cos slodkiego:)

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #69138

    kateczka

    znalazlam na innej stronce taki fajny artykul i bardzo mi sie spodobal:)przeczytajcie a na pewno sie usmiechniecie:)

    „Co się ze mną dzieje, czyli maluch w brzuszku”

    Nie od dzisiaj wiadomo, że dziecko rozwijające się w łonie mamy widzi, słyszy, czuje. Jego odczucia uzależnione są od zaawansowania ciąży, ale dzidziuś przez cały okres ciąży nie oczekuje biernie przyjścia na świat, ale cały czas się uczy.

    4 tydzień – mam wielkość łebka od szpilki i bardzo, bardzo szybko rozwijam się. Składam się z trzech listków zarodkowych, z których za kilka tygodni wykształcą się układy i narządy.

    6 tydzień – widać mnie gołym okiem; zaczyna bić moje serduszko, niestety zamiast nóżek mam jeszcze ogonek, ale już niedługo

    9 tydzień – na USG możesz zobaczyć jak się poruszam, jestem wielkości oliwki, mam wykształcone dłonie i paluszki, oczy i wiele innych narządów

    10 tydzień – mam już 4,5 cm i umiem rozróżnić czy moja mamusia jest spokojna, czy zdenerwowana, mam wykształcone wszystkie narządy

    11 tydzień – miewam czkawkę, ale Ty mamusiu jeszcze tego nie czujesz, zaczynają mi rosnąć paznokcie

    12 tydzień – możesz usłyszeć bicie mojego serca, umiem otwierać buzię i połykać wody płodowe

    13 tydzień – umiem już ziewać, przeciągać się, czasami udaje mi się trafić kciukiem do buzi

    14 tydzień – potrafię ssać, wykorzystuję do tego własny palec, umiem pić płyn owodniowy, a poza tym korzystam z przestrzeni jaką mam i bardzo dużo się gimnastykuję, dzięki temu kiedy się urodzę będę silny i sprawny

    15 tydzień – bardzo lubię prostować się, przewracać, przeciągać, zaciskać piąstki i prostować palce; ssanie palca służy mi jako pocieszyciel kiedy jest mi smutno, na tułowiu zaczynają mi rosnąć włoski, mamusia mówi że to meszek płodowy
    17 tydzień – słyszę i bardzo nie lubię głośnych dźwięków

    18, 19 tydzień – czujesz jak się poruszam, ćwiczę pilnie ssanie i ruchy oddechowe, a także zamykanie i otwieranie oczu- wiem że kiedy się urodzę bardzo mi się to przyda

    20 tydzień – lubię się bawić, ale do zabawy mam tylko pępowinę, potrafię się cieszyć, albo smucić

    22 tydzień – czujesz jak Twój brzuszek rytmicznie podskakuje – to ja mam czkawkę, zaczynają mi się kształtować zawiązki zębów i rosną włoski na głowie

    23 tydzień – odróżniam Twój głos Mamusiu od innych głosów i lubię go najbardziej. Po pierwsze to najbardziej mnie uspakaja ze wszystkich głosów jakie słyszę, jest dla mnie najbardziej kojący, ale też interesujący. Już teraz nie próżnuję i zaczynam się uczyć języka, w jakim rozmawiasz codziennie w pracy, z Tatą i innymi osobami… Bardzo lubię również jak Tatuś rozmawia ze mną przez twój brzuszek, jak śpiewa mi wieczorem kołysanki. Bardzo lubię jak czytacie mi razem bajeczki. Przekonacie się sami, że jak znajdę się po drugiej stronie brzuszka to będę je pamiętał.

    26 tydzień – rosną mi brwi i rzęsy i bardzo nie lubię jak mama pali papierosy, albo jest w towarzystwie palaczy

    27 tydzień – potrafię otworzyć oczy i widzę światło i ciemność, kiedy śpię, śnią mi się różne fajne rzeczy

    28 tydzień – odróżniam cztery podstawowe smaki, zdecydowanie wolę słodki i zaczynam tyć, aby po urodzeniu nie marznąć

    29 tydzień – lubię słuchać muzyki, reaguję na nią i zapamiętuję ją. Bardzo lubię muzykę przy której ćwiczycie z Tatą na zajęciach w szkole rodzenia, jest taka spokojna i relaksująca. Myślę, że kiedy się już urodzę będzie mi ona ułatwiała zasypianie.

    33 tydzień – potrafię zlokalizować źródło światła i staram się go dotknąć, zaczynam myśleć i zapamiętywać np. krótkie wierszyki, które czytają mi rodzice

    34 tydzień – zaczynam nabierać odporności, aby po urodzeniu nie zachorować

    35 tydzień – uczę się oddychać, ćwicząc ruchy oddechowe, bo to już najwyższy czas, uczę się siusiać

    37 tydzień – mam długie, ładne paznokcie i powoli oswajam się z myślą, że niedługo opuszczę moje przytulne wnętrze.

    Koniec z wygodami

    Spokojne życie jakie wiodłem do tej pory zbliżyło się niestety ku końcowi. Wiem, że musi tak być, jestem gotowy do tej pierwszej samodzielnej podróży w nieznane. Przytulne mieszkanko w brzuszku mamy stało się nagle za ciasne, jego ściany są twarde. Mój lęk powoduje zmiany w układzie hormonalnym, które z kolei pobudzają pewne ośrodki w mózgu mamy.

    Rozpoczyna się poród. Co odczuwam w momencie porodu? Duszność. Skurcze macicy wypychają mnie na zewnątrz. Odczuwam je jako ucisk, zwalnia się rytm pracy mojego serca, brakuje mi tlenu. Dlatego tak ważny jest sposób oddychania mamy podczas skurczu – najwłaściwszy jest przeponowy, w rytmie odpowiadającym przebiegowi skurczu. Rozładowuje to napięcie mamy, które przeze mnie jest odczuwane jako gniotący je ucisk.

    Powoli przeciskam się przez kanał rodny. To naprawdę trudne zadanie, wszędzie jest ciasno, wąsko, ciemno – jak w jaskini. I wreszcie po długiej i trudnej wędrówce wydostaję się na zewnątrz.
    Oj, jak tu zimno, jasno, głośno i nieprzyjemnie. Dotykają mnie czyjeś zimne ręce. Wcale mi się tu nie podoba! Chcę z powrotem do mojego przytulnego domku – myślę… i zaczynam płakać.

    Na szczęście mama jest blisko. Dochodzące zewsząd odgłosy, zarówno pochodzące od ludzi, jak i dźwięki wydawane przez różne przedmioty, niska temperatura, oślepiające światło, dotykanie przez obce osoby, układanie na zimnej wadze, obmywanie z mazi płodowej – wszystko to wywołuje lęk i płacz. Płaczę odruchowo, odreagowując w ten sposób swój strach.

    Uspokajam się kiedy poczuję bliskość mamy. Rozpoznaję jej głos, zapach, wiem że przy niej mogę się czuć bezpiecznie. Nieznane tajemnice nowego życia nie wydają mi się już takie straszne. Dlatego tak ważne jest , aby nikt mnie nie zabierał od mamy tuż po porodzie. Kiedy leżę na brzuchu mamy, uspokajam się. Czuję ciepło jej ciała, dotyk jej dłoni, kołysze mnie dobrze znany z okresu prenatalnego rytm jej serca. Instynktownie poszukuję piersi i próbuję ssać. Znowu czuję się bezpieczne, kochane. Głos mamy jest przecież dobrze znany, choć teraz brzmi on nieco głośniej. Dotyk również wydaje się znajomy.

    Pozdrawiam Cię mamusiu

    Twoje maleństwo 🙂

    Katka

    #887575

    ania27

    Re: cos slodkiego:)

    Witaj !!
    Bardzo fajny jest ten artykuł co napisałaś. Kiedy czytam cos takiego to az łezki mi napływaja do oczu. To jest niesamowite, ze my kobiety jestesmy obdarowane tym cudem jakim jest danie nowego życia.

    Ania 34 tc



    #887576

    olesia1

    Re: cos slodkiego:)

    Bardzo ładny artykuł

    Ola i Ala :-)))

    #887577

    kati1

    Re: cos slodkiego:)

    Już sobie wyobraziłam moje maleństwo. Nie mogę się go doczekać. Dzięki za ten artykuł. Pozdrawiam

    Kasia i moja perełka

    #887578

    natinka

    Re: cos slodkiego:)

    Nati i Kamilka 05.04.04

    #887579

    zoska25

    Re: cos slodkiego:)

    jak sobie chcecie- mi na koniec artykułu pociekły łezki… tak bardzo bym chciała przytulić swego synka

    pozdrawiam
    zośka25 + październikowy Jędruś

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close