Coś na rozładowanie złych emocji :))

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #50662

    monikaapj

    Mąż mi wysłał taki dowcip, pośmiejcie się, może nam sie poprawi atmosfera;

    Pewnej nocy żona zauważyła swojego męża przy kołysce ich nowo narodzonego dziecka. W ciszy obserwowała męża. Kiedy patrzał w dół na śpiące maleństwo, zauważyła na jego twarzy mieszankę emocji: niewiarę, wątpliwość, rozkosz, zdziwienie, zauroczenie, sceptycyzm. Wzruszona tym niezwykłym przejawem głębokich uczuć, kobieta podeszła do męża i przytuliła się do pleców, obejmując go ramionami. – Dam grosik za twoje myśli – szepnęła mu do ucha. – To niesamowite ! – odpowiada mąż – Po prostu nie mogę sobie wyobrazić, jak oni robią takie kołyski tylko za 29.99 zł!!

    Monika i Basia (22.09)

    #651204

    ewaak

    Niezłe…więc też coś dorzucam

    Na środku oceanu spotykają się 3 rekiny.
    1 rekin mówi:
    – psiakrew, zeżarłem jednego Francuza. Był taki
    wyperfumowany, że eppp… do tej pory czkam wodą kolońską.
    2 rekin mówi:
    – to nic, ja, cholera, zeżarłem jakiegoś Rosjanina, chyba to
    był generał, do tej pory w brzuchu mi jakieś żelastwo dzyń dzyń… niby te jego medale brzęczą i ryby płoszą…
    A trzeci rekin na to:
    – to jest wszystko nic, koledzy! Ja zeżarłem tydzień temu jakiegoś polskiego posła, taki miał pusty łeb, że się zanurzyć do tej pory nie mogę….

    Pozdrowionka!


    Ewa/ Filipek i Dominiś



    #651205

    teo

    Re: Coś na rozładowanie złych emocji :))

    Pewnego dnia pewna starsza dama przyszla do Deutsche
    Bank z torba pelna
    pieniedzy. Podeszla do stanowiska i poprosila o
    prywatna rozmowe z prezesem
    banku, gdyz chciala otworzyc konto, a „prosze
    zrozumiec, chodzi o wielka
    sume pieniedzy”…
    Po dlugotrwalych dyskusjach pozwolono starszej pani
    Spotkac sie z
    prezesem, bo w koncu nasz klient – nasz pan. Prezes
    spytal o kwote, jaka
    starsza pani zamierzala wplacic. Ona zas
    odpowiedziala, ze chodzi o
    50 milionów EUR.
    Po czym otworzyla torbe, zeby go przekonac, iz tak
    jest w rzeczywistosci.
    Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie
    tych
    pieniedzy.
    „Szanowna pani, jestem zaskoczony iloscia pieniedzy,
    jaka ma pani
    > przy sobie! Jak pani tego dokonala?”
    Klientka na to: „Calkiem prosto. Zakladam sie”.
    „Zaklada sie pani? – pyta prezes – Ale o co?”.
    Starsza pani odpowiada: Cóz, o wszystko co mozliwe.
    Na przyklad moge sie z panem zalozyc o 25.000 EUR,
    ze
    panskie jaja sa
    kwadratowe!
    „Prezes zasmial sie glosno i powiedzial: „Przeciez
    to
    smieszne!
    W ten sposób nie moglaby pani nigdy tak duzo
    zarobic.”
    „Cóz, przeciez powiedzialam, ze w ten sposób
    zarobilam
    moje pieniadze.
    Bylby
    pan gotowy zalozyc sie ze mna?”
    „Alez oczywiscie -odpowiedzial prezes (w koncu szlo
    o
    kupe pieniedzy). –
    zakladam sie, o 25.000 EUR, ze moje jaja nie sa
    kwadratowe.”
    Starsza pani odpowiada: „Zaklad stoi, ale poniewaz
    stawka sa duze
    pieniadze,
    czy moge przyjsc jutro o 10.00 razem z moim
    prawnikiem, zeby
    sprawdzic naocznie i przy swiadku?”
    „Jasne”, prezes wykazal zrozumienie.

    Cala noc byl prezes niesamowicie nerwowy i spedzil
    wiele godzin
    na sprawdzeniu, czy jego jaja znajduja sie w swojej
    dotychczasowej formie.
    Z jednej i drugiej strony. W koncu przy pomocy
    glupiego
    testu osiagnal 100-
    procentowa pewnosc. Wygra ten zaklad !

    Nastepnego ranka o 10.00 przyszla starsza dama ze
    swoim prawnikiem
    do banku. Przedstawila sobie obu panów i powtórzyla,
    iz chodzi o zaklad, którego stawka jest 25.000 EUR.
    Prezes zaakceptowal zaklad, iz jego jaja nie sa
    kwadratowe. W celu przekonania sie o tym fakcie, poprosila go dama o opuszczenie spodni.
    Prezes opuscil spodnie.
    Starsza pani nachylila sie, spojrzala uwaznie i
    spytala ostroznie, czy moze dotknac jaj.

    „No dobrze-odpowiedzial prezes. – 25.000 EUR sa tego
    warte i moge zrozumiec, ze chce sie pani do konca przekonac.
    ” Starsza pani ponownie sie nachylila i wziela „pileczki” w swoje dlonie.
    Wtedy zauwaza prezes, ze prawnik zaczyna uderzac
    glowa w sciane.
    Prezes pyta wiec kobiete: „Co sie stalo z tym pani
    prawnikiem?”
    Na to ona: „Nic, zalozylam sie z nim tylko o 100.000EUR, ze dzisiaj o godz.10.00 bede trzymala w dloniach jaja prezesa Deutsche Bank”.

    podobało sie
    ja sie wczoraj bardzo z tego uśmiałam:-)

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    #651206

    monikaapj

    Re: Coś na rozładowanie złych emocji :))

    Bankowcy dziękują i już puszczają to w obieg

    Monika i Basia (22.09)

    #651207

    ewaak

    jeszcze jeden…nie moge się powstrzymać

    Chatka rybacka. Wchodzi ksiadz i mowi do rybaka:
    > -Jutro przyjezdza do mojej parafii biskup i on bardzo
    > lubi ryby.
    > O, jaki ladny okaz!
    > Rybak: – Sam tego skurwiela zlowilem.
    > Ksiadz: – Jak to tak mozna. Sluga Bozy,sutanna,a ty
    > rybaku tak przeklinasz!
    > Rybak se mysli: Zrobie ksiedzu kawal po czym mowi:
    > – Nie prosze ksiedza, to nie to co ksiadz mysli,
    > skurwiel to nazwa ryby, wie ksiadz tak jak szczupak
    > karas, czy fladra.
    > – Aha to przepraszam Bierze rybe i idzie do kosciola.
    > – Niech siostra zobaczy jakiego ladnego skurwiela kupilem
    > – Jak tak mozna swiatynia Boza a ksiadz takie slownictwo
    > – Nie skurwiel to nazwa ryby
    > – Aha
    > – Teraz niech siostra wypatroszy tego skurwiela i da kucharce do
    usmazenia.
    > Siostra wypatroszyla rybe, idzie do kucharki i mowi:
    > – Jadziu usmaz tego skurwiela.
    > – Jak siostra tak moze mowic ?
    > – Nie ta ryba sie tak po prostu nazywa.
    > -A to przepraszam.
    > Niedziela: Przyjezdza biskup, siedzi przy stole,a z nim ksiadz, siostra i
    > kucharka.
    > Biskup: – Ale smaczna ryba
    > Ksiadz: Ja tego skurwiela kupilem
    > Siostra:-Ja tego skurwiela wypatroszylam
    > Kucharka: – Ja tego skurwiela usmazylam
    > Chwila ciszy… po czym biskup wyjmuje wodke i mowi:
    > – No to kurwa widze sami swoi!

    Pozdrowionka!


    Ewa/ Filipek i Dominiś

    #651208

    barkus

    Re: jeszcze jeden…nie moge się powstrzymać

    Zaaarąbiste!!!!!samo życie po prostu-hihihihi…..
    Pozdrowionka

    Basia+Julia17.04.02+Barti 21.10.03



    #651209

    figa

    Re: Coś na rozładowanie złych emocji :))

    Żona zaprosiła sobie kochanka na wieczór. Niespodziewanie rozlega się dzwonek u drzwi – oczywiście mąż. Spanikowany facet, goły, chowa się do szafy. Mija godzina, dwie, trzy – gość doczekał do nocy… Cichutko uchyla szafę – ok, wszyscy śpią – można spadać. A że był na golasa ubrał się w futro kochanki. Niestety – mąż dopiero przysypiał i usłyszał jakiś szmer, otwiera oko i widzi w świetle ulicznych latarni postać wyłażącą z szafy:
    – Kto ty jesteś ??????
    – Mol
    – A futro ?????
    – Zjem w domu…

    PS. Bankowy – REWELACJA!!! Kołyska – mój mąż, jak żywy! Ryba cudna, a rekin – prawda, prawda i tylko prawda ;))))

    I coś do obejrzenia:

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #651210

    Anonim

    Re: Coś na rozładowanie złych emocji :))

    Przychodzi grabarz do domu baaardzo zmęczony i żona mówi do niego – Dużo pogrzebów chyba dzisiaj miałeś – a on na to – nie tylko jeden – no i co taki zmęczony jesteś – tak bo chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego i ludzie tak bili brawo żeśmy 7 razy bisowali.


    Ewa i Martynka 24.09.2003

    #651211

    monikaapj

    Re: Coś na rozładowanie złych emocji :))

    rany!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    boskie!!!
    zresztą wszystkie tu piszecie boskie kawałki, ale evikaj u mnie prowadzi!!!!

    Monika i Basia (22.09)

    #651212

    figa

    Re: Coś na rozładowanie złych emocji :))

    Yea! Super!

    Beata i Ptysia (30.01.03)



    #651213

    figa

    Re: Coś na rozładowanie złych emocji :))

    Dostałam od siostry mojej „małej”.

    Faceta bolały bimbały.
    Kumpel poradził mu żeby poszedł do lekarza.
    Lekarz nakazał przeprowadzić różne badania.
    Facet wrócił z wynikami, lekarz je przejrzał i stwierdził, że wszystko jest ok, gość jest zdrowy.
    Facet wrócił do chaty ale jakoś tak niepewnie się czuł i zwierzył się koledze.
    Kumpel spojrzał na wyniki i mówi:
    – Stary, masz przechlapane, patrz co tu piszą „OB”
    – A co to znaczy?
    – Obciąć bimbały.
    – Kurde, rzeczywiście źle. A co to znaczy „Rh+”?
    – Razem z ch……

    W pewnym supermarkecie klient poprosił młodego sprzedawcę o sprzedanie pół główki sałaty. Niestety chlopak odmówił.
    Klient był upierdliwy i bardzo sie upierał, więc chłopaczek poszedł na zaplecze zapytać kierownika.
    Przychodzi i mówi:
    – Panie kierowniku, jakiś palant chce kupić pół główki sałaty.
    W tym momencie ogląda się za siebie, a tam stoi klient i patrzy na niego więc szybko dodaje:
    – A ten mily pan reflektuje na drugie pół główki.
    Kierownik sie zgodził, ale potem na przerwie podszedl do sprzedawcy i mówi:
    – No chłopcze mogłeś mieć niezłe kłopoty dzisiaj, ale wykazałes się opanowaniem i refleksem, potrzebujemy takich ludzi jak ty w naszej firmie. Skąd wogóle pochodzisz?
    – Z Nowego Targu proszę pana.
    – A dlaczego stamtąd wyjechałes?
    – Wie Pan to takie miasto bez przyszłości, same dziwki i hokeisci.
    – Hmmmm, moja żona tez pochodzi z Nowego Targu!
    – Taaaaak, a w której gra drużynie?

    Wczesny poranek, wieś, dom, obok chlew. Z domu wychodzi rolnik Zenek (2 dnowy zarost, podkrążone oczy, ręce jak bochny , kufajka, gumofilce, berecik z antenką) powolnym krokiem idzie przez błotniste podwórko do chlewu. Z chlewu dochodzą pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z pomyjami i wchodzi do środka, wszystke świnie kwiczą i tłoczą jak najbliżej. Nalewa pomyje do koryta – świnie w spazmach, pełen entuzjazm, kwik nie do wytrzymania. Zenek przez chwilę stoi i patrzy na nie z lekko zażenowanym uśmiechem. Powoli odwraca się i wraca do domu. W domu zdejmuje kufajkę i pdchodzi do szczerniałego kawałka lustra wiszącego nad miską , przygładza tłuste włosy i patrzy na swoje odbicie… w końcu mruczy do siebie:
    – Rany, co one takiego we mnie widzą???

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #651214

    ciapa

    Re: Coś na rozładowanie złych emocji :))

    Wiecie co – mój mąż wcale tego kawała o kołysce nie zrozumiał, uważał że to nie jest śmieszne, no cóż samo życie:)

    Kaska i Mikołaj 18.09



    #651215

    magdawroc

    Re: Coś na rozładowanie złych emocji :))

    Poczytałam, uśmiałam się po pachy i żaluję, że taką mam kiepską pamięć do dowcipów:-)))
    i Już sama nie wiem, który lepszy – o kołysce, o rybie…Grabarz też;-)

    Madzia z Igą ( 8 lat) i Filem (5)

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close