Co myślicie o czerwonej wstążeczce?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 42)
  • Autor
    Wpisy
  • #115678

    Anonim

    [QUOTE]W kulturze polskiej już od wielu lat istnieje wiele zabobonów, czy jak kto woli tradycji. Jedną z nich jest zawieszanie na nóżce lub rączce dziecka, bądź w wózku lub łóżeczku czerwonej wstążeczki. Celem jej jest ochranianie maleństwa przed rzucaniem na niego uroków. Trudno jednak znaleźć szczegółowe objaśnienie tego zjawiska. Podaje się, że czerwona wstążeczka ma chronić maleńkie dziecko przez złymi czarami rzucanymi przez osoby starsze. Osoby te poprzez zapatrzenie się na dziecko i zachwycanie się nim mogą nieświadomie zauroczyć dziecko, które później ciągle płacze, jest niespokojne. Czerwony kolor jest intensywny i uwaga osób koncentruje się na tym kolorze a nie na dziecku.[/QUOTE]

    Źródło:

    Co o tym myślicie? Zapraszam do rozmowy 😀

    #5362896

    telimena

    Nie hołduje zabobonom powiem więcej – śmieszą mnie – ale jak komuś ma to pomóc w spokojnym spacerowaniu – to dlaczego nie 😉

    Bawi mnie to zwłaszcza w zestawieniu z danymi iż ponad 90% polskiego społeczeństwa to katolicy – wiec teoretycznie wiara w zabobony w narodzie powinna być znikoma 😀



    #5362897

    Anonim

    Ja uważam zabobony jako zwykłą zabawę.
    Nie wieżę w nie, katoliczką jestem 😀
    Ale tak zamieściłam to, dla wewnętrznej rozmowy i poznać zdanie innych, nie żeby to, nie zamierzam tego robić przy swoim dziecku, ewentualnie dla ozdoby wózka czy łóżeczka :Śmiech:

    #5362898

    fasolada

    Nigdy bym czerwonej wstążeczki nie zawiesiła na wózku. ale uspokaja mnie fakt, że na pampersie są czerowne akcenty 😉

    #5362899

    goracakawa

    bzdurki

    #5362900

    qr-chuck

    Czerwonych wstążek nie miałam.
    Dostałam dla córki tygrysie oko (z Grecji przytargane), które też chroni od uroków – powinno być przyczepione do wózka, ale leżało w kasetce w szafie, ale i tak dzieci mi przed urokami obroniło – mogę więc potwierdzić, że działa :Rogaty:



    #5362901

    mimi

    Zamieszczone przez Hanik80
    Ja uważam zabobony jako zwykłą zabawę.
    Nie wieżę w nie, katoliczką jestem 😀
    Ale tak zamieściłam to, dla wewnętrznej rozmowy i poznać zdanie innych, nie żeby to, nie zamierzam tego robić przy swoim dziecku, ewentualnie dla ozdoby wózka czy łóżeczka :Śmiech:

    Zamieszczone przez Fasolada
    Nigdy bym czerwonej wstążeczki nie zawiesiła na wózku. ale uspokaja mnie fakt, że na pampersie są czerowne akcenty 😉

    Zamieszczone przez kurczak
    Czerwonych wstążek nie miałam.
    Dostałam dla córki tygrysie oko (z Grecji przytargane), które też chroni od uroków – powinno być przyczepione do wózka, ale leżało w kasetce w szafie, ale i tak dzieci mi przed urokami obroniło – mogę więc potwierdzić, że działa :Rogaty:

    Poprawiłyście mi dzisiaj humor :Śmiech:

    #5362902

    -flo

    Zamieszczone przez telimena
    Nie hołduje zabobonom powiem więcej – śmieszą mnie – ale jak komuś ma to pomóc w spokojnym spacerowaniu – to dlaczego nie 😉

    Bawi mnie to zwłaszcza w zestawieniu z danymi iż ponad 90% polskiego społeczeństwa to katolicy – wiec teoretycznie wiara w zabobony w narodzie powinna być znikoma 😀

    Otóż to. „Uwielbiam” w szczególności zestawienie czerwonej wstążki z medalikiem zawieszonym wewnątrz wózka 😉

    #5362903

    superbasiek

    nie wierzę w takie rzeczy…. ale na studniówce miałam czerwone majtki, ale to ponoć na szczęście 🙂

    Pozdrówki 🙂

    #5362904

    goracakawa

    Zamieszczone przez -Flo-
    Otóż to. „Uwielbiam” w szczególności zestawienie czerwonej wstążki z medalikiem zawieszonym wewnątrz wózka 😉

    taa … medalik zawieszony na czerwonej wstążce:Śmiech:



    #5362905

    mimi

    Czy się wierzy czy nie ale zaszkodzić nie zaszkodzi 😀

    #5362906

    ewike

    Nie stroilam wózków wstazeczkami, dzieci duże i miewają się dobrze 🙂
    Wydaje mi się ze dawniej funkcje obronne pełniła czerwona przędza
    Swoją droga zabierać nieochrzczone dziecko na spacer :Hmmm…::Nie nie:
    Nie będzie słoneczko małego poganina oglądało …



    #5362907

    zuzel

    Nie przyszło mi nawet do głowy wstążeczkę zawiesić.
    Za to jedna z sąsiadek (młoda, buddystka) z przerażeniem mnie pytała, gdzie mam wstążeczkę. Na moją dziwną minę odpowiedziała, ze w sumie wstążeczki mieć nie muszę, bo mam cały wózek czerwony :Śmiech:

    #5362908

    kantalupa

    ja zupelnie jak telimena – rozwalaja mnie takie cuda, szczegolnie w katolickim spoleczenstwie
    kuzynka paradowala z taka wstazka uczepiona do ubrania niemowlecia az do dnia chrztu
    dodam, ze kuzynka katolicka do granic mozliwosci, do tego stopnia, ze nie rozmawia ze mna odkad zawarlam drugi zwiazek malzenski (bo w kosciele przysiegalam innemu)
    niby nie zaszkodzi (jej zdaniem), ale zeby tak panu bogu swieczke a diablu ogarek?
    wrrrr… nieladnie 😉

    #5362909

    monikachorzow

    super.lubię czytac o gusłach w 21 wieku…. dobre na poprawę humoru….:)
    (było już kiedyś w jakimś wątku o przecieraniu dziecka babciną halką bleeeeeee )

    osobiście -żadnych przesądów i zabobonów nie uznaje….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 42)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close