Co się dzieje, że tyle u nas “Mam Aniołków”???

Dziewczyny tak mi smutno.
Nie zaglądałam tutaj kilka dni, weszłam dziś, żeby zobaczyć kto nowy “zaciążył” i …. jestem w szoku.
Czy to ta smutna pora roku powoduje te poronienia?

Mysiu jestes bardzo dzielna. Ja sama długo nie mogłam sie pozbierać po stracie mojego “aniołka”. Mam nadzieję, że wszystko szybko dobrze się ułoży.
Norah również bardzo mi przykro z powodu Twojej straty.
Reniferku, daj znać jak sie trzymasz.

Właśnie w takich momentach zastanwaiam sie szczególnie, czemu życie jest takie popieprzone?

malibu

5 odpowiedzi na pytanie: Co się dzieje, że tyle u nas “Mam Aniołków”???

marti12003-11-05 11:50:56

Re: Co się dzieje, że tyle u nas “Mam Aniołków”???

malibu,

Identyfikuję się w pełni z tym co mówisz…ja sama ostatnio boję się otwierać forum…tyle tutaj bólu bądź co bądź wirtualnie mi bliskich osób…sama aż zacvzynam się obawiać co się stanie jak mi się uda zaciążyć? Czy znów poronię?

Liczę jednak, że listopad będzie cudowny i znowu będzie rekord zaciążeń…
Muszą przyjść dobre chwile i tym się pocieszam :-))

Marti z aniołkiem i wielką nadzieją

norah2003-11-05 12:19:40

Re: Co się dzieje, że tyle u nas “Mam Aniołków”???

Oj malibu,
Tak wszystkie cieszyłyśmy się z owocnego października, a teraz została taka pustka i ten strach, bo tak na prawdę nie wiadomo, dlaczego nasze dzidzie odeszły od nas, ale cóż podobno tak bywa i trzeba mieć nadzieję, że sytuacja się nie powtórzy. Mi pomaga przetrwać te ciężkie chwile córeczka, która na mnie pokrzykuje, jak tylko zaczynam pochlipywać.
Cały czas jeszcze to wszystko przeżywam, tymbardziej, że nie miałam łyżeczkowania, więc cały czas dosyć intensywnie krwawię, i wszystko to nie pozwala mi zapomnieć…tak jakbym cały czas jeszcze pozbywała się kogoś najdroższego sercu, zastanawiam się, czy w kolejnym wypadającym ze mnie skrawku jest moja fasoleńka. Ta bezsilność jest dobijająca…
Nie wiem jak niektóre kobiety mogą decydować się na skrobankę – to jest przerażajace…
Jak tylko dojdę zdrowotnie do siebie zacznę robić serię badań, żeby wykluczyć jakieś typowe przyczyny poronienia, żebym mogła wierzyć w to, że był to był przypadek, który już się nie powtórzy, bo drugiego razu już chyba nie zniosę…

norah

mysia2003-11-05 16:10:36

Re: Co się dzieje, że tyle u nas “Mam Aniołków”???

Ja myślę, że po pierwsze trafiłam na złego lekarza, po drugie moja ciąża była za słabiutka aby się urodziła zdrowa normalna dzidzia….. natura sama zadziałała i tak do tego podchodze po prostu stało się ………. a to, ze jest tyle mam aniłków to i mnie przeraża bo w głowie się nie mieści, czy to może efekt przesilenia jesiennego, czegoś nam brak w organizmie, czy to może fakt, że więcej niż zwykle nas zaciążyło a co za tym idzie więcej poronień się zdarzyło.
Ale ja mocno wierzę w to, ze my mamusie aniołków mamy tam małe słoneczka – aniołki na górze, które nie pozwolą aby z kolejną dzidzią stało się coś takiego a jeśli kolejna ciąża znowu bedzie słabiutka to pomogą jej jednak utrzymać się, po prostu mamy teraz wieksze chody tam na górze aby nasze modlitwy zostały wysłuchane.

Mysia – mama aniołka 03.11.03

malibu2003-11-05 16:51:25

Re: Co się dzieje, że tyle u nas “Mam Aniołków”???

Mysiu wychodzę z tego samego założenia.
Od lutego, kiedy straciłam dzidzię zawsze w cieżkich chwilach czuję, że jest ze mną. Nie pomaga to jedynie, kiedy pomyślę, że we wrześniu byłabym już szczęśliwą mamusią.
PO poronieniu ktoś mi powiedział, że moja dzidzia jeszcze wróciła do Boga, bo mamusia jeszcze nie była gotowa , ale kiedy przyjdzie czas…
Życzę nam wszystkim żeby ten czas nadszedł jak najszybciej.
Wielkie buziaki Mysiu

malibu

gablysia2003-11-05 18:49:00

Re: Co się dzieje, że tyle u nas “Mam Aniołków”???

Nie było mnie tu zaledwie kilka dni, a takie smutne wiadomości czytam. Tak bardzo mi przykro Mysiu, Norah Agnieszko81 ze Was to spotkało.
Tak dziwnie Bóg urządza swiat, tak niezrozumiale dla nas, zupełnie nie tak jakbyśmy chcieli. I nie tłumaczy swoich decyzji, każe się z nimi godzić. Tak po prostu.
Łącze się z Wami wszystkimi, mamusiami aniołków i przytulam Was do serca……….
Bądźcie dzielne i nie traćcie nadziei.

Gabi – to już 17 mies. starań o maluszka

Znasz odpowiedź na pytanie: Co się dzieje, że tyle u nas “Mam Aniołków”????

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tematy, których nie znalazłam w forum
samotny i niedowartościowany facet:-)
Podobno historia prawdziwa.. Dwa tygodnie temu były moje czterdzieste urodziny, ale jakby nikt tego nie zauważył. Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia, może nawet będzie miała jakis
Czytaj dalej
Dla starających się
Ból OWULACYJNY
mam pytanko , czy ból owulacyjny jest przed jajeczkowaniem czy po jajeczkowaniu?? i jaki u was jest ten ból , czy czujecie że zbliża sie jajeczkowanie? temperaturki Eluni
Czytaj dalej