Co byście zrobiły na moim miejscu?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)
  • Autor
    Wpisy
  • #88993

    amelka7

    W niedzielę mamy spotkanie rodzinne.Na początku uzgadnialiśmy z mężem że pojedziemy po południu czyli po godz.14 tak jak nasza mała córcia sie wyspi a kładzie sie spać miedzy 10 a 11 godz-i śpi do ok.13 lub 14 godz.Wczoraj się nagle wszystko zmieniło-mąż powiedział mi że musimy jechac ok 12:30 bo wszyscy tak jadą i mymusimy bo on nie zna drogi do tej miejscowości.Oprócz nas z namui w samochodzie jadą teście-wiem że dla nich zależy jechać przed 13 godz.Ale wychodzi na to że ja z małą zostaje w domu bo przecież przed 13 godz to ona wstaje z drzemki a trzeba ją jeszcze nakarmić.Logiczne że mała po spaniu nie bedzie chciała siedzieć w foteliku 2 godziny!Pokłóciłam się wczoraj z mężem bo co innego uzgadnialiśmy a nagle sie wszystko zmieniło.Jeszczec tydzieńtemu mogliśmy jechać po14 godz-przecież nic nie wspominał że nie zna drogi!Zrobiło mi sie przykro bo wychodzi na to że kolejny raz zostaje z córką w domu mimo że zawsze planujemy coś innego.Widocznie dla męża bardziej liczy się reszta rodziny bo przecież gdyby chciał byśmy razem pojechali to zmieniłby czas wyjazdu!

    #1442882

    oposek

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    Nieznajomośc drogi to chyba tylko wymówka istnieje jeszcze cos takiego jak mapa i telefon do rodziny do której siejedzie z pytaniem jak dojechać?!



    #1442883

    amelka7

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    No właśnie ja też tak myślę żeto tylko wymówka.My z mężem kilka lat jechaliśmy za granice nie znając trasy a teraz nagle takie problemy z drogą.Wydaje mi się ze mąż nie chce przeciwstawić się rodzicom i rodzinie że dla nas ta godzina nie pasuje.Ale w takim razie wie że my nie pojedziemy!

    #1442884

    gabrycha

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    Nie dziwię Ci się,że Ci przykro.Nie rozumiem Twojego męża.Doskonale rozumiem,że chcieliście pojechać jak mała się wyśpi bo zawsze tak samo postępujemy.Logiczne,że dziecko wtedy jest wyspane,wesołe i w lepszym humorze.A przecież chodzi o to,żebyście miło spędzili czas,a nie strsując się nie wyspanym,marudnym dzieckiem….Dziwne jest zachowanie Twojego męża,tak zmienić zdanie…dziwne.Przecież mógłby wziąć mapę i napewno poradziłby sobie świetnie bez niczyjej pomocy.Co bym zrobiła na Twoim miejscu?Znając siebie byłabym już tak wkurzona całą sytuacją,ze zostałabym w domu bo już pewnie nawet nie miałabym ochoty na takie spotkanie.
    Przykro mi,ze tak Ci się to wszystko ułożyło:(
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

    Dorota i Antoś(24.03.2005)

    #1442885

    smoczyca78

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    Może przetrzymaj jakoś córeczkę ze spaniem do tej 12 i potem jedźcie a ona będzie spała w samochodzie. Nie wiem jaka jest duża i czy możecie tak zrobić ale ja bym spróbowała. Może to wcale nie jest zła wola Twojego męża.

    #1442886

    mamaaleksa

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    Na Twoim miejscu też byłabym wkurzona takimi zmianami planów, zwłaszcza, że ewidentnie są efektem sugestii rodziny męża i nie biorą pod uwagę Waszego rytmu dnia i wcześniejszych ustaleń.
    Ale może wcześniejszy wyjazd wcale nie byłby najgorszym rozwiązaniem? Przecież Maleńka mogłaby odbyć tę swoją codzienną drzemkę w samochodzie, po przyjeździe do rodziny dostałaby jeść i – wypoczęta – czarowałaby wszystkich krewnych… 🙂 Ustalcie może z teściami jeszcze wcześniejszy wyjazd (skoro Mała zasypia o 11.00 – to może właśnie wtedy) – podając ten argument.
    Przecież Twój mąż na pewno chce się pochwalic przed rodzinką swoimi dziewczynami! 🙂

    Pozdrawiam i życzę udanej niedzieli! Trzymaj się.

    Małgosia & Aleks (2l 2m)



    #1442887

    ewike

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    Nie wiem ile miesięcy ma Twoje dziecko, ale chyba jeszcze mała jest, nie rozważałaś możliwości, że raz wyśpi się w samochodzie, a gdzieś po drodze zatrzymacie się na karmienie? Tym bardziej, że wyspana to rzeczywiście może mieć problem z wytrzymaniem jazdy.
    Może warto zrobić raz drobne odstępstwo od uporządkowania i rutyny w Waszym życiu? Siedząc sama w domu z dwójką nie mogłam się doczekać weekendu i wyjazdu nawet do teściów . A z tym czy dziecko na imprezie będzie zadowolone czy marudne to jak dla mnie ruletka.
    Inna rzecz, że upewniłabym się czy mężowi rzeczywiście zależy na wspólnym wyjeździe.

    Przemek (2 lata 11/12) i Milucha (19 m-cy)

    #1442888

    amelka7

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    „Znając siebie byłabym już tak wkurzona całą sytuacją,ze zostałabym w domu bo już pewnie nawet nie miałabym ochoty na takie spotkanie.”
    Wiesz mi po wczorajszej rozmowie też przestało tak bardzo zależeć na tym wyjeździe!Moglibyśmy spróbować jechać przed 11 godz-ale jak znam córkę(ma 18 miesięcy)to pierwszą godzinę przesiedzi w samochodzie,drugą będzie spała.Wstaje o 6 rano więc do 12 godz nie da sie jej przetrzymać-sama zaśnie nawet na stojąco!Może rzeczywiście i tak zrobie-tylko teraz pytanie-czy męża rodzina wyjedzie wcześniej o 11 godz?Skoro nie chce jechać godzinę później to skąd mogę być pewna że pojadą godzinę wcześniej?a przecież małej nie sbudzę w połowie drzemki! Moja córcia śpi raz w ciągu dnia ok 2 lub 3 godzin.Najwyżejby się zdrzemnęła w czasie powrotu.
    Ale wiecie i tak nawet mimo tego rozwiązania jest mi niesamowicie przykro-bo skoro coś razem uzgadniamy a potem mąż sam podejmuje decyzje to niejest w porządku.Dla teściów i męża najlepiej byłoby gdyby to moja mama została z wnuczką.Moja mama dużo pomagała gdy córcia chorowała jak chodziła do żłobka i głupio mi jej prosić jak widzę że za bardzo nie chce.Przecież nie ma takiego obowiązku-teściowa ani razu nie zaproponowała pomocy gdy mała była chora a my nie mogliśmy iść na zwolnienie!Więc dlaczego mają takie wymagania od mojej mamy?

    #1442889

    gabrycha

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    Jak Antoś był mniejszy to spokojnie mogliśmy wsadzić go do samochodu w porze drzemki i zasypiał,ale teraz niestety.Często jest tak,że jak już zaryzykujemy to on całą drogę wytrzymuje bo tyle ma do obejrzenia,powiedzenia a potem nagle odrazu zasypia,zmęczony nieludzko najczęściej jak już jesteśmy na miejscu:( i tyle naszego planowania dlatego zawsze jak gdzieś jedziemy to po spaniu małego.
    Ale może porozmawiaj jeszcze z mężem,zobacz co ma Ci do powiedzenia tak na spokojnie.Może uda się jednak dojść do jakiegoś porozumienia?

    Dorota i Antoś(24.03.2005)

    #1442890

    ahimsa

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    A nie możesz jakoś zminic czasu jej drzemki? Albo zaryzykować? jak będzie histreia w samochodzie to może mąż zrozumie, dlaczego tak nalegałas na inną godz!

    ja bym NIE została! Niech poniesie konsekwencje swej decyzji-czemu masz się czuć odsunięta? i każ mu wtedy ją uspokoić! Sam chciał!


    iMat2,7l



    #1442891

    kamelia

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    Głupia rada, albo inaczej głupia motywacja…

    A niech ma, skoro tak…

    A, że dzieciak może się spłakać i wymęczyć to betka…

    #1442892

    oposek

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    Kurcze dziwie się tylko że teściowie wiedząc że mała śpi w tych godzinach tak się upierają żeby jechać (a może nic o tym nie wiedzą?) moja teściowa jaka jest taka jest ale w porze snu dziewczyn nie wymysliłaby wyjazdu! A rodzina wydaje mi się że zrozumie ze jesteście trochę później ze względu na dziecko! Moze Ty zadzwoń do tesciów i przesuń wyjazd – tylko najpierw powiedz o tym mężowi bo bedzie kolejna granda!



    #1442893

    chilli

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    ja bym przeciagnela połozenie na drzemke tak, zeby spala cala droge.

    magda z mlodymi

    #1442894

    chilli

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    ja tez bym wsadzila do auta dzieciaka.
    zasnie .

    magda z mlodymi

    #1442895

    Anonim

    Re: Co byście zrobiły na moim miejscu?

    Skoro podróż trwa 2 godziny to ja zgrałabym ją z tą drzemką dziecka, tak, żeby dziecko, które właśnie tyle spi przespało się po drodze.

    Możecie jechać trochę wcześniej?

    Może źle robiłam, ale nigdt nie ustawialam wszystkiego pod dziecko (owszem starałam się żeby było łatwiej nam i dziecku), ale odmówić przyjazdu (na który chcę jechać) z powodu drzemki dziecka? Nie przyszłoby mi to do głowy.
    Może stąd się biorą potem opinie, że dziecko ogranicza….

    Ulka i listopadowy miś

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close