co robicie z używanymi butami po dzieciach?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #121038

    kangurzyca

    Zebrało się tego po dwójce przez kilka lat – trzewiki, sandałki, balerinki – niektóre nadal w świetnym stanie i niezniszczone. Ale zawsze miałam taka zasadę, że każdy ma swoje buty (po części musiałam, bo tu syn, a tu córka), ale głównie ze względu na zdrowie małych stópek, bo każdy chodzi inaczej, inaczej zagina buta. A teraz nie wiem, co z tymi używanymi, w sumie niezniszczonymi zrobić. Mam wyrzuty sumienia, gdy mąż mówi, żeby wystawić na aukcje, bo jak ktoś kupi, to jakbym okrzwdzała tego dzieciaczka, bo może mieć potem problemy. A żal też do kosza po prostu wywalić. A co Wy robicie z butami po Waszych dzieciach? Może jest jakiś „fajny” sposób utylizacji?

    #5735539

    zuzel

    Te niezniszczone, te których żal wywalić, bym oddała lub sprzedała. Jeśli są nie wygniecione czy były zakładane tylko do siedzenia w wózku to raczej krzywdy innemu dziecku nie zrobią.
    A te zagięte, z oznakami chodzenia wystawiłabym koło kosza. Są jeszcze w naszym kraju dzieciaki, których rodziców nie stać na kupno butów. Dla nich lepsze buty wygniecione niż żadne.



    #5735540

    jane

    Czasem komuś oddaję, czasem sprzedaję (głównie mało używane śniegowce), a generalnie to stawiam obok śmietnika. Nie mam wyrzutów, że krzywdzę jakieś dziecko. U mnie dziewczyny też czasem noszą jedna po drugiej i stopy mają ok.

    #5735541

    kangurzyca

    Zamieszczone przez Zuzel
    Te niezniszczone, te których żal wywalić, bym oddała lub sprzedała. Jeśli są nie wygniecione czy były zakładane tylko do siedzenia w wózku to raczej krzywdy innemu dziecku nie zrobią.
    A te zagięte, z oznakami chodzenia wystawiłabym koło kosza. Są jeszcze w naszym kraju dzieciaki, których rodziców nie stać na kupno butów. Dla nich lepsze buty wygniecione niż żadne.

    no właśnie żal wywalić tak po prostu do kosza, bo to dobre buty – kupowaliśmy bartkie, ecoo, emele… ale zawse do chodzenia. Jak dziecko nie chodziło to miało skarpety – taka była zasada, więc buty są używane, ale wcale niezniszczone. Właśnie zastanawiałam się nad jakimiś zbiórkami odzieży używanej… no tylko właśnie męczy mnie kac moralny, że to niezdrowe, bo pamiętam jak kuzynka mojej Kini chodziła w ortopedycznych, bo nosiła buty po starszym kuzynie. No nic – waham się na razie, ale wezmę taką opcję pod uwagę. Dzięki

    #5735542

    rybcia

    Ja oddaję do Caritasu, albo komuś potrzebującemu jeśli się trafi. Raczej ubrań nie sprzedaję, tymbardziej butów.Zawsze się znajdzie chetny, a jak ni eto właśnie zostaje Caritas lub inne podobne placówki.

    #5735543

    kangurzyca

    @rybcia dzięki – jasne Caritas, co jakiś czas widzę ogłoszenie o zbiórkach, kiedyś nawet coś oddawałam, no i są przy parafiach oddziały. Może macie rację, że komuś mogę pomóc, a nie zaszkodzić…



    #5735544

    lilavati

    Buty w dobrym stanie (czytaj takie które bez oporów założyła bym swojemu dziecku) oddaję dalej w obieg, chetnych nie brakuje, buty zniszczone wyrzucam.

    #5735545

    aktyde

    Jestem z tych osób które nie założą używanych butów ,ani sobie ,ani tym bardziej dziecku.Ale są ludzie którzy nie mają takich oporów.Dlatego ja buty po Młodym sprzedaję,z tym że tak jak u Ciebie są to buty w dobrym stanie,nie zniszczone.

    A w momencie gdy oglądam ogłoszenia by zorientować się jakie są ceny danych butów ,to jestem czasem w ciężkim szoku w jakim stanie ludzie buty sprzedają – poobdzierane,załamane,wygniecione :Boje się: No i następne zdziwko – jak dziecko może tak obuwie załatwić :Strach: Mój Młody na szczęście butów nie niszczy .

    #5735546

    zuzel

    Zamieszczone przez aktyde
    Jestem z tych osób które nie założą używanych butów ,ani sobie ,ani tym bardziej dziecku.Ale są ludzie którzy nie mają takich oporów.Dlatego ja buty po Młodym sprzedaję,z tym że tak jak u Ciebie są to buty w dobrym stanie,nie zniszczone.

    A w momencie gdy oglądam ogłoszenia by zorientować się jakie są ceny danych butów ,to jestem czasem w ciężkim szoku w jakim stanie ludzie buty sprzedają – poobdzierane,załamane,wygniecione :Boje się: No i następne zdziwko – jak dziecko może tak obuwie załatwić :Strach: Mój Młody na szczęście butów nie niszczy .

    Ja też szczękę z podłogi często zbieram oglądając ogłoszenia z używanym obuwiem. Poobdzierane buty i ktoś pisze „stan bardzo dobry”. Może dlatego dobry że dziur jeszcze nie mają? :Hmmm…:
    Mój tak butów nie niszczy, bo mu stopa w oczach rośnie i co chwilę muszę kolejną parę kupować :Boje się:

    Co do zbiórek. W większości są to zbiórki nie dla „biednych dzieci”, tylko dla zysku firmy, która potem zebrane rzeczy sprzedaje w sklepach z odzieżą używaną.
    Tak jak pisze rybcia jak masz więcej rzeczy i ochotę je oddać, to lepiej udać się bezpośrednio do Caritasu czy domu samotnej matki i tam przekazać.

    #5735547

    halinasuperdziewczyna

    Ecco i bartki wrzucam na licytacje. Idą jak trzeba 😉
    Reszte zanosze do zaprzyjaznionego lumpeksu.
    Sama kilkanascie cudnych par w lumpeksie kupilam, wiec wyrzutow sumienia nie mam. Kazdy ma wlasne kryteria.
    Nie kupilabym nigdy butow bez mierzenia. Ani nowych ani uzywanych. Mam spore wymagania. But musi lezec idealnie, trzeba sie w nim przejsc, zobaczyc jak uklada sie stopa, poglaskac material etc 😉



    #5735548

    monikachorzow

    jak but nie jest wykoślawiony to lepszy używany bartek niż nowe byle co z marketu czy targu.
    osobiście nie kupuje w ciemno bo młody musi mierzyć ale jak inni kupują to dlaczego nie sprzedać….
    nie mam w związku z tym wyrzutów sumienia zawsze opisze starannie but i dam dokładne fotki .kupujący decyduje.

    #5735549

    andy32

    Mam ten komfort, że u mnie w rodzinie jest niezły przyrost, więc ubranka przechodzą dalej 😉



    #5735550

    kantalupa

    bardzo zniszczone buty wyrzucam. te mniej zniszczone oddaje do lumpeksu, ktory je potem sprzedaje i z zarobionej kasy utrzymuje stanowiska pracy dla inwalidow.
    samej zdarza mi sie kupowac uzywane buty – czesto zupelnie niezniszczone buty dobrej marki mozna znalezc za grosze

    #5735551

    gobin

    nie oddaje do kontenerów z ubraniami bo idę do sprzedania – wolę postawić obok śmietnika
    w dobrym stanie i dobre markowo bym wystawiła

    #5735552

    mimbla

    Używane buty, z których dziecko wyrosło lub nasze dorosłe, w których nie zamierzamy już chodzić odwieszam w reklamówce przy śmietniku, zawsze jakiś zbieracz je stamtąd zabierze, czasem oddaję staruszce która handluje sobie w przejściu podziemnym starymi ubraniami, niech sobie zarobi jak uda jej się sprzedać. tak samo robię ze starymi torebkali i ubraniami.

    Od czasu do czasu zanoszę buty, zwłaszcza mężowe i zostawiam na dworcu kolejowym dla kogoś bezdomnego

    nie mogła bym wyrzucić dobrych rzeczy, nawet lekko podniszczone mogą okazać się dla kogoś lepsze od tych co ma

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close