Co z nami będzie ……….

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 161)
  • Autor
    Wpisy
  • #100918

    awon37

    Witam i z góry przepraszam za zbyt długą lekturę.

    Jesteśmy małżeństwem od 14 lat .Do listopada 2008 roku można powiedzieć , że nie było powodów do narzekań .Byłam w nim zawsze zakochana bez pamięci , myślę , że on również mnie kochał.Okazywał to raz mocniej raz słabiej ale czułam się kochana i chyba byliśmy szczęśliwi.
    Wszystko zaczęło się w grudniu 2008 roku kiedy to poszliśmy na imprezę do mojego brata , który to zaprosił na nią swoją koleżankę z pracy.Koleżanka była bardzo atrakcyjna , z olbżymim biustem , którym eksponowała i krótką kiecką.Poczułam się gorzej i mąż odprowadził mnie do domu on sam jednak wrócił na imprezę .Minęły 3 godziny , a on nie wracał dzwoniłam parę razy to mnie zbywał .W końcu gdy zeszłam , bo brat mieszka piętro niżej poszedł za mną.Wiem , że jestem osobą zazdrosną i nieraz trochę przesadzam , ale w tym wypadku.Przepłakałam całą niedzielę tylko dlatego , że on tańczył tam z nią w najlepsze , a przy mnie z nią nie zatańczył.Wiem , że to dziecinada , ale dwa tygodnie temu dowiedziałam się od brata, że na tej imprezie jego atrakcyjną koleżankę bolała rwa kulszowa i zrobili losowanie kto ma ją masować.Mąż , aż rwał się do tego losowania i wygrał .Leżeli sami w brata sypialni co prawda przy otwartych drzwiach do reszty towarzystwa i mąż twierdzi iż masował ją po pośladku i rwie kulszowej , a brat , że po intymnych miejscach.Ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałam .Kiedyś gdy byliśmy na działce mąż koniecznie nalegał aby brat ją również zaprosił , to pokaże mi , ze zależy mu tylko na mnie i aby ona to zauważyła.Specjalnie się nie spisał.Od grudnia 2008 roku przeżywamy trudny kryzys małżeński , wciąż się kłócimy , nie patrząc na dzieci , padają ostr słowa, były próby rozstania.Nie wiedziałam dlaczego tak się zmienił .Powiedział , że jego uczucie osłabło i kocha mnie inaczej po partnersku .W czerwcu tego roku aby ratować nasz związek wyjechałam do niemiec do pracy na 5 tygodni.Rozmawialiśmy przez internet , ale rozmowy były krótkie .W szał wpadłam gdy dowiedziałam się , że w czasie mojej nieobecności były dwie imprezy na których była ta kobieta.Podłamałam się strasznie będąc tak daleko nie mogac nic zrobić , a jeszcze brat pisał mi , że mąż zachowuje się dziwnie.

    Wróciłam do domu , niby cieszył się moim powrotem , ale mi wciąż coś nie pasowało.Najpierw dowiedziałam się od brata , że mąż na jednej z tych imprez gdy ona zasnęła 20 minut głaskał ją po głowie, wciąż gdzieś wyjeżdżał , zaniedbywał dzieci i pracę.Któregoś dnia zauważyłam , że dzwonił do niej gdyż spisałam jej numer telefonu.Rzuciłam mu telefonem i kartką z numerem w twarz, a on kłamał : a skąd mam znać jej numer?? Wybiegłam z domu wróciłam po godzinie .?Dzwoniłem do niej tylko po to aby spytać o sanatorium dla naszego dziecka ? rzekł .Poprosiłam o biling rozmów mówiąc , że jeżeli będzie na nim wykonanych więcej niż 3 telefony ma się wyprowadzić. Jednak dowiedziałam się w ten sam dzień po wydrukowaniu bilingu z internetu, że było 300 połączeń w ciągu miesiąca.Poszłąm do niego i rzuciłąm mu bilingi pobiegł za mną?przyjaźnimy się?rzekł. Powiedziałam mu , że nie musi się wyprowadzać ale między nami koniec .Jeszcze w ten sam dzień przy mnie zadzwonił do niej i powiedział jej ?że żona nie życzy sobie tych rozmów więc muszą przerwać kontakty.?ona na to ?jeżeli jej przeszkadzają tylko rozmowy?.Zdecydowałam dać mu szansę .Minęło zaledwie 5 dni gdy znalazłam w jego spodniach drugi telefon komórkowy z nowym numerem telefonu..Kiedy wpadłam w złość krzycząc na niego zaczął znów kłamać ,że to jego jakiś stary numer , że jej numer wpisany był tam przypadkowo itp.Wieczorem gdy wrócił z pracy powiedziałam ,że muszę zastanowić się jaką decyzję podejmę .Powiedział wtedy , że kupił tą kartę tylko po to aby wyjaśnić jedną sprawę z nia a ja bym mu na to nie pozwoliła.Rano gdy spytał jaka decyzja zapadła powiedziałam , że chcę rozwodu nie mam zamiaru dłużej żyć w zakłamaniu. W tym samym dniu właśnie dowiedziałam się , ze na tej pierwszej imprezie coś się wydarzyło .Zadzwoniłam po niego aby przyjechał coś jeszcze wyjaśnić i powiedziałam ? powiedz mi co miało miejsce na pierwszej imprezie z tą kobietą , jeżeli nie powiesz prawdy pakuj walizki i się wyprowadź.Powiedział wtedy , że ją masował po rwie kulszowej ( czyli znów pół prawdy).Tego wieczoru po decyzji jaką podjęłam umówiliśmy się z bratem na imprezę do lokalu.Widział jak się odwaliłam i chcąc mnie od niej odwieźć wymyślili ze szwagrem grila , że mam też przyjechać .Odmówiłam.
    Pojechaliśmy na tą imprezę , która nawet nie doszła do skutku gdyż napadli nas po drodze jakieś zbiry i brata pobili.Zadzwoniłam po męża aby po nas przyjechał.Przyjechał z siostrą zabrali nas do domu.Byłam bardzo roztrzęsiona po tym całym zajściu on cały czas był przy mnie próbował się przytulić , głaskać.Ja miękłam i zmiękłam zupełnie poczułąm się bezpiecznie .Powiedział , że nie zdawał sobie sprawy jak bardzo mnie kochał.Do dnia dzisiejszego uchyla mi nieba , co rano całuje mnie na pożegnanie , tuli i powtarza , że kocha nad życie.A ja codziennie dowiaduję się czegoś nowego i cierpię od nowa .Bratu powiedział ponoć w kwietniu , ze mnie nie kocha i wierzy , ze znajdzie kobietę , którą pokocha do końca życia.W lipcu to samo powiedział koledze na imprezie gdzie była ta kobieta tyle , że dodał jeszcze , że jest ze mną bo boi się że jak odejdzie to będzie goły.Nie wiem w co wierzyć , co robić , czy to jaki teraz jest dla mnie to nie jest udawane? Nadmieniam , że rozmowy z tą kobietą trwały pół roku.
    Kocham go nad życie , ale czy wróci zaufanie? Czy będziemy jeszcze szczęśliwi.Jeżeli ktoś był w podobnej sytuacji bądź jest w stanie poradzić mi co mam zrobić proszę o odpowiedzi.

    #2728309

    lawinia

    Ciężko mi cokolwiek powiedzieć w takiej sytuacji. :Przytulam:Ja nie potrafiłabym żyć w takim zakłamaniu. Niewiem jak Twój mąż rozumuje? Jak możesz mu ufać skoro wychodzi na to że kilka razy Cię okłamał. Moim zdaniem między nim a tą dziewczyną nie ma mowy o przyjaźni, bo przyjaźni się nie ukrywa przed innymi. Postawiłabym mu ultimatum, jeśli jeszcze raz złapię Cię na kłamstwie pakuj walizki i fruwaj do niej. Najgorzej to męczyć się w toksycznym związku.



    #2728310

    gacka

    Odeszłabym. Nie umiałabym żyć w takiej huśtawce – po kątach dowiadywałabym się, że mnie nie kocha, w twarz mówiłby mi co innego. Popadłabym w paranoję sprawdzania go, kontrolowania każdego ruchu, szukania dowodów zdrady. A przede wszystkim nie rzucałabym słów na wiatr – odchodzę, chcę rozwodu, a później zmieniałabym zdanie. Dzięki takiej postawie dajesz mężowi podstawy do tego, by przyzwyczaił się do tych Twoich szantaży, z których za chwilkę się wycofujesz, a dla niego jest to wygodna sytuacja – na zasadzie – ona zawsze tak mówi, a nic z tego nie robi więc niejako przyzwalasz na te kłamstewka i zdejmujesz z niego poczucie winy.

    #2728311

    awon37

    Bardzo Ci dziękuję Lawinia za szybką odpowiedź .Myślisz tak jak ja .Boję się , że nie zaufam mu już nigdy , a za bardzo go kocham by wszystko rzucić.Wczoraj znalazłam w jego kompie jej zdjęcie i znów niepewność.Właściwie to żyję z dnia na dzień bojąc się czego dowiem się jutro.Stara się bardzo , klęka przeprasza , wciąż mówi ze kocha ale czy to nie są kolejne zagrywki.?

    #2728312

    awon37

    Masz rację Gacka z całą pewnością .Kurcze nie wiem co robić.

    #2728313

    nusiak

    Zamieszczone przez awon37
    Masz rację Gacka z całą pewnością .Kurcze nie wiem co robić.

    jak to mowi Doda – dac mu szanse…u innej kobiety :Fiu fiu::Fiu fiu:
    absolutnie podpisuje sie pod Gacka, zwariowalabym, a ja lubie jasne sytuacje.



    #2728314

    awon37

    Jasno mu powiedziałam ,że ma odejść do niej ale on uważa , że nie ma zamiaru związywać się z nią , chce tylko mnie. Tak sobie myślałam , że pewnie ona nie chce się z nim wiązać tak pewnie dawno by go tu nie bylo.

    #2728315

    nusiak

    Zamieszczone przez awon37
    Jasno mu powiedziałam ,że ma odejść do niej ale on uważa , że nie ma zamiaru związywać się z nią , chce tylko mnie. Tak sobie myślałam , że pewnie ona nie chce się z nim wiązać tak pewnie dawno by go tu nie bylo.

    i w takiej sytuacji dalej chcesz z nim byc ?

    #2728316

    awon37

    To że tak jest to są tylko moje przypuszczenia.

    #2728317

    ciapa

    Wiem, że jest Ci trudno, że czujesz się jakby ktoś Ci dywanik spod nóg wyciagnął i leżysz i cięzko się podnieść…
    Po pierwsze szczera rozmowa…taka do bólu, o tym co dokładnie się wydarzyło i dlaczego tak się stało.
    Ja w takich przypadkach jestem za przynajmniej chwilowym odejsciem od partnera… uwierz mi tak jest duzo łatwiej wszystko poukładać. Boli, cholernie trudna to decyzja, jest strach czy się wszytsko nie rozwali… ale wierz mi pozwala to jasno spojrzec na sprawy a nie przez pryzmat emocji. Jest to tez jasny komunikat dla faceta, że nie tolerujesz takiego zachowania. Jest to też udowodnienie sobie, że dasz sobie bez niego radę – co pozwoli Ci przezwycięzyć w przyszłości strach przez ewentualnym powtórzeniem tego typu sytuacji i rozstaniem.
    Co innego jest jednorazowe działanie w afekcie a co innego to co on Ci uczynił. Tu wchodzi w grę fascynacja druga kobietą, oszukiwał Cię przy tym, okłamywał, nadwyrężył Twoje zaufanie i zranił Cię na maxa. Zdradził Cię i fizycznie i psychicznie. Człowiek którego kochasz , któremu ufałaś wbił Ci nóż w plecy bo na horyzoncie pojawiła się jakaś atrakcyjniejsza laseczka. Nie daj sobie wmówić, że to nic ważnego, że to tylko incydent bo tak nie jest. Tak ja to widzę. Chwilowe rozstanie – moim zdaniem- pozwoli Wam poukładac pewne sprawy, ja bym też skorzystała z terapii małżeńskiej. Zaufanie można odzyskać ale najpierw potrzebne jest przeżycie żalu, smutku, rozpaczy, potem przebaczenie drugiej osobie i na tym dopiero można budować zaufanie.
    To są tylko moje sugestie.
    To jest Twoje życie. Jeżeli trudno podjąć Ci jakąś decyzję skorzystaj z wizyty u jakiegoś dobrego psychologa/psychoterapeuty.
    Odzyskanie zaufania jest mozliwe ale wymaga czasu i ogromu pracy z obu stron.



    #2728318

    gacka

    Zamieszczone przez awon37
    Jasno mu powiedziałam ,że ma odejść do niej ale on uważa , że nie ma zamiaru związywać się z nią , chce tylko mnie. Tak sobie myślałam , że pewnie ona nie chce się z nim wiązać tak pewnie dawno by go tu nie bylo.

    To typowe zachowanie faceta w takiej sytuacji, ale nie da się upiec dwóch pieczeni na jednym ogniu. Z Tobą mu dobrze, z niej nie umie zrezygnować. Tobie powie to, co chcesz usłyszeć, ją też pewnie zwodzi. I nie czekaj na to, aż on sam odejdzie, bo nie odejdzie. Sama wystaw go za drzwi. I nie mówię, że na zawsze, bo może zgłupiał na chwilkę, może potrzebuje czasu, by dojść do wniosku z kim tak naprawdę chce być, ale wg mnie w takiej sytuacji potrzebne są zdecydowane ruchy – na zasadzie terapii wstrząsowej. I pomyśl tak na spokojnie – czy jesteś szczęśliwa? Czy naprawdę dobrze Ci w takiej sytuacji? Pomyśl o sobie, o tym co Ty czujesz, co w Tobie siedzi i postępuj w zgodzie z samą sobą.

    #2728319

    gacka

    Zamieszczone przez ciapa
    Wiem, że jest Ci trudno, że czujesz się jakby ktoś Ci dywanik spod nóg wyciagnął i leżysz i cięzko się podnieść…
    Po pierwsze szczera rozmowa…taka do bólu, o tym co dokładnie się wydarzyło i dlaczego tak się stało.
    Ja w takich przypadkach jestem za przynajmniej chwilowym odejsciem od partnera… uwierz mi tak jest duzo łatwiej wszystko poukładać. Boli, cholernie trudna to decyzja, jest strach czy się wszytsko nie rozwali… ale wierz mi pozwala to jasno spojrzec na sprawy a nie przez pryzmat emocji. Jest to tez jasny komunikat dla faceta, że nie tolerujesz takiego zachowania. Jest to też udowodnienie sobie, że dasz sobie bez niego radę – co pozwoli Ci przezwycięzyć w przyszłości strach przez ewentualnym powtórzeniem tego typu sytuacji i rozstaniem.
    Co innego jest jednorazowe działanie w afekcie a co innego to co on Ci uczynił. Tu wchodzi w grę fascynacja druga kobietą, oszukiwał Cię przy tym, okłamywał, nadwyrężył Twoje zaufanie i zranił Cię na maxa. Zdradził Cię i fizycznie i psychicznie. Człowiek którego kochasz , któremu ufałaś wbił Ci nóż w plecy bo na horyzoncie pojawiła się jakaś atrakcyjniejsza laseczka. Nie daj sobie wmówić, że to nic ważnego, że to tylko incydent bo tak nie jest. Tak ja to widzę. Chwilowe rozstanie – moim zdaniem- pozwoli Wam poukładac pewne sprawy, ja bym też skorzystała z terapii małżeńskiej. Zaufanie można odzyskać ale najpierw potrzebne jest przeżycie żalu, smutku, rozpaczy, potem przebaczenie drugiej osobie i na tym dopiero można budować zaufanie.
    To są tylko moje sugestie.
    To jest Twoje życie. Jeżeli trudno podjąć Ci jakąś decyzję skorzystaj z wizyty u jakiegoś dobrego psychologa/psychoterapeuty.
    Odzyskanie zaufania jest mozliwe ale wymaga czasu i ogromu pracy z obu stron.

    Dokładnie. Myślę tak jak Ty. Trzeba na chwilkę od siebie odpocząć, zdystansować się, by poznać swoje reakcje, dać sobie czas na to, by zobaczyć sprawę z innej perspektywy. Niewykonalne jak się tkwi w chorym układzie, w którym każdy tak naprawdę cierpi. Podejrzewam, że facetowi też łatwo nie jest.



    #2728320

    awon37

    Zamieszczone przez gacka
    I pomyśl tak na spokojnie – czy jesteś szczęśliwa? Czy naprawdę dobrze Ci w takiej sytuacji? Pomyśl o sobie, o tym co Ty czujesz, co w Tobie siedzi i postępuj w zgodzie z samą sobą.

    Gacka z tym co się w tej chwili dzieje jest mi bardzo źle , nie jestem z tym szczęśliwa .Zawsze myślałam , że wiele kobiet to dotyka ale ja do nich nie należę wszyscy tylko nie ja .Ale czy ja jestem jakaś wyjątkowa .Myślę , że fizycznie mnie nie zdradził , ale czy zdrada psychiczna i życie w zakłamaniu wiele się różni?

    #2728321

    awon37

    Druga sprawa boje się reakcji dzieci myślę , że odejście na chwilę nie jest dobrym rozwiązaniem , powinnam przechylic się w ta albo w ta stronę.Albo dać szanse naszej rodzinie albo skończyc z tym raz na zawsze.

    #2728322

    gacka

    Zamieszczone przez awon37
    Bardzo Ci dziękuję Lawinia za szybką odpowiedź .Myślisz tak jak ja .Boję się , że nie zaufam mu już nigdy , a za bardzo go kocham by wszystko rzucić.Wczoraj znalazłam w jego kompie jej zdjęcie i znów niepewność.Właściwie to żyję z dnia na dzień bojąc się czego dowiem się jutro.Stara się bardzo , klęka przeprasza , wciąż mówi ze kocha ale czy to nie są kolejne zagrywki.?

    I tak będzie codziennie – od jednego dowodu do kolejnego – będziesz się nakręcać w poszukiwaniu oznak zdrady, zapętlisz się, a przy tym zniszczysz samą siebie, swoje poczucie godności, swoje „ja”. Czy warto? Rozumiem, że kochasz, ale zapytaj siebie kogo? Jego dziś, zdradzającego Cię, sypiającego z inną kobietą, której szepcze miłe słówka, którą całuje, dotyka, zwierza się jej, dzieli swoimi radościami i smutkami, czy tego faceta, którego poznałaś x lat temu? Czy można kochać kogoś, kogo dziś już tak naprawdę nie ma? Czy da się zbudować szczęście i odnaleźć radość bycia razem w oparciu o przeszłość, wspomnienia? Uważam, że nie. Tym bardziej jak chce tego tylko jedna strona.
    A scenki rodzajowe z klękaniem, przepraszaniem itd to tani kicz, którym on chce zamydlić Ci oczy, by odsuwać od siebie potężne poczucie winy, które podejrzewam w nim siedzi. Szkoda, że Twoim kosztem.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 161)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close