co z tym gotowaniem ubranek?

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #26729

    marta75

    Spotkałam się już w wielu poradnikach z zalecenim, by ubranka przed pierwszym założeniem wygotować.
    Ale przecież większość ma na metkach temperaturę prania 40-60 stopni?

    Marta i Groszek (3 stycznia)

    #354744

    magdzik

    Re: co z tym gotowaniem ubranek?

    Ja prałam w 40-50 stopniach i nie gotowałam ubranek, lecz wszytko potem wyprasowałam – to chyba wystarczy! Synek nie miał żadnych dolegliwości skórnych z tego powodu.

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i cudowny Albercik ur. 8.09.03



    #354745

    eris

    Re: co z tym gotowaniem ubranek?

    Ja własnie jestem w fazie prania i prasowania. Tak jak pisała Magda-pranie 40 a potem prasowanie z parą.
    Pozdrawiamy

    Marta i Mateuszek (26.X.2003)

    #354746

    usianka

    Re: co z tym gotowaniem ubranek?

    Robiłam tak samo. Natomiast pieluchy tetrowe i flanelowe wrzuciłam na 95 stopni (tylko jakoś sie nie mogą doczekac wyprasowania)
    pozdrawiamy 🙂

    Usianka i listopadowa dziewczynka (9.XI.2003 a może i później….)

    #354747

    kasiaiola

    Re: co z tym gotowaniem ubranek?

    Prałam jak na metkach – do 40-50 stopni. I wcale nie prasowałam. Moja mama nakrzyczała na mnie a dziecku nic nie było. Pieluchy tetrowe prałam na 90 stopni i porządnie wyciągałam, tez nie prasowałam. Teraz też nie mam zamiaru umęczać się prasowaniem. I mam nadzieję że będzie dobrze.
    Pozdrawiam

    Kasia mama Oli (17.09.2002) i fasolki (23-25.01.2004)

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close