co z potóweczkami?

Jestem bardzo świeżą mamą i to pierwszego aniołka, więc mam do Was mnóstwo pytań. Zacznę od takiego: co zrobić z potóweczkami, które pojawiły się na buzini mojego Mikiego? Jedni mówią żeby wytoczyc na nie działa z oliwki w baaardzo dużej ilości ( tzn. bardzo często i obficie), inni mówia o kremie pielęgnacyjnym dla niemowląt lub maści takiej jak na odparzenia. I w efekcie nie mam pojęcia. Czym to potraktować??? Pomóżcie…
ada77 i miki – 10 dni

3 odpowiedzi na pytanie: co z potóweczkami?

dorotka12003-05-30 09:19:04

Re: co z potóweczkami?

jestes pewna ze to potowki, a nie tradzik niemowlecy? W takim wieku z buzia raczej nic bym nie robila, jezeli to sa biale krosteczki, takie cos jak prosaczki to poczekaj a po kilku tygodniach same zejda.

Dorotka i Szyma (ur 10.02.03)

gosiek2003-05-30 09:19:06

Re: co z potóweczkami?

nie przegrzewać malucha- to najlepszy sposób na potówki, przemywać przegotowaną wodą, wietrzyć, można nieco sudocremu, ale ostrożnie- jeśli są na buzi
w taki upał najlepiej jak maluszek leży sobie w pieluszce przykryty tylko tetrą, na spacer też nie ubieraj go w dużo ciuszków i nie przykrywaj kocem /chyba że jest chłodniej 🙂 /

Gosiek i Tamara ur.10.05.02.
/

ada772003-05-30 09:38:29

Re: co z potóweczkami?

To raczej napewno potóweczki, bo pojawiły się dokładnie w miejscu gdzie Miki psysysa się do cyca, od którego się oczywiście poci…Na razie jest ich tylko dwie i nawet bledną, ale to w końcu dopiero początek lata a cycuś pewnie raczej nie ostygnie ;-), więc może ich być więcej …buziaczki
ada77 i miki

Znasz odpowiedź na pytanie: co z potóweczkami??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mam z dzieckiem taki problem
Rehabilitacja
Mój synek ma kręcz. Jeździmy z mężem na rehabilitacje. Niestety (?) musimy również sami w domu masować szyjkę Dareczkowi. Mamy masować jak najdłużej i jak najczęściej. Podobno go to nie
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
kiepski wieczór, kiepski dzień i wszystko do bani.
cholera, musze sie wyżalić. wczoraj po 4 dniach nieobecności wrócił do domku mężuś...(tak jest zreszta co tydzień). no i poniosło nas...a to 5 tyg. po porodzie...no i ja kompletnie
Czytaj dalej