Co z tym cycem?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)
  • Autor
    Wpisy
  • #100205

    inkaj

    Poradzcie dziewczyny. Próbowałam wszystkiego- karmi, herbatki, częste przystawianie, laktator elektryczny- mleka i tak malutko… juz ma dość- im bardziej chcę, tym gorzej. Malutki dzisiaj kończy miesiąc i praktycznie od początku mam za mało mleka. Czytałam juz wszystko- co robic, jak robic żeby zwiększyć laktację.. i nic. Mleka jak na lekarstwo. Czasami mały wisi przy cycku co godzine na godzine i nic… Już mnie cholera bierze. No i mam doła , bo bardzo mi zależało, że piersia karmić. I jak czytam te wszystkie teksty, że kazda matka potrafi wykarmic swoje dziecko to mnie depresja ogarnia. Naprawdę. Ja nie potrafię. I mam poczucie winy. Są tu tez takie mamuśki jak ja?

    #2604281

    ulaluki

    Kilka lat temu to samo przeżywałam, też mało mleka miałam, ciągle płakało dziecko, w końcu zaczęłam dokarmiać, niewiele, ale jednak.
    Pomysł średnio dobry w naszym przypaku, bo odrzucił pierś, jak się nauczył pić z butelki.
    Ściągałam mleko swoje, wlewałam do butelki i tak do ukończenia pierwszego roku życia.
    Poczucie winy ogromne.
    Możesz poprosić położną albo doradcę laktacyjnego, ale wiem, że z tym róznie bywa.
    Spróbować można, a nuż coś doradzi.
    Kiedyś były takie butelki medeli, naśladujące picie z piersi, rzekomo mające właśnie nie zepsuć odruchu ssania.
    Nie próbowałam jej, jest dosyć droga.

    A przybywa go na wadze?
    Może treściwiej spróbuj jeść, no i skąd wiesz że za mało mleczka, czasem dziecko robi z piersi smoczek.
    I psychika ma duże znaczenie, wiec jak już będziesz spokojna, to może i mleczka będzie więcej, może spróbuj dokarmiać(tylko poczytaj czym, aby ten odruch ssania piersi nie zniknął), jak będziesz pewna, ze za mało mleka i nic nie da się innego zrobić
    .
    Psychika odpocznie a potem może będzie lepiej z mleczkiem w piersi.



    #2604282

    elwi

    Właśnie, może za bardzo chcesz, stresujesz się i stąd te problemy?
    Co do dokarmiania, gdzieś widziałam takie cieniutkie wężyki które wkłada się dziecku do ust kiedy ssie pierś i przez ten wężyk podaje się mleko.

    #2604283

    inkaj

    Z pierwszym synem miałam to samo- jak dokarmiac zaczęlam to odrzucił piers i odciagalam laktatorem, do buteleczki i do brzucha małego. Tak 9 miechów. Teraz chciałam normalnie, z cyca. Ale widze że nic z tego. Tylko teraz mam dwójke chłopaków i czasu jakby mniej do odciagania. Nie wiem czy się uda z tym odciaganiem. I pewnie nie aż 9 miesięcy.Ale ile sił wystarczy tak będę robić- braki uzupełnie sztucznym mleczkiem. Ale czy ja normalnie nie mogę? Co ja jakaś nie teges? Po prostu żal.
    A że mało to wiem, bo jak odciągam- to tak co 3 godzinki jakieś 80 ml… czasami mniej… a dzisiaj tylko 50. Mały się tym nie naje, nie ma szans… I choćby nie wiem co, to więcej nie będzie
    A te butelki to widziałam, strasznie skomplikowane- położna mówiła, że tym to się trzeba nauczyć karmić… i to tak tylko w szpitalach.

    #2604284

    ulaluki

    Przy spuszczaniu mleka jest mniej, dziecko podobno więcej wyciągnie.
    A być może rzeczywiście masz za mało mleka, ale tak spuszczać samemu to dużo roboty, ja przy bliźniakach zestopowałam przy piątym miesiącu.
    Dalej przeszli na sztuczne, nie namawiam absolutnie, to Twoja decyzja.

    A przybiera na wadze?

    #2604285

    inkaj

    Zamieszczone przez ulaluki
    Przy spuszczaniu mleka jest mniej, dziecko podobno więcej wyciągnie.
    A być może rzeczywiście masz za mało mleka, ale tak spuszczać samemu to dużo roboty, ja przy bliźniakach zestopowałam przy piątym miesiącu.
    Dalej przeszli na sztuczne, nie namawiam absolutnie, to Twoja decyzja.

    A przybiera na wadze?

    Jak był tylko na cycu to 80 gram na tydzień. Moim zdaniem za mało choć lekarka nic nie mówiła. Jak dostawał sztuczne- co prawda 1 raz dziennie , najczęściej po kąpieli to już przybrał 360 gram na tydzień. Wiem, ze to pewnie nie po tej butelce pare razy, te moje mleko musi tez być kaloryczne. Ale on teraz ciągnie, ciągnie tak 3 godziny wisimy co chwile bo głodny a on dalej piąstki się, pręzy się płacze i wypja 60, czasami 90 sztucznego… no to chyba niedojedzony jest. A ty przy bliźniakach też odciągałaś i z butli? Dałas radę sama czy ktos pomagał? sorki, że pytam, ale próbuję to wszystko jakoś ogarnąc i przetrawić.



    #2604286

    chilli

    Zamieszczone przez inkaj
    Ale czy ja normalnie nie mogę? Co ja jakaś nie teges? Po prostu żal.

    normalnie kopne w dupe za chwile.

    jak mnie nerw przestanie telepac to cos napisze

    #2604287

    chilli

    no dobra – troche sie ogarnelam po pohrzebie MJ – zaczynam widziec klawiature, nerw mnie opuszcza po tej glupocie ktora przeczytalam.

    jest taki watek, mojej towarzyszki z marca 2004 roku

    nie wiem skad w kobietach tyle braku taktu, zeby doprowadzic druga kobiete do stanu kiedy mysli o sobie „czy ja jestem nie teges”. nie czarujmy sie – terror laktacyjny to wymysl kobiecy, nie widzialam ani jednego faceta z naklejka „doradca laktacyjny” a mezczyzni ginekolodzy mowiacy nam czy nas boli czy nie w trakcie porodu to jakos normalka :Niepewny:

    to dla mnie mniej wiecej taki fenomen jak terror szczuplej sylwetki – to tez kobiety napedzaja, same doprowadzamy sie do skraju dietetycznego, glodzimy nie wiadomo po cholere i calkowicie na wlasne zyczenie potem wpedzamy nasze dzieci w kult ciala (ktorym gardzimy jednoczesnie).

    Matka jest matka.
    bez wzgledu na to – jaka metode karmienia dziecka wybierze – pozostaje ta osoba, ktorej dziecko ufa bezgranicznie, ktorej emocje sa wyznacznikiem jego humoru, ktora bedzie dla niego oparciem.
    i nie zapyta za 15 lat w buncie nastoletnim „a karmilas mnie piersia?”
    nie bedzie to mialo znaczenia.
    znaczenie bedzie mialo to czy byla szczesliwa, wesola miala czas i energie na spedzenie wspolnego czasu, na przytulaski i gilgotki – czy wasze wpsolne zycie wypelnia pozytywna energia.
    czy moze ten czas spedzila pompujac piersi zeby za wszelka cene wykarmic piersia, plakala w kacie bo czula sie gorsza, mniej przytulala bo czula sie wybrakowana?

    dystansu zycze.
    i spojrzenia na jasna strone zycia 🙂
    masz zdrowe dziecko 🙂

    #2604288

    ulaluki

    Zamieszczone przez inkaj
    Jak był tylko na cycu to 80 gram na tydzień. Moim zdaniem za mało choć lekarka nic nie mówiła. Jak dostawał sztuczne- co prawda 1 raz dziennie , najczęściej po kąpieli to już przybrał 360 gram na tydzień. Wiem, ze to pewnie nie po tej butelce pare razy, te moje mleko musi tez być kaloryczne. Ale on teraz ciągnie, ciągnie tak 3 godziny wisimy co chwile bo głodny a on dalej piąstki się, pręzy się płacze i wypja 60, czasami 90 sztucznego… no to chyba niedojedzony jest. A ty przy bliźniakach też odciągałaś i z butli? Dałas radę sama czy ktos pomagał? sorki, że pytam, ale próbuję to wszystko jakoś ogarnąc i przetrawić.

    Najpierw sami ssali, ale tutaj musiałam dokarmiać, bo mleka jak na jednego było za dużo, na dwóch za mało, też odruch ssania stracili.
    Odciągałam ręcznie, doszłam już do perfekcji:)
    Miałam nieco pomocy, ale starszak bardzo przeżywał rodzeństwo i to było najtrudniejsze.
    Przy bliźniakach nie dałam sie terrorowi laktacyjnemu, lekarka:bliźniaki spokojnie można wykarmić piersią, położna:mleko matki naJlepsze, teściowa: karm piesią najdłużej.
    A ja wypięłam się na ich słowa, po pieciu miesiącach miałam dość, głównie przez notoryczne zapalenia piersi.
    Szpilki Ci mądrze napisała.
    Przemyśl sama, jak chcesz karmić dziecko, każde rozwiązanie będzie dobre, czy piersią czy butelką, najważniejsze żebyś była szcześliwa, a będzie i Twoje dziecko

    #2604289

    swiki

    ja myslalam ze tez bede miala malo pokarmu bo piersi niewielkie i pierwsze dwa dni musieli w szpitalu dokarmiac a mi kazali pic pic i jeszcze raz pic min 1,5 litra. I teraz tez duzo pije, nie jakies herbatki na laktacje, tylko zwykle herbatki z sokiem malinowym ale w ogromnych ilosciach, tzn na sniadanie dzbanek (no oczywiscie nie naraz) i na kolacje dzbanek. I w miedzy czasie jeszcze mineralna. A widze, ze jak wypije troche mniej, to pokarmu malutko i nie chca sie piersi napelniac. Wiec moze sprawdz ile plynow przyjmujesz,moze za malo i dlatego??
    A co do piastek, to moj tez ciagle w buzi trzyma i ssac tez chcial ciagle, wiec myslalam ze nei dojedzony (no ale u mnie waga ladnie szla) i po kolacji, gdy jeszcze chcial ssac, zrobilam mu butle i nie wypil ani ml. Zrozumialam, ze maly zaczal sobie powoli z cyca robic smoczek i teraz nie pozwalam juz na takie ssanie bez jedzenia (no chyba ze jest wystraszony lub zle sie czuje itp, ale to co innego)
    Trzymam kciukasy, a nawet jak sie nie uda, to przeciez matki nie ocenia sie na podstawie tego, czy karmila piersia czy butelka, tylko jak duzo milosci dala swojemu dziecku. Nie denerwuj sie i nie stresuj, a malenstwo bedzie szczesliwe ze poprostu jestes 🙂



    #2604290

    najeli

    szpilki – podpisuje sie „ręcami” i nogami do tego co napisałas…

    inkaj- spróbuj rosołek… ktoras z czerwoweczek mi poleciła- i podzialalo:)

    Podziało rowniez, ze olałam temat i zaczelam dokarmiac… :Hyhy:

    #2604291

    Anonim

    Zamieszczone przez inkaj
    Poradzcie dziewczyny. Próbowałam wszystkiego- karmi, herbatki, częste przystawianie, laktator elektryczny- mleka i tak malutko… juz ma dość- im bardziej chcę, tym gorzej. Malutki dzisiaj kończy miesiąc i praktycznie od początku mam za mało mleka. Czytałam juz wszystko- co robic, jak robic żeby zwiększyć laktację.. i nic. Mleka jak na lekarstwo. Czasami mały wisi przy cycku co godzine na godzine i nic… Już mnie cholera bierze. No i mam doła , bo bardzo mi zależało, że piersia karmić. I jak czytam te wszystkie teksty, że kazda matka potrafi wykarmic swoje dziecko to mnie depresja ogarnia. Naprawdę. Ja nie potrafię. I mam poczucie winy. Są tu tez takie mamuśki jak ja?

    eee szpilki już Ci napisała prawdę:))

    Ze swojego doświadczenia- gdy próbowałam ściągać ledwo 20-30 ml schodziło elektrycznym laktatorem, a dzieci wykarmione- dla mnie to nie jest wyznacznik, że masz mało pokarmu. KARMIENIE ZACZYNA SIĘ W GŁOWIE- gdy masz poczucie winy to nerwy zjadają Ciebie i Twoją laktację:)

    Dokarm sztucznym, odpręż się i może pójdzie dobrze, a jak nie – no cóż, ja na sztucznym wychowana i żyję;-)

    Pozytywne myślenie to podstawa:))



    #2604292

    inkaj

    Zamieszczone przez szpilki
    normalnie kopne w dupe za chwile.

    jak mnie nerw przestanie telepac to cos napisze

    Szpilki, przyjedz kopnij, ale nie mnie tylko te baba Jagi wstrętne co mnie do tego stanu doprowadziły… zawsze dla mnie największym szczęsciem było urodzic zdrowe dziecko, a nie jak je wykarmię. Ale dałam sie zaszczuć otoczeniu.
    Już mi troche lepiej. Dzięki dziewczyny.

    #2604293

    toffika

    Zamieszczone przez szpilki
    no dobra – troche sie ogarnelam po pohrzebie MJ – zaczynam widziec klawiature, nerw mnie opuszcza po tej glupocie ktora przeczytalam.

    jest taki watek, mojej towarzyszki z marca 2004 roku

    nie wiem skad w kobietach tyle braku taktu, zeby doprowadzic druga kobiete do stanu kiedy mysli o sobie „czy ja jestem nie teges”. nie czarujmy sie – terror laktacyjny to wymysl kobiecy, nie widzialam ani jednego faceta z naklejka „doradca laktacyjny” a mezczyzni ginekolodzy mowiacy nam czy nas boli czy nie w trakcie porodu to jakos normalka :Niepewny:

    to dla mnie mniej wiecej taki fenomen jak terror szczuplej sylwetki – to tez kobiety napedzaja, same doprowadzamy sie do skraju dietetycznego, glodzimy nie wiadomo po cholere i calkowicie na wlasne zyczenie potem wpedzamy nasze dzieci w kult ciala (ktorym gardzimy jednoczesnie).

    Matka jest matka.
    bez wzgledu na to – jaka metode karmienia dziecka wybierze – pozostaje ta osoba, ktorej dziecko ufa bezgranicznie, ktorej emocje sa wyznacznikiem jego humoru, ktora bedzie dla niego oparciem.
    i nie zapyta za 15 lat w buncie nastoletnim „a karmilas mnie piersia?”
    nie bedzie to mialo znaczenia.
    znaczenie bedzie mialo to czy byla szczesliwa, wesola miala czas i energie na spedzenie wspolnego czasu, na przytulaski i gilgotki – czy wasze wpsolne zycie wypelnia pozytywna energia.
    czy moze ten czas spedzila pompujac piersi zeby za wszelka cene wykarmic piersia, plakala w kacie bo czula sie gorsza, mniej przytulala bo czula sie wybrakowana?

    dystansu zycze.
    i spojrzenia na jasna strone zycia 🙂
    masz zdrowe dziecko 🙂

    :Hura!:pięknie to ujęłaś :Hura!:

    ja też kiedyś czułam się gorsza, bo nie mogłam karmić, tez płakałam w kącie zarzucając sobie co ze mnie za matka :Młotek:
    dziś pukam się w głowe …

    #2604294

    tora
Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 15)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close