co dziecko powinno opanowac w "zerówce"

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #108572

    aluett

    Witam wszystkich , dziś byłam na zebraniu w „zerówce”. Mam jeszcze możliwość zapisania dziecka do pierwszej klasy lub zerówki.
    Pytanie : czego wasze dzieci uczyły się w zerówce szkolnej , pytam bo nie wiem czy jak puszcze na głęboką wodę to nie utonie, pomimo że jest po przedszkolu? ( reszta dzieci będzie po zerówce szkolnej)?
    Proszę o pomoc i opinie

    #4555965

    Anonim

    Zamieszczone przez aluett
    Witam wszystkich , dziś byłam na zebraniu w „zerówce”. Mam jeszcze możliwość zapisania dziecka do pierwszej klasy lub zerówki.
    Pytanie : czego wasze dzieci uczyły się w zerówce szkolnej , pytam bo nie wiem czy jak puszcze na głęboką wodę to nie utonie, pomimo że jest po przedszkolu? ( reszta dzieci będzie po zerówce szkolnej)?
    Proszę o pomoc i opinie

    Ja żałuje tej zerówki, bo młoda spokojnie mogła iść do pierwszej klasy. Teraz się zniechęciła i rozleniwiła, bo program za prosty.



    #4555966

    aluett

    Ja wlaśnie sie zastanowiam czy posyłając dzieci (bliźniaki:)), do zerówki nie stracą roku.
    Znaja literki, potrafią przeczytać proste słowa, znaja cyferki dodaja i odejmują do 10. ale czy to wystarczy zeby rzucić je miedzy siedmiolatki?
    Co prawda dzieci się znają ,bo chodziły rok temu do jednej grupy w przedszkolu, potem starsze( teraz 7 latki) poszły do zerówki a moje zostały w przedszkolu..

    #4555967

    agacia80

    Mój Filip jest w tym pierwszym roczniku, który „musi” iść do szkoły jako sześciolatek i nie za bardzo mi się to podoba. Trochę się boję jak da sobie radę z dziećmi od siebie starszymi (jest z lipca więc może być to różnica nawet 1,5 roku, a co z maluchami z grudnia?). Znam nauczycieli pierwszych klas, którzy mówią, że z tych mieszanych klas nic dobrego nie wychodzi. Podobno często dzieci dużo umieją, ale są nieprzygotowane społecznie i emocjonalnie. Podobno często dzieci posyłane są do szkoły, aby spełniły się ambicje rodziców. Ja się tego boję i tyle. :Boje się:
    To co określiłam jako „często” oczywiście nie znaczy „zawsze”.
    Słyszałam, że przed taką decyzją warto zasięgnąć opinii pedagoga i psychologa w poradni. Rodzice, widzę to sama po sobie, często widzą wiele rzeczy inaczej niż to w rzeczywistości jest.

    #4555968

    jane

    Jelsli chodzi o PL to nie pomoge, sama jestem ciekawa jak sie ma zerowka do pierwszej klasy. Napisze tylko, ze Malgosia do szkoly polskiej w BG poszla w wieku 6 lat i bez zadnego wczesniejszego przygotowania dala sobie rade swietnie. Z kolei w bulgarskiej pierwszej klasie bez zerowki by sobie nie poradzila. Nie tylko ona, mali Bulgarzy rowniez. Przynajmniej ci z naszej szkoly – program jest bardzo do przodu.

    #4555969

    chilli

    Zamieszczone przez aluett
    Znaja literki, potrafią przeczytać proste słowa, znaja cyferki dodaja i odejmują do 10.

    to jest materiał pierwszej klasy



    #4555970

    vinga

    Zamieszczone przez Agacia80
    Mój Filip jest w tym pierwszym roczniku, który „musi” iść do szkoły jako sześciolatek i nie za bardzo mi się to podoba. Trochę się boję jak da sobie radę z dziećmi od siebie starszymi (jest z lipca więc może być to różnica nawet 1,5 roku, a co z maluchami z grudnia?). Znam nauczycieli pierwszych klas, którzy mówią, że z tych mieszanych klas nic dobrego nie wychodzi. Podobno często dzieci dużo umieją, ale są nieprzygotowane społecznie i emocjonalnie. Podobno często dzieci posyłane są do szkoły, aby spełniły się ambicje rodziców. Ja się tego boję i tyle. :Boje się:
    To co określiłam jako „często” oczywiście nie znaczy „zawsze”.
    Słyszałam, że przed taką decyzją warto zasięgnąć opinii pedagoga i psychologa w poradni. Rodzice, widzę to sama po sobie, często widzą wiele rzeczy inaczej niż to w rzeczywistości jest.

    A propos tego pogrubionego… co to… trzymać te dzieci dobrze przygotowane edukacyjnie, ale słabe emocjonalnie w przedszkolu? A za rok pójdą z innymi, nieprzystosowanymi emocjonalnie, wtedy będzie lepiej? Przecież te dzieci będą się nudzić i wtedy jeszcze bardziej przeszkadzać… Mam w domu dzieci rok po roku, nie wyobrażam sobie syna w klasie z córką, oni są na zupełnie innym poziomie edukacyjnym, choć pewnie emocjonalnie młodsza lepiej jest przygotowana… Ja się boję, że moje nieprzystosowane emocjonalnie dziecko, które płynnie czyta, sprawnie liczy w zakresie 10 w przyszłym roku dopiero byłoby problemem w pierwszej klasie (i tak na marginesie, nie uczyłam go, ot taki ciekawy świata typ)… Ja tu naprawdę nie widzę dobrego rozwiązania… Chyba zostaje mi edukacja domowa ;)…

    #4555971

    bep

    Zamieszczone przez Vinga
    A propos tego pogrubionego… co to… trzymać te dzieci dobrze przygotowane edukacyjnie, ale słabe emocjonalnie w przedszkolu? A za rok pójdą z innymi, nieprzystosowanymi emocjonalnie, wtedy będzie lepiej? Przecież te dzieci będą się nudzić i wtedy jeszcze bardziej przeszkadzać… Mam w domu dzieci rok po roku, nie wyobrażam sobie syna w klasie z córką, oni są na zupełnie innym poziomie edukacyjnym, choć pewnie emocjonalnie młodsza lepiej jest przygotowana… Ja się boję, że moje nieprzystosowane emocjonalnie dziecko, które płynnie czyta, sprawnie liczy w zakresie 10 w przyszłym roku dopiero byłoby problemem w pierwszej klasie (i tak na marginesie, nie uczyłam go, ot taki ciekawy świata typ)… Ja tu naprawdę nie widzę dobrego rozwiązania… Chyba zostaje mi edukacja domowa ;)…

    Vinga! Ja właśnie zostawiłam świetnie przygotowanego edukacyjne Szymona jeszcze rok w przedszkolu. Czyta, pisze drukowanymi literami. Liczy, wiedzę z przyrody, geografii i innych ma dużą. Często mnie zaskakuje :Hmmm…::Wstyd: A jednak emocjonalnie nie da rady.
    Jedyną Jego radością w przedszkolu jest czas, gdy starszaki idą po 15 pobawić się do maluchów. I jak Go T odbiera wcześniej to jest wielce niezadowolony.
    Wiem, że gdybym Go zapisała do szkoły zrobiłabym Mu największą na świecie krzywdę. Byłby bardzo nieszczęśliwy. Mam tylko nadzieje, że ten rok Mu wystarczy.
    P.S. Nasi chłopcy mają podobne samodzielne dążenie do wiedzy. Szy zaczynał czytanie z encyklopedią dinozaurów z łacińskimi nazwami :Boje się:i nie szło Go przekonać, że jest „łatwiejsza” literatura… Ten typ tak ma i trzeba się z tym pogodzić.

    #4555972

    rena12

    mój syn jest w pięciolatkach i przeciętne dziecko w tej grupie: pisze pisanym pismem, liczy do 30 (dodaje i odejmuje do 10), czyta proste słowa, ma dużą wiedzę z różnych dziedzin nauki (biologia, fizyka, geografia) i tylko jedno dziecko idzie wcześniej do szkoły reszta zostaje w zerówce – co będzie dalej zobaczymy mój np dodaje i odejmuje do 100, zna dużą część tabliczki mnożenia do 100, kaligrafuje, uwielbia szlaczki, czyta 5 literowe słowa a jest gdzieś w końcówce swojej grupy:Hmmm…: no i zostaje w zerówce

    #4555973

    vinga

    Zamieszczone przez Bep
    Vinga! Ja właśnie zostawiłam świetnie przygotowanego edukacyjne Szymona jeszcze rok w przedszkolu. Czyta, pisze drukowanymi literami. Liczy, wiedzę z przyrody, geografii i innych ma dużą. Często mnie zaskakuje :Hmmm…::Wstyd: A jednak emocjonalnie nie da rady.
    Jedyną Jego radością w przedszkolu jest czas, gdy starszaki idą po 15 pobawić się do maluchów. I jak Go T odbiera wcześniej to jest wielce niezadowolony.
    Wiem, że gdybym Go zapisała do szkoły zrobiłabym Mu największą na świecie krzywdę. Byłby bardzo nieszczęśliwy. Mam tylko nadzieje, że ten rok Mu wystarczy.
    P.S. Nasi chłopcy mają podobne samodzielne dążenie do wiedzy. Szy zaczynał czytanie z encyklopedią dinozaurów z łacińskimi nazwami :Boje się:i nie szło Go przekonać, że jest „łatwiejsza” literatura… Ten typ tak ma i trzeba się z tym pogodzić.

    ja muszę jeszcze brać pod uwagę dobro Klary. Ona musi być w innym roczniku szkolnym niż Antek, widzę jak ją blokuje to, że on więcej od niej umie, nie chcę nierównej rywalizacji w domu. W dodatku z Antkiem jest inny problem, on lubi zajęcia, na których coś się dzieje, najwięcej histerii w przedszkolu było wtedy, gdy zajęcia były dla niego nudne :-(, w dodatku jest niestety nadambitny… W ogóle uważam, że jestem w takiej sytuacji, że w którą stronę się nie obrócę, plecy zawsze z tyłu :-(. Pozostaje mi wierzyć, że nie robię młodemu krzywdy.

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close