co lekarz to inna opinia

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)
  • Autor
    Wpisy
  • #32108

    dorotam

    Dziewczyny, mam dość. Byłam dzisiaj w poradni reh., bo Mikołaj ma kręcz szyi. Niestety ma założoną również rozwórkę na bioderka i to komplikuje nam troszkę sprawę. Dr Okłot, który zakładał rozwórkę, stwierdził, że bioderka są najważniejsze, a kręczem trzeba się zająć w drugiej kolejności. I trzeba tak ćwiczyć kręcz, żeby rozwórki nie zdejmować.Rehabilitantki na Romera patrzyły na mnie tak jakbym nie chciała ćwiczyć kręczu,postraszyły mnie zabiegiem i wezwały ortopedę. Ortopeda z marszu zabrał się za mocowanie rozwórki na swój sposób, chociaż zakładał ją inny lekarz w oparciu o USG!!!!! Był bardzo obcesowy i niedelikatny. Mikołaj się darł. Ja patrzyłam z przerażeniem jak majstruje coś przy aparaciku. Kto go prosił. Na koniec stwierdził, że oba biodra mu się nie podobają (przecież robiłam USG!!!!) i rozwórkę ma nosić. Potwierdził też istnienie kręczu. Kurcze – przecież wiem, że jest kręcz i wiem, że aparat jest niezbędny. Tylko po co zmieniał jego ustawienie???? Po co moje dziecko musiało się napłakać???? Po jego wyjściu staraliśmy się rozwórkę ułożyć tak jak była poprzednio. Jestem umówiona na jutro na masaże.
    Podsumowując jestem wkurzona, że lekarze tak łatwo wydają opinię, że opinie te sa sprzeczne i ja laik mam wybierać, że nie można się normalnie jak człowiek zapisać do przychodni tylko czeka się Bóg wie ile, że piszą tylko te swoje skierowania i człowiek jest odsyłany od drzwi do drzwi …..

    Czy Wy też macie podobne doświadczenia? Komu zaufać i jak nie dać się zwariować? Słyszałam o doktorze Okłocie pozytywne opinie tu na forum, na mnie też wywarł dobre wrażenie.

    Dorota i Mikołaj ur. 18.09.2003

    #424129

    ika-76

    Re: co lekarz to inna opinia

    Niestety z tego co wiem, najkuteczniejszą metodą jest iść prywatnie do znanego specjalisty, z tym ze to kosztuje 🙁 Moja córcia przez naszą rejonową lekarke wylądowała niepotrzebnie na USG głowki, przy którym darła sie niemiłosiernie, a co ja przezyłam jak mnie postraszyła wczesniej to moje… a to USG robiła oczywiscie ta sama lekarka z tym ze w specjalistycznej przychodni. Jak sie potem okazało nie byłam przypadkiem odosobnionym. Kolezanka z synkiem wyladowała na masazach szyi, Mały tego nie znosił, wiec po pierwszej serii po której lekarka stwierdziła, ze nie widzi poprawy poszła prywatnie, gdzie pani dr zbadała dziecko dokładnie i stwierdziła ze małemu nic nie jest. Niestety część lekarzy trzeba sprawdzac, problem w tym ze nie widomo których 🙁

    Pozdrowienia

    Iwona i Krysia (4.05.2002)

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close