Co zrobić?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #105917

    Anonim

    Moja mama dziś odebrała córkę (prawie 4 lata) z przedszkola. L. twierdzi, że Pani ścisnęła ją tak mocno za rączkę, że aż się popłakała. L. podobno pomyliła grupy na spacerze i Pani ją w ten sposób przywołała do porządku.
    Ja jestem w pracy i nie wiem nic bezpośrednio od córki, ale wyobrażacie sobie jak się we mnie gotuje…
    No i co robić? Porozmawiać jutro z Panią o tym, że mnie zaniepokoiło to, co powiedziała mi córka? Dać sobie spokój i zaczekać, jak się zdarzy kolejny raz, to porozmawiać?
    Mam dziś kiepski dzień i jeszcze to…

    #3901410

    Anonim

    Zamieszczone przez Avocado
    Moja mama dziś odebrała córkę (prawie 4 lata) z przedszkola. L. twierdzi, że Pani ścisnęła ją tak mocno za rączkę, że aż się popłakała. L. podobno pomyliła grupy na spacerze i Pani ją w ten sposób przywołała do porządku.
    Ja jestem w pracy i nie wiem nic bezpośrednio od córki, ale wyobrażacie sobie jak się we mnie gotuje…
    No i co robić? Porozmawiać jutro z Panią o tym, że mnie zaniepokoiło to, co powiedziała mi córka? Dać sobie spokój i zaczekać, jak się zdarzy kolejny raz, to porozmawiać?
    Mam dziś kiepski dzień i jeszcze to…

    Ja bym poszla i spokojnie zapytala pani czy cos takiego mialo miejsce,ze wolalabys uscislic,ze moze corka koloryzuje a jesli nie ,ze zycze sobie by taka syt nie miala wiecej miejsca,ze sa inne sposobyy przywolywania do porzadku.



    #3901411

    beamama

    Avo, ja bym zapytała, choć z góry wiadomo, co się usłyszy 😉

    Moja Zosia właśnie z trudem aklimatyzuje się w p-lu, raz powiedziała mi, że pani na nią bardzo krzyczy, jak za długo płacze rano :Niepewny:, powiedziałam spokojnie pani, co usłyszałam od córki, oczywiście nic takiego nie miało miejsca :Hmmm…:

    #3901412

    mama80

    Zamieszczone przez Avocado
    Moja mama dziś odebrała córkę (prawie 4 lata) z przedszkola. L. twierdzi, że Pani ścisnęła ją tak mocno za rączkę, że aż się popłakała. L. podobno pomyliła grupy na spacerze i Pani ją w ten sposób przywołała do porządku.
    Ja jestem w pracy i nie wiem nic bezpośrednio od córki, ale wyobrażacie sobie jak się we mnie gotuje…
    No i co robić? Porozmawiać jutro z Panią o tym, że mnie zaniepokoiło to, co powiedziała mi córka? Dać sobie spokój i zaczekać, jak się zdarzy kolejny raz, to porozmawiać?
    Mam dziś kiepski dzień i jeszcze to…

    Ja bym chyba poczekała. Jeśli sytuacja się powtórzy, porozmawiaj koniecznie z Panią.

    #3901413

    bertolumia

    Zamieszczone przez beamama
    Avo, ja bym zapytała, choć z góry wiadomo, co się usłyszy 😉

    Właśnie dlatego warto dac pani sygnał, że dziecko mówi o takich rzeczach rodzicom- ja bym poszła do nauczyciela, zapytała i stanowczo zaznaczyła, że mimo wszystko nie zyczę sobie, aby moje dziecko było w ten sposób traktowane

    #3901414

    zuzel

    Zamieszczone przez Avocado
    Moja mama dziś odebrała córkę (prawie 4 lata) z przedszkola. L. twierdzi, że Pani ścisnęła ją tak mocno za rączkę, że aż się popłakała. L. podobno pomyliła grupy na spacerze i Pani ją w ten sposób przywołała do porządku.
    Ja jestem w pracy i nie wiem nic bezpośrednio od córki, ale wyobrażacie sobie jak się we mnie gotuje…
    No i co robić? Porozmawiać jutro z Panią o tym, że mnie zaniepokoiło to, co powiedziała mi córka? Dać sobie spokój i zaczekać, jak się zdarzy kolejny raz, to porozmawiać?
    Mam dziś kiepski dzień i jeszcze to…

    Ja też bym jeszcze poczekała. Dzieci w tym wieku koloryzują, wyolbrzymiają problemy.
    Za to jutro przy odprowadzaniu zagadnęłabym Panią o to, że córka pomyliła grupy na spacerze i wysłuchała Pani wersji wydarzeń.
    Chyba ze został jakiś ślad na rączce – wtedy bym interweniowała.



    #3901415

    Anonim

    Dziękuję dziewczyny za podpowiedzi. Śladu na rączce nie ma, oglądałam. Zdecydowaliśmy z mężem, że poczekamy do następnego razu, choć mamy nadzieję, że się nie zdarzy.
    Wczoraj byłam nastawiona bardzo bojowo. Dziś nie było Pani, którą podejrzewamy o to ściśnięcie… mąż dał sobie spokój.
    Jestem świadoma tego, że dzieci koloryzują, jednak coś musiało być, bo L. opowiedziała dokładnie taką samą wersję babci, a potem mnie, mężowi i siostrze. Powinnam pewnie coś powiedzieć, ale z drugiej strony nie chcę narażać L. na dodatkowe złośliwości obrażonej Pani przedszkolanki… bo tak jak pisała Beamama usłyszelibyśmy, że oczywiście nic takiego miejsca nie miało.

    #3901416

    kas

    Zamieszczone przez zuzelka83
    Ja też bym jeszcze poczekała. Dzieci w tym wieku koloryzują, wyolbrzymiają problemy.
    Za to jutro przy odprowadzaniu zagadnęłabym Panią o to, że córka pomyliła grupy na spacerze i wysłuchała Pani wersji wydarzeń.
    Chyba ze został jakiś ślad na rączce – wtedy bym interweniowała.

    Jeśli faktycznie pani tak mocno ścisnęła to na ręce będzie siniak i nie będzie mowy o koloryzowaniu.
    Ale fakt, też bym raczej zaczęła rozmowę od pomylenia grup i poczekała, co pani powie.

    #3901417

    Anonim

    Zamieszczone przez kas
    Jeśli faktycznie pani tak mocno ścisnęła to na ręce będzie siniak i nie będzie mowy o koloryzowaniu.

    Siniaka brak.

    #3901418

    nusiak

    mojej koleżanki syn powiedział, że jego tata bije mamę i dlatego jej nie będzie na zebraniu :Fiu fiu:
    kumpela o mało nie padła jak to usłyszała, jej mąż też.



    #3901419

    zuzel

    Zamieszczone przez krecik_75
    mojej koleżanki syn powiedział, że jego tata bije mamę i dlatego jej nie będzie na zebraniu :Fiu fiu:
    kumpela o mało nie padła jak to usłyszała, jej mąż też.

    Koleżanka jechała z synkiem tramwajem pełnym ludzi. Synek grzecznie i cicho siedział, aż odezwał się na cały tramwaj: „mamo daj mi piwo, mamo ja cię bardzo proszę – daj mi piwo, mamo tak mnie suszy – daj mi piwo”.
    Koleżankę zatkało, są z mężem abstynentami.

    #3901420

    cszynka

    Zamieszczone przez zuzelka83
    mamo tak mnie suszy – daj mi piwo”.
    Koleżankę zatkało, są z mężem abstynentami.

    no i dlatego nie zrozumiała problemu dziecka :Hyhy: 😉



    #3901421

    qr-chuck

    Zamieszczone przez Avocado
    Moja mama dziś odebrała córkę (prawie 4 lata) z przedszkola. L. twierdzi, że Pani ścisnęła ją tak mocno za rączkę, że aż się popłakała. L. podobno pomyliła grupy na spacerze i Pani ją w ten sposób przywołała do porządku.
    Ja jestem w pracy i nie wiem nic bezpośrednio od córki, ale wyobrażacie sobie jak się we mnie gotuje…
    No i co robić? Porozmawiać jutro z Panią o tym, że mnie zaniepokoiło to, co powiedziała mi córka? Dać sobie spokój i zaczekać, jak się zdarzy kolejny raz, to porozmawiać?
    Mam dziś kiepski dzień i jeszcze to…

    Nie wiem jak Twoja córka, ale mój młodszy (3 lata, 2 miechy) jak nie jest w humorze to strasznie „wrażliwy”.
    Wtedy np. nie można go dotknąć (o przytuleniu nie wspomnę), bo zaraz jest krzyk: ściskasz mnie!
    Potem potrafi opowiedzieć np. mamie i tacie jak to siostra go ściskała (siedząc pół metra od niego)… Co więcej szczerze wierzy, że to była prawda…
    Gdyby to o mojego chodziło, to stawiałabym na taką wersję: pomylił grupy, zestresował się, w tym momencie pani złapała go za rękę więc się na pani skupiło…

    Ale gdyby córka jeszcze się skarżyła to porozmawiałabym z panią, jak dziecko odczuwa (może odczuwać) pewne zachowania.
    Ja miałam kilka „rozmów” o starszej, dam Ci przykład:
    – w kółku przedszkolnym Asia była najmłodsza i często pani (taki typ „babciny”) jak coś dzieciom czytała to brała ją na kolana. Z reguły dzieci „biły” się o miejsce na kolanach, bo blisko, bo obrazki w książce… Moja nie bardzo lubiłą, jak ją obcy dotykali, ale wstydziła się zaprotestować i w efekcie jak była pani H. to nie chciała zostawać. Wystarczyło powiedzieć pani że Asia niedotykalska i już :). Nikt się nie obraził.
    – w nowym przedszkolu wyszło, że pani ją szarpie. Okazało się, że w poprzednim przedszkolu wszystkie dzieci się same przebierały do leżakowania i tak Asia była nauczona, a tu panie pomagały zdejmować bluzki. Nie zastanawiały się, tylko jechały po kolei. No i wyszło szarpanie… Wyjaśniłam żeby Asię zostawić samą sobie, że się da radę przebrać i też było ok :).

    #3901422

    smoki

    Ja bym podeszła do sprawy nietypowo.

    Porozmawiałabym z Pania na korytarzu, ze moje dziecko ma lekka nadwrażliwość na bodźce dotykowe. W związku z tym bardzo prosisz, żeby prowadząc córkę była delikatna, bo to co dla niej jest normalne, dla Twojej córki może być bolesne.

    Dzieki takiemu postawieniu sprawy osiągasz kilka rzeczy:
    [LIST]
    [*]Jeżeli Pani zrobiła to w złości to dostaje sygnał, ze Ty wiesz i reagujesz, ale nie jest wprost oskarżana wiec nie musi się bronic.
    [*]Jeżeli to byl przypadek i Twoja córka nieco przesadziła to i tak nic się nie dzieje – Pani będzie najwyżej bardziej troskliwa i delikatna.
    [*]Dodatkowo nawiązujesz z Pania przyjacielska relacje. Rozmawiając, okazujesz jej zrozumienie, zamiast występować z pretensjami. Dziecko takiej mamy będzie przez nią pozytywniej odbierane niz potencjalne dziecko „mamy, która się czepia”.
    [/LIST]

    Mam za sobą długą drogę przez meke pod patronatem NZF i PFRON.
    Ta metoda u mnie się sprawdziła i dala dobre rezultaty. Panie, lekarze i urzędnicy pomagają mi chętnie i w każdej sprawie.

    #3901423

    ahimsa

    Jestem pewna, że nikt się nie przyzna oczywiście- ale powiedz- by było, że masz kontrolkę i wiesz, co się dzieje….uprzejmie itd. ale takie ostrzeżenie niech to będzie.
    O- właśnie coś jak smoki proponuje!

    [quote]Potem potrafi opowiedzieć np. mamie i tacie jak to siostra go ściskała (siedząc pół metra od niego)… Co więcej szczerze wierzy, że to była prawda…[/quote]

    Jak bym J, widziała!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close