Co się dzieje?

Kolejny tragiczny wypadek z udziałem pijanego kierowcy – tym razem tramwaju

Co się dzieje z ludźmi, kierowcami, że decydują się wsiadać po pijaku do samochodu/tramwaju?
Jak można być tak kompletnie nieodpowiedzialnym.
No nie umiem tego zrozumieć.
Co musi siedzieć w głowie takiego człowieka, że w ogóle się nie zastanawia nad tym co robi

Strona 4 odpowiedzi na pytanie: Co się dzieje?

ulaluki2014-01-13 20:48:38

Weźcie mnie uświadomcie, skąd zwyczaj picia po pracy, zupełnie z niczym mi się nie kojarzy.
Dzień powszedni, jutro taki pracownik znów do pracy, znów alkohol itd.
Ja tego nigdy nie zrozumiem, ja jestem z dzieci tych “uszcześliwionych” przez takie kobiety jak fasolada.
Często tacy panowie dopijają po tym “poczęstunku”.

ulaluki2014-01-13 20:50:21

A jeszcze się zgodzę z kantalupą, że gorzej razi brak szacunku do drugiego człowieka, no nie lubię tego bardzo

tora2014-01-13 21:22:37

Zamieszczone przez Fasolada:“nie wiem skąd wniosek o powrocie do domu wstawionego męża… ”
wprowadzasz kilka założeń aby podtrzymać swój osąd:
1. facet ma zone
2. facet pije przed powrotem do domu
3. facet wraca do domu (nie jest na tzw “wyjezdzie”)
4. brak należnych korzysci finasowych
i parę innych można by poszukać.
Ale naprawdę ta rozmowa nie ma sensu. Masz swoje zdanie, masz zdanie nt mojego zdania-ok.

ps. co do określenia “flaszka lub dwie”, przepraszam, mój błąd. nie sądziłam,że potraktujesz to tak dosłownie. faktycznie, można było zrozumieć, że zakładam spożycie takiej ilości alkoholu przez 1mężczyznę. ale prostując (o ile można), zdaje sobie sprawe z “konsekwencji” takiego spozywania i absolutnie właśnie czemus takiemu jestem przeciwna.

powrot do domu wstawionego meza, to uogolnienie tematu ktory doskonale ujela Telimena.

usianka2014-01-13 21:39:38

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Serio wszyscy budowlancy to pijaki?
Jakos nie moge w to uwierzyc.
Swiezo po budowie i w trakcie kolejnej, budowy wokol i pewno nie uwierzycie ale nikogo pijanego nie widzialam….
Gdzie ja kurka mieszkam?
W Polsce jeszcze??

Nie Halina, nie wszyscy, zdecydowanie. U nas w trakcie budowy (tzn. w pracy) było ok (na tyle na ile widywałam budowlańcow), aczkolwiek raz mi panowie od tynków wyglądali podejrzanie (oczywiście na zakonczenie roboty, a jakże….). Ale to tynkarze starej daty, do śmierci pewnie w minionej epoce 😉
Ale co każdy robił po pracy – nei wiem, to ich prywatna sprawa.

Zamieszczone przez ulaluki:Weźcie mnie uświadomcie, skąd zwyczaj picia po pracy, zupełnie z niczym mi się nie kojarzy.
Dzień powszedni, jutro taki pracownik znów do pracy, znów alkohol itd

ja nie wiem, generalnie młodsze pokolenie juz chyba inaczej nieco patrzy (chyba)
Ale jak sobie przypomne czasy, gdy juz rozumiałam co to alkohol, ale byłam jeszcze gówniarą, to wyglądało to tak jakby chlało całe społeczeństwo – od lekarza/prawnika/nauczyciela przez policjanta (sory, milicjanta) na prostym robotniku kończąc. Teraz tez piją, może kulturalniej, ale piją – terapeuci uzależnień mają się całkiem dobrze. A małolaty mają jakieś nowe wynalazki zamiast “oklepanych” procentów. Jak czytam, że alkohol jest fajny, że się lubi go wypić, to – przepraszam, nie chce urazić, ale tak mi powiedziała koleżanka psychiatra zajmująca sie alkoholikami – jest to prosta droga do alkoholizmu (zakładam Fasolada, że jednak było to nieprzemyślane kozaczenie). Fasolada, widziałaś kiedys proces popadania w nałóg? I naprawde nie trzeba sie upijac w trupa, tak by paść…. przynajmniej na poczatku tak nie jest – po pewnym czasie robi sie bardzo niefajnie.
Fasolada, ja w sumie rozumiem co próbujesz powiedzieć – jednak z Twoich postów wynika, że nie dostrzegasz chyba tej cienkiej granicy pomiędzy samokontrolą i jej brakiem, a jednocześnie dziwisz się skąd pijani kierowcy. Ci trzezwi w pracy panowie mogą byc alkoholikami – tego nie widac. Gdy to zrozumiałam przestałam traktowac alkohol jako opcję prezentową. Oczywiście, jesli daje się w prezencie butelkę alkoholu osobie, którą zna się na wylot, prezent wydaje się być bezpieczny, chociaż czasami jest to złudne. Raz się tak “przejechałam” 🙁

fasolada2014-01-13 21:59:49

Zamieszczone przez Usianka:Nie Halina, nie wszyscy, zdecydowanie. U nas w trakcie budowy (tzn. w pracy) było ok (na tyle na ile widywałam budowlańcow), aczkolwiek raz mi panowie od tynków wyglądali podejrzanie (oczywiście na zakonczenie roboty, a jakże….). Ale to tynkarze starej daty, do śmierci pewnie w minionej epoce 😉
Ale co każdy robił po pracy – nei wiem, to ich prywatna sprawa.

ja nie wiem, generalnie młodsze pokolenie juz chyba inaczej nieco patrzy (chyba)
Ale jak sobie przypomne czasy, gdy juz rozumiałam co to alkohol, ale byłam jeszcze gówniarą, to wyglądało to tak jakby chlało całe społeczeństwo – od lekarza/prawnika/nauczyciela przez policjanta (sory, milicjanta) na prostym robotniku kończąc. Teraz tez piją, może kulturalniej, ale piją – terapeuci uzależnień mają się całkiem dobrze. A małolaty mają jakieś nowe wynalazki zamiast “oklepanych” procentów. Jak czytam, że alkohol jest fajny, że się lubi go wypić, to – przepraszam, nie chce urazić, ale tak mi powiedziała koleżanka psychiatra zajmująca sie alkoholikami – jest to prosta droga do alkoholizmu (zakładam Fasolada, że jednak było to nieprzemyślane kozaczenie). Fasolada, widziałaś kiedys proces popadania w nałóg? I naprawde nie trzeba sie upijac w trupa, tak by paść…. przynajmniej na poczatku tak nie jest – po pewnym czasie robi sie bardzo niefajnie.
Fasolada, ja w sumie rozumiem co próbujesz powiedzieć – jednak z Twoich postów wynika, że nie dostrzegasz chyba tej cienkiej granicy pomiędzy samokontrolą i jej brakiem, a jednocześnie dziwisz się skąd pijani kierowcy. Ci trzezwi w pracy panowie mogą byc alkoholikami – tego nie widac. Gdy to zrozumiałam przestałam traktowac alkohol jako opcję prezentową. Oczywiście, jesli daje się w prezencie butelkę alkoholu osobie, którą zna się na wylot, prezent wydaje się być bezpieczny, chociaż czasami jest to złudne. Raz się tak “przejechałam” 🙁

No tu Ci musze przyznać rację…
O alkoholizmie wiem niewiele. Raczej mam obraz taki mniej więcej, że jak alkoholik wezmie łyk do usta to nie potrafi przestać. Albo, że codzinnie, regularnie wypija “jakąs” ilość. Jeśli możesz to opowiedz, mogę się nawet dać “publicznie” diagnozować 🙂

halinasuperdziewczyna2014-01-13 22:15:24

Cholernie lubie alkohol.
Tylko malo moge wypic.
I rzadko.
Czy jestem juz alkoholikiem?
Aaa, pije od przeszlo 20 lat.
Nawet dosc regularnie 🙂

Rety, kobiety, swiat nie jest tylko czarny lub bialy.
To ze ktos jest budowlancem nie znaczy ze upija sie po robocie.
To ze lubi alkohol nie znaczy ze bedzie alkoholikiem.

Az sie prosi żeby zacytowac “kazdy pijak to zlodxiej”

usianka2014-01-13 23:14:10

Zamieszczone przez Fasolada:No tu Ci musze przyznać rację…
O alkoholizmie wiem niewiele. Raczej mam obraz taki mniej więcej, że jak alkoholik wezmie łyk do usta to nie potrafi przestać. Albo, że codzinnie, regularnie wypija “jakąs” ilość. Jeśli możesz to opowiedz, mogę się nawet dać “publicznie” diagnozować 🙂

a tego to ja nie mam zamiaru robić, bo sie nie znam
no i przez net się nie da 🙂
napisałam przeciez, ze mi to koleżanka psychiatra kiedys nakresliła (nawet na trzezwo byłysmy)

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Cholernie lubie alkohol.
Tylko malo moge wypic.
I rzadko.
Czy jestem juz alkoholikiem?
Aaa, pije od przeszlo 20 lat.
Nawet dosc regularnie 🙂

Rety, kobiety, swiat nie jest tylko czarny lub bialy.
To ze ktos jest budowlancem nie znaczy ze upija sie po robocie.
To ze lubi alkohol nie znaczy ze bedzie alkoholikiem.

Az sie prosi żeby zacytowac “kazdy pijak to zlodxiej”

tego to nie wiem, upowmnij sie u specjalisty 😉
Oczywiscie ze swiat nie jest czarno biały i nei kazdy pijak to złodziej 😉 pytanie na ile jestesmy pewni, ze nie robimy komuś niedzwiedziej przysługi wreczając flaszeczkę – miłemu, trzezwemu panu, który moze wieczorem – jak napisała Telimena – zacznie “wychowywac” dzieci i rodzinę. Oczywiscie, jest to wersja najczarniejsza, ale w obliczu Fasolady poglądu o zapitym polskim społeczeństwie jakby prawdopodobna :Hmmm…:

kantalupa2014-01-13 23:35:25

Zamieszczone przez HalinaSuperdziewczyna:Serio wszyscy budowlancy to pijaki?

pewnie na takiej samej zasadzie, na jakiej prymitywizm jest nasza cecha narodowa

w latach dziewiecdziesiatych pilnowalam budowy domu moich rodzicow (powaznie: pilnowalam – bo notorycznie ubywalo materialow, co mi przypomina watek sprzed roku, moze dwoch o oszczedzaniu na budowie, ktore polegalo mniej wiecej na tym, ze ktos podprowadzil na innej budowie i sprzedal za pol ceny szczesliwej i chwalacej sie tymze wszem i wobec forumce)

niemal kazdego dnia panowie udawali sie po pracy do lokalnego baru
do tego stopnia, ze ojciec kazal mi zostawac na budowie do wieczora i przed powrotem do domu zajrzec do baru, zeby panom przypomniec, ze nastepnego dnia maja sie na budowie stawic

z okazji “wienca” moj ojciec kupil panom skrzynke piwa, na co ci panowie strasznie sie obrazili

mam nadzieje, ze to sie zmienilo – nie mieszkam w polsce od 10 lat, wiec pewnie bazuje na stereotypach

choc moj kuzyn budowlaniec regularnie zmienial ekipy, ktore zatrudnial. i to nie bez przyczyny
ostatnio jednak rozmawialam z nim w sierpniu i byl bardzo zadowolony ze swoich chlopakow, twierdzac,ze wreszcie znalazl ekipe marzen

i chyba dostrzegasz, mam nadzieje, ze nie o to tak naprawde w dyskusji chodzi

chodzi o pewne bardzo gorzkie slowa, ktore ruszyly kilka osob – prymitywizm i buractwo w kontekscie narodu
przyznam, mna zatrzeslo, bo takich polakow znam glownie z opowiadan innych
a i po swiecie sie troche obijam i nigdy nie bylo mi za naszych jakos specjalnie wstyd

chociaz mozliwe, ze to dlatego, ze od zawsze za kazikiem powtarzam “niech sie wstydzi ten, co robi, nie ten, co widzi”

halinasuperdziewczyna2014-01-14 05:34:32

Prymitywizm i buractwo owszem spotykam, ale na wysokich stanowiskach….
Co tu dozo mowic, wystarczy tv wlaczyc.
Szczesliwie nie tylko w Polsce, wiec jakby nie zrobiłabym z tego cechy narodowej. Chyba.
Polacy za granica to dla mnie troche inna bajka.
Wyjezdza często niedostosowany spllecznie zlepek z nadzieja na piekne jutro i tam juz tylko trwa. Pracuje byle gdzie, bk zarobki i tak wyzsze niz tu, wyzsze stanowiska nierzadko dla takiego Polaka niedostepne juz z racji pochodzenia. Faktycznie czesto wstyd takich znac.
Moja mama 25 lat na obczyznie. Ksiazki moglaby pisac. Faktycznie w tym swiatku nie tyle wstyd co strach bylo zadawac sie z Polakami. Kolezanka w Holandii ma podobne odczucia.
No, ale to dluga bajka.
Buractwo jest w kazdym narodzie. Tylko nasze czesto reprezentuje nas w swiecie….
Ale co tam Polacy 🙂 Mielismy w firmie Ukraincow: pilota i adwokata. Ech, to dopiero bylo :-).

A o odpowiedzialnosci za rodziny alkoholikow mam zdanie odmienne. Wolalabym zeby jednak mojemu mezowi alkoholikowi ta wodeczke stawiali wszyscy wkolo. Moze wowczas szybciej otworzylabym oczy…
Niestety kazdy musi pilnowac sam siebie. Nie czuje sie odpowiedzialna za czyjs alkoholizm.
Mowie to ja corka alkoholika, nauczyciela, ktoremu nikt wodki nie dawal, a wszyscy wkolo starali sie przed nim chowac 🙂

No i dodam jeszcze scislej w temacie: maz mojej mamy Niemiec 2 razy stracil prawo jazdy za jazde pod wplywem. Drugi raz bolalo mocno bo nowiuski samochod stal w garazy 2 lata nie uzywany 😉
Tyle z mojego podworka.

Nie lubie stwierdzen uogolniajacych. Dla mnie swiat jest bardziej szary niz czarny czy bialy.

baniutka2014-01-18 18:48:04

to tak w temacie picie….
[Zobacz stronę]

chilli2014-01-20 19:33:32

dobry, mocny film. polecam szczerze.

bumbaster2014-01-20 21:56:32

Co za durne stereotypy o tych budowlańcach. To takie typowo polskie – przyszywać łatkę każdemu. Bo każdy Rosjanin to przecież pijak, a każdy Polak to złodziej. A nie? No jak to nie. Ludzie, w XXI wieku żyjemy, ogarnijcie się.

telimena2014-01-21 06:10:39

A Ty się ogarnij i zlikwiduj reklame w podpisie…

qr-chuck2014-01-21 10:14:54

Zamieszczone przez Fasolada:Tak się zastanawiam nad tematem- kto wsiad za kierownicę po pijaku.

praktycznie wszyscy Francuzi z którymi piłam…

oni mają niby limit : 2 kieliszki. Wiadomo oczywiście (co dla Polaków jakoś nie było do końca jasne – zawsze się dopytują co i jak ;)), że kieliszek wina to jest inny kieliszek (w sensie szkła) od kieliszka koniaku, czy kufelka (0,33!) piwa.
Ale jakoś większość na tych dwóch niekoniecznie poprzestaje…
A parę razy tak miałam, że piliśmy równo, ja, hoże dziewczę z północy byłam zalana w 3 d…y, WSZYSCY moi znajomi z Pl by w takim przypadku wołali taxi albo odwóz, a Francuz wsiadał i jechał… I jakoś nikt nawet nie mrugnął (tylko Polacy się dziwili 😉 Ja zresztą też)

nunak2014-01-21 16:44:05

Zamieszczone przez chilli:dobry, mocny film. polecam szczerze.

i ja polecam
sponiewierał mnie,,,,
mam takiego sąsiada jak główny bohater….

smutny…

Znasz odpowiedź na pytanie: Co się dzieje??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
łóżko na antresoli
Potrzebuję rady. Wymyśliliśmy parę zmian w pokoju Mysi. Konkretnie chodzi o łóżko. Do tej pory miała łóżko na antresoli niskiej. 80 cm od podłogi. Pod spodem magazyn zabawek. Wózki dla lalek,
Czytaj dalej
Leczenie niepłodności
praca doktorska - badanie zjawiska niepłodności
Nie wiem, jak zacząć, więc może od początku Nazywam się Katarzyna Walentynowicz-Moryl - jestem doktorantką w Instytucie Socjologii Uniwersytetu Zielonogórskiego. Właśnie pracuje nad swoją pracą doktorską. Jak możecie się
Czytaj dalej