Co na katar spływający do gardła?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #96595

    fafikowa

    Tak jak w tytule – czy jest jakiś syrop, który na to pomaga? Tak, żeby usunął tą obrzydliwą flegmę z gardełka mojej córki? Katar ma od wczoraj. Oczyszczam nos, ale mimo to, zbiera jej się flegma w gardle i pojawia się odruch wymiotny. Do tego nie chce nic prawie jeść…Na szczęście pije sporo. Pomóżcie!

    #2159527

    ahimsa

    Mamy tak samo…niestety- pomaga nie dawnai nabiału, a tak to tylko doraźnie- otrivin, coś wykrzuśniego…w nocy woda do popicia.

    Byłaś u lekarza? np. sinupret dobrze zasusza katar…( krople doustne)
    ALE nie jestem lekarzem! najlepiej się poradź!



    #2159528

    paszulka

    Przerabiam to od kilku tygodni z przerwami.
    Baśka przyniosła to dziadostwo z przedszkola… no ale okazało się, że mój organizm też choróbskiem nie wzgardził.
    Podaję jej syrop flavamed, na początku dostałyśmy też eurespal, który jest na receptę. Jednak okazało się, ze poszło Baśce wszystko niżej i od dzisiaj jedziemy na antybiotyku.
    Jeśli nie chce jeść to niech nie je. Tak jak pisze Ahimsa żadnego nabiału.
    Ważne, aby dziecko dużo piło. Kropeli do nosa się przeydają, aby w uszy nie poszło i tak bardzo nie spływało.
    WYmioty są przykre, ale pożyteczne wbrew pozorom, bo dziecko to z siebie wyrzuca a nie przechodzi to przez cały uklad pokarmowy i „odkaża” się w ten sposób.
    Spacerki na razie odpadają… a jak się uporam do końca z tym paskudztwem to dam znać. Na antybiotyk lekarka zdecydowała się dopiero teraz, bo poszło w oskrzela Dopóki tylko w gardle to nie ma co dziecka wyjaławiać!!
    Trzymam kciuki!!

    #2159529

    fafikowa

    Zamieszczone przez ahimsa
    Mamy tak samo…niestety- pomaga nie dawnai nabiału, a tak to tylko doraźnie- otrivin, coś wykrzuśniego…w nocy woda do popicia.

    Byłaś u lekarza? np. sinupret dobrze zasusza katar…( krople doustne)
    ALE nie jestem lekarzem! najlepiej się poradź!

    U lekarza nie byłam, bo to tylko sam katar, bez gorączki. Nie chcę jej brać pomiędzy jeszcze bardziej chore dzieci, skoro to tylko katar – tylko taki złośliwy, bo do gardła napływa… Wczoraj jej się zaczęło. Na noc zakropiłam jej nos Nasivinem i nasmarowałam ją Pulmexem i maścią majerankową i dałam jej syropu, żeby jej ten glut jakoś spłynął i w sumie na chwilę pomogło – tyle, że to syrop od kaszlu był – taki homeopatyczny… a nie jestem pewna czy podawanie czegoś wykrztuśnego jak Flegamina np. ma sens przy samym katarze…

    Nabiału sama za bardzo nie chce, nawet porannego mleka nie wypiła… a u Nadii to wręcz rytuał – budzi się, siada na nocnik i pije mleko na nocniku:Hyhy: Zjadła co prawda pół danonka, ale też jej nie wchodził. Zobaczę jak będzie jutro, może wezmę ją jednak do lekarza…

    Na spacerku była krótkim, bo zimno bardzo było dziś… Nam kiedyś lekarka powiedziała, że na sam katar trzeba dziecko wietrzyć i wietrzyć pomieszczenie, żeby te zarazki się wywiały;)

    W każdym bądź razie dziękuję wam dziewczyny za rady.

    A u ciebie Ahimsa to które znów chore?!

    #2159530

    fafikowa

    Zamieszczone przez paszula
    Przerabiam to od kilku tygodni z przerwami.
    Baśka przyniosła to dziadostwo z przedszkola… no ale okazało się, że mój organizm też choróbskiem nie wzgardził.
    Podaję jej syrop flavamed, na początku dostałyśmy też eurespal, który jest na receptę. Jednak okazało się, ze poszło Baśce wszystko niżej i od dzisiaj jedziemy na antybiotyku.
    Jeśli nie chce jeść to niech nie je. Tak jak pisze Ahimsa żadnego nabiału.
    Ważne, aby dziecko dużo piło. Kropeli do nosa się przeydają, aby w uszy nie poszło i tak bardzo nie spływało.
    WYmioty są przykre, ale pożyteczne wbrew pozorom, bo dziecko to z siebie wyrzuca a nie przechodzi to przez cały uklad pokarmowy i „odkaża” się w ten sposób.
    Spacerki na razie odpadają… a jak się uporam do końca z tym paskudztwem to dam znać. Na antybiotyk lekarka zdecydowała się dopiero teraz, bo poszło w oskrzela Dopóki tylko w gardle to nie ma co dziecka wyjaławiać!!
    Trzymam kciuki!!

    Paszula, to co ma Basia wygląda dość poważnie… dużo poważniej niż u Nadii. Mnie tylko niepokoi ten spływający do gardła katar, z którym nie wiadomo co robić… jeśli u was jest antybiotyk, to już poważna sprawa. Współczuję i pozdrawiam…Mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej.
    :Buziaki: dla was i dla waszych dzieciaczków.

    #2159531

    ahimsa

    [quote]A u ciebie Ahimsa to które znów chore?![/quote]

    Cały czas to samo! Jeremi niestety.



    #2159532

    fafikowa

    Zamieszczone przez ahimsa
    Cały czas to samo! Jeremi niestety.

    Boszsz! Strasznie długo Ci choruje ten maluszek! Współczuję szczerze! Ja po drugim dniu kataru wymiękam, bo Nadia marudzi okrutnie i ciągle chce, żeby się nią zajmować! Nic zrobić nie mogę.

    #2159533

    ahimsa

    Zamieszczone przez fafikowa
    Boszsz! Strasznie długo Ci choruje ten maluszek! Współczuję szczerze! Ja po drugim dniu kataru wymiękam, bo Nadia marudzi okrutnie i ciągle chce, żeby się nią zajmować! Nic zrobić nie mogę.

    ON choruje od końca sierpnia non stop-mniej lub bardziej:(

    #2159534

    fafikowa

    Zamieszczone przez ahimsa
    ON choruje od końca sierpnia non stop-mniej lub bardziej:(

    Biedny!:(Ale o od brata starszego łapie czy ma taką odporność piękną?

    #2159535

    fafikowa

    P.S. Nadieżda zasnęła wreszcie! Cały dzień prawie nie spała, tylko marudziła…



    #2159536

    qr-chuck

    Zamieszczone przez fafikowa
    U lekarza nie byłam, bo to tylko sam katar, bez gorączki. Nie chcę jej brać pomiędzy jeszcze bardziej chore dzieci, skoro to tylko katar – tylko taki złośliwy, bo do gardła napływa… Wczoraj jej się zaczęło. Na noc zakropiłam jej nos Nasivinem i nasmarowałam ją Pulmexem i maścią majerankową i dałam jej syropu, żeby jej ten glut jakoś spłynął i w sumie na chwilę pomogło – tyle, że to syrop od kaszlu był – taki homeopatyczny… a nie jestem pewna czy podawanie czegoś wykrztuśnego jak Flegamina np. ma sens przy samym katarze…

    Nie chcę Cię straszyć, ale po moich ostatnich doświadczeniach poszłabym do lekarza: Asia też miała taki spływający katar, bez gorączki, odkaszliwała – wydawało się, że luzik. Zachorował Krzyś – wezwałam do niego lekarza (angina), a przy okazji poprosiłam o osłuchanie Asi. No i okazało się, że młodej świszczy w oskrzelach :(… Nie dostała antybiotyku, bo nie gorączkuje, ale od piątku jest na sterydach i ma zakaz wychodzenia z domu…

    #2159537

    monikachorzow

    marcinowi tez spływało spływało az w oskrzela spłyneło…mimo oklepywania i syropków wykrztusnych…..niby sie mówi ze to tylko katar ale paskudny za to….dzis była pierwszy dzien w przedszkolu po 2 tyg przerwie i tylko czekam na następne atrakcje -tfu tfu – bo mąż leży z ropną anginą i zapaleniem spojówek…..fuck!!!!
    poszłabym do lekarza ….



    #2159538

    ahimsa

    Zamieszczone przez fafikowa
    Biedny!:(Ale o od brata starszego łapie czy ma taką odporność piękną?

    Nie wiem…brat znosi do domu. Ale on zdrowy.

    A katar- niby nic ale u małych dzieci idzie migiem na oskrzela! do osłuchania dziecko!

    #2159539

    paszulka

    Zamieszczone przez fafikowa
    Paszula, to co ma Basia wygląda dość poważnie… dużo poważniej niż u Nadii. Mnie tylko niepokoi ten spływający do gardła katar, z którym nie wiadomo co robić… jeśli u was jest antybiotyk, to już poważna sprawa. Współczuję i pozdrawiam…Mam nadzieję, że wkrótce będzie lepiej.
    :Buziaki: dla was i dla waszych dzieciaczków.

    U Basi tak się zaczynało…. to po prostu kolejny etap. Ale widzę, że już drugiego dnia na antybiotyku jest lepiej. Działa momentalnie. Oby to było bardziej trwałe niż podejrzewam!! Ech..
    Wam też zdrowia życzę! 🙂

    #2159540

    fafikowa

    No to mnie nastraszyłyście… Kto by pomyślał, że od zwykłego kataru może się coś gorszego wywiązać… Chyba muszę umówić młodą do lekarza. Po prostu wydawało mi się, że jak gorączki nie ma i sam katar, to nic groźnego…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close