CUD???-dlugie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 88)
  • Autor
    Wpisy
  • #77862

    gucia82

    pewnie wielu z Was wyda sie to smieszne co teraz napisze albo pomyslicie ze jestem nawiedzona dewotka ale dla mnie to co sie dzis zdarzylo to cud.
    wczoraj skonczyla sie puszka z mlekiem synka i dzis musialam mu dac resztke mleka z kartonu ktora znalazlam w lodowce. nie mam ani grosza, przeszukalam cale mieszkanie z nadzieja znalezienia pieniedzy ale bez skutku. do soboty nie mialabym kropli mleka aby dac synkowi. probowalam sprzedac kolczyki u jubilera ale nie chcieli kupic. nie wiedzialam co zrobic i nie zostalo mi nic innego jak sie pomodlic zebym miala mleko dla dziecka. niedlugo po tym wyszlam na spacer i przy wkladaniu synka do wozka zobaczylam ze jakas ulotka tam lezy wiec wyciagnelam zeby wyrzucic. patrze…a to kupon na darmowy litr mleka w lokalnym supermarkecie. poszlam prosto do sklepu i wyszlam z butelka pysznego mleka nie placac NIC. akurat dzisiaj taki kupon i akurat na mleko…dokladnie to czego potrzebowalam i o co sie pomodlilam.
    podobnie z operacja o ktorej marzylam. cierpialam bardzo po zaniku biustu po karmieniu i tak strasznie pragnelam operacji zeby czuc sie jak kobieta. szlam ulica i w rozpaczy mowie do Boga ze juz nie moge dluzej tak zyc, ze tak bardzo pragne tej operacji, zeby mi pomogl. i poprosilam o znak ze slyszy i tak troche z humorem powiedzialam ze jak znajde 1 pensa zanim dotre do domu (a bylam bliziutko) to mi wystarczy za znak. i doslownie za moment znalazlam go a po powrocie do domu zastalam na kompyterze wiadomosc od mamy ze chce wziasc kredyt na moja operacje.
    mialam w zyciu mnostwo tego typu zdarzen, nawet jeszcze bardziej nieprawdopodobnych. ja naprawde wierze ze to takie male cuda, wysluchane modlitwy.
    przepraszam ze tyle napisalam ale chcialam sie podzielic bo dla mnie to bardzo wyjatkowe.

    #1043841

    gucia82

    Re: CUD???-dlugie

    nie mialam pieniedzy znacznie dluzej niz od soboty;) moze cos zle napisalam ale mialam na mysli to ze mleko bylo, skonczylo sie a ze nie mam pieniedzy to do soboty mleka nie bedzie (bo w sobote juz w polsce bede to i mleko bedzie).
    operacji nie robie dla poprawy sytuacji (chociaz mam nadzieje ze maz sie troszke choc zmieni bo bedzie sie bal ze z biustem to sobie kogos moge znalezc) tylko ze wzgledu na swoje samopoczucie.
    mam taki plan ze zaczne tu prace (jak synek bedzie na tyle duzy czyli bedzie mial ok 3 lata ze pojdzie do darmowego przedszkola) to zarobie na mieszkanie (bo przy polskich pensjach marne szanse) zebym w razie czego miala gdzie sie podziac z synkiem no i oddac mamie pieniadze. wiec troche pomieszkam z mezem zeby moc cos odlozyc a jak nasz zwiazek sie potoczy to jak juz bede niezalezna to bede miec wiekszy wybor czy zostac czy sie pozegnac.



    #1043842

    agentka03

    Re: CUD???-dlugie

    to niesamowite doświadczać takich małych CUDÓW

    ps.Życzę Ci guciu by Twoje zycie WRESZCIE stało się jednym CUDEM..trzymam za Ciebie kciuki, bardzo mocno!

    Pozdrawiam!

    #1043843

    gucia82

    Re: CUD???-dlugie

    dziekuje serdecznie:) bardzo wzruszyly mnie Twoje slowa, pieknie to napisalas.

    #1043844

    agentka03

    Re: CUD???-dlugie

    zasłuzyłas na CUD , powodzenia w Polsce i usciski dla synka

    Ola i Gabcia- 23 msce

    #1043845

    gucia82

    Re: CUD???-dlugie

    jeszcze raz dziekuje:)



    #1043847

    gucia82

    Re: CUD???-dlugie

    nie mam dosc, a wrec przeciwnie:)
    oczywiscie ze nie dam wyslac synka do indii, mowy nie ma. owszem, wiele razy nie potrafie zawalczyc o swoje ale w tej kwestii zawalczylabym jak lwica.
    wierz mi tez ze jakby dziecko cierpialo to ucieklabym od razu bez zastanowienia. ale synek jest dzieckiem radosnym i garnie sie do taty, nie odczuwa stresow z jego powodu.

    ciesze sie ze czesto piszesz:)

    #1043848

    gucia82

    Re: CUD???-dlugie

    nie mam pieniedzy na operacje. moj mama zaoferowala ze kredyt wezmie. nie jest to moja fanaberia bo ja nie mam zupelnie biustu. mam klatke jak dziecko. mialam kiedys male A a po karmieniu nic nie ma. i ja nie potrafie tego zaakcpetowac. to dla mnie problem nie do przeskoczenia. nikt, kto nie jest w podobnej sytuacji chyba do konca nie zrozumie. gdybym miala choc maly biust to bym byla zadowolona. ale ja nie mam nic…czuje sie upokorzona jako kobieta…

    #1043849

    vieta

    Re: CUD???-dlugie

    jestem przekkonana że jeśli twój mąż się nie zmieni ( a pewnie nie) to będzie twoje dziecko cierpiało – jeśli nie teraz to później.
    Wiesz jak się czuje dziecko na które np. ojciec nie zwracauwagi?
    od tego min. biorą się zaburzenia u dzieci, patologie..

    #1043850

    tazmanka

    Re: CUD???-dlugie

    Otóż to!
    Święta racja.

    Nikola 19.03.2005r



    #1043853

    tazmanka

    Re: CUD???-dlugie

    Szczerze to od poczatku mi cos nie pasowalo, ok dziewczyna jest w trudnej sytuacji, jest zagubiona, ale za te pieniadze na operacje mogla by rozpoczac nowe zycie u rodzicow, napewno jej na poczatku pomogą.

    A dziecko i tak bedzie cierpiec, nawet jak ojciec by sie nim interesowal, to bardziej bolałoby te dziecko ze tatuś krzywdzi jego kochaną mamusie.

    Guciu pomysl o swoim synku.

    Mysle ze dziewczyny Ci napisaly duzo mądrych rzeczy. Nic dodac.

    Nikola 19.03.2005r

    #1043854

    elik

    Re: CUD???-dlugie

    ech, Guciu, moze powinnas sie pomodlic do Boga o cos innego niz operacja biustu. Twoj problem z czuciem sie jak kobieta jest w glowie a nie w rozmiarze biustu

    Elik i Antek 2 latek

    (*) (*)



    #1043855

    gucia82

    Re: CUD???-dlugie

    zrobilo mi sie bardzo przykro po przeczytaniu Twojego posta, mam nawet lzy w oczach. ale w koncu kazdy ma prawo do wyrazania swoich opinii wiec nie moge miec zalu.
    to nie tak ze dziecku odejme jedzenie od ust zeby tylko zrobic sobie operacje. to ze TERAZ nie mam pieniedzy na mleko nie ma przeciez nic w zwiazku z pieniedzmi na operacje, ktorych tez nie mam. nie prosilam mamy o te pieniadze ale ona sama chce mi je dac. i nie na adwokata tylko konkretnie na operacje. jakbys sie czula nie majac np. nosa? czy nie chcialabys sobie tego zoperowac?
    nie, opercja to nie jest plan o ktorym pisalam. jestem Ci wdzieczna za czas ktory poswiecilas dla mnie, bardzo Ci za to dziekuje. ale przykro mi ze tak mnie osadzilas…
    a co do pracy to wracam w pazdzierniku na rok do polski skonczyc studia wiec licze i wierze ze ja znajde.
    przepraszam jezeli czyms Cie urazilam czy zawiodlam Twoje wyobrazenie o mnie.

    #1043856

    gucia82

    Re: CUD???-dlugie

    macie duzo racji ale pewnych rzeczy widze ze nie rozumiecie.

    #1043857

    Anonim

    Re: CUD???-dlugie

    Zgadzam się z Polaholą w 100 %.
    Guciu, życzę Ci jak najlepiej, polubiłam Twoją osobę (wirtualni). Oczywiście wierzę w małe cuda, ale na tym nie chciałabym budwać bytu , zwłaszcza mojego dziecka.
    Bardzo przykro czyta się, ze nie masz pieniędzy na mleko. W tym momencie trudno mi zrozumieć, jak możesz być z człowiekiem, który pozwala, aby wasze dziecko było głodne. Ty jestem „strażniczką” dziecka, ma przecież tylko Ciebie.
    Pisałaś w jakimś poście, że jesteś osobą słabą, wolisz kogoś przy boku, nieważne, kto, ale żeby był. Tak właśnie sobie wyobrażałam Twoje myślenie.
    Zdaję sobie sprawę, że nam łatwo pisać, nie mamy takich problemów. Wiem, ze bardzo TruDNo zmienić całkiem życie, wiele niewiadomych przeraża. Pewnie jeszcze nadal jest kimś bliskim dla CiebieTwój mąż. Potrafię zrozumieć, że chcesz być z nim.To jest twoje życie, Twój wybór. Dziewczyny radzą Ci racjonalnie, patrząc z boku. Zdaję sobie sprawę, że Ty rzeczywiście możesz być szczęsliwsza, z kimś niż bez nikogo.
    Ale nie zrozumiem tego, Guciu, że nie czynisz wszystkiego, aby Twoje dziecko miało jak najlepiej. Sobie możesz życie układać jak chcesz, ale synek nie może cierpieć na Twoich wyborach. Serce mi się kraję, jak pomyslę, że Twoj synek mógł być głodny. Mówisz, że synek lgnie do ojca, lubi go. On jeszcze nie wszystko rozumie , a później?
    Guciu nie chcę, żebyś mnie zrozumiała, że Cię krytykuję, czy kolejne kazanie piszę. Naprawdę leży mi na sercu wasz los, chciałabym abyś przez chwilę spojrzała na swoje życie z boku, wyobraziła życie dalsze, zadała pytanie czy wasz syn będzie szczęsliwy z wami.
    Jest dziś środa, czy dziecku starczy ten litr do soboty? (mojemu to starczyłoby na dzień). Może mogłabym Ci wysłać pieniądze na mleczko? Czy Twój mąż wie, że syn jego nie ma co jeść?

    Konradek 01.05.2005

    Edited by ulaluki on 2006/05/03 17:50.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 88)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close