Co się dzieje?

Kolejny tragiczny wypadek z udziałem pijanego kierowcy – tym razem tramwaju

Co się dzieje z ludźmi, kierowcami, że decydują się wsiadać po pijaku do samochodu/tramwaju?
Jak można być tak kompletnie nieodpowiedzialnym.
No nie umiem tego zrozumieć.
Co musi siedzieć w głowie takiego człowieka, że w ogóle się nie zastanawia nad tym co robi

Strona 3 odpowiedzi na pytanie: Co się dzieje?

olesia2014-01-09 20:00:21

Zamieszczone przez Fasolada:Czasami jezdze C3 dziadka- faktycznie jeszcze gorzej niz w mojej zafirze. w 126p widzialam wszystko 😀

Też masz zafirę?

Faktycznie masakra z tym drążkiem

fasolada2014-01-09 20:23:11

Zamieszczone przez Olesia:Też masz zafirę?

Faktycznie masakra z tym drążkiem

Tak- uwielbiam ją, baaardzo pojemne i praktyczne auto. byla pare razy u mechanika, ale przeciez nie bede jej liczyc 😉

chilli2014-01-09 21:08:48

Zamieszczone przez Fasolada: przez cholerny słupek sporego obszaru nie widzę :/

przez te cholerne slupki siedze czesto duzo blizej kierownicy, bo jak sie ustawie mega-komfortowo to slupki pol swiata wyslaniaja.
jeszcze jak w aucie jest regulacja kierownicy w plaszczysnie poziomej to jak cie moge – ale jak tej nie ma, to za cholere nie moge trafic z widocznoscia. chwile mialam zastepcza xsare picasso – to to bylo akwarium.. pelna widocznosc dookola..

usianka2014-01-09 21:45:01

Zamieszczone przez Fasolada:winę rzucam na naszą narodową… prymitywność 🙁

takie sformułowanie jest co najmniej żenujące 🙁 naprawdę mało kto potrafi tak opluwać się nawzajem jak Polacy

Zamieszczone przez chilli:spiesze z pomoca- najwyzsze odsetki samobojstw sa w skandynawii, na alasce, polnocna kanada, islandia.
we wszystkich tych miejscach ze wzgledu na wysoki odsetek alkoholikow alko jest koszmarnie drogie i wprowadzona czesciowa prohibicja – na alasce nawet calkowita.
ruscy tylko odporńi na brak slonca przez 3/4roku

ilosc samobojstw na tych terenach to zwykły syndrom SAD
W Finlandii zdaje sie produkcja alko na własna uzytek jest legalna, nie wiem jak w reszcie Skandynawii, tak przynajmniej mówił mi kilka lat temu znajomy profesor. To co mają w sklepach koszmarnie drogie wcale nie jest, aczkolwiek dostęp do alko jest ograniczony (osobne sklepy).

Zamieszczone przez Fasolada:Tak się zastanawiam nad tematem- kto wsiad za kierownicę po pijaku. Mam takich co najmniej 2znajomych:
1. niby niezle wyksztalcony, ale typ powiedzmy delikatnie- kompetnie nieokrzesany, wiek ok 25lat.
2. bardzo dobrze wyksztalcony, rodzice z tytulem profesora, ojciec 2 dzieci, wiek 40+, inteligentny, kulturalny- jednym slowem “elita”. nie raz opowiadal historie typu,ze jak wrócił po nartach do krk to swienie mu sie jechalo, tylko jak wyszedl z samochodu to sie przewrocil. opowiadal tez o tym, jak sie bronil przed dmuchaniem w alkomat, ze najwazniejsze to do tego nie dopusic…

ale jako inżynier znasz chyba rozkład Gaussa? wykształcenie, wiek nie ma nic do rzeczy – wszedzie znajdą sie durnie, znajdzie sie także drugie ekstremum, a i tak najwiecej jest tych średniaków

Kanta, ja jak zwykle w tego typu dyskusjach za Tobą murem 🙂

fasolada2014-01-09 22:00:25

Usianka, niestety mieszkając za granicą, kilkakrotnie przyszło mi się wstydzić za Polaków…

usianka2014-01-09 22:28:21

Zamieszczone przez Fasolada:Usianka, niestety mieszkając za granicą, kilkakrotnie przyszło mi się wstydzić za Polaków…

Ależ ja to rozumiem i nie neguje, co nie zmienia faktu iż prostactwo bandy buraków na emigracji czy na wakacjach upoważnia Cie do nazywania tego naszą cechą narodową. Może jeszcze za mało wiesz o naszym narodzie? Wierz mi – prostaków jest wszędzie masa, we wszelakich nacjach i profesjach, objawia sie to na miliony sposobów – to jest po prostu cecha ludzka – u części ludzkości. Oczywiście mówi się, że ten naród jest taki, drugi owaki, jednak nie słyszałam, by ktoś mówił o swoim narodzie w tak pogardliwy sposób. Smutne.

fasolada2014-01-09 23:08:52

Usianka, jesli Ciebie uraziłam to przepraszam. ale uparcie twierdze, ze mamy niestety rekordowy odsetek buradztwa. objawia sie on chocby wlasnie jazda pod wplywem alkoholu.

usianka2014-01-10 08:12:02

Zamieszczone przez Fasolada:Usianka, jesli Ciebie uraziłam to przepraszam. ale uparcie twierdze, ze mamy niestety rekordowy odsetek buradztwa. objawia sie on chocby wlasnie jazda pod wpływem alkoholu.

Nie, nie uraziłas mnie, moje poczucie własnej wartości jest już dosyc stabilne 😉 Natomiast twierdze uparcie, że buractwo (cokolwiek to dla Ciebie znaczy) jest wszedzie, tak jak wiele innych niechlubnych zachowań, cech charakteru. Przemyśl po prostu – tak dla siebie – czy warto głosno psioczyc na swoj naród i głosić niechlubne stereotypy, wystarczy ze inne narody to czynią. To nadmierny krytycyzm, brak poczucia jedności pomiedzy ludzmi i pesymizm są gorsze dla nas i naszego wizerunku w świecie, niż zachowania, które sa tak naprawde spotykane wszedzie (o odsetkach nie będę dyskutowac – nie znam statystyk w innych krajach, zreszta w naszym tez nie bardzo).

fasolada2014-01-10 09:44:25

Zamieszczone przez Usianka:Nie, nie uraziłas mnie, moje poczucie własnej wartości jest już dosyc stabilne 😉 Natomiast twierdze uparcie, że buractwo (cokolwiek to dla Ciebie znaczy) jest wszedzie, tak jak wiele innych niechlubnych zachowań, cech charakteru. Przemyśl po prostu – tak dla siebie – czy warto głosno psioczyc na swoj naród i głosić niechlubne stereotypy, wystarczy ze inne narody to czynią. To nadmierny krytycyzm, brak poczucia jedności pomiedzy ludzmi i pesymizm są gorsze dla nas i naszego wizerunku w świecie, niż zachowania, które sa tak naprawde spotykane wszedzie (o odsetkach nie będę dyskutowac – nie znam statystyk w innych krajach, zreszta w naszym tez nie bardzo).

Tak jak przemyślenia na swój temat pozostawiam sobie, problemy rodzinne rozwiązuje w rodzinie, tak samo wnioski nt narodu głoszę na forum polskim (założyłam, że obcokrajowcy tu nie wchodzą). i nie widzę w tym nic złego. spokojnie, w środkowiskach miedzynarodowych, zawsze staram się bronić polakow, choc niestety kiedys sie na tym mocno przejechałam.
wracajac do tematu watku, użyte przeze mnie określenie było zastosowane w kontekście przyczyn nadmiernego używania alkoholu. wrecz nieumiejetnosci jego spozywania. zalewanie sie w trupa, co niestety jest w pl powszechne, wynikało w mojej ocenie ze zwykłego buractwa, a nie (o czym była rozmowa) warunków klimatycznych czy tradycji.

usianka2014-01-10 10:48:38

Zamieszczone przez Fasolada:wracajac do tematu watku, użyte przeze mnie określenie było zastosowane w kontekście przyczyn nadmiernego używania alkoholu. wrecz nieumiejetnosci jego spozywania. zalewanie sie w trupa, co niestety jest w pl powszechne, wynikało w mojej ocenie ze zwykłego buractwa, a nie (o czym była rozmowa) warunków klimatycznych czy tradycji.

Fasolada, mylisz się IMO – klimat i tradycja ma wiele wspólnego – regułą jest, że im dalej od równika tym mocniejsze alkohole, poza tym umiejetnosci wytwarzania alkoholi przekazuje sie od wieków kolejnym pokoleniom – taka tradycja 😉 To że nie znasz zimy o jakiej pisze Nun też wynika ze zwykłych róznic klimatycznych na odcinku kilkuset kilometrów – ja znam. Tradycja mocno wódkowa wynika w naszym regionie z uwarunkowań historycznych. Jeśli masz ochotę zajrzyj sobie na 2 i 3 akapit od końca, bo chwilowo mocno nie mam czasu sie rozpisać [Zobacz stronę] – akurat nie dotyczy to Polski ale clue tego jest uniwersalne dla człowieka w ogóle….. Juz w starozytności wiedziano, że ludziom trzeba “chleba i igrzysk” by nad nimi zapanować, a do chleba zawsze i wszedzie alkohol w róznej postaci i woltażu, czasami narkotyki, albo inne cuda. W taki m.in. sposób powstaje tradycja. W naszej tradycji – moim zdaniem – najgorszy jest nadal dosyć widoczny brak poszanowania drugiego człowieka.

A tak zupełnie na koniec odnosząc się do tytułu wątku – moim zdaniem nic się nie dzieje. Świadomość ludzi wzrasta, standardy moralne rosną i to co kiedys było niemal normą, przez co nie było piętnowane, teraz budzi oburzenie. Nareszcie!!

fasolada2014-01-10 11:24:37

O ile jestem w stanie zaakceptowac relacje miedzy klimatem a iloscia %. To “nie umierkowania w piciu” nazwac ladnie tradycja nie potrafie :/ nawet, jesli taki zwyczaj byl rowniez u naszych przodków, to to slowo jest wg. mnie… zbyt eleganckie.

Co do ostatniego, ze jest lepiej. To zgadzam sie. Rozmawilam kiedys z moja babcia, przerazona co sie dzieje na świecie ile morderst, matki zabijaja dzieci itd. a pozniej opowiada mi o tego typu przypadkach w sasiedztwie z lat jej mlodosci…

kantalupa2014-01-10 13:29:53

Zamieszczone przez Usianka:W naszej tradycji – moim zdaniem – najgorszy jest nadal dosyć widoczny brak poszanowania drugiego człowieka.

ty wiesz, usianka, ze wlasnie dokladnie to samo mi przyszlo do glowy czytajac te dyskusje, ktore teraz odplynela w kierunku naszych wad narodowych.
im wiecej sie kulam po swiecie, tym bardziej do mnie dociera, ze polacy sa szybcy w ocenach innych, szczegolnie w sytuacji, w ktorej pozwala im to na podniesienie wlasnej wartosci – nawet tu na forum czesto to widac – “ja nie wiem, jak tak mozna; ja bym w zyciu nie zrobila tego czy tamtego”

niestety duzo w nas pogardy dla drugiego czlowieka, czego nie obserwuje w takiej – czesto zawoalowanej – ilosci poza krajem

i musze przyznac, ze nie pisze z pozycji osoby wolnej od wad, a dekada na emigracji dobitnie mi pokazala moje slabosci
mam nadzieje, ze na tyle dobitnie, ze o wiele rzadziej juz rzucam bezposrednia krytyka

usianka2014-01-10 14:07:46

Zamieszczone przez Fasolada:O ile jestem w stanie zaakceptowac relacje miedzy klimatem a iloscia %. To “nie umierkowania w piciu” nazwac ladnie tradycja nie potrafie :/ nawet, jesli taki zwyczaj byl rowniez u naszych przodków, to to slowo jest wg. mnie… zbyt eleganckie.

To sie nazywa styl wschodni podobno i dotyczy nie tylko Polaków. Narody północy od zawsze lubiły dobrze (czytaj dużo) zjeść i wypić. XX wiek troche pomieszał w głowach, bo ludzie zaczeli sie mocno przemieszczac i dostrzegac różnice kulturowe.
Fasolado, ale te nieumiarkowanie w piciu nie jest chyba az tak częste, by nazwać je powszechnym? Zresztą każdy może mieć swoją granicę, więc nie będę dyskutować. Sama nie wiem co gorsze – zalać sie raz na jakiś czas a porządnie czy stale niemal utrzymywac pewien poziom alkoholu we krwi. Sądzę, że zjawisko jest zdecydowanie rzadsze niż powiedzmy 20-30 lat temu i osobiście wole podkreslać trend pozytywny niż narzekać, że tyle ludzi chodzi nawalonych. No niestety, trzeba kilku pokoleń by ludzie dojrzeli do myśli, że to może nie takie fajne, a i tak w 100% nie wyjdzie. Gdzieś mi dzisiaj mignął artykuł w temacie tej rozmowy, ale nie miałam czasu zajrzeć.

Teraz przyszło mi do głowy, że te przechwałki mogą mieć źródło w radości przecietnego Polaka w czasach minionych, że w ogóle kupił wódke. I taka tradycja sie zrobiła 😉

tora2014-01-11 22:57:32

Fasolada, a ty tej wodki tyle na wesele nakupowalas w ramach tradycji czy goscinnosci?

fasolada2014-01-12 11:34:51

Zamieszczone przez tora:Fasolada, a ty tej wodki tyle na wesele nakupowalas w ramach tradycji czy goscinnosci?

a jakie to ma znaczenie? jestem nieskonczenie daleka od prohibicji. pisze tu tylko o “kulturze picia”

tora2014-01-12 16:10:14

Zamieszczone przez Fasolada:a jakie to ma znaczenie? jestem nieskonczenie daleka od prohibicji. pisze tu tylko o “kulturze picia”

Fasolada, ale to jest dla mnie wlasnie idealny przyklad. skad bierze sie takie zalozenie, ze goscie wypija takie morze wodki i dalczego wybor pada wlasnie na taki, a nie inny alkohol. nie wiem ile gosci mialas, ale biorac pod uwage fakt, ze zostalas z taka alkoholu, + sporo zeszlo przy budowie + pewnie nieco na samym weselu, zastanawiam sie po prostu skad takie a nie inne decyzje o zakupie (mam na mysli ilosc i gatunek). decydujac sie na takie ilosci, musialas gdzies tam brac pod uwage, ze zejdzie wszystko, nie? u Ciebie akurat tak sie nie stalo, ale ile to wesel, gdzie owszem schodzi, a i jeszcze zabraknie?

Ja nie pisze tego z mysla o wprowadzeniu prohibicji na weselach (na moim tez byl alkohol) tylko zwyczajnie zwracam uwage nasza piekna polska tradycje, zwykle jest wesele, musi byc wodka. duzo wodki 😉

tora2014-01-12 16:32:07

patrz, piszac poprzedni post, przyszla mi do glowy kolejna mysl.
napisalas, ze sporo wam wodki zeszlo przy budowie.. kolejny przyklad metalnosci i schematu. jest budowa, to i wypic trzeba 😉
jak to : wodka zeszla przy budowie? placiliscie tym alkoholem? piliscie z pracownikami? poiliscie alkoholem budowlancow? przychodzi mi do glowy sporo niekoniecznie jasnych sytuacji teraz..

fasolada2014-01-13 01:21:16

Głównie to wypłacałam “premie” alkoholem… 🙂
jesli chodzi o samo wesele, to mielismy otwarty bar. plus wodka, wino i domowej roboty sliwowica 😉 w naszym zakresie. maz pochodzi z Łącka 😉 nie ograniczam ludzi- ile chca tyle pija, glupio by bylo gdyby alkoholu zabraklo :/ tylko sek w tym, zeby kazdy wiedzial ile moze wypic i po wypitej flszce czy nawet dwoch nadal trzymal fason. ale to kazdy musi byc odpowiedzilny za siebie!!! skad moje zalozenie co do ilosc? wiekszosc ludzi to byli moi znajomi i znalam ich mozliwosci 😉
ps. post ten pisze pod wplywem po imprezie 😉

olesia2014-01-13 14:58:49

Zamieszczone przez Fasolada:Tak- uwielbiam ją, baaardzo pojemne i praktyczne auto. byla pare razy u mechanika, ale przeciez nie bede jej liczyc 😉

serio?
Ja jej nienawidzę

olesia2014-01-13 15:05:20

Zamieszczone przez Fasolada:Głównie to wypłacałam “premie” alkoholem… 🙂
jesli chodzi o samo wesele, to mielismy otwarty bar. plus wodka, wino i domowej roboty sliwowica 😉 w naszym zakresie. maz pochodzi z Łącka 😉 nie ograniczam ludzi- ile chca tyle pija, glupio by bylo gdyby alkoholu zabraklo :/ tylko sek w tym, zeby kazdy wiedzial ile moze wypic i po wypitej flszce czy nawet dwoch nadal trzymal fason. ale to kazdy musi byc odpowiedzilny za siebie!!! skad moje zalozenie co do ilosc? wiekszosc ludzi to byli moi znajomi i znalam ich mozliwosci 😉
ps. post ten pisze pod wplywem po imprezie 😉

Kurde,ja bym nie chciała takie premii

fasolada2014-01-13 16:43:43

Zamieszczone przez Olesia:serio?
Ja jej nienawidzę

No oczywiscie!!! czemu jej nienawidziesz? 🙂
a premii alkoholowej to niewatpie, zebys nie chciala 😀 natomiast panowie uwielbiali mnie za nie 😀

lilavati2014-01-13 17:37:50

Zamieszczone przez Fasolada:No oczywiscie!!! czemu jej nienawidziesz? 🙂
a premii alkoholowej to niewatpie, zebys nie chciala 😀 natomiast panowie uwielbiali mnie za nie 😀
ciekawe czy ich żony równie zadowolone

tora2014-01-13 17:40:44

Zamieszczone przez Fasolada:
a premii alkoholowej to niewatpie, zebys nie chciala 😀 natomiast panowie uwielbiali mnie za nie 😀
I ja sie wcale temu nie dziwie. Ciekawa jestem jedynie na ile szczesliwe z tego tytulu ich rodziny. Nie dosc ze nie bylo korzysci finansowej, to jeszcze maz do domu wstawiony wracal. To jest rewelacyjny przyklad na to, co cie tak pare postow wyzej oburzalo. To jest wlasie ta kultura picia w tym wypadku w miejscu pracy. I jest to tak gleboko zakorzenione, ze nie zauwazasz tego.

fasolada2014-01-13 18:20:25

Tak, oczywiście jestem odpowiedzialna za rozpijanie narodu 😀 nie wiem skąd wniosek o powrocie do domu wstawionego męża… ale skoro czytacie to co chcecie przeczytać-Wasz wola 🙂
ooo, i jeszcze picie w miejscu pracy? dobre, dobre 😀 naprawde myslisz, ze pozwolilabym aby budowali mi dom ludzi na bani? 😀

usianka2014-01-13 18:23:13

Zamieszczone przez tora:I ja sie wcale temu nie dziwie. Ciekawa jestem jedynie na ile szczesliwe z tego tytulu ich rodziny. Nie dosc ze nie bylo korzysci finansowej, to jeszcze maz do domu wstawiony wracal. To jest rewelacyjny przyklad na to, co cie tak pare postow wyzej oburzalo. To jest wlasie ta kultura picia w tym wypadku w miejscu pracy. I jest to tak gleboko zakorzenione, ze nie zauwazasz tego.

czepiasz sie, przeciez jak sie tak tradycyjnie dostaje te flaszki na budowach czy jako inne łapówki właściwie od zawsze, to można je przecież wypic kulturalnie z kolegami w pracy albo gdzies pod płotem, jak zwykle :Fiu fiu: a jakoś potem do domu trzeba przecież wrócić…..

usianka2014-01-13 18:34:01

Zamieszczone przez Fasolada:Tak, oczywiście jestem odpowiedzialna za rozpijanie narodu 😀 nie wiem skąd wniosek o powrocie do domu wstawionego męża… ale skoro czytacie to co chcecie przeczytać-Wasz wola 🙂
ooo, i jeszcze picie w miejscu pracy? dobre, dobre 😀 naprawde myslisz, ze pozwolilabym aby budowali mi dom ludzi na bani? 😀

Fasolada, wykazujesz się po prostu niekonsekwencją. Na pewno te tysiące włascicieli budujących domy i liczące każdą złotówę zawsze stoją nad swoimi ekipami i to z alkomatami, na pewno całymi dniami patrzą im na ręce itd. Też budowałam dom, tak jak cała moja okolica – widziałam dużo. Jasne, że ludzie dają takie bonusy, ale nie oszukujmy się – to okazja czyni złodzieja. Niewykluczone, ze człowiek nie kupiłby tej flachy gdyby jej nie dostał. Ale skoro juz dostał, to sie wypije… z kolegami… taka tradycja w koncu

fasolada2014-01-13 18:48:56

Nie potrafie dostrzec swojej niekonsekwencji. Budowałam dom, pracowałam na budowach- na każdej większej budowie jest alkomat 🙂 żaden rozsądny kierownik budowy nie pozwoli sobie na obecność na budowie pijanego pracownika!
Możliwe, że by jej nie kupił. Ale to, że ją dostał nie musi oznać, że ją duszkiem wypije (ze ja w ogole wypije), a poźniej wsiądzie za kierownice. Ja cały czas pisze, że alkohol jest super. Spożywam, lubie, ale nie jade, nie opiekuje sie dziecmi pod wplywem itd.

kantalupa2014-01-13 19:23:52

fasolada, im wiecej czytam, tym bardziej mnie zaskakujesz.

prezentujesz swiete oburzenie, ze polacy pija
wyrazasz sie pogardliwie o tym nieszczesnym pijacym narodzie nazywajac picie po polsku buractwem i prymitywizmem

po czym wyznajesz bez zenady, ze to prymitywne i burackie pijanstwo wspierasz

chyba musisz sie w koncu zdecydowac, bo jesli ci to tak strasznie przeszkadza i musialas sie tyle razy za polakow za granica wstydzic, to moze zrob jakis konkretniejszy krok i tego pijanstwa nie wspieraj rozdawaniem buteleczek na budowie

fasolada2014-01-13 19:33:12

Zamieszczone przez kantalupa:fasolada, im wiecej czytam, tym bardziej mnie zaskakujesz.

prezentujesz swiete oburzenie, ze polacy pija
wyrazasz sie pogardliwie o tym nieszczesnym pijacym narodzie nazywajac picie po polsku buractwem i prymitywizmem

po czym wyznajesz bez zenady, ze to prymitywne i burackie pijanstwo wspierasz

chyba musisz sie w koncu zdecydowac, bo jesli ci to tak strasznie przeszkadza i musialas sie tyle razy za polakow za granica wstydzic, to moze zrob jakis konkretniejszy krok i tego pijanstwa nie wspieraj rozdawaniem buteleczek na budowie

No jaja 😀 Serio nie rozumiecie o co mi chodzi czy wkręcacie?
Picie alkoholu jest fajne.
Picie na umór, w dużych ilościach, nie kontrolowanie zachowań pod wpływem alkoholu jest prymitywne.
Upijanie się podkreśliłam jako tę brzydką cechę narodową. A nie picie alkoholu w ogole.

fasolada2014-01-13 19:36:47

Dodam, że żadnego kroku wykonywać nie zamierzam. Alkohol w dużych ilościach zawsze będzie na imprezach u mnie w domu. A osoby, które spożyją poza swoje możliwości i zachowają się nieładnie, nie będą pewnie mile widziane na kolejnej imprezie. Da się pić i zachować fason 😉

olesia2014-01-13 19:39:02

Zamieszczone przez Fasolada:No oczywiscie!!! czemu jej nienawidziesz? 🙂
a premii alkoholowej to niewatpie, zebys nie chciala 😀 natomiast panowie uwielbiali mnie za nie 😀

No bo ten drążek mnie wkurza
ostatnio też się ciągle psuje, nawala kilka rzeczy naraz

ale siedzi się fajne, wysoko, no i dużo zabiera.

kantalupa2014-01-13 19:41:21

Zamieszczone przez Fasolada:No jaja 😀 Serio nie rozumiecie o co mi chodzi czy wkręcacie?
Picie alkoholu jest fajne.
Picie na umór, w dużych ilościach, nie kontrolowanie zachowań pod wpływem alkoholu jest prymitywne.
Upijanie się podkreśliłam jako tę brzydką cechę narodową. A nie picie alkoholu w ogole.

w zwiazku z tym czyniac zakupy weselne zostalas z 80 butelkami wodki (czy jak tam bylo) i nagradzasz pracownikow budowlanych (ktorzy zasadniczo slyna przeciez z wstrzemiezliwosci od spozywania ciezkich alkoholi i lubia delektowac sie kieliszkiem dobrze zmrozonej wodeczki i ani kropelki wiecej!) premia w postaci butelki

ulatwiajac ludziom nawalic sie po pachy, jestes zagorzala przeciwniczka picia do upadku

no masz racje, jaja po prostu

w zwiazku z tym, ze za twoim rozumowaniem nie nadazam, oddalam sie. zycze milego wieczoru.

olesia2014-01-13 19:42:22

Zamieszczone przez Fasolada:No oczywiscie!!! czemu jej nienawidziesz? 🙂
a premii alkoholowej to niewatpie, zebys nie chciala 😀 natomiast panowie uwielbiali mnie za nie 😀

Ja bałabym się, że mi budowę zepsują, coś krzywo zrobią.

Zresztą znam coraz więcej budowlańców niepijących
ps. ja też z branży.

tora2014-01-13 19:49:46

Zamieszczone przez Fasolada:Tak, oczywiście jestem odpowiedzialna za rozpijanie narodu 😀 nie wiem skąd wniosek o powrocie do domu wstawionego męża… ale skoro czytacie to co chcecie przeczytać-Wasz wola 🙂
ooo, i jeszcze picie w miejscu pracy? dobre, dobre 😀 naprawde myslisz, ze pozwolilabym aby budowali mi dom ludzi na bani? 😀

znamienne, ze do tej czesci mojej wypowiedzi sie juz nie odnioslas:

[I]Ciekawa jestem jedynie na ile szczesliwe z tego tytulu ich rodziny. Nie dosc ze nie bylo korzysci finansowej, to jeszcze maz do domu wstawiony wracal.
[/I]

fasolada2014-01-13 19:57:15

Zamieszczone przez Olesia:Ja bałabym się, że mi budowę zepsują, coś krzywo zrobią.

Zresztą znam coraz więcej budowlańców niepijących
ps. ja też z branży.

o, zafira, budowlaniec, hehe 😀 co dokladnie robisz?
tez znam wielu niepijacych, albo wlasnie grzecznie pijacych 🙂 to juz nie te czasy, choc “te czasy” znam tylko z opowiesci, za mloda jestem 🙂 nie chce mi sie ciągnąc dyskusji, bo nic z niej nie wyniknie. ale u mnie wszystko bylo ladnie 🙂

tora, oczywiscie, ze sie odnioslam 🙂

tora2014-01-13 19:57:50

i jeszcze tak doczytalam..

[QUOTE]tylko sek w tym, zeby kazdy wiedzial ile moze wypic i po wypitej flszce czy nawet dwoch nadal trzymal fason[/QUOTE].

po wypitej flaszce (dwoch!!) chcesz trzymac fason?? o kulturze picia piszesz?

[Zobacz stronę]

prosze bardzo. przelicznik dla 90kg goscia ktory na pol litra ma 6 godzin – wychodzi na to ze w szczytowym momecie bedzie mial prawie 2 promile! a gdzie jeszcze ta druga flaszka, ktora tak lekko sobie rzucasz?

przy takich standartach jakos przestaje mnie dziwic to przyzwolenie na picie alkoholu w narodzie 😉

tora2014-01-13 20:00:58

Zamieszczone przez Fasolada:

tora, oczywiscie, ze sie odnioslam 🙂

az jeszcze raz przejrzalam tekst. nie widze.

telimena2014-01-13 20:04:00

Mój tata też “z branży” i też często gęsto “premiowany” – na szczęście od lat niepijący. Fakt zmienił się sposób picia – już nie na budowie bo kontrole ale po to już jak najbardziej… Okazja na budowie goni okazję… lanie betonu, zakończenie tego… śmego… owego…
Premie wypłacane w alkoholu to robienie krzywdy rodzinom tych pracowników. Fakt nie muszą pić – przecież nikt im nie każe… ale przecież “flaszkę” dostają wspólnie wiec w ramach integracji i piją wspólnie. Na alkohol każdy reaguje inaczej jeden wypije 3 kieliszki które przypadły mu w udziale i pójdzie do domu (lub pojedzie bo przecież rano trzeba jakoś dostać się do pracy a samochód sam do domu nie dojedzie), ktoś inny poszuka okazji by dopić, jeszcze inny po powrocie do domu zacznie “wychowywać” dzieci i “ustawiać” żonę do pionu…
Nie mówię, że gdyby nie dostali tej flaszki to panowała by ogólna szczęśliwość na świecie ale tak jak okazja czyni złodzieja tak i dawanie wódki w miejsce premii (którą pracownik może przeznaczyć na potrzeby rodziny) jest prowokowaniem do zachowań którymi póxniej z taka swoboda gardzimy…

fasolada2014-01-13 20:12:04

“nie wiem skąd wniosek o powrocie do domu wstawionego męża… ”
wprowadzasz kilka założeń aby podtrzymać swój osąd:
1. facet ma zone
2. facet pije przed powrotem do domu
3. facet wraca do domu (nie jest na tzw “wyjezdzie”)
4. brak należnych korzysci finasowych
i parę innych można by poszukać.
Ale naprawdę ta rozmowa nie ma sensu. Masz swoje zdanie, masz zdanie nt mojego zdania-ok.

ps. co do określenia “flaszka lub dwie”, przepraszam, mój błąd. nie sądziłam,że potraktujesz to tak dosłownie. faktycznie, można było zrozumieć, że zakładam spożycie takiej ilości alkoholu przez 1mężczyznę. ale prostując (o ile można), zdaje sobie sprawe z “konsekwencji” takiego spozywania i absolutnie właśnie czemus takiemu jestem przeciwna.

halinasuperdziewczyna2014-01-13 20:47:46

Serio wszyscy budowlancy to pijaki?
Jakos nie moge w to uwierzyc.
Swiezo po budowie i w trakcie kolejnej, budowy wokol i pewno nie uwierzycie ale nikogo pijanego nie widzialam….
Gdzie ja kurka mieszkam?
W Polsce jeszcze??

Acha, moj maz przynosi alkoholowe prezentu do domu.
I pije schlodzone. Z kieliszka.
No ale to branza stolarska a nie budowlana….

Znasz odpowiedź na pytanie: Co się dzieje??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
łóżko na antresoli
Potrzebuję rady. Wymyśliliśmy parę zmian w pokoju Mysi. Konkretnie chodzi o łóżko. Do tej pory miała łóżko na antresoli niskiej. 80 cm od podłogi. Pod spodem magazyn zabawek. Wózki dla lalek,
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
praca doktorska - badanie zjawiska niepłodności
Nie wiem, jak zacząć, więc może od początku Nazywam się Katarzyna Walentynowicz-Moryl - jestem doktorantką w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego. Właśnie pracuje nad swoją pracą doktorską. Jak możecie się
Czytaj dalej