co z paleniem???

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #23667

    bettyboo

    Przed ciążą paliłam jak lokomotywa i wszystkie próby rzucenia kończyły się fiaskiem. Gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży chciałam od razu rzucić, ale po dwóch dniach zaczęłam chodzić po ścianach. Mój gin powiedział, że jeśli dużo paliłam to nie rzucać od razu, tylko na początku ograniczyć się. Wprawdzie ograniczyłam się dość sporo, ale i tak chciałabym rzucić te smoluchy. Najgorsze jest to, że mnie nie odrzuca od palenia. Czy któraś z Was brzuchatki miała podobny problem? Jak sobie z tym poradziłyście? Pomóżcie!!!

    Becia i fasoleczka

    #320866

    magdzik

    Re: co z paleniem???

    Ja nie oszczędzałam sobie niemalże wszelkich uzywek i prowadziłam raczej swobodny tryb zycia. Od wielu lat zaś mężowi powtarzałam, że gdy zajde w ciąże to skończe z papierosami. Tak się złozyło, ze przypadkowo zaszłam w ciąże… nie byłam z tego powodu szczęśliwa, a jeszcze mniej mnie radowały konieczne wyrzeczenia. jednak udało się! Papierosy porzuciłam, choć najgorszy był pierwszy miesiąc ( ale powtarzałam sobie, że nie moge byc egoistką i myślec tylko o sobie, w momencie gdy ktos w brzusiu chcąc nie chcąc musi korzystac z mych nałogów, co raczej odbija się tym bardziej na malutkim zdrówku). Udało mi się zminimalizować ilość kawy i spożywanego alkoholu do mimimum.

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i Albercik (7.09.03)



    #320867

    dna

    Re: co z paleniem???

    Ja uwazam, ze nie powinnas czekac na cud!! I sama wziasc sie za siebie i rzucic papierosy… Bo to tylko zalezy od Ciebie czy bedziesz truc swoje malenstwo czy nie…
    Mnie na poczatku odrzucilo od palenia, ale teraz coraz bardziej ciagnie mnie do palenia, tym bardziej, ze moj maz pali i tez musze troche walczyc ze soba… Ostatnio jak bylam na patologii to mnie zamurowalo!!! Myslalam, ze kobiety sa madrzejsze.. a tam 2/3 palacych! Nie moglam sluchac jak sie skarzyly na krwawienia i lozysko… Same sa sobie winne…

    Dana i 36 tyg wrzesniowa niunia Gabrysia

    #320868

    jenny

    Re: co z paleniem???

    palilam sporo, szczegolnie w pewnych miejscach i okolicznosciach. Ale od momentu, kiedy zaczelismy sie starac, wlasciwie przestalam. Mialam szczescie, bo udalo nam sie „począć” za pierwszym razem, wiec moja abstynecja przedciazowa nie byla dluga.
    Uwazam, ze bezwzglednie trzeba rzucic smołkanie, dla mnie najlepszym argumentem byl fakt, ze jesliby cokolwiek zlego stalo sie z dzieckiem, a ja palilabym papierosy, to winilabym tylko siebie i swoja slabosc.
    Napewno Ci sie uda, skoro mnie slabeuszowi sie udalo.
    Pomysl, ze urodzisz bladego, astmatycznego dzidziusia, ktory moze miec potem klopoty w szkole.
    Wizja koszmarna, ale mnie przemowila do wyobrazni.
    Tzymam kciuki;
    Jola i niezadymiony 10-tygodniowy poTomek

    #320869

    jersay

    Re: co z paleniem???

    Ja o swoim problemie pisałam juz dość dawno ponieważ jestem już poza półmetkiem…otóż przed ciążą paliłam jak smok……i niestety nie udało mi się zerwać z nałogiem-nadal popalam.Fakt ze są to znikome ilośći w porównaniu z przed ciąży ale są.
    Zanim zaszłam w ciąże głośno potepiałam wszystkie palące mamy,nie oszczędzałam nawet swoich koleżanek,którym nie udało się zerwać z nałogiem, dzis wiem że robiłam źle- wzbudzanie winy w niczym nie pomaga a moze wręcz zaszkodzić, tak więc pozostaje mi życzyć Tobie większych sukcesów i powodzenia.
    jesli będziesz miała jakieś pytanka śmiało pisz na priva.
    Pozdrawiam Anja i Łukaszek 03.11.03

    #320870

    honey1

    Re: co z paleniem???

    Ja tez rzucilam od razu i palenie i picie. Nie potrafilabym swiadomie truc swojego dziecka. Tobie tez radze choc to na pewno nie jest latwe. Zmniejszenie dawki jest z pewnoscia lepsze niz nic ale nie ma niestety bezpiecznego palenia. Ja , tak jak juz wspomnialam, od razu rzucilam nalogi a teraz pod koniec ciazy nie wolno mi jesc prawie niczego smacznego (mam diete) ale robie to dla swojego dziecka i dla mnie te 9 miesiecy wyrzeczen to pryszcz w porownaniu z ewentualnymi konsekwencjami slabosci matek, z ktorymi one musza sie potem zmagac przez cale zycie. Przemysl to! Jestem pewna, ze masz wystarczajaco duzo sily by przestac palic.
    Pozdrawiam,

    honey + pszczółka (płci męskiej) Sven 03.09.2003



    #320871

    akacja

    Re: co z paleniem???

    Ja też paliłam przed ciążą, teraz staram się nie palić, choć przyznaję się, że „zgrzeszyłam” parę razy. Powtarzam sobie, że robię to dla dobra mojego Maleństwa i to dodaje mi siły.
    Pozdrawiam
    Alicja i Maleństwo

    #320872

    kalcz

    Re: co z paleniem???

    I ja przed ciążą paliłam i to prawie 8 lat !!! Zawsze mnie przerażała myśl, co zrobię jak się dowiem, że jestem w ciąży, czy łatwo mi przyjdzie pożegnać się z tym paskudnym nałogiem, z którym już tyle razy próbowałam się rozstać i to bezskutecznie. No i jestem w ciąży i rozpiera mnie duma, to jest naprawdę fantastyczne uczucie nie być uwiązanym do popielniczki. NAPRAWDĘ POLECAM! A u mnie sprawiła to ta mała różowa kreseczka, w jednym momencie jak ją zobaczyłam wiedziałam, że papieros którego wypaliłam przed położeniem się do łóżka był ostatnim. I nawet nie było tak źle, jak tylko chciało mi się zapalić to myślałam sobie o moim maleństwie w kłębach paskudnego dymu i już…wystarczało.
    Trzymam kciuki i naprawdę uważam, że warto!!!

    #320873

    aroszka

    Re: co z paleniem???

    chyba mam szczęście bo jak pomyślę o fajeczce to mam mdłości….a paliłam na maxa-przy kawce,przy piwku przed obiadem,bo obiedzie zawsze i wszędzie-to naprawdę cud że tak mnie odrzuciło…Ale wiem co przeżywasz sama rzucałam kilka razy-i nie udało mi się ani razu…Powodzenia!

    AgnieszkaR

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close