ciężarówka na rowerze ;)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #42578

    nonnocere

    Witam 🙂

    Oj ta wiosna korci, korci. Tak mnie bardzo ciągnie na rower, ogólne dużo jeździłam przed ciążą i to dość ekstramalnie bywało. Teraz mnie ciągnie na lajtową przejażdżkę. Pytałam lekarza odnośnie sportów, nie widział przeciwskazań. Mam rower z przednim i tylnym amortyzatorem, także wstrząsy też będą praktycznie minimalne. Wchodzę powoli w drugi trymestr, także to też bezpieczniejszy okres. Wszystko przemawia za, ale jest taka nutka niepewności. W sumie na początku ciąży, jak jeszcze nie wiedziałam, jeździłam po lodzie w lesie w silnym mrozie. I nic się nie stalo 🙂 Tym bardziej teraz nie powinno. Są tu jakieś jeżdżące dziewczyny, które mogłyby się podzielić ewentualnymi doświadczenianiu ciężarówki na rowerze?
    Na ewentualnej wycieczke będę miała towarzystwo.

    Pozdrawiam, Madzia i dzidzia 2. X 2004

    #557297

    aniamp

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    Jedyny problem z rowerem to niebezpieczenstwo upadku. Polecane jest uzywanie roweru stacjonarnego.

    Ja jezdzilam na rowerze codziennie do poczatku 7-mego miesiaca, do momentu gdy poczulam, ze kopie sie udami w brzuch 🙂 To dla tego, ze to rower gorski i w takiej pozycji o to nie trudno…. Jednak mam kolezanka, ktora jezdzila do samego konca (na normalnym rowerze). Czyli jezeli ufasz sobie, ze sie nie przewrocisz, to jazda na rowerze sama w sobie nie jest niebezpieczna

    AniaMP i malenstwo (04.04.04)



    #557298

    Anonim

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    Cześć,
    Ja też dosyć dużo jeździłam na rowerze i wiem, że tej wiosny też nie będę w stanie odmówić sobie tej przyjemności.
    Pytałam już o to moją gin i ona mi powiedziała, że: „dopóki pani nie spadnie wszystko będzie w porządku”.
    Ja też oczywiście nie wybieram się na ekstremalne wycieczki, ale przejażdżka po ścieżce rowerowej na pewno nie zaszkodzi mojej kruszynce.

    Pozdrawiam

    Kasia

    #557299

    baby

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    A ja jakos mam stracha. Nawet moze nie przed upadkiem bo przeciez na kross rowerowy bym nie pojechala ale boje sie bo czasem twardnieje mi brzunio – w roznych momentach, nawet jak sie nie wysilam za bardzo. No i te wstrzasy: nawet jadac autem mocno je odczuwam – nie zebym sie ich bala tylko po prostu mam wtedy taki nacisk na pecherz ze na przejazdzce rowerowej musialabym sie ciagle w krzaczkach zatrzymywac – hihihi

    Wiec nawet gina nie pytalam. Wole plywalnie :)))

    Baby+Julia

    #557300

    gosiatop

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    Witam

    Ja w pierwszej ciąży (3 miesiąc) byłam „taka mądra”, że wybrałam się na wycieczkę rowerową na Mazurach z jednej miejscowości do drugiej, kóre były oddalone od siebie o ponad 30 km.
    I powiem Wam, że obróciłam w obydwie strony po różnych nawierzchniach i z górki i pod cholerne góry, ale potem przez tydzień miałam potworne wyrzuty sumienia czy fasolce się nic nie stało. Okazało się, że wszystko jest ok.
    Podsumuję: byłam młoda i głupia. Teraz bym za nic tak nie szalała. Ale mała przejażdżka jak najbardziej.

    Pozdrawiam

    Gosia+Karola+

    #557301

    baska

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    dziewczyny nie siadajcie na ten rower! bo aż mnie ciarki przeszły

    wypadki lubią chodzić po ludziach a po ciężarnych szczególnie, nie potraficie przewidzieć na 100% że się nic nie stanie, bo albo wjedziecie na złośliwy kamień, albo pies wyskoczy, albo zrobi się wam słabo bo to wkońcu odmienny stan, po co ryzykować jeśli tylko dla samej przyjemności to chyba nie warto

    ja sporo grałam w tenisa i od razu dostałam od lekarza zakaz na uprawianie tego sportu a co dopiero rower!

    wiem, że na spacerze*na własnych nogach* też zdarzają się złośliwe kamienie ale jednak ryzyko urazu jest mniejsze

    to jest tylko moje zdanie nie potwierdzone w praktyce!

    basia i maleństwo(kwiecień/maj)



    #557302

    nonnocere

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    Witam 🙂

    Jak widać po moim nicku promuję zasadę primum non nocere, ale myślę, że w przypadku dobrze dozowanego sportu, może to wiele korzyści przynieść 🙂
    Szczerze mówiąc upadku mało się boję. Jak dotąd miałam dwa wypadki rowerowe. Jeden na zawodach rowerowych, przy zawrotnej prędkości, drugi, aby uniknąć czołowego z autobusem. No ale teraz ani szybko jechać nie zamierzam, ani w ogóle po ulicy (kto jeździ po ulicach wie jak to kierowcy rowerzystów traktują). Także nawet wywrotka przy niewielkiej prędkości, na bezpiecznym podłożu nie ma prawa zaszkodzić dzidzi, przy prawidłowo przebiegającej ciąży. Jest dobrze zabezpieczona 🙂
    Sporym problem może, być odmienny stan jak napisałaś. Ma prawo zrobić się słabo. Dlatego myślę, że pierw pomolestuję rowerek stacjonarny, by zobaczyć jak reaguję na jazdę, zanim wyjadę na podwórze. Trzeba sobie dozować wszystkiego 🙂 Tym bardziej że przez ten cały trymestr strasznie się oszczędzałam i kondycha mi spadła, oj spadła. Ledwo na moje 4 piętro wchodzę 😉 Ostatnio robię coraz więcej spacerów (pogoda sprzyja) i już czuję, że łatwiej się idzie. Także pewnie na wszystko przyjdzie czas, byle by to dobrze rozważyć 🙂

    Pozdrawiam rowerowe mamusie 😉 I do zobaczenia na trasie z dzidziami w fotelikach 😉

    #557303

    gina

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    Ja w pierwszej ciąży jeździłam na zajęcia na uniwerek – ok 7 km w jedną, 7 w drugą stronę, chyba do początku 6 miesiąca (potem się zrobiła zima i mi się nie chciało).
    Ważne jest żeby nie upaść oczywiście i się nie przemęczać – a pamiętaj, że w ciąży może ci się to zdarzyć szybciej niź normalnie. Ja pojechałam raz po górkach (na początku 3 mies.) i zrobiło mi się słabo chyba już po kwadransie, musiałam zejść z roweru, głowa między nogi, omal co nie zemdlałam. To nie było przyjemne.
    W drugiej ciąży już nie jeżdżę na rowerze, ale jeździłam konno do 22 tygodnia i nic się nie wydarzyło. Słyszałam i mój gin to potwierdził, że można uprawiać te sporty, które się uprawiało przed ciążą mniej więcej do 24 tygodnia – (ja jeżdżę prawie codziennie od 17 lat, więc się nie bałam). Potem może być już problem ze względu na ewentualne odklejenie sie łożyska.
    Wyczytałam też w mądrym piśmie dla matek, że w 3 trymestrze, trzeba zrezygnować z roweru – siodełko powoduje małe urkwienie okolic macicy. Ale, szczerze mówiąc, nie bardzo jarzę o co chodzi i jakie to moźe mieć konsekwencje.

    #557304

    ania-r

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    Ja właśnie szykuję sobie rower i od poniedziałku będę na nim jeździć do pracy (o ile nie będzie lało) – 10 km w jedną stronę, praktycznie całość po ścieżce rowerowej.
    Lekarz powiedział mi, że nie ma przeciwskazań, tylko żeby jeździć po równej powierzchni 🙂

    Nonnocere – a skąd jesteś? (to tak a propo ewentualnych wycieczek)

    Pozdrawiam serdecznie

    Ania, Emilka i

    #557305

    renka

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    Ja jezdzilam do 7 miesiaca ciazy. Bylam wtedy we Francji, w miejscowosci gdzie siec drog rowerowych oplatala cale miasto. Jezdzilam wiec do sklepu, do kosciola, do parku… Byla to fantastyczna forma relaksu i doskonale cwiczenie wzmacniajace. Gdybym w przyszlej ciazy miala taka mozliwosc, na pewno bym z niej skorzystala :)))

    Renia i Jas (13.09.2003)



    #557306

    nonnocere

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    W Zabrzu Aniu mieszkam 🙂

    Ale po ciąży to nawet do 80 km mogę dojechać 😉 Gorzej, by było z powrotem 🙂 Narazie na terenie Zabrza i okolic chętnie się piszę na wycieczki 🙂

    Pozdrawiam, Madzia

    #557307

    baska

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    No właśnie!

    a tak z innej beczki to ja mam swojego lekarza w Zabrzu * jestes z centrum, czy moze z Helenki *

    Polecam na jazdę dolomity na suchej górze *nie koniecznie w ciąży* ja sporo tam przebywam *mieszkam prawie na dolomitach*

    basia i maleństwo(kwiecień/maj)



    #557308

    nonnocere

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    Hey 🙂

    Od 5 miesiecy mieszkam na Damrota (stadion Górnika). Wcześniej mieszkałam na osiedlu Skłodowskiej. W okolicach Helenki też często jeździłam 🙂 Ale ostatnio lubieliśmy pociągiem jechać gdzieś z rowerami a potem wracać już pedałując 🙂 W Jurze K-Cz też się świetnie jeździ 🙂 Ale tam tylko raz byłam na rowerze, można się porządnie zmęczyć 🙂

    Do którego lekarza chodzisz w Zabrzu? Ja do Wróblewskeigo. Ma gabinet przy Goethego.

    Pozdrawiam, Madzia

    #557309

    mirabelka79

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    hmmm…ja jezdzilam do 7 miesiaca….raz jakos tak przez przypadek przejechalam 28km…nawet sie nie zmeczylam. ale nie polecam chyba jezdzenia, przyznam ze teraz bym chyba nie jezdzila…nie wiem co mi odwalilo, przeciez to niebezpieczne….na dodatek jezdzilam po lesnych sciezkach pelnych dolkow, gorek i wystajacych korzeni.

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #557310

    baska

    Re: ciężarówka na rowerze 😉

    ten Wróblewski pracuje w szpitalu w Tarnowskich Górach?
    jeśli to ten to sporo dobrych rzeczy o nim słyszałam

    ja chodzę do Tiszlera ( tez pracuje w tym szpitalu) a gabinet ma na 1 lub 3 maja (nigdy tego nie pamiętam)

    musisz mieć niezłą kondycję, widzę, że jeździsz na maxa, ja nie mam najlepszego roweru bez amorów i oczywiście rama najzwyklejsza * ale za to hamulce mi mąż wymienił na lepsze* , no i ta moja kondycja pozostawia wiele do życzenia, ale mimo wszystko rower latem był obowiązkowy * mój mąż ma bzika na pt. rowerów * a jakiego ma super rumaka** kiedyś zrobiliśmy sobie całodniową wycieczkę zrobiliśmy 70 km no ale na drugi dzień nie mogłam siedzieć na …. *siodełko bez amortyzatora*, bardzo lubimy jeździć po Reptach, nakle, lasy na miechowicach. Ach miło powspominać stare czasy teraz pewnie wszystko się zmieni ale już planowaliśmy z mężusiem jaki koszyk do roweru kupimy dla dzidzi (ale to już będą wycieczki czysto rekreacyjne a nie wyczynowe, bedę tęsknić za tymi czasami no ale wkońcu od czego są babcie przypilnuja maleństwa a my w drogę czego sobie i Tobie życzę

    musisz mieć niezłą kondycje

    basia i maleństwo(kwiecień/maj)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close