co z mężem po porodzie

Planujemy z mężem poród rodzinny i chaciłam zapytać co może robić mój mąż w okresie poporodowym i jak długo będzie mógł zostać ze mną. Kiedy będę przeniesiona na normalną salę czy bedzie mógł mnie odwiedzać i jak często. Wiem że zależy to też od tego czy na sali będę sama. Wiem też ze w niektórych szpitalach są specjalne pokoje odwiedzin, żeby nie przeszkadzać innym mamą.

Barbara, Telmo i Lena

13 odpowiedzi na pytanie: co z mężem po porodzie

ewike Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

Mój był ze mną 2 godziny, gdy leżałam na trakcie porodowym po czym został pożegnany. Mimo, że leżałam na sali sama na spotkania musiałam wyjść do sali odwiedzin, wiem, że na odwiedziny w sali pozwalano w pierwszych dnaich po cc i
jak się było w “dobrych kontaktach” z lekarzem. Życzę jak najlepszego rozwiązania tej kwestii w Twoim szpitalu

Ewike i lipcowa Poziomka

mata-hari Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

Mój mąż był za mną przy porodzie, po porodzie na sali poporodowej, a potem razem z położną zawieźli mnie na oddział połogowy. Były tam ponoć ustalone godziny odwiedzin, ale w zasadzie mógł przebywać ze mną prawie cały czas, wyłączając porę obchodu i noc. Nie leżałam na oddzielnej sali – byłyśmy trzy – i nie musiałam nigdzie chodzić, aby zobaczyć się z bliskimi. Rodzina przychodziła normalnie do nas na salę.

Joanna i Michaś

Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

Mój mąż zaraz po porodzie był ze mną jeszcze 2 godziny, później przenieśli mnie na salę. Wtedy odwiedzał mnie właśnie na sali odwiedzin, ale następnego dnia przenieśli mnie na pojedyńczą salę i przychodził kto chciał i kiedy chciał

Agnieszka i Oleńka (01.09.03.)

[Zobacz stronę]

frezja Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

hehe, co z mężem po porodzie? w odstawkę:))) ważniejsze dziecko
a na poważnie to wszystko zależy od szpitala. U nas było tak, że mąż był cały czas przy porodzie, potem jak byłam szyta, a potem jak przynieśli młodego to go karmiłam i wogóle wpatrywaliśmy się w to cudo przez jakąś godzinę, wszytsko to na sali porodowej, ale to pewnie dlatego że nie było następnego porodu, bo pewnie byśmy tam tyle nie leżeli. Potem przewieźli mnie na normalną salę, mężuś przyczłapał za mną, rozlokował rzeczy i poszedł do domci spać (bo było coś koło 3 w nocy). Przez następne dni mógł przychodzić i siedzieć kiedy chciał, byle do 22. Ja leżałam na sali dwuosobowej i mojej współtwarzyszce nie przeszkadzało, a pozatym tatusiowie spacerowali sobie też po korytarzach.
U nas nawet nie było żadnej sali do odwiedzin.
Wszystko zależy od szpitala.
Ja rodziłam w Wawie na Wołoskiej.

Filipek 19.06.2004

lea Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

W kazdym szpitalu bedzie inaczej.

Lea i Mateuszek (14.03.03)

lea Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

Aha, w moim szpitalu nie ma odwiedzin w salach DLA NIKOGO. Moj maz widzial dziecko po porodzie a nastepny raz tydzien potem 🙁
Mnie widzial, bo wychodzilam na korytarz przy drzwiach, by go zobaczyc, tam, gdzie dziecka nie wolno wynosic (byly takie, co wynosily, ale ja mam troche oleju w glowie – to byl chlodny marzec i przewiew, sama mialam grype tam).

Lea i Mateuszek (14.03.03)

shibaa Dodane ponad rok temu,

Mąż po porodzie …

… idzie na wódkę z dziadkiem :)))))))))

Agata + Ania 13.IX

ilonak Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

Cześć
Nic sie nie przejmuj, nie wiem skąd jsteś ale we wszystkich pobliskich szpitalach (Katowice) godziny odwiedzin sa nieograniczone i myslę że w innych częściach kraju bedzie to samo. U mnie na sali leżało 6 osób z maluchami, odwiedziny były przez cały dzień tylko jak wchodziła wizyta lekarska to rodzina musi wyjść. Zresztą tam gdzie jest system matka z dzieckim oni maja słabo obsadzony personel oszczędzaja na tym np w nocy w klinice na 25 noworodków i 25 mam były 2 połozne a w dzień chyba 3 dlatego mile widziana jest rodzina zajmujaca sie połoznicą i noworodkiem.

Powodzenia.
Ilona

magdzik Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

Tato Alberta był obecny przy porodzie i bardzo mi pomógł w wypchnięciu synka na świat. Sam też widział moment jego wykluwania i był pod ogromnym (pozytywnym) wrażeniem. Do dziś twierdzi, że to był najważniejszy moment jego życia. Oczywiście synka nie chciał spuścić z oka. Wraz z synkiem opuścił porodówkę, a ja zostałam i urodziłam łożysko, a potem mnie zszywano. Synek zawinięty w kokonik leżał w kuestce, a dumny tato czekał na mnie i maszerował po korytarzu, zachwycając się naszym cudem i dzwoniąc z radosną informacją. Jeszcze musiałam pobyc troszkę na obserwacji, a potem zawieziono nas do pokoju (ja wybrałam płatny 2 osobowy). Ponieważ poród odbył się późno, to omineła mnie kolacja. Mąż skoczył na małe zakupy żywnościowe. Potem poczekał na obchód wieczorny i patrzyliśmy się oraz uczyliśmy pielęgnacji wieczornej synka. Niestety, pomimo płatnej sali, gdzie nikogo nie było pierwszej nocy w pokoju, mąż pozostać nie mógł i okolo 22-ej wrócił do domu. Wizyty były dozwolone w czasie odwiedzin. My ustatiliśmy, że mąż pochodzi do czasu wypisania nas ze szpitala do pracy, a dopiero potem weźmie sobie 2 tyg. urlop (oczywiście łatwo się domyśleć, że mąż wydajnym pracownikiem to raczej nie był )

Pozdrawiamy,

Magda i Albercik ur. 8.09.03

aborka Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

u mnie nie było problemu bo lezałam sama od 2 doby (w syumie byłam 4 doby). poprostu to był taki dodatkowy pokój i juz nikogo nie dowalili. taki luksus a ja nie płaciłam :). mógł siedziec i cały dzien.

Ania, Grześ i Bartuś 13.12.2003

amber Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

Mąż był ze mna przy porodzie, w trakcie szycia też i już razem z synkiem , na sali poporodowej, kiedy to jadłam sobie śniadanko, razem z pielęgniarkami przewiózł mnie na salę ogólną i został ze mną do samego wieczora (urodziłam o 8.35). Był ze mną cały czas. Na sali pierwszy dzień byłam sama więc nikomu nie przeszkadzał.

Beata i Maciuś 11.02.2004

monika21 Dodane ponad rok temu,

Re: co z mężem po porodzie

U mnie w szpitalu pod tym wzgledem bylo swietnie. Po cesarce, gdy przewieziono mnie do sali pooperacyjnej pozwolono zostac mezowi cala noc ( w sumie cale rano, bo Maja urodzila sie o 4.40). Odnosnie odwiedzin tez bylo ok. Mogl przychodzic kiedy chce i na ile chce az do 22. Ja mialam to szczescie, ze jak pozniej przeniesiono mnie do zwyklej sali, to bylam w niej sama. Niektore kobiety krepuja sie obcych mezow np. przy karmieniu piersia i wola , zeby maz nie przesiadywal za dlugo…

Pozdrawiam

Monisia i 6 miesieczna Majcia

kingusia Dodane ponad rok temu,

Re: Zgadzam sie z ta opinia…

Tez tak mysle :)))))))
Moj maz wciaz mi to powtarza :))))))
Naszykowal nawet paliwo
Pozdrawiamy
Kinga & Gabi (24.08.2004)

Znasz odpowiedź na pytanie: co z mężem po porodzie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Mały Tymek
Spieszę donieść , że 1 sierpnia o 2.45 przyszedł na świat mały Tymoteusz Ignacy, termin 10.08.mały się pospieszył, waga 3260g, wzrost 54cm. Pozdrawiam. Szczęśliwa mama i tata
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
tak mi dzis strasznie zle :( ..
Zaczelo sie od rana. Wstalam o 5.30, bo maz wyjezdzal dzis sluzbowo do W-wy i chcialam choc sie z nim pozegnac. Od miesiaca czulam sie naprawde super, a dzis mam
Czytaj dalej