co my jemy….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #113581

    kaktus

    Zastanawiałam się czy to w zdrowiu i urodzie:Hmmm…:
    czy w książce kucharskiej:Hmmm…:

    pewnie nic nowego, ale konkretnie, na konkretnych przykładach…

    ja ostatnio mocno poluzowałam w temacie…i choć czytam etykiety zawzięcie częściej mam w sobie przyzwolenie na zakup soku czy czegoś słodkiego – a było ze mną jeszcze niedawno zupełnie inaczej:Hmmm…:

    #5161498

    tosia

    Idę wywalić z lodówki majonez JogoMajo.. :Niepewny::Niepewny:
    Reszty nie używam, nie kupuję, nie posiadam..



    #5161499

    laurencja

    Kurcze, ale idac tym tropem to 99% produktow w sklepach jest do d…, nie sposob w warunkach domowych-blokowych wszystko samemu:Hmmm…:

    #5161500

    ahimsa

    Nie jem i nie kupuję niczego z tego co tam było…
    Nie jem słodyczy, nie kupuję soczków, serków, wędliny, pasztety, (mięsa na kanapki robię sama z mięsa z dobrego źródła), kaszek- kaszkę jem codziennie ale robiona z płatków górskich i kaszki kukurydzianej jako baza, więc…..w sumie nie dot. mnie to;D

    Nie jemy żadnych sztucznych rzeczy- owszem, sporo zajmuje gotowanie ale potem ma się już wprawę;)
    Aha- nie kupuję też herbat żadnych- ani soków herbapolu już też.
    Do picia głównie woda z cytryna i miodem albo nasz hicior- herbatka z lukrecji i tymianku z miodem- mniam!”:)

    Grzeszę kawą rozpuszczalną ciągle….choć piję więcej takiej gotowanej z kardamonem i cynamonem.

    #5161501

    laurencja

    ahimsa no szacun Ci powiem, ja z tych leniwych:Wstyd:

    #5161502

    chilli

    ja czytam etykiety od 8lat bardzo dokladnie
    nauczyla mnie tego nietolerancja laktozy dziecka, moja i drugiego dziecka, problem z tolerancja glutenu.

    gumy do zucia kupuje.

    normy dobowego bezpiecznego spozycia przemawiaja do wyobrazni ale mniemam ze trzeba by bylo jesc takie jogomajo w ilosci sloik dziennie zeby wyrobic norma/mase ciala



    #5161503

    ahimsa

    Zamieszczone przez laurencja
    ahimsa no szacun Ci powiem, ja z tych leniwych:Wstyd:

    Poniekąd zmusiła mnie do tego sytuacja- teraz chorujemy mało i krótko raczej.
    owszem- nie jestem idealna- bywa, że coś zjem- np. czekoladę albo….wypije soczek- co mi ZAWSZE już teraz wyłazi niemal od razu w postaci anginy ( zaśluzowany organizm, osłabiona watroba)
    I to niesamowite jak bardzo to działa! Ja już nie miałam się czym leczyć ani dzieci- teraz NIE MAMY alergii!!! nie kaszla a jest wiosna:D Nie bierzemy Zyrtecu i innych….no szok.

    #5161504

    tosia

    Zamieszczone przez laurencja
    ahimsa no szacun Ci powiem, ja z tych leniwych:Wstyd:

    A ja z tych co lubią celebrować wspólne obiady z przyjaciółmi w restauracjach/knajpeczkach 😀
    Więc u mnie odpada taki wstrzemięźliwy styl życia 😉

    Owszem, zaczęłam kupować dobre mleko i robię sama twarogi, piekę kurczaka bądź indyka zamiast kupować naszpikowaną syfem wędlinę, często sama piekę chleb/bułki, ale herbatę kupuję w sklepie, soki czasem też (gotuję kompoty dzieciom..)..

    Zwracam uwagę na to co je moja rodzina, ale korzystam też z uciech bywania i żywienia się „na mieście: 😉

    #5161505

    ahimsa

    Ja tez;) nie jestem swirem;)
    Ale na codzien po prostu unikam tego, co napisałam.
    ps. zajrzyj na kucharski wątek i przepisy Pieciu Przemian- zobaczysz czy tam jest „wstrzemięźliwość”:DDD Jedzenie jest pyyszne!

    Bo jeść DOBRZE nie znaczy wcale jeść monotonnie czy niesmacznie;)

    #5161506

    jane

    „Wnioski: Guma Orbit to produkt składający się z aromatów i dodatkowo 10 różnych dodatków żywnościowych (E) – toksyczność niektórych z nich została udowodniona. Kobiety w ciąży powinny unikać tego produktu jak ognia.”

    Zulam sporadycznie, a dzieciom dopiero niedawno zaczelam kupowac, bo nalegaly (koledzy zuja). Ogranicze zatem…



    #5161507

    gobin

    nie jest ze mna tak źle 😀 czasami Sebek je rogala a tak to nic z tego
    majonez robię sama, kostek w moim domu nie ma od dawna, danonka nigdy nie kupowałam ba obchodzę z daleka tą firmę, soki robię sama. Ufff będę żyła trochę dłużej
    etykiety czytam, a odkąd się okazało że bym bezglutenowa to jeszcze dokładniej

    #5161508

    klucha

    Zamieszczone przez Tosia…
    A ja z tych co lubią celebrować wspólne obiady z przyjaciółmi w restauracjach/knajpeczkach 😀
    Więc u mnie odpada taki wstrzemięźliwy styl życia 😉

    Owszem, zaczęłam kupować dobre mleko i robię sama twarogi, piekę kurczaka bądź indyka zamiast kupować naszpikowaną syfem wędlinę, często sama piekę chleb/bułki, ale herbatę kupuję w sklepie, soki czasem też (gotuję kompoty dzieciom..)..

    Zwracam uwagę na to co je moja rodzina, ale korzystam też z uciech bywania i żywienia się „na mieście: 😉

    Kurczaki nafaszefowane sa chemia i hormonami



    #5161509

    gobin

    Zamieszczone przez Klucha
    Kurczaki nafaszefowane sa chemia i hormonami

    zależy gdzie kupowane :Hyhy:

    #5161510

    jane

    Zamieszczone przez gobin
    zależy gdzie kupowane :Hyhy:

    Najlepiej to jak Malgosia nad rozlewiskiem, zalozyc sobie wlasna produkcje wszystkiego 😉 Ja juz sie pogodzilam, ze jemy niezdrowo. Choc np jogurty bulgarskie sa super, zadnej chemii w srodku 🙂

    #5161511

    salsa-salsa

    Zamieszczone przez szpilki
    ja czytam etykiety od 8lat bardzo dokladnie
    nauczyla mnie tego nietolerancja laktozy dziecka, moja i drugiego dziecka, problem z tolerancja glutenu.

    gumy do zucia kupuje.

    normy dobowego bezpiecznego spozycia przemawiaja do wyobrazni ale mniemam ze trzeba by bylo jesc takie jogomajo w ilosci sloik dziennie zeby wyrobic norma/mase ciala

    ja się przyznam że dopiero od niedawna czytam skład :Wstyd: unikam produktów dosładzanych,więc teraz jak biorę jakiś produkt do ręki to porównuje z innym…no i koniec z jogurtami,sama je obecnie robię 😀 no i cieszą się ogromnym powodzeniem

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close