Co z tą rtęcią ?!

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #102465

    zuzia81

    Dziewczyny, pomocy!!!
    Olek zbił termometr rtęciowy, bardzo się wystraszyłam. Udało mi się wyłapać większość rtęci, zrobiła się kulka i po fudze na podłodze poleciała za listwę. Po zdjęciu listwy okazało że rtęci nie ma musiała wpaść pod kafle. Co mam teraz zrobić?? Bardzo się boję o Olusia, chyba nie można jej tam zostawić, prawda??

    #3085074

    yoko

    nie można, najprościej, ale najmniej ekologicznie, to wyjąc odkurzasz i odkurzyć.



    #3085075

    dominicaa

    Zamieszczone przez Zuzia81
    Dziewczyny, pomocy!!!
    Olek zbił termometr rtęciowy, bardzo się wystraszyłam. Udało mi się wyłapać większość rtęci, zrobiła się kulka i po fudze na podłodze poleciała za listwę. Po zdjęciu listwy okazało że rtęci nie ma musiała wpaść pod kafle. Co mam teraz zrobić?? Bardzo się boję o Olusia, chyba nie można jej tam zostawić, prawda??

    ja jako dziecko zrobiłam taki motyw że chciałam uniknać pójścia do szkoły i zamoczyłam termometr w herbacie – on pękł bo uderzyłam nim o szklanke rteć poleciała częściowo do herbaty częściowo na ziemie. Z ziemi pozamiatałam i do ubikacji a herbatę wypiłam:Strach:ze strachu że się wyda. Żyje i nic mi sie nie stało ale…większej głupoty juz nie można było zrobic ale wówczas nie wiedzialam wogólę co to rtęć…

    #3085076

    kotagus

    Zamieszczone przez dominicaa
    ja jako dziecko zrobiłam taki motyw że chciałam uniknać pójścia do szkoły i zamoczyłam termometr w herbacie – on pękł bo uderzyłam nim o szklanke rteć poleciała częściowo do herbaty częściowo na ziemie. Z ziemi pozamiatałam i do ubikacji a herbatę wypiłam:Strach:ze strachu że się wyda. Żyje i nic mi sie nie stało ale…większej głupoty juz nie można było zrobic ale wówczas nie wiedzialam wogólę co to rtęć…

    Szczęśliwie dla Ciebie rtęć metaliczna nie jest tak toksyczna jak jej pary 🙂

    #3085077

    dominicaa

    Zamieszczone przez kotagus
    Szczęśliwie dla Ciebie rtęć metaliczna nie jest tak toksyczna jak jej pary 🙂

    no… ale dramat co dziecko może wymyślić!!!! – tu ja niestety:Wstyd:

    #3085078

    zuzia81

    Zamieszczone przez dominicaa
    Z ziemi pozamiatałam i do ubikacji a herbatę wypiłam:Strach:ze strachu że się wyda. Żyje i nic mi sie nie stało ale…większej głupoty juz nie można było zrobic ale wówczas nie wiedzialam wogólę co to rtęć…

    :Strach::Strach:



    #3085079

    zuzia81

    Zamieszczone przez bruni
    nie można, najprościej, ale najmniej ekologicznie, to wyjąc odkurzasz i odkurzyć.

    no niestety odkurzacz tam nie dochodzi 🙁 jejku zwariuję zaraz z nerwów.
    Dzwoniłam do sanepidu i facet powiedział żeby spróbować odkurzaczem właśnie a jak nie to zaszpachlować żeby nie parowało, ale mając świadomość że mam rtęć pod podłogą będę dalej panikować :Stres:

    #3085080

    marchewkowa

    Zamieszczone przez Zuzia81
    Dziewczyny, pomocy!!!
    Olek zbił termometr rtęciowy, bardzo się wystraszyłam. Udało mi się wyłapać większość rtęci, zrobiła się kulka i po fudze na podłodze poleciała za listwę. Po zdjęciu listwy okazało że rtęci nie ma musiała wpaść pod kafle. Co mam teraz zrobić?? Bardzo się boję o Olusia, chyba nie można jej tam zostawić, prawda??

    bez paniki. tej rtęci nie było tak dużo, żeby jej pary mogły zaszkodzić. odkurzacz to nie najlepszy pomysł (zresztą i tak się nie da 😉 ). Najlepiej posypać rtęć siarką (na allegro można kupić, podobno także w ogrodniczym). Posypać obficie (tzn. napchać pod kafelki, przykryć listwą, zeby dziecko sie interesowało co tam jest ciekawego 🙂 ) i zostawić nawet na kilka dni, powstaje siarczek rtęci, który nie jest szkodliwy i który będziesz mogła odkurzyć (a nawet jak trochę zostanie pod kafelkami to nic się nie stanie.

    To co udało Ci się zebrać też możesz zasypać siarką (w jakimś słoiczku), a potem możesz bezpiecznie do śmieci to wyrzucić (samej rtęci nie można, bo to odpad niebezpieczny).

    #3085081

    zuzia81

    Dziękuję za rady!!

    Udało się tą resztkę wydobyć, Mąż odkuł kawałek kafelka i wyjęliśmy – po założeniu listwy nie ma śladu a ja od razu lepiej się czuję 🙂

    #3085082

    meva

    Zamieszczone przez Zuzia81
    Dziewczyny, pomocy!!!
    Olek zbił termometr rtęciowy, bardzo się wystraszyłam. Udało mi się wyłapać większość rtęci, zrobiła się kulka i po fudze na podłodze poleciała za listwę. Po zdjęciu listwy okazało że rtęci nie ma musiała wpaść pod kafle. Co mam teraz zrobić?? Bardzo się boję o Olusia, chyba nie można jej tam zostawić, prawda??

    Tylko dłuzszy kontakt z oparami rteci moze byc szkodliwy. Mysle ze nie powinnas sie denerwowac:)



    #3085083

    toffika

    Zamieszczone przez dominicaa
    ja jako dziecko zrobiłam taki motyw że chciałam uniknać pójścia do szkoły i zamoczyłam termometr w herbacie – on pękł bo uderzyłam nim o szklanke rteć poleciała częściowo do herbaty częściowo na ziemie. Z ziemi pozamiatałam i do ubikacji a herbatę wypiłam:Strach:ze strachu że się wyda. Żyje i nic mi sie nie stało ale…większej głupoty juz nie można było zrobic ale wówczas nie wiedzialam wogólę co to rtęć…

    ja też głupotę popełniłam :Wstyd:\
    zbiłam termometr i oprócz szkła nic więcej nie posprzatałam bo nie wiedziałam gdzie poleciała ani co to w ogóle rtęć :Wstyd:

    też żyję i mam się dobrze :Kciuki:
    póki co…

    #3085084

    majka-1978

    5 letni wówczas syn mojego brata ugryzł termometr i powiedział mamie że połkną to co było w środku, bratowa spanikowana pojechała do oś. zdrowia a tam pan dr. ze stoickim spokojem wysłal ich spowrotem do domu ona cały dzzień w nerwach siedziała i nic się nie stało więc jak to jest z tą rtęcią ?



    #3085085

    marchewkowa

    rtęć metaliczna, sama w sobie nie jest trująca. nie wchłania się z przewodu pokarmowego.
    trujące są związki rtęci (organiczne – głównie metylortęć) oraz pary rtęci – większa ilość (więcej niż z jednego termometru) i dłuższy czas wdychania.

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close