszcza, że istniała szansa zajścia z mięsniakami….No ale to już było i minęło i mam nadzieję nie wróci więcej. Dlatego teraz się boję, że mam czasu coraz mniej, bo groźba odrośnięcia mięśniaków istnieje….Nie chcę tego przerabiać od nowa….nie dam rady.
Pozdrawiam!

Czekająca

basiogroszek Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Hej, nie wyrzucaj sobie, że czekałaś z operacją 2 lata. Ja tez miałam zalecenie próbowania zanim mnie potną, bo też było zagrożenie histerektomii. Jednak mnie lekarz nie dał tyle czasu. Poza tym moje miesiączki stały się tak krwotoczne, że próbowanie nie było możliwe, bo krwawiłam niemal przez cały cykl. Po operacji też nie było lepiej, bo okazało się, że mam jeszcze mieśniaka uszypułowanego, który sprawił, że miesiaczki nadal były bardzo obfite, a na dodatek jego obecność wewnatrz macicy działała na ewentualny zarodek jak spirala, więc zagnieżdżenie nie było możliwe. Był wielkości męskiej pięści (lekarz pytany przez męża o wielkość mięśniaka pokazał zwiniętą pięść).
Na pocieszenie powiem Ci, że mój lekarz po cesarce, kiedy to mógł po kilku latach zobaczyć blizny po mięśniakach na otwartej macicy powiedział mi, ze nie wygladały xle. Wczesniej widywał je na usg, ale tu mógł zobaczyć „na żywo”. Oczywiście gojenie się i powstawanie blizn jest sprawą indywidualną, ale można mieć nadzieje na moim przykładzie, że macica mimo poważnej ingerencji chirurgicznej potrafi się nieźle zregenerować.

Myślę, że nie powinnaś skupiać się na tym, że mięśniaki mogą odrosnąć, bo pewnie rzeczywiście mogą, ale skoro dotąd macica jest czysta, to może się to nie stanie. I ze wszystkich sił, choć nie jest to takie proste, staraj się nie ulegać desperacji – bo myslę, że to teraz jest Twój najgorszy wróg.

Pewnie moja rada o wyluzowanie jest dla Ciebie nie do przyjęcia. Taki luz w zachodzeniu w ciążę może sobie chyba dać tylko ktoś, kto wie, że wyczerpał wszystkie możliwości i naprawdę się nie da, jak było w moim przypadku. A wtedy może się zdarzyć CUD, lub – jak kto woli – NIESPODZIANKA.

W każdym razie zyczę Ci powodzenia z całego serca. Wiedz, że możliwe jest zajście w ciążę po operacji i z mieśniakami w dalszym ciągu i w takiej macicy (a moja właśnie taką była) można donosić maluszka.

PS. A tak z ciekawości zapytam jak się ma bolesność i obfitość Twoich mięsiączek teraz do tych sprzed operacji?.

Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Cieszę się, że do mnie napisałaś – nie spotkałam dotąd osoby o podobnych doświadczeniach. nie miałam też okazji popytać nikogo o samopoczucie sprzed i po mięśniakach….Jesteś moim dobrym duszkiem (przepraszam za poufałość), ale chyba w naszej sytuacji nie musimy owijać w bawełnę:)))
Otóż moje doleglowości z mieśniakami były podobne do Twoich. Uczucie cięzkości w brzuchu, czasami plamienia w środku cyklu, napięcie przedmiesiączkowe zaczynało się na 14 dni przed spodziewaną @. Nie można było się oderwać od myślenia o tym “paskudztwie”, ponieważ cały czas dokuczało. Pod koniec (gdy były już duże) bolał mnie krzyż i miałam ciągłe wzdęcia. Miesiączka zaczynała się zlewnie i towarzyszyły jej olbrzymie ohydne skrzepy….Doslownie kupowałam największe podpaski i czułam się czasami niewolnikiem własnego ciała. Noc oczywiście (zwłaszcza pierwsza) była nieprzespana (na ceratach itp), z wycieczkami do wc, co godzinę. Nigdy nie zapomnę tego uczucia “”wylewania’ sie krwi…..Czasami z bezsilności potrafiłam tak przesiedzieć na klozecie pół nocy. Bo bez sensu było sie ubierać, i kłaść, skoro już po chwili miałam wrażenie,że podkład jest pełny…..brrrrrr.Okres trwał około tygodnia, a potem 2 tygodnie nie mogłam dojść do siebie z osłabienia. Wchodzenie po schodach było makabrą, a mąż mnie jeszcze zaciągnął w góry, bo myślał , że to z niedotlenienia (pracuję w domu). Płakałam, że nie dałam rady wejść na Śnieżkę. (potem, jak się okazało jaką miałam niską hemoglobinę – ok. 4, mąż nie mogł sobie wybaczyć, że mnie ciagnął w tym stanie po górach).
Po operacji poczułam ulgę, byłam jak nowo narodzona. Pierwsza miesiączka była słaba i żadnego skrzepu! Z czasem stawały się jednak bardziej obfite. Ja zawsze miałam obfite i bolesne miesiączki. Już w wieku 16 lat, mama zaniepokojona moim stanem (siniałam wręcz z bólu i chodziłam totalnie naćpana prochami przeciwbólowymi), zabrała mnie do ginekologa. Tam sie dowiedziałam, że taka moja uroda (!) Teraz wiem, że pewnie wiązalo się to z wysokim poziomem estrogenów (co daje skłonności do mięśniaków). Nigdy tego nie leczyłam….Teraz doleglowości bólowe są trochę mniejsze (trochę mnie to martwi, bo może świadzy o słabym obkurczaniu się macicy), ale krwawienie jest dość obfite….No, ale mogę spać spokojnie w nocy i własciwie nie muszę wstawać.
Co do depresji – ogarnia mnie raczej stan odrętwienia. Nie chcę robić sobie zbytnich nadziei, tylko czekam, co się wydarzy. A jak U Ciebie to wygląda?Leczysz sie dalej na mięsniakowata macicę?
P.S. Dobrze że masz synka – dziewczynka mogłaby odziedziczyć po Tobie skłonności….Ja odziedziczyłam po mamie… Tylko, że mama mnie urodziła jak miała 21 lat – a to już inna historia…..

Czekająca

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Aha, mam jeszce jedno pytanie o blizny. czy widac je na usg????!!!!
Bo moja Pani doktor, powiedziała mi, że macicę mam piękną, jak 18 -stka. Zawsze bada mi endo, które jest na +++. Nie wiem, co to znaczy w ich żargonie, a nie chcę zbytnio wypytywać, bo moja Pani doktor nie lubi zbytniego dopytywania…..Jest energiczna (chirurg) a duża liczba pacjentek (po 2 godziny czekania w poczekalni), powoduje, że nie pamięta, co komu mówiła (mnie już wmówiła,że mówiła, że mam drożne jajowody)…:))))
Bo wiem, że jak sa zrosty, to ciąża też nie jest możliwa? Czy to widać na Uesie? (Ona ma podobno bardzo dobry sprzęt)….
Pozdrawiam

Czekająca

basiogroszek Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Siędze i czytam (jestem w pracy) jakby to było o mnie. Te miesiączki mnie dobijały. Dobrze, że do pracy jeździłam ze znajomymi, bo gdybym musiała liczyć na MPK, to na pewno nie udałoby mi się dojechać „suchej”. I tak po jeździe, która nie trwała dłużej niż 30 min. pierwsze kroki kierowałam do toalety. Często bałam się w ogóle wstać, bo wiedziałam, że za chwilę poczuję „morze” krwi zgromadzone w pochwie przez okres siedzenia. I te skrzepy… Kiedyś miałam na podpasce coś, co było wielkości ropuchy (Ty pewnie ten opis zrozumiesz, a mam nadzieję, że inna dziewczyna tego nie przeczyta). Po pierwszych trzech nocach zawsze kosz był pełen podpasek. I to tych największych Allways Night.
Zanim jedna miesiączka się skończyła, to już czułam zblizającą się drugą. Nosiłam ciemne spodnie i górę zakrywającą pupe, bo miałam cały czas wrażenie, że mam poplamione ubranie (niestety nie obyło się bez takich przypadków).
Mąż mówił, że mamy trzyosobowe małżeństwo. Ja, on i mój okres, który rządził nami; żadne planowanie urlopu czy czegokolwiek, nawet wyjscia do miasta, nie mogło się obyć bez niego.
Miałam bóle krzyzowe, skurcze jak przy porodzie (o czym dowiedziałam się jak rzeczywiście takie skurcze miałam w pierwszej ciąży). Tabletka niewzieta w porę nic nie pomagała, a wzięta – jedynie otępiała.

teraz jest lepiej. Właściwie nie biore tabletek. Czuję trochę dyskomfortu, ale w porównaniu z tamtym to wczasy na Karaibach. Czasem na poczatku wypiję napar z rumianku i to mnie troche rozluźnia. Jeśli chodzi o obfitość, to w dalszym ciagu sa obfite, ale też jest o niebo lepiej. Przez pierwsze 2 noce wstaje, ale nie jest to az tak niezbedne jak przedtem, kiedy wstawałam co 15-30 min. W pierwszym dniu raczej w długą podróż bez permanentnego dostepu do toalety bym się nie wybrała, ale w trzecim już chyba tak.

Teraz się nie leczę farmakologicznie. Chodze do ginekologa 2-3 razy do roku i on monitoruje wzrost miesniaków. Są różne, w zależności od fazy cyklu i kierunku uchwyconego obrazu. Ale nie przekraczaja 2 cm. Wiem, ze mam takie 2 i mnóstwo ewentualnych zawiazków, które dzieki Bogu się nie uaktywniają.

Na razie ten stan jest dla mnie do zniesienia. Nie wiem co będzie jak wejdę w stan menopauzy kiedy ta przywara dotyka wiele kobiet, ale staram się o tym nie mysleć.

Jeśli chodzi o depresje, to nie do konca się zrozumiałyśmy. Choć depresja w takich przypadkach jest możliwa, to mnie w tej chwili chodziło o desperację w pragnieniu zajścia w ciążę. Nie podporządkowuj temu każdej mysli, bo to nie jest droga do sukcesu. Taka desperacja właśnie może wyzwolić depresję. Inna sprawa, ze mnie dosięgła nerwica, ale to już troszkę inna bajka.

Masz racje co do synka. Też miałam takie mysli, że przynajmniej nie będzie miał takich kłopotów jak ja. Tylko że nie wiem skad się to u mnie wzięło, bo w rodzinie nie było przypadków mieśniaków.

Jeśli chodzi o widok na usg, to się na tym nie znam, ale lekarz mówi mi, ze nie jest w stanie powiedzieć czy to, co akurat widać na usg, to zrost, czy to sruktura mięśnia, z zalążkami mięśniaków. Pokazywał mi to, ale ja się na tym nie znam. Mój lekarz też ma dobre usg (podobno) i ma opinie dobrego ultrasonografisty. Mimo zabójczych cen też ma wielkie „powodzenie”. Generalnie w tej chwili też mu się podoba moja macica na obrazie usg w stosunku do tego, co widział wcześniej.

Czy to Twoja lekarka Ci powiedziała, że jak są zrosty, to ciąża jest niemozliwa? jestem przykładem że jest. Poza tym przecież dziewczyny maja zrosty po cesarkach a tez w następne ciąże zachodzą. Co prawda po cesarkach blizny sa mniej rozległe, ale to zawsze jest zrost.

Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Masz rację z tym desperackim oczekiwaniem na powodzenie!. Tylko , ze u mnie przejawia się w chęci do zrobienia wszystkich mozliwich badań…bo chciałabym wiedzieć, czy w ogóle dochodzi do zapłodnienia.
Jezeli chodzi o zrosty – moja lekarka milczy w tej sprawie. Wyczytałam to tylko w internecie, że trzeba uwolnić ew. zrosty, które się rozpoznaje laparoskopowo.No, ale chyba widać, na usg czy mięsień jest gładki, czy nie….
Muszę się zbadać w tym miesiącu hormonalnie, bo za mało mam wiedzy na temat swojego organizmu. Może przyczyna leży jeszcze gdzie indziej….
Tak – Twój opis przypomina mi dokładnie moje przejścia i coś w rodzaju upokorzenia, jakie czulam za kazdym razem, jak nie mogłam zapanować nad “przeciekami”. Wtedy już nie pracowałam w mieście, zaczęłam pracować w domu (na szczęście – bo moja poprzednia praca wiązała się z częstymi delegacjami). Przy tych miesiączkach, byłoby to po prostu niemożliwe. Nie dałabym rady wsiąść do pociagu (nie mówiąc już o podnoszeniu nogi przy wchodzeniu po stopniach). Caly czas mi towarzyszył lęk i paniczne poszukiwanie toalety.
Prawdą jest jednak, że dość szybko się o tym zapomina…..gdybym wiedziała,ze operacja nie jest taka straszna, to bym wcześniej ucięła moje cierpienia. Bo operację i czas po niej, wspominam raczej miło. Zero bólu, tylko oczywiście trzeba było uczyć się chodzić od nowa.:))). No i strach przed wynikami histo.
Gdzieś przeczytałam, że mięśniaki powstają też pod wpływem zaburzeń neurowegetatywnych, np. wywołanych przez silny stres. Ja ich przeżyłam sporo, w okresie poprzedzającym to wspaniałe odkrycie. Praca, operacja mamy (podejrzenie raka jajników), itd….Pierwszą zlewną miesiączkę dostałam w dniu operacji mojej mamy – dlatego to pamiętam, bo stałam nad jej łózkiem i się zastanawiałam, gdzie jest wc….
A tak poza tym, to ciężkie jest życie kobiety….
Pozdrawiam serdecznie!

Czekająca

basiogroszek Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Ja akurat czasu po operacji nie wspominam miło, bo było coraz gorzej, dopóki po roku nie wyciągneli mi przez pochwę mięśniaka uszypułowanego. ale generalnie na pewno warto było.

Ja też chciałam wiedzieć o mięśniakach i sobie jak najwięcej, ale te 8 lat temu net jeszcze nie był tak dostepny i informacji było w nim mniej.

Też słyszałam, że stres może być przyczyną obfitych miesiaczek (ale właśnie miesiączek, a nie powstawania mięśniaków). Ale pewnie jedno drugiego nie wyklucza. Moja kolezanka gdy jej tato miał wylew też dostała zlewnej miesiączki (bez miesniaków), ale potem się to unormowało (nt. właśnie teraz jest w pierwszej ciąży – 15 tydzień – a ma 40 lat).

Co do ciężkości bycia kobietą, to mój mąż (który wiele przeszedł ze mną, wiele się naoglądał, ale ma niski próg bólowy, i skłonności hipochondryczne) mówi, ze gdyby był kobieta, to umarłby chyba jakby dostał pierwszą miesiączkę.

Ale są chwile, kiedy docenia się kobiecość i wierzę, że takie chwile będą Twoim udziałem.

Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

agusia1973 Dodane ponad rok temu,

Re: Ciąża po mięsniakach

Marzę o tym, bo wyobrażam sobie, że nie ma nic piękniejszego ani bliższego na świecie jak własne dziecko….
Gratuluję Tobie i podziwiam, że przeszłaś przez to wszystko dzielnie.
W trudnych chwilach, będę o tym sobie przypominać. Zresztą od wczoraj, cały czas myslę o Twojej historii……
I rozpieszczaj swojego synka do woli!!!!
Pa!

Czekająca

Znasz odpowiedź na pytanie: Ciąża po mięsniakach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
A tak chciałam się z Wami podzielić
Wczoraj była nasza 5 rocznica. Spędziliśmy ją przy misce żurku, z którego dziecko co rusz wyjadało kiełbaskę. Nie było wina, kolacji przy świecach, kwiatów. Byliśmy my i nasz ukochany cud, o którego tak
Czytaj dalej
Polecam
Meble kuchenne i takie tam ;)???
Czy ktoras z Was pomoze polecic sprawdzona, niedroga[img]/images/forum/icons/smile.gif[/img]w porownaniu z innymi, firme ktora robi na zamowienie lub sprzedaje gotowe meble kuchenne??? Jestesmy zainteresowani rowniez kupnem takie szafy(ala Komandor) ale nie
Czytaj dalej