co powinien umieć pierwszoklasista 1 września

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #112903

    rena12

    wiem, że kiedyś było ale mi chodzi o wasze doświadczenia -konkretnie o poziom wiedzy i umijętności szkolnych mi chodzi – bo wiem, że piszą co innego a co innego później wychodzi w szkole:Foch:
    na co przygotować dziecko
    no i chciałabym nieco zweryfikować swoje poglądy:Fiu fiu:

    #5116504

    bep

    Zamieszczone przez rena12
    wiem, że kiedyś było ale mi chodzi o wasze doświadczenia -konkretnie o poziom wiedzy i umijętności szkolnych mi chodzi – bo wiem, że piszą co innego a co innego później wychodzi w szkole:Foch:
    na co przygotować dziecko
    no i chciałabym nieco zweryfikować swoje poglądy:Fiu fiu:

    Pewnie nie musi nic umieć…
    Rozmawiałam z koleżanką, która ma już 2 dzieci w szkole. Pierwszy rok to pikuś nawet dla przeciętniaka. Ponoć. Dziecko nudzi się jeżeli coś potrafi :Hyhy:
    Natomiast wydaje mi się, że każdy maluch powinien być samodzielny. Na tyle ile można wymagać od dziecka 6-7 letniego. I tego bym raczej uczyła. Oraz asertywności :Hyhy:



    #5116505

    rena12

    tzn w przedszkolach Waszych dzieciaków niczego nie uczą (w sensie czytania, pisania, liczenia)?

    #5116506

    lilavati

    Zamieszczone przez rena12
    tzn w przedszkolach Waszych dzieciaków niczego nie uczą (w sensie czytania, pisania, liczenia)?

    U nas uczą zliczania, dzielenia na sylaby, nie wiem jak to sie fachowo nazywa ale pytają dzieco na jaką literkę dane słowo się zaczyna

    Co powinno umieć? Z perspektywy starszego syna i tego co wyciągano na zebraniach dzieci miały na początku „braki” z sylabami, później głoskowaniem, były dzieci które nie umiały z nożyczek korzystać, nie potrafiły użyć kleju, nie znały kolorów, problem był z zapinaniem zwłaszcza jeansów, zakładaniem rękawiczek, wiązaniem butów, nie umiały bezpiecznie brać udziału w zajęciach-np. biegały z nożyczkami, kijami…reszta to taka wiedza ogólna której raczej nie da się wyuczyć

    #5116507

    bep

    Zamieszczone przez rena12
    tzn w przedszkolach Waszych dzieciaków niczego nie uczą (w sensie czytania, pisania, liczenia)?

    No tego w przedszkolu nie wolno uczyć. Nawet tablice z literkami kazali ściągnąć (w przedszkolu).
    Szkolą umiejętności manualne / szlaczki / rysunki. Pewnie coś tam liczą :Hmmm…: Bo w książkach, które skończyli są jakieś zbiory, liczenie w zakresie 5? 10? 15?
    Ale jak Ci pisałam – to wszystko jest w programie 1 klasy.

    #5116508

    rena12

    to teraz doradźcie co zrobić: młody kończy przedszkole w czerwcu i jesli chodzi o jego umiejetności: czyta nieml biegle ze zrozumieniem, literuje, sylabizuje, ma pamięć wzrokową więc mniej więcej wie gdzie jakie u czy rz, pisze ze słuchu, rozwiązuje rebusy, proste krzyżówki, liczy do 30 biegle, (w domowym zaciszu do 100 śmigamy – dodawanie, odejmowanie), ma pojęcie o zagadnieniach przyrodniczych – napisałam tylko o nim bo nie wiem na jakim poziomie reszta grupy – wiem tylko tyle co w pracach domowych a tam naprawdę sporo do zrobienia:Fiu fiu:

    W szkole do której pójdzie on i wiekszośc jego grupy jest jedna pani (ponoć super nauczycielka, dzieci ją uwielbiają), która sciśle trzyma się podstawy czyli przez pierwszy rok poznają literki i liczą do 10 i inna, która narzuca swoje tempo i goni dzieciaki do roboty. tak, że już w grudniu dyktanda piszą
    Nie rozleniwi mi się u tej pierwszej?
    sama nie wiem co mysleć
    Po znajomości go do niej zapisałam, że taka super ale jak słyszę, ze oni jeszcze wszytskich liter nie poznali to :Fiu fiu::Fiu fiu:



    #5116509

    asik

    Zamieszczone przez rena12
    to teraz doradźcie co zrobić: młody kończy przedszkole w czerwcu i jesli chodzi o jego umiejetności: czyta nieml biegle ze zrozumieniem, literuje, sylabizuje, ma pamięć wzrokową więc mniej więcej wie gdzie jakie u czy rz, pisze ze słuchu, rozwiązuje rebusy, proste krzyżówki, liczy do 30 biegle, (w domowym zaciszu do 100 śmigamy – dodawanie, odejmowanie), ma pojęcie o zagadnieniach przyrodniczych – napisałam tylko o nim bo nie wiem na jakim poziomie reszta grupy – wiem tylko tyle co w pracach domowych a tam naprawdę sporo do zrobienia:Fiu fiu:

    W szkole do której pójdzie on i wiekszośc jego grupy jest jedna pani (ponoć super nauczycielka, dzieci ją uwielbiają), która sciśle trzyma się podstawy czyli przez pierwszy rok poznają literki i liczą do 0 i inna, która narzuca swoje tempo i goni dzieciaki do roboty.
    Nie rozleniwi mi się u tej pierwszej
    sama nie wiem co mysleć
    Po znajomości go do niej zapisałam, że taka super ale jak słyszę, ze oni jeszcze wszytskich liter nie poznali to :Fiu fiu::Fiu fiu:

    chyba raczej to nic niezwykłego 😉
    u J. też dopiero są na końcówce – ź, ś itp. 😉
    Jeśli Pani korzysta z podręcznika, w którym np. dopiero w części 10 są ostatnie literki
    to nic się nie przeskoczy 😉
    dzieci nie będą w jednym miesiącu korzystać z 1, 2 i 10 części
    idzie się po kolei 😉

    #5116510

    lilavati

    Zamieszczone przez rena12
    Nie rozleniwi mi się u tej pierwszej?
    sama nie wiem co mysleć
    Po znajomości go do niej zapisałam, że taka super ale jak słyszę, ze oni jeszcze wszytskich liter nie poznali to :Fiu fiu::Fiu fiu:

    a młody to 6 czy 7 latek?
    Bo chyba tak biegłego 6 latka nie ma sensu jeszcze rok przetrzymywać
    A literki tak jak Asik już napisała dzieci poznają wg książek – sporo wydawnictw ma rozplanowane to na cały rok – co nie oznacza, że przy znajomości części alfabetu nie można uczyć czytać czy pisać ze słuchu.
    A czy się rozleniwi? To co wypisałaś to jedynie fragment I klasy – oprócz tego co wymieniłaś dzieci w I klasie przede wszystkim uczą się życia w grupie, współpracy, pracy w zespole, szacunku, bezpieczeństwa szeroko pojętego,,obcowania w nowym miejscu jakim jest szkoła, książki to jedynie niewielki fragment nauki…czy dziecko się będzie nudziło czy nie, nie tyle od czytania/pisania co od kreatywności nauczyciela zależy – i imo wcale dyktando nie musi być miernikiem wysokiego poziomu czy ciekawości zajęć

    #5116511

    bep

    Zamieszczone przez rena12
    to teraz doradźcie co zrobić: młody kończy przedszkole w czerwcu i jesli chodzi o jego umiejetności: czyta nieml biegle ze zrozumieniem, literuje, sylabizuje, ma pamięć wzrokową więc mniej więcej wie gdzie jakie u czy rz, pisze ze słuchu, rozwiązuje rebusy, proste krzyżówki, liczy do 30 biegle, (w domowym zaciszu do 100 śmigamy – dodawanie, odejmowanie), ma pojęcie o zagadnieniach przyrodniczych – napisałam tylko o nim bo nie wiem na jakim poziomie reszta grupy – wiem tylko tyle co w pracach domowych a tam naprawdę sporo do zrobienia:Fiu fiu:

    W szkole do której pójdzie on i wiekszośc jego grupy jest jedna pani (ponoć super nauczycielka, dzieci ją uwielbiają), która sciśle trzyma się podstawy czyli przez pierwszy rok poznają literki i liczą do 10 i inna, która narzuca swoje tempo i goni dzieciaki do roboty. tak, że już w grudniu dyktanda piszą
    Nie rozleniwi mi się u tej pierwszej?
    sama nie wiem co mysleć
    Po znajomości go do niej zapisałam, że taka super ale jak słyszę, ze oni jeszcze wszytskich liter nie poznali to :Fiu fiu::Fiu fiu:

    Rena! wszystko zależy na jaką grupę trafi… Bo jak wszyscy będą potrafili tyle samo to i pani się dostosuje. Jakoś 😉
    Skoro Twój Syn już cos umie jest duże prawdopodobieństwo, że i inni nie będą w tyle 😀
    Także jeżeli można to sie rozeznaj :Hyhy:
    A On idzie do 1 klasy jako 6 czy 7 latek?

    #5116512

    kas

    Zamieszczone przez Bep
    No tego w przedszkolu nie wolno uczyć. Nawet tablice z literkami kazali ściągnąć (w przedszkolu).
    Szkolą umiejętności manualne / szlaczki / rysunki. Pewnie coś tam liczą :Hmmm…: Bo w książkach, które skończyli są jakieś zbiory, liczenie w zakresie 5? 10? 15?
    Ale jak Ci pisałam – to wszystko jest w programie 1 klasy.

    To nie jest tak, że nie wolno. Zarówno w szkolnej zerówce córki, jak i w grupie pięciolatków syna były i cyfry i litery, zapoznawali się z nimi jako ze znakami graficznymi. Nie uczyli się pisać – tylko szlaczki, ani wykonywać działań matematycznych.



    #5116513

    bep

    Zamieszczone przez kas
    To nie jest tak, że nie wolno. Zarówno w szkolnej zerówce córki, jak i w grupie pięciolatków syna były i cyfry i litery, zapoznawali się z nimi jako ze znakami graficznymi. Nie uczyli się pisać – tylko szlaczki, ani wykonywać działań matematycznych.

    Tak nas poinformowały panie w przedszkolu.
    Tablice z literkami jakaś „wizytacja” kazała ściągnąć :Boje się:także nieźle 😉

    #5116514

    kas

    Zamieszczone przez Bep
    Tak nas poinformowały panie w przedszkolu.
    Tablice z literkami jakaś „wizytacja” kazała ściągnąć :Boje się:także nieźle 😉

    Absurd, u obojga litery i cyfry wisiały, były także w podręcznikach zatwierdzonych przez MEN.

    Przy okazji tu jest podstawa programowa:

    Jeszcze dodam, że podstawę programową trzeba zrealizować, ale w razie potrzeby można ją rozszerzyć.



    #5116515

    bep

    Zamieszczone przez kas
    Absurd, u obojga litery i cyfry wisiały, były także w podręcznikach zatwierdzonych przez MEN.

    Przy okazji tu jest podstawa programowa:

    Jeszcze dodam, że podstawę programową trzeba zrealizować, ale w razie potrzeby można ją rozszerzyć.

    A widzisz. U nas jakoś tak dziwnie.
    Ale mnie to nie przeraża.
    Po przeczytaniu tego co pisała Ania_st to dochodzę do wniosku, że gdyby nie umiejętności manualne to mogłabym mojego eM do szkoły posłać :Śmiech:

    #5116516

    rybcia

    Zamieszczone przez Bep
    Tak nas poinformowały panie w przedszkolu.
    Tablice z literkami jakaś „wizytacja” kazała ściągnąć :Boje się:także nieźle 😉

    Moje dziecko chodziło do szkolnej zerówki, teraz jest w pierwszej klasie. W zerówce mieli podręcznik zatwierdzony do nowej podstawy, wersja trudniejsza wydawnictwa. Wyszli z zerówki z umiejętnością czytania. Pod koniec zerówki pisali w jakimś zeszyciku szlaczki literopodobne. Pisanie liter to była pierwsza klasa. Wszystkie literki poznali w pierwszym półroczu. Teraz właśnie zajmują sie ortografią, czytają lektury no i jakieś tematy przyrodnicze mają. Matematyka – dodawanie i odejmowanie w zakresie 20. Pani powiedziala, że wszystkie dzieci sobie radzą z matmą bez problemu, ale nie podwyższa poziomu, gdyż skupia się na razie na doskonaleniu szybszego pisania, działań w pamięci itp.

    Dodam, że w 1 klasie ma ich ta sama pani i ten sam zestaw dzieci.

    Nie wydaje mi sie, aby pani pracowała w zerówce na podręcznikach, które wyszły z obiegu. Głoskowanie, sylaby i czytanie było w zerówce. Pani tłumaczyła nam, że ministerstwo określiło minimum, ale to nie znaczy, że podało maximum, że czytania nie wolno, bo to później. Jeśli klasa sobie radzi to nie widzi problemu. Owszem, nie wszystkie dzieci robiły to na koniec zerówki płynnie, niektóre ledwo sklejały litery, ale na zakończenie roku w zerówce pani stwierdziła, że wszystkie lepiej lub gorzej, ale potrafią przeczytac tekst. Na 16 dzieci 3 jest z młodszego rocznika. To podobnie do tego, jak w liceum robiliśmy zadania z podręczników dla studentów, tego ministerstwo ci nie zabroni, jeśli masz opanowane minimum. Tymbardziej, że jest coś takiego, jak praca z uczniem zdolnym.

    #5116517

    cukierkova

    Zamieszczone przez rena12
    tzn w przedszkolach Waszych dzieciaków niczego nie uczą (w sensie czytania, pisania, liczenia)?

    U nas w zerowce szkolnej uczą, pisac, czytac itd. w zerwoce przedszkolnej w tym roku 5 latki tylko sa.
    w tamtym roku zerowka szkolna tak jak teraz, a przedszkolna ( dzieci w tym samym wieku ) zero nauki, bo nie mozna.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close