Co za szalone zebranie :P

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 42)
  • Autor
    Wpisy
  • #105846

    kotagus

    Mam nadzieję, że nie wsadzę kija w mrowisko, ale ciekawi mnie Wasze zdanie.
    Na zebraniu dziś w zerówce – wstała babcia (rodziców nie było) pewnej dziewczynki i powiedziała, że ŻYCZY SOBIE, aby pani zamykała lufciki na czas zajęć. Otwarte są dwa, okna dawne z takimi małymi na górze lufcikami.
    Pani na to, że duszno jest i higienicznie jak się powietrze wymienia. Kobieta z uporem, że dlatego jej wnuczka kaszle, bo te lufciki… I w końcu mówi, że pewnie to taki CELOWY zabieg, żeby mniej dzieci chodziło. Nauczycielka zamarła…. Część rodziców poparła nauczycielkę, część babcię. Na co ja się nieopatrznie wtrąciłam, że wietrzyć warto, bo spada stężenie roztoczy i zdrowsze dzieci będą- no wiecie – taka ironia 😉 A tu jedna matka podnosi temat roztoczy ;D, że faktycznie, że jej zdaniem trzeba wymienić dywan, który jest w zerówce, dywan kupiony do szkoły równe dwa lata temu (taki model – drogi w mieście, może kojarzycie, płaściutki, bez włosa), że pewnie rodzice chętnie się złożą. Na co jeden rodzic, że można wyprać ten (jakiś specjalnie brudny nie jest ten dywan…). Tu nadgorliwa mamuśka krzyk podniosła, że pranie to nie wystarczy, żeby nowy… Mamy właśnie via mail zrobić głosowanie :D, bo rodziców na zebraniu było może 7, więc i głosować ciężko. Wyszłam z zebrania uchachana po pachy atmosferą, ale równocześnie zniesmaczona… Na szczęście u Matiśka rodzice normalni są i nie było żadnych kretyńskich inicjatyw 😉 Macie szurnięte mamuśki lub babcie w „swoich” klasach?

    #3899137

    Anonim

    Nie spotkałam się z takimi mamuśkami ani w przedszkolu, ani w szkole na szczęście :).



    #3899138

    ana7

    U nas jest jedna taka babacia – starsznie fajna:Wow!:
    W zerówce mieliśmy pogadankę nt przemocy w domu z panią psycholg. Uświadamiała ona rodziców, że nie wolno bić dzieci i takie tam. Na co wstaje owa babcia i z przekonaniem stwierdza, że jak ona „Patrysi w du… nie przyrżenie to ta nic by nie robiła”. Wychowawczyni zamarła, rodzice w śmiech. No i resztę pogadanki psycholog próbowała uświadomić babcie, że bez klapa się da. Ale chyba nic z tego babcia twardo się swojego trzymała. A wnusia naprawdę od ciorta – niezły odjazd

    #3899139

    klucha

    Zamieszczone przez kotagus
    Macie szurnięte mamuśki lub babcie w „swoich” klasach?

    noooo mamy
    ja nią jestem :Hmmm…:

    #3899140

    klucha

    😀
    a już bez żartów
    to nie mam, u nas nudne zebrania są 🙂

    a Pani powiedz że nowy dywan nic nie da po tygodniu będzie pełen roztoczy 🙂

    #3899141

    kotagus

    Zamieszczone przez Klucha
    😀
    a już bez żartów
    to nie mam, u nas nudne zebrania są 🙂

    a Pani powiedz że nowy dywan nic nie da po tygodniu będzie pełen roztoczy 🙂

    No to następna inicjatywa to będzie zakup środków roztoczobójczych ;D



    #3899142

    cszynka

    Zamieszczone przez kotagus
    No to następna inicjatywa to będzie zakup środków roztoczobójczych ;D

    a jak sobie dzieci radzą poza klasą? na świetlicy? tam też mama chce się na dywan zrzucić? A u znajomych też ze swoim chce przyjść? :Hyhy:

    #3899143

    zinke

    O kurde:Strach:
    Mówicie że po dwóch latach trza dywan wymieniać:Hmmm…:
    Muszę z M pogadać na ten temat:Śmiech::Śmiech::Śmiech:

    #3899144

    frida

    u nas jedna mama zaproponowała pani że mogłaby jedną lekcję dziennie poświęcać na sprawdzanie w śniadaniówkach i tornistrach! czy dzieci napewno zjadły śniadanie, bo przecież lekcji jest tak dużo że jak godzinkę dziennie pani zajmie się czymś innym to nic się dzieciom nie stanie :Strach:

    dodam tylko że dzieci mają 3-5 lekcji, w międzyczasie dostają mleko i jedzą obiad, a synek w/w pani jest bezpośrednio po lekcjach odbierany ze szkoły :Niepewny:

    #3899145

    cszynka

    Zamieszczone przez frida
    u nas jedna mama zaproponowała pani że mogłaby jedną lekcję dziennie poświęcać na sprawdzanie w śniadaniówkach

    skoro te mama tak swobodnie dysponuje czasem pracy pani to może niech swoją godzinkę poświeci
    mamusia rozumiem jeszcze pępowiny nie przegryzła :Niepewny:



    #3899146

    aborka

    Zamieszczone przez kotagus
    No to następna inicjatywa to będzie zakup środków roztoczobójczych ;D

    zaoferuj im rabat :Hyhy:

    #3899147

    smoki

    Zamieszczone przez Klucha
    noooo mamy
    ja nią jestem :Hmmm…:

    Opowiedz:Hyhy:



    #3899148

    lilavati

    Ja chyba taką jestem 🙂 co prawda z inicjatywą zakupu nowego dywanu jeszcze nie wyskoczyłam ale tylko dlatego, ze we wrześniu kupili nowy:Fiu fiu:

    Zamieszczone przez Klucha
    a Pani powiedz że nowy dywan nic nie da po tygodniu będzie pełen roztoczy 🙂

    Będzie pełen ale nie będzie tak usyfiony jak po dwuletniej intensywnej eksploatacji – dla mnie koszmar trzymać takie ustrojstwo tak długo w szkole/przedszkolu gdzie dziennie na tym chodzi conajmniej 40 stóp , gdzie dziennie 20 par rąk po tych dywanach jeździ, roztocza roztoczami ale ta cała reszta…:Boje się:
    No i o otwieranie lufcików bym prosiła(w przedszkolu prosiłam fakt nie na zebraniu a po wejściu do pomieszczenia w którym było z dobre 24 stopnie i zapach też najmilszy nie był) – masakra kisic się wiele godzin nierzadko przy palstikowych , bez nawiewników oknach,w mocno ogrzewanych pomieszczeniach w takich skupiskach, gdzie jeden kaszlnie, drugi kichnie a trzeci pierdnie

    #3899149

    ewike

    podczytuję Was namiętnie – to tytułem wstępu
    U nas w przedszkolu ktoś ewidentnie poszedł do dyrektorki z żądaniem by nie wietrzyć u 5 i 6 latków gdy są dzieci :Fiu fiu:, pani mi o tym powiedziała i tłumaczyłam, że nie mam z tym absolutnie nic wspólnego, w pracy wietrzę regularnie co 45 minut :Hmmm…:

    #3899150

    kotagus

    Odbierając dzis Martę jeszcze raz podkreśliłam, że jestem goracą orędowniczką tych lufcików i powiedziałam, żeby się nie przejmować kobietą (bo babcia prowadziła wyjątkowo roszczeniową pyskówkę w tej sprawie). Na to sie dowiedziałam, że dziewczynka w ogóle jest przegrzewana, ma na sobie kilka warstw zawsze (a np. Marta i większośc ma tylko koszulkę z długim rękawem) i nic się na to nie poradzi. Sami pewnie sobie ludzie winni, że im dziecko tak choruje, że byle wiaterek i smarka 🙁 Takie zycie – nie przemówisz do rozumu, jak ktoś swoje wie.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 42)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close