Co się dzieje z brzuszkiem?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #31538

    julka13

    Witam!
    Mam dziewczyny pytanko, bo trochę się przestraszyłam.Jestem w 18 tygodniu i bardzo rzadko ale jednak twardnieje mi brzuch. Nie cały tylko podbrzusze i dzieje sie tak raz z prawej raz z lewej strony.Czy to cos złego?Czy to moze byc np. scisniety pecherz.Pomóżcie, zmartwilam się.

    #416749

    lulea

    Re: Co się dzieje z brzuszkiem?

    Nie martw się , zaczyna ci się tzw. stawianie macicy, które nie ma nic wspólnego ze skurczami Braxtona Hicksa, ani ze skurczami pzrepowaidającymi. Sa to skurcze, poprzez które macica ćwiczy do porodu, moga byc lekko bolesne, ale nie występują regularnie, ani nie nasilają się. Jak masz takie skurcze, nie masuj brzucha, tylko połóż się na chwilę na lewym boku z podkulonymi nogami, albo powoli sie pzrespaceruj. Za minute przejdzie.
    Wszystkie to mamy 😉



    #416750

    ptysia

    Re: Co się dzieje z brzuszkiem?

    przepraszam za glupie moze pytanie, ale jak to jest jak twradnieje brzuch?? jak to sie odczuwa??

    ———-

    pozdrawia was szczesliwa Ptysia i mala fasolka

    termin 19.04.2004

    #416751

    julka13

    Re: Co się dzieje z brzuszkiem?

    Po prostu staje sie nagle twardy, mnie nic nie boli w tym czasie.

    #416752

    monika27

    Re: Co się dzieje z brzuszkiem?

    Witam- mam pytanie…
    Dziś w nocy obudzilam się, ponieważ strasznie bolał mnie brzuch (na dole) i okolice prawej nerki. Boli mnie do teraz, ale slabiej. Zerwalam się w nocy z lozka i wyczytalma,że może mieć to związek z rozluźnianiem sie „elementow” tej części ciała. Jestem w 19 tyg. ciąży i przeraża mnie ten ból!!! Dotychczas nie miałam takich sensacji. Pomocy!!!

    Monika i Ola/Filip (11.04.04)

    #416753

    Anonim

    No wlasnie!

    Droga Moniko!

    To ja jeszcze doloze do twojego pytania. Ja wlasnie wczoraj tez mialam dziwny bol. Przez caly dzien bolalo mnie bardzo po prawej stronie, tak jak opisujesz – w okolicy nerki i brzuch. Az cala zesztywniala chodzilam. Ale wieczorem poszlam poplywac, w nocy przespalam sie i dzisiaj, na szczescie ani sladu po bolu. Ale wlasnie, co to bylo??? Przepraszam bardzo, jakie nam sie ‚elementy’ rozluzniaja???

    Pozdrowka!

    Ania i Malutkie Kochane Serduszko
    (23 marca 2004)



    #416754

    lulea

    Re: wyjasnienia fachowe

    Stawianie macicy ( twardnienie brzucha ) NIE POWINNO BOLEĆ, moz ebyc porównywalne do uczucia gwałtownego parcia na pęcherz i szybko mija. Im dalej w las ( czy im bardziej ciąza zaawansowana), tym stawianie częstsze. Brzuch moze twardnieć z nerwów. Uczucie to jest trudne do pisania, ale jak was spotka – od razu będziecie wiedziec ze to to.
    A druga rzecz: do kwietniówki mOniki 27 z bolami w nocy. Jakiej pomocy od forum oczekujesz ? Może po prostu, skoro jesteś b. zdenerowana bólem tzreba iśc do lekarza? Jedank ja bym ci radziła w takiej sytuacji gwałtownego bólu z jednej strony zastanowić się nad:
    wzięciem 2-3 tabletem MAGNE B 6 lub Asmagu
    ewentualnie nad jedna no-spą
    możesz sobie zrobić ciepły prysznic, krótki
    półoz sie na boku i NIE HISTERYZUJ, prawdopodobnie to wiązadła, lub kręgi,które znienacka lubia bolec równiez w nocy, gdy sie rozluźniasz. Jesli bola cie okolice nerek, zrób badanie moczu i udaj sie do lekarza.

    #416755

    monika27

    Re: No wlasnie!

    Te elementy to stawy biodrowo-krzyżowe i jakieś więzadła i mięśnie podtrzymujące macicę. Tak to sobie tlumaczę, bo jak nie to boli, to co? Bałam się,że może nerka-pierwsze,co przyszło mi do głowy to to,że ją przeziębiłam. Później zaczęła się psychoza i zaczęłam czytać o pornonieniach. Nie mam jednak plamien i krwawienia. Ale boli mnie nadal.

    Monika i Ola/Filip (11.04.04)

    #416756

    monika27

    Re: wyjasnienia fachowe

    Do lekarza pójdę, bez obaw…Nie poszłam jeszcze, bo nie chcę HISTERYZOWAĆ. Liczyłam na poradę. Dziękuję.
    Jest to mój pierwszy poważny ból i się po prostu przestraszyłam. Nie byl nagły, ale strasznie upierdliwy. To tyle.

    Monika i Ola/Filip (11.04.04)

    #416757

    lulea

    Re: No wlasnie – do Moniki

    wiesz Monika, jak chchesz zaszkodzic dziecku, to denerwuj się i histeryzuj ;-))))
    pamiętaj o wydzialniu się adrenaliny w sytuacjach sttresowych i o tym, że ona trafia tez do dziecka.
    Albo idz do lekarza, albo zachowuj sie racjonalnie, przeciez wszystkie nas cos co chwila boli – takie uroki ciązy.



    #416758

    monika27

    Re: No wlasnie – do Moniki

    Chodzi o to,ze mnie jeszcze nic nie bolało, jest to moja pierwsza ciąża i liczylam na pomoc bardziej doświadczonych. Nie chcę wydzwaniać bez potrzeby do lekarza i stąd moje pytanie na forum.To dość racjonalne, nie sądzisz?

    Monika i Ola/Filip (11.04.04)

    #416759

    Anonim

    Do Lulei!

    Droga Luleo!

    Alez nie strofuj Moniki. Powiedzialas jej cos na zasadzie: albo idz prosto do lekarza, albo siedz cicho. A przeciez od tego jest nasze forum: zeby dzielic sie radosciami, ale zeby i pytac, radzic sie – szczegolnie dotyczy to tych, ktore sa w ciazy pierwszy raz, a kobietki bardziej doswiadczone sluza rada. I jest to swietne! Sama bardzo czesto korzystam z rad, ktore wyczytam na forum. I chyba nie chodzi o to, zeby biegac co chwile do lekarza, kiedy mamy ten przywilej, zeby po prostu zapytac inne kobietki tu, na forum. Gdy cos boli, jak cos sie dziwnego dzieje to pytamy – czy sie martwic, czy to normalne, czy inne tez tak mialy, i jak sobie pomoc. Bo ciaza to taki okres w zyciu kobiety kiedy w naszych organizmach ciagle cos sie dzieje i dla kogos, kto nigdy wczesniej tego nie doswiadczyl najlepsza recepta na zachowanie rownowagi jest wlasnie pytanie innych, doswiadczonych.

    Troszke wiecej zrozumienia, tolerancji, prosze…

    Ania i Malutkie Kochane Serduszko
    (23 marca 2004)



    #416760

    monika27

    Re: Do Lulei!

    Dziękuję za zrozumienie. Ja też traktuję forum jak podręczny poradnik, toteż zdziwila mnie reakcja L.
    Wzięłam prysznic i slucham pocieszeń Fasolki. Pozdrawiamy

    Monika i Ola/Filip (11.04.04)

    #416761

    lulea

    Re: Do Nas Dwoje i Moniki

    rozumiem wasze stanowisko, ale wydaje mi się, że dośc dokłądnie opisałam problem bólu, jaki ma monika. Zinterprtetowałam go w opraciu o swoje doświadczenie i najlepsza wiedzę. Natomioast obiektywnie wiadomo, ze nerwy w tym przypadku absolutnie nie pomagają, a poz atym, skoro komus nie wystarcza informacja z forum, bo dalej panikuje, to ma tylko jedno wyjście: iśc do szpitala lub lekarza prowadzącego. Nie jest to sugestia złosliwa czy jakaś nienaturalna, tylko, normalna, obiektywna i zaproponowana na chłodno.
    Moja lekarka, do której chodze, narzeka często, ze kobiety w ciązy nadmiernie histeryzują i wyolbrzymiają normalne objawy, pojedyncze ukłucia, bóle wiązadeł itp. , tak jakby nie marzyły o niczym innym, tylko o tym, aby otoczenie traktowało je jak nienaruszalne, święte tabu. Ciąza jest stanem fizjologicznym, każdej z nas zalezy na zdrowiu dziecka, ale nie można popaść w pzresade w roztkliwianiu się nad każdym odczuciem, bo to dopiero może mu zaszkodzic. Co ciekawe, położne ze szkoły rodzenia do której chodziłam, mówiły to samo: powtarzając, że jest obecnie tylko jeden, naparwde niebezpieczny objaw w ciązy, przy którym panika jest uzasadniona – krwawienie z powodu odklejania się łożyska. Reszta jest do opanowania w bardzio wielu przypadkach.

    #416762

    monika27

    Re: Do Nas Dwoje i Moniki

    nie ma sensu ciągnąć tej dyskusji-nie mam natury histeryczki i nie wiem, dlaczego tak mnie traktujesz…nie mialam nigdy problemow, nie wydzwaniam do lekarza i nie zadręczam nikogo swoimi problemami. Wręcz przeciwnie. Dziś zdarzyło mi się pierwszy raz poprosić kogoś o jakąkolwiek pomoc. Hm…
    Czytając Twoją wypowiedź sama już nie wiem, o co w tym wszystkm chodzi i nie chce mi sie już w to wnikać. Może któraś z nas ma zły dzień. Ja odpuszczam.
    Miłego dnia

    Monika i Ola/Filip (11.04.04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close