Czekając na cud – moja droga do IVF.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 141)
  • Autor
    Wpisy
  • #121049

    karolina-1988

    W pewnym momencie poczułam, że pora założyć swój wątek w dużej mierze też dla samej siebie, więc w skrócie opiszę historię.

    Z mężem znamy się niewiele dłużej niż staramy się o dziecko. Od momentu, kiedy poprosił mnie o rękę, zaczęliśmy pragnąć dziecka, tak więc te nasze starania trwają mniej więcej od 2011r. Na początku spokojnie, bez stresu, a potem coraz większy niepokój. Pierwszy lekarz – diagnoza PCOS, a potem już cała reszta – niedoczynność, insulinooporność, a później okazało się, że mam trombofilię, na szczęście kariotyp okazał się prawidłowy. Nie traciliśmy czasu, więc krótko po tej diagnozie udaliśmy się do kliniki leczenia niepłodności, a tam endokrynolog i ginekolog polecony przez endokrynologa. Wydawało mi się, że teraz już pójdzie z górki, a najtrudniejsze dopiero było przed nami. Zastosowano standardowe leczenie przy PCOS (brak owulacji) z nadzieją, że to wystarczy. Nie wystarczyło. Drugi cykl z CLO dał owulację i myśl, że teraz to już na pewno się uda. Nie udało się. Potem kolejne cykle i nic. Decyzja o zmianie leku na Merional, po którym moje jajniki ani drgnęły – cykl kończyłam ze skierowaniem na laparoskopię, która również dawała nam wiele nadziei. Okazało się tuż po laparoskopii, że muszę zmienić ginekologa, gdyż moja gin na L4 ciążowym, nie wiadomo kiedy wróci, tak trafiłam do drugiej kliniki. A tam poczułam się zaopiekowana i leki trafione w 10tkę za pierwszym podejściem. Lekiem stworzonym dla mnie okazał się Gonal i tak cykl po cyklu piękna owulacja (nawet potrójna!), ale nawet ona nie dała nam cudu, tak więc zapadła decyzja o IVF. Dokładnie 30 maja zostaliśmy zakwalifikowani do programu, a 30 czerwca zadzwonił TEN telefon, że możemy się zjawiać w klinice, ale przełożyliśmy to na następny cykl i tak niebawem zacznie się nasza historia z IVF. Mam nadzieję, że ona będzie dużo krótsza niż nasza dotychczasowa walka. Mam nadzieję, że za rok uśmiechnę się czytając to i będę mieć swój cud na rękach i będę mieć dowód na to, że warto było tyle na ten cud czekać…

    #5735586

    monika3r

    Trzymam kciuki :Kciuki:i życzę, by ivf przyniosło Ci tyle szczęścia co mnie 😎



    #5735587

    karolina-1988

    Zamieszczone przez monika3r
    Trzymam kciuki :Kciuki:i życzę, by ivf przyniosło Ci tyle szczęścia co mnie 😎

    Dziękuję! 🙂

    #5735588

    karla86

    no i się popłakałam 🙂 Karolinko jestem z Tobą myślami i całym sercem i teraz musi się udać i wiem że za rok będziesz czytać swój wątek z maleństwem na rękach :* bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki :Kciuki::Kciuki:

    #5735589

    karolina-1988

    Zamieszczone przez karla86
    no i się popłakałam 🙂 Karolinko jestem z Tobą myślami i całym sercem i teraz musi się udać i wiem że za rok będziesz czytać swój wątek z maleństwem na rękach :* bardzo mocno trzymam za Ciebie kciuki :Kciuki::Kciuki:

    Wiem Karola – z Wami jakoś łatwiej to przechodzić. 🙂 I dziękuję. Mam ogromną nadzieję, że zbliżam się do końca walki, a nadchodzi nowy, cudowny czas. 🙂

    #5735590

    marita77

    Zamieszczone przez Karolina_1988
    Wiem Karola – z Wami jakoś łatwiej to przechodzić. 🙂 I dziękuję. Mam ogromną nadzieję, że zbliżam się do końca walki, a nadchodzi nowy, cudowny czas. 🙂

    Witam 🙂 dobrze,że założyłaś ten wątek. On pomoże ci przejść przez tą drogę starań. Ja niestety mogę jechać na ivf komercyjnym , bo mam za niską rezerwę jajnikową. Przeszłam lub nie dwa podejścia do ivf ale skończyły sie tylko na punkcji, bo komórki mam do nieczego nie zapładniaja się. Teraz zmieniłam klinikę i to będzie moje 3 podejście do ivf tym razem na cyklu półnaturalnym,żeby mnie całkowicie nie wyeksplatować z jaj. O pierwsze dziecko staramy się ok 10 lat



    #5735591

    marita77

    trochę czasu poświęciliśmy na starania ale nie tracę nadziei. Nowa klinika , więc nowe spojrzenie na naszą niepłodność.Dopóki są owulacje i komórki pobierane to jest nadzieja 🙂 tylko te porażki i ciągłe czekanie trochę męczy 🙂 ale póki co daję jeszcze radę 🙂 Więc za nasze podejścia -pozdrawiam

    #5735592

    karolina-1988

    Zamieszczone przez marita77
    Witam 🙂 dobrze,że założyłaś ten wątek. On pomoże ci przejść przez tą drogę starań. Ja niestety mogę jechać na ivf komercyjnym , bo mam za niską rezerwę jajnikową. Przeszłam lub nie dwa podejścia do ivf ale skończyły sie tylko na punkcji, bo komórki mam do nieczego nie zapładniaja się. Teraz zmieniłam klinikę i to będzie moje 3 podejście do ivf tym razem na cyklu półnaturalnym,żeby mnie całkowicie nie wyeksplatować z jaj. O pierwsze dziecko staramy się ok 10 lat

    Oby i Wam się w końcu udało! Naczekaliście się wystarczająco!
    U mnie lekarz twierdzi, że jak na PCOS mam niską rezerwę, ale chyba nie tragiczną.

    Zamieszczone przez marita77
    trochę czasu poświęciliśmy na starania ale nie tracę nadziei. Nowa klinika , więc nowe spojrzenie na naszą niepłodność.Dopóki są owulacje i komórki pobierane to jest nadzieja 🙂 tylko te porażki i ciągłe czekanie trochę męczy 🙂 ale póki co daję jeszcze radę 🙂 Więc za nasze podejścia -pozdrawiam

    Masz rację – dopóki są owulacje i komórki, to jest nadzieja. Mnie się udało w końcu trafić z lekiem do owulacji, tak więc mam nadzieję, że będzie z czego wybierać.

    Nie rozważaliście w przyszłości komórki dawcy?

    #5735593

    redcat

    Oh Karola wiesz jak mocno Wam kibicuję! Zaciskam już kciuki za Twój mały Skarb :Kciuki:

    #5735594

    karolina-1988

    Zamieszczone przez redcat
    Oh Karola wiesz jak mocno Wam kibicuję! Zaciskam już kciuki za Twój mały Skarb :Kciuki:

    Dzięki Olga. 🙂



    #5735595

    szpilka

    Karolka, Ty wiesz że bardzo, bardzo Ci kibicuję! Musi się udać 🙂
    Kciuki jak zawsze zaciśnięte! :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #5735596

    karolina-1988

    Oczywiście, że się uda, mam przynajmniej ogromną nadzieję! Co myślę o IVF, o latach starań, to w myślach pojawiasz się Ty i stawiam sobie Ciebie na dowód tego, że warto wierzyć w cuda. 🙂



    #5735597

    esmena

    Niech lato obfituje w dwukreski! Trzymam kciuki :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #5735598

    marita77

    Zamieszczone przez Karolina_1988
    Oby i Wam się w końcu udało! Naczekaliście się wystarczająco!
    U mnie lekarz twierdzi, że jak na PCOS mam niską rezerwę, ale chyba nie tragiczną.

    Masz rację – dopóki są owulacje i komórki, to jest nadzieja. Mnie się udało w końcu trafić z lekiem do owulacji, tak więc mam nadzieję, że będzie z czego wybierać.

    Nie rozważaliście w przyszłości komórki dawcy?

    Tak rozważamy ale to trudne jeśli wiesz,że masz swoje chociaż nędzne. Liczysz ,że tym razem może to będzie ta dobra. To mój trzeci raz jak próbuje na swoich. Cykl naturalny lekko stymulowany nie daje wielkiej ilości pęcherzyków, bo to tak jak w naturze. Ciekawa jestem efektów.

    #5735599

    karolina-1988

    Zamieszczone przez marita77
    Tak rozważamy ale to trudne jeśli wiesz,że masz swoje chociaż nędzne. Liczysz ,że tym razem może to będzie ta dobra. To mój trzeci raz jak próbuje na swoich. Cykl naturalny lekko stymulowany nie daje wielkiej ilości pęcherzyków, bo to tak jak w naturze. Ciekawa jestem efektów.

    Domyślam się, że to bardzo trudna decyzja, ale jeśli problem tkwi w pęcherzykach, to może to byłoby wyjście z sytuacji. Ale życzę Wam, byście nie musieli podejmować takiej decyzji, bo mocno trzymam kciuki za ten cykl! W końcu kiedyś musi zaświecić słońce, a nagroda jest dla wytrwałych. 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 141)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close