Co jedzą Wasze dzieci (i czy w ogóle) poza domem

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 31)
  • Autor
    Wpisy
  • #120674

    mlodamama20

    Drogie mamy, czy Wy też macie taki problem, że wasze maluchy poza domem nic innego poza frytkami jeść nie chcą? Od czasu do czasu wychodzimy ze znajomymi na obiad poza domem (mieszkamy w Krakowie, więc albo centrum, albo obrzeża miasta).
    W jakiej byśmy restauracji nie byli(oczywiście nie mam namyśli mc donalda), to ciągle to samo, nie dość że w menu dla dzieci, dużego wyboru poza frytkami nie ma, to oczywiście jak to dzieci wszystkiego co im się zaproponuje jeść nie będą.. nawet „wymyślne” talerze dla dzieci nie pomagają… (spotkaliśmy się w jednym miejscu z taką nowością, talerz w kształcie samolotu np. ładne, chociaż bardziej to miseczkę dla psa przypominało, ale mniejsza o to).
    Raz udało mi się przekupić moje kochane dziecko (i to tylko dla tego, że w menu dziecięcym do każdego zamówienia była jakaś niespodzianka), więc mówie do mojego 5-letniego syneczka, że jak zje naleśniki (a nie tylko frytki i frytki), to dostanie coś extra- no i pomogło, ale tylko raz! Tylko w jednej odwiedzonej przez nas restauracji jak do tej pory (w Jerzmanowicach) udało nam się znaleźć coś innego poza frytkami, na co nasz Piotruś dał się namówić i zjadł… Jak sobie radzicie z żywieniem waszych maluchów poza domem? Bo mnie już ręce opadają…

    #5712998

    qr-chuck

    Hehe… przypomniałaś mi jak parę lat temu podczas 3 tygodni wakacji we Włoszech moje dzieci żyły na spaghetti z sosem pomidorowym i lodach.

    Teraz jedzą zdecydowanie więcej (już są w szkole), ale dalej z dań zamawianych na zewnątrz to są najczęściej właśnie spaghetti ew. steki, owoce morza, naleśniki i właśnie frytki. No i pomidorowa 😀
    Kuchnia chińska też im podpasowała (ale ta prawdziwie chińska, nie z budek)
    Starsza od jakiegoś czasu lubi też pizzę, młody ew. też ale bez sera 🙂
    Dziecinnych zestawów nigdy nie lubili i nie lubią…

    Ale jak byli w wieku przedszkolnym to w restauracji wciągali jedynie spaghetti, ryż (sam), samo pieczywo i okazjonalnie frytki :Śmiech:



    #5712999

    mlodamama20

    Czyli u Ciebie spaghetti króluje 🙂 lepsze spaghetti niż frytki,tylko co w przypadku wyjść do jakiejkolwiek krakowskiej restauracji? Większość menu dla dzieci zawiera 2/3 pozycje do wyboru, a przecież nie można maluchów karmić cały czas fast foodami!

    #5713000

    k-j

    ja z moimi tez mam kłopot.
    jeździmy przeważnie do jednego lokalu-zaprzyjaźnionego,i z okazji wiekszych imprez,urodzinowych,imieninowych itp.
    moje dzieci jedzą chetnie,rosół z makaronem,frytki,kluski np śląskie.
    ale jak wiem że menu bedzie inne,zazwyczaj nakarmie ich w domu.
    i o ile beda chcieli cos tam zjesc-to prosze bardzo
    ale bynajmniej głodni chodzic nie bedą.

    #5713001

    fasolada

    Moje raczej nie zjadlyby menu dla dzieci. Za ti mogę im zamówić każdy rodzaj mięsa (młodszego aż skręca na widok steka :/), bardzo lubią tez ryby. Gorzej z jarzyna, bo oni jedzą tylko duszona marchewkę i ogórka. Inne warzywa muszą być przemycane. Zupy w restauracji raczej nie zjedzą…

    #5713002

    zuzel

    Moje dziecko jest młodsze niż przedszkolak.
    W restauracji nie ma z nim problemu. Z chęcią zje to co dorośli. Normalnie zupa, drugie danie. Problemem może być tylko surówka, bo nie każda mu podpasuje. No i przystawka w postaci śledzika też nie podeszła :Śmiech:

    Jeszcze nie wie co to zestawy z zabawką :Hyhy:
    Menu dziecięce też zje jak dostanie.



    #5713003

    mlodamama20

    Czyli generalnie udaje wam się omijać śmieciowe jedzenie, bez „awantury”, niestety ja tak dobrze nie mam, to co robicie w momencie, kiedy dziecko stanowczo protestuje, zaczyna się płacz i musi postawić na swoim?
    Nakarmić malucha przed wyjściem do restauracji jest jakimś wyjściem, natomiast nie w każdej restauracji jest miejsce, gdzie mógłby się gdzieś pobawić w momencie, kiedy my będziemy jedli. No chyba,że znacie jakieś przyjazne dzieciom, miłe miejsca z dobrym jedzeniem gdzieś w naszym mieście? Tak jak wcześniej wspomniałam,osobiście najlepsze do tej pory wrażenia wyniosłam z wizyty w [edycja].

    #5713004

    monikachorzow

    jak mój dzieć był młodszy i jedliśmy w miejscu publicznym to prosiłam o talerzyk i z naszych porcji odkładałam ziemniaczka czy kluskę,trochę mięska i zawsze zjadał .wiadomo,że cała porcja by została rozgrzebana i niezjedzona:) choć frytkami też nie gardził 🙂

    czy wątek ma na celu reklamowanie knajpy czy porad dotyczących jedzenia?? :Hmmm…::Hmmm…::Hmmm…:

    #5713005

    zuzel

    reklama knajpy niestety 🙁

    #5713006

    beamama

    Zamieszczone przez Zuzel
    reklama knajpy niestety 🙁

    A to było wiadomo od pierwszego posta 😉



    #5713007

    fasolada

    Ooo, i to chyba nie pierwszy raz. Miałam okazję przytoczyć swoje wspomnienia NT wymienionej wyżej restauracji. Kontrast pomiędzy pięknym wnętrzem a paskudna kuchnia i nieogarnieta obsługa zdecydowanie zniechęca :/ choć było to w 2010, może teraz jest pysznie…ale jakoś nie mam ochoty testować :p zdecydowanie wolę np hellade w rynku podgorskim

    #5713008

    qr-chuck

    Zamieszczone przez beamama
    A to było wiadomo od pierwszego posta 😉

    NIby było wiadomo, ale człowiek czasem jednak ma nadzieję, że a nuż nie tym razem…

    Ale o jedzeniu możemy pogadać, chociaż nie o to autorce chodziło :Rogaty:

    BDW: nie ufam knajpom, które muszą się w internecie reklamować, żeby ktoś tam zajrzał :Hmmm…:
    Zresztą patrząc na post Fasolady: słusznie robię



    #5713009

    monikachorzow

    ja to w ogóle jestem jakaś chora bo nie cierpię jeść w miejscach publicznych….. wole sobie w dom u zrobić i przynajmniej wiem co mam w talerzu….
    chyba nie powinnam oglądać kuchennych rewolucji bo tam szczególnie widać jak w knajpach ładują ludzi w bambuko serwując byle szity…. wiem że to tvn czyli telewizja aferowa ale w każdej aferze jest ziarenko prawdy 🙂

    #5713010

    zuzel

    Ja też do restauracji co tydzień nie chadzam, ale akurat ostatnio trafiło nam się kilka imprez typu chrzciny, rocznice ślubu, stypy, to miałam okazje dziecko w tego typu lokalach poobserwować.

    #5713011

    mlodamama20

    Nie reklamowanie knajpy… a znacie miejsca, gdzie można zabrać dziecko w miejsce, gdzie nie zje śmieciowego jedzenia? Ja tylko jedno… to są przydatne (w moim mniemaniu) informację.
    Wątek ma na celu uzyskanie rad i opinii od innych rodziców, aby wspólnie podjąć walkę z nieodpowiednim trybem żywienia dzieci.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 31)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close