Czekamy na rodzeństwo dla naszych Niebiańskich Dzieci

Kontynuacja naszych losów….


……………………………………………….

To moje kolejna ciąża po śmierci Zuzi. Znów czas oczekiwania wypełnionego nie tylko radością, ale i lękiem.
– czy na pierwszym usg zobaczę bijące serduszko?
– czy nie stracę tej ciąży przedwcześnie?
– czy na kolejnych usg nie usłyszę “przykro mi, pani dziecko jest bardzo chore”?
– czy usłyszę jego pierwszy krzyk i będę mogła go przywitać?

Tyle niepewności…

Bardzo się cieszę, że jestem w ciąży, ale mam w sobie ogromny dystans.Nie mogę powiedzieć, że ten malutki zarodek, to moja kolejna wielka miłość. Jeszcze nie. Za bardzo boję się, że mogę go stracić. Jego bijące serce wywołało przeogromy uśmiech na mojej twarzy. Teraz czekam do 12tc na kolejne badania. Ciąża to dla mnie etapy, w których zmieniają się moje uczucia do rosnącego we mnie życia, a także lęki. Muszę umieć opanować swój strach, stres związany z badaniami. Dla jego dobra i dla jego spokoju. Chcę budować nasze uczucia nie na przeszłości związanej z Zuzią. Pragnę, aby powstawały kolejne pokłady miłości, którymi obdarzę powstające we mnie życie.
Na pewno będę wariować z nerwów,wymyślać tysiące chorób i w głowie układać czarne scenariusze. Ale…mam marzenie…pragnę znów być mamą i ono jest ważniejsze i silniejsze niż moje obawy.
Zresztą, większość dzieci, które przychodzą na ten świat, są zdrowymi i żywymi brzdącami, a to chyba dość poważny argument przemawiający za tym, że warto próbować:)

3221 odpowiedzi na pytanie: Czekamy na rodzeństwo dla naszych Niebiańskich Dzieci

zjoanna22011-06-11 21:37:44

Zamieszczone przez Wasyl:To moje kolejna ciąża po śmierci Zuzi. Znów czas oczekiwania wypełnionego nie tylko radością, ale i lękiem.
– czy na pierwszym usg zobaczę bijące serduszko?
– czy nie stracę tej ciąży przedwcześnie?
– czy na kolejnych usg nie usłyszę “przykro mi, pani dziecko jest bardzo chore”?
– czy usłyszę jego pierwszy krzyk i będę mogła go przywitać?

Tyle niepewności…

Bardzo się cieszę, że jestem w ciąży, ale mam w sobie ogromny dystans.Nie mogę powiedzieć, że ten malutki zarodek, to moja kolejna wielka miłość. Jeszcze nie. Za bardzo boję się, że mogę go stracić. Jego bijące serce wywołało przeogromy uśmiech na mojej twarzy. Teraz czekam do 12tc na kolejne badania. Ciąża to dla mnie etapy, w których zmieniają się moje uczucia do rosnącego we mnie życia, a także lęki. Muszę umieć opanować swój strach, stres związany z badaniami. Dla jego dobra i dla jego spokoju. Chcę budować nasze uczucia nie na przeszłości związanej z Zuzią. Pragnę, aby powstawały kolejne pokłady miłości, którymi obdarzę powstające we mnie życie.
Na pewno będę wariować z nerwów,wymyślać tysiące chorób i w głowie układać czarne scenariusze. Ale…mam marzenie…pragnę znów być mamą i ono jest ważniejsze i silniejsze niż moje obawy.
Zresztą, większość dzieci, które przychodzą na ten świat, są zdrowymi i żywymi brzdącami, a to chyba dość poważny argument przemawiający za tym, że warto próbować:)

Rozumiem Twoje obawy:Przytulam:
Ja Wierze w Anioły… I Wierze ze Zuzia strózuje nad wasza rodzinka i nie dopusci aby spotkało was cos złego…

Zycze spokoju ducha i bezproblemowego przebiegu ciazy:Przytulam::Przytulam::Przytulam:

nadyjka2011-06-11 21:55:38

Zamieszczone przez Wasyl:
Zresztą, większość dzieci, które przychodzą na ten świat, są zdrowymi i żywymi brzdącami, a to chyba dość poważny argument przemawiający za tym, że warto próbować:)

Ja tez jestem mama aniolka (sierpien 2007) wiec wiem o czym mowa, to zrozumie tylko ten, kto to przeszedl.. niestety nie rozumiem kochana co tutaj robisz – w tym dziale, nie mozesz zakladac z gory czarnych scenariuszy !
:Przytulam::Przytulam:

gosik2011-06-11 22:06:28

rozumiem ……..
pamiętam jak to jest
przytulam

:Przytulam:

paulinka-z2011-06-12 05:05:27

Wasyl super że założyłaś ten temat…tak bym chciała już do niego dołaczyć…

Będzie dobrze, musi być, cierpienie dla nas, Aniołkowych mam już wykorzystałyśmy. Teraz zasługujemy na pełnię szczęścia!

2011-06-12 08:20:03

Kciuki mocno mocne:Kciuki:

Mam nadzieję, że ten wątek zbierze wielu szczęśliwych Rodziców:)

wasyl2011-06-12 10:32:56

Zamieszczone przez Paulinka Z:Wasyl super że założyłaś ten temat…tak bym chciała już do niego dołaczyć…

Będzie dobrze, musi być, cierpienie dla nas, Aniołkowych mam już wykorzystałyśmy. Teraz zasługujemy na pełnię szczęścia!

Nie mam w sobie tyle pewności, że zasługuję już tylko na szczęście. A jego pełni już nigdy nie zaznamy. Zawsze będzie wybrakowane…

Zamieszczone przez aba:Kciuki mocno mocne:Kciuki:

Mam nadzieję, że ten wątek zbierze wielu szczęśliwych Rodziców:)

No to trzymaj mocno:D i też liczę na to, że będziemy tu się dzielić nie tylko obawami, ale przede wszystkim radością płynącą z oczekiwań na narodziny dziecka:)

ahimsa2011-06-12 12:22:01

No pewnie,że MUSI być dobrze! masz piękne serducho i wszystko będzie super!
Trzymam kciuki nieustannie!:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

mufa2011-06-12 13:22:16

Strasznie się cieszę, że coraz większej ilości mam Aniołków się udaje. Oczywiście :Kciuki: zaciśnięte z całych sił, za szczęśliwe rozwiązania.

jaga2011-06-12 13:58:16

Wasyl, czy jesteś pewna, że TO właściwe miejsce na ten wątek? Czy on nie powinien być na OCZEKUJĄCYCH?

Rozumiem, że chcesz pisać o swych odczuciach, obawach, bo przeszłaś to, co przeszłaś. Ale przede wszystkim chodzi o dziecko, na które czekasz, a temu poświęcone są właśnie OCZEKUJĄCE. STRATA ma jednak inny wymiar – tak myślę.

W tym wątku jest przecież zasada: ŻADNYCH ZDJĘĆ W PODPISACH:

[quote]
Proszę abyście usuwały wasze podpisy, nie tylko te ciążowe czy ze zdjęciami, ale wszystkie inne.
Dlaczego? Ponieważ za jakiś czas możecie zmienić sobie podpis na taki np. ze zdjęciem dzieciaczka i w Waszych starych postach pojawi się owo zdjęcie[/quote] – pisze moderator.
Ta zasada ma chyba jakieś głębsze podstawy i nie o sam fakt umieszczenia jakiegoś zdjęcia chodzi…. i myślę, że jest słuszna. Osobiście odczuwam, jakbyś tym wątkiem naruszyła reguły.

jaga2011-06-12 13:59:35

Zamieszczone przez Paulinka Z:Wasyl super że założyłaś ten temat…tak bym chciała już do niego dołaczyć…

Będzie dobrze, musi być, cierpienie dla nas, Aniołkowych mam już wykorzystałyśmy. Teraz zasługujemy na pełnię szczęścia!

Zapominasz o nowych aniołkowych mamach, które są w najgorszym momencie swojego życia. To nie są OCZEKUJĄCE. To nie ten kącik 🙁

aguq2011-06-12 15:25:40

Bardzo się cieszę, że jesteś w ciąży. Odbieram to jako nadzieję też dla mnie.dla wszystkich osób takich jak my – po stracie tej nadziei, marzeń…Chcę czekać, chcę myśleć pozytywnie, bo każda historia ma swój dalszy…szczęśliwy ciąg – trzeba w to mocno wierzyć i nie zakładać czarnych scenariuszy !Więc bądź pozytywnej myśli i bądź szczęśliwa… bo to szczęście:Hura!::Kciuki:

:Przytulam:

olusia2011-06-12 16:24:42

Wasyl GRATULUJĘ i życzę zdrowych i radosnych ciążowych miesięcy.

Niestety myślę podobnie jak Jaga. To nie miejsce na ten wątek. Wolałabym żeby ciężarne po stracie cieszyły się na Oczekujących. Dlatego wątek przenoszę.

gosik2011-06-12 16:34:35

Zamieszczone przez Jaga:Zapominasz o nowych aniołkowych mamach, które są w najgorszym momencie swojego życia. To nie są OCZEKUJĄCE. To nie ten kącik 🙁

jaga, to nie jest tak
ciąża po stracie nie jest zwykłą ciążą
jest pełna strachu, obaw , niepewności, które zrozumieć może tylko mama, która przez to przeszła

tym strachem nie podzieli si,ę z radośnie oczekującymi w wątku ,,oczekując na dziecko” , bo one tego strachu nie zrozumieją, a może niepotrzebnie sie przestraszą ….

bambamek całą swoją ciążę opisał w kąciku bezpłodności i nikt nie widział w tym nic złego

pamiętam moje ciąże, pełne lęku i nieustannych pytań ,,czy może spotkać mnie coś gorszego niż do tej pory?”

i odpowiedź, która pojawiała się zaraz za nim
,,może. Może mnie spotkać to samo”

ja nie widzę nic złego czy niestosownego w tym, że wasyl akurat tu założył swój wątek

edit:
zaraz po napisaniu postu zauważyłam że wątek został przeniesiony :Niepewny:

ahimsa2011-06-12 16:49:07

Podpiszę się pod gosik…..

olusia2011-06-12 18:35:12

Dziewczyny macie osobny wątek. Nie musicie udzielać się na miesięcznych. Kwestia tylko taka czy zostawić na Oczekujących czy wam spowrotem przenieść na Stratę.

Smoki decyzję pozostawiłam mi. Zdecydowałam przenieść. Ale jak się będziecie upierać 😉 wątek wróci na Stratę… Tylko ni jak mi ten specyficzny kącik nie pasuje do tematów ciążowych :Niepewny:

A i pamiętajcie, że jeśli wątek będzie na Stracie usunięte zostaną wszelkie podpisy, suwaczki i zdjęcia.

2011-06-12 19:20:15

Wasylu gratuluje z calego serducha i mocno trzymam:Kciuki::Kciuki::Kciuki: obys w ciazy miala jak najmniej zmartwien a jak najwiecej radosci 🙂

wasyl2011-06-12 20:02:32

Zamieszczone przez Olusia:Dziewczyny macie osobny wątek. Nie musicie udzielać się na miesięcznych. Kwestia tylko taka czy zostawić na Oczekujących czy wam spowrotem przenieść na Stratę.

Smoki decyzję pozostawiłam mi. Zdecydowałam przenieść. Ale jak się będziecie upierać 😉 wątek wróci na Stratę… Tylko ni jak mi ten specyficzny kącik nie pasuje do tematów ciążowych :Niepewny:

A i pamiętajcie, że jeśli wątek będzie na Stracie usunięte zostaną wszelkie podpisy, suwaczki i zdjęcia.

Ja bym jednak poprosiła na stratę. Już tłumaczę, dlaczego zdecydowałam założyć ten wątek na ‘stracie’. Będąc mamą Niebiańskiego Dziecka, kolejne ciąże nie są zwyczajnymi. Są tematy, które nie pasują do szczęśliwego obrazka mam oczekujących na poród. Wiem też i Wy też wiecie, że opisy, takich historii, jak nasze przerażają…
Kolejny powód, to taki, że mamy które zdecydują się na kolejną ciążę, nie będą leciały na ‘oczekujące’. Tu będzie im łatwiej. Tu będziemy bardziej “wśród swoich”. Ma to być wątek wzniecający także nadzieję na to, że możliwa jest jeszcze radosna ciąża i jej radosne rozwiązanie, mimo wcześniejszych tragicznych doświadczeń.
Jeszcze raz powtórzę, że świadomie założyłam ten wątek na stracie. Wiemy, że łatwiej jest dzielić się obawami z osobami, które dokładnie wiedzą, co to za strach, a prędzej znajdziemy się tu, niż na ‘oczekujących’.

Co do podpisów, to oczywiste, że regulamin dotyczy każdego tematu w dziale “strata dziecka”.

Może zróbmy ankietę? Będzie najłatwiej. I niech się wypowiedzą mamy po stracie, które już mają za sobą zdrowe dzieciaczki, czy takie miejsce, jak to założone przeze mnie powinno być na ‘oczekujących’, czy na ‘stracie’?

edit: jeszcze dopiszę:) łatwiej też jest pisać o “bzdetach” ciążowych wśród normalnych ciężarówek, gdy można lęki i obawy podzielić z osobami, które znają uczucia nam towarzyszące z własnego życia.

aguq2011-06-12 20:09:05

Jestem jak najbardziej za tym, żeby wątek pozostał tutaj… i mam ogromna prośbę… Wasyl pisz jak najczęściej co czujesz, jak ciąża przebiega, bo czuję że będzie to piękny pamiętnik z jeszcze piękniejszym zakończeniem 🙂

tuya2011-06-12 20:22:02

Wasylku, WIELKIE gratulacje!!!:)

maszula2011-06-13 05:30:30

Witam wszystkie koleżanki,

ja uważam że ten wątek powinien zostać na oczekujących, bo Wasyl, ja i inne dziewczyny po stracie i które obecnie są w ciąży są oczekującymi..Mam Aniołka, który zmarł w wieku 2-ch tygodni(wrodzona wada serca), a po nim urodziłam 2-kę zdrowych dzieci, a teraz jestem w ciąży..Nie sądzę że wszystkie oczekujące wystraszą się naszych historii..mamy prawo mieć wątpliwości i obawy..i mamy prawo o nich ze sobą pogadać..a czemu tylko na stracie?Skoro czekamy na następne dziecko..To moja opinia, proszę o nieosądzanie..Każdy ma prawo do własnego zdania..

aguq2011-06-13 06:55:35

Mi sie wydaje to trochę “niefajne”, że Wasyl podzieliła się swoim szczęściem i obawami (nie patrząc już gdzie ten wątek się znalazł),

a tutaj jest zażarta walka gdzie powinnyśmy czytać ten wątek..

wasyl2011-06-13 07:58:18

Zamieszczone przez AguQ:Mi sie wydaje to trochę “niefajne”, że Wasyl podzieliła się swoim szczęściem i obawami (nie patrząc już gdzie ten wątek się znalazł),

a tutaj jest zażarta walka gdzie powinnyśmy czytać ten wątek..

Debata na temat miejsca tego tematu, to jeszcze nie zażarta walka AguQ:)

Wiesz co Maszulka, chyba do mnie przemówiłaś:) Faktycznie pozostawienie wątku na ‘Stracie’, to takie trochę zamykanie się w tym smutnym świecie śmierci naszych starszych dzieci.

A jezeli mamy, które nie są po przejściach się przestraszą naszych przezyć, to może i dobrze;) Bo wiele z nich zbyt lekko podchodzi do cudu, jakim jest dar macierzyństwa i nie docenia jego wyjątkowości:)

Dzięki Maszulka, rozjaśniłaś mi myśli:*

ehhh…kobieta zmienną jest:D A zwłaszcza ta w ciąży:D

maszula2011-06-13 08:10:53

Wasyl 🙂 przydały mi się te studia prawnicze..co prawda póki co tylko na forum..no ale może kiedyś..Ciesze się że wiesz o co mi chodzi 🙂 A tak swoją drodą pozostaje tylko nadzieja że dziecko będzie zdrowe…
Mam taką małą dygresję, niedawno (w 23 tyg ciąży) miałam ospę wietrzną..i wszyscy którzy widzieli mnie po chorobie (na osiedlu, w przedszkolu dzieci..tacy w zasadzie obcy mi ludzie) pytali ciągle i pytają…O MATKO!!A co teraz z dzieckiem??Na co odpowiadałam że pożyjemy, urodzi się-zobaczymy…Potem usłyszałam że ja lekko do wszytskiego podchodzę!!!A to zupełnie nie jest tak…po prostu na wiele spraw człowiek nie ma wpływu..i nawet jak mi serce wyskakuję ze zmartwienia co będzie z małą to nie każdemu o tym powiem..A forum jest po to żeby rozmawiać..czasem o sprawach o których ciężko się mówi prosto w twarz!

wasyl2011-06-13 08:19:17

Zamieszczone przez maszula:Wasyl 🙂 przydały mi się te studia prawnicze..co prawda póki co tylko na forum..no ale może kiedyś..Ciesze się że wiesz o co mi chodzi 🙂 A tak swoją drodą pozostaje tylko nadzieja że dziecko będzie zdrowe…
Mam taką małą dygresję, niedawno (w 23 tyg ciąży) miałam ospę wietrzną..i wszyscy którzy widzieli mnie po chorobie (na osiedlu, w przedszkolu dzieci..tacy w zasadzie obcy mi ludzie) pytali ciągle i pytają…O MATKO!!A co teraz z dzieckiem??Na co odpowiadałam że pożyjemy, urodzi się-zobaczymy…Potem usłyszałam że ja lekko do wszytskiego podchodzę!!!A to zupełnie nie jest tak…po prostu na wiele spraw człowiek nie ma wpływu..i nawet jak mi serce wyskakuję ze zmartwienia co będzie z małą to nie każdemu o tym powiem..A forum jest po to żeby rozmawiać..czasem o sprawach o których ciężko się mówi prosto w twarz!

No wiem, że ta Twoja ospa…
Ja z kolei zaraz po zapłodnieniu ( z tydzień) miałam “jelitówkę”. I też mam świadomość, że mogło coś się przez to wydarzyć w podziale komórek, ale nie musiało. Pożyjemy zobaczymy. Wpływu nie mamy na takie rzeczy. Ale mamy na inne:)
Ależ już u Ciebie zleciało:)
Ja na razie nie potrafię się tak na maksa zaangażować emocjonalnie w tą ciążę. Nie wiem dlaczego. Cieszę się bardzo, ale prześladuje mnie myśl, że coś będzie nie tak. Prześladuje mnie zanim zaszłam w ciążę, że nie może drugi raz się udać szczęśliwie, że to chyba zbyt piękne by było. A z drugiej strony, to głupie, bo przecież podjęłam to ryzyko, więc ten strach nie jest dominujący.
Zaczynam dziś 8 tydzień:)

maszula2011-06-13 08:31:52

Chyba dlaczego tak mamy że zbyt dużo wiemy (podział komórek i td)..Wasyl, mnie nawet w rodzinie trzymają za wariatkę-zbyt dużo marzeń (dwoje zdrowych dzieci-syn i córka),a ona znowu w ciąży!!Ale nikt nam nie zabroni spełniać swoich marzeń, prawda? 🙂
Ja też mam problem żeby cieszyć się ciążą..choć powinnam (bo raczej więcej nie przywiduję..jednak 4 cesarki to dużo),a jakoś brakuję mi czasu przy dzieciach i tyle niepewności..że jak się urodzi to zobaczymy!!Damy radę, prawda? 🙂

bakaj242011-06-13 09:44:39

Wasyl gratuluję
Jestem mama niebiańskiego aniołka 2003 wada wrodzona serduszka ale po złym okresie w moim życiu zaświeciło słoneczko urodziłam dwóch chłopców 2005 i 2010 .Znam ten strach czy teraz wszystko będzie ok każde usg ale trzeba myśleć pozytywnie ,cieszę się że masz możliwość o porozmawianiu o swoich przezyciach i odczuciach to bardzo ważne ,Przesyłam pozytywne fluidy .POZDRAWIAM

wasyl2011-06-13 12:09:25

Zamieszczone przez maszula:Chyba dlaczego tak mamy że zbyt dużo wiemy (podział komórek i td)..Wasyl, mnie nawet w rodzinie trzymają za wariatkę-zbyt dużo marzeń (dwoje zdrowych dzieci-syn i córka),a ona znowu w ciąży!!Ale nikt nam nie zabroni spełniać swoich marzeń, prawda? 🙂
Ja też mam problem żeby cieszyć się ciążą..choć powinnam (bo raczej więcej nie przywiduję..jednak 4 cesarki to dużo),a jakoś brakuję mi czasu przy dzieciach i tyle niepewności..że jak się urodzi to zobaczymy!!Damy radę, prawda? 🙂

No ba!
Już raz dałam radę, to teraz też pocisnę;)
Przy Natalce, to pełnie szczęścia poczułam, gdy po wyjęciu jej ze mnie, położyli mi ją na piersi. Radość z ciąży, to był pikuś w porównaniu ze szczęściem szczęśliwych narodzin. Ale jak przyszła na drugi dzień pediatra i powiedziała, że zabierają ją na patologie, bo jest chora, a nie wiedzą na co…to nogi mi się ugięły i jedyne co powiedziałam do mojej mamy “ona też umrze”. A to był ‘tylko’ paciorkowiec dzięki Bogu:)
Ogólnie to lubię być w ciąży. To taki piękny stan. Ja nawet moje mdłości lubię, choć twierdzę, że są okropne:D

maszula2011-06-13 14:28:07

ja też lubię sobie “haftować”,a robię to okrągłe 9 miesięcy każdej ciąży 🙂
A co do takich sytuacji jak miałaś z Natalką..Wiktor miał miesiąc i miał przedłużającą się żółtaczkę noworodkową (bardzo wysoką bilirubinę 16,1-w wieku 4 tyg!!!), był pomarańczowo-żółty…a ja myślałam że ma po mnie ciemną karnację…pediatra jak go zobaczyła wypisała skierowanie do szpitala dziecięcego,a tam powiedzieli mi że w nocy nie mogę z nim przebywać..nigdy nie zapomnę jak wyłam te 2 noce póki tam leżał..i też miałam schizę że umrze…

albi2011-06-13 17:16:45

Wasyl, gratuluję :Przytulam:

Przesyłamy z Julką całą masę dobrych fluidków. 🙂
Jesteśmy z Tobą w oczekiwaniu 🙂

ciapa2011-06-13 17:34:36

Wsyl
Gratuluję i życzę jak najmniej trosk i lęków

Zamieszczone przez Wasyl:Chcę budować nasze uczucia nie na przeszłości związanej z Zuzią. Pragnę, aby powstawały kolejne pokłady miłości, którymi obdarzę powstające we mnie życie.

Zostań więc na oczekujących i ciesz się nowym, cudownym życiem pod Twoim sercem:)

Trzymam za Was kciukacy

wasyl2011-06-15 08:34:49

Ciężko się przyzwyczajać i darzyć głębszym uczuciem, gdy strach jest podsycany.
Wyniki badań mam do dalszej diagnostyki. Liczę na to, że na straszaku się zakończy. Moja cierpliwość jest systematycznie wystawiana na próbę. Nie bawi mnie to…

aguq2011-06-15 08:42:20

Zamieszczone przez Wasyl:Ciężko się przyzwyczajać i darzyć głębszym uczuciem, gdy strach jest podsycany.
Wyniki badań mam do dalszej diagnostyki. Liczę na to, że na straszaku się zakończy. Moja cierpliwość jest systematycznie wystawiana na próbę. Nie bawi mnie to…

:Kciuki::Kciuki::Kciuki:

mama802011-06-15 11:51:00

Wasyl serdecznie gratuluję ciąży 🙂
Co do obaw, niemożności pełnej radości i ciągłego strachu – rozumiem – znam to uczucie dokładnie, gdzie zwykłe słowa “będzie dobrze” są puste i banalne.
Ale tak jak napisałaś, mimo tych przeżyć warto podjąć to ryzyko – by móc przytulić po 9 miesiącach płaczące, różowe i tak bardzo wyczekane niemowlę:) I ja wierzę – że mimo, że Twoje obawy są ciągle podsycane to ciąża zakończy się szczęśliwie:) Zobaczysz Kochana!:Kciuki::Przytulam:

wasyl2011-06-15 13:04:59

Są dwie opcje. Albo zaczynam chorować na boreliozę- co musiałoby być przeogromnym pechem; albo błąd labu. Mam nadzieję, że to drugie. W sumie opcja 1 to jakieś science fiction…I nie wiem skąd by miała być…ale…do mnie chyba lubią takie “duperele” się przyplątywać. No i oprócz śmierci i podatków, to niczego w życiu być pewnym nie można…ehh…

ciapa2011-06-15 16:10:51

Zamieszczone przez Wasyl:Są dwie opcje. Albo zaczynam chorować na boreliozę- co musiałoby być przeogromnym pechem; albo błąd labu. Mam nadzieję, że to drugie. W sumie opcja 1 to jakieś science fiction…I nie wiem skąd by miała być…ale…do mnie chyba lubią takie “duperele” się przyplątywać. No i oprócz śmierci i podatków, to niczego w życiu być pewnym nie można…ehh…

Trzymam więc kciuki za błąd labu!

soul2011-06-16 19:17:58

Zamieszczone przez Wasyl:Są dwie opcje. Albo zaczynam chorować na boreliozę- co musiałoby być przeogromnym pechem; albo błąd labu. Mam nadzieję, że to drugie. W sumie opcja 1 to jakieś science fiction…I nie wiem skąd by miała być…ale…do mnie chyba lubią takie “duperele” się przyplątywać. No i oprócz śmierci i podatków, to niczego w życiu być pewnym nie można…ehh…

Przytulam z całych sił i kciuki mocno trzymam aby wszystko było dobrze. Będzie, musi :Przytulam:

aguq2011-06-16 19:25:21

Zamieszczone przez Wasyl:Są dwie opcje. Albo zaczynam chorować na boreliozę- co musiałoby być przeogromnym pechem; albo błąd labu. Mam nadzieję, że to drugie. W sumie opcja 1 to jakieś science fiction…I nie wiem skąd by miała być…ale…do mnie chyba lubią takie “duperele” się przyplątywać. No i oprócz śmierci i podatków, to niczego w życiu być pewnym nie można…ehh…

:Przytulam: MUSI BYĆ DOBRZE trzymam :Kciuki:

wasyl2011-06-16 20:15:31

Zamieszczone przez Soul:Przytulam z całych sił i kciuki mocno trzymam aby wszystko było dobrze. Będzie, musi :Przytulam:

Zamieszczone przez AguQ::Przytulam: MUSI BYĆ DOBRZE trzymam :Kciuki:

W cale nie musi być dobrze, ale MOŻE być dobrze:Kciuki::Kciuki:
Nie panikuję, nie mam jakiegoś wielkiego stresa, tylko wkurza mnie, że za nudno nie mogę mieć:) A ja lubię nudę:)

soul2011-06-17 04:44:15

Zamieszczone przez Wasyl:W cale nie musi być dobrze, ale MOŻE być dobrze:Kciuki::Kciuki:
Nie panikuję, nie mam jakiegoś wielkiego stresa, tylko wkurza mnie, że za nudno nie mogę mieć:) A ja lubię nudę:)

Ja też..
A dzisiaj wieczorem wizyta, gin mi się nawet śnił tak to przeżywam 🙁
Strasznie się boję 🙁
To będzie długi dzień i nie wiadomo jak się zakończy 🙁

Ale na pociechę wczoraj się dowiedziałam że jedna z moich znajomych Aniołkowych mam urodziła synka 🙂 To mnie tak jakoś optymistycznie nastroiło. A tak swoją drogą muszę im gratulacje złożyć :Hura!:

jaga2011-06-17 06:00:23

Wasyl, Soul :Kciuki: :Kciuki: :Kciuki: za Was obie!!!!

Znasz odpowiedź na pytanie: Czekamy na rodzeństwo dla naszych Niebiańskich Dzieci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jedno- i dwulatki
Jak się zachować na pierwszym spotkaniu z 2letnim dzieckiem?
Witam proszę o porady dotyczące zagadnienia: Jak się zachować na pierwszym spotkaniu z 2letnim dzieckiem? Przepraszam z góry za naiwność pytań. Sam nie mam dzieci. 1. To będzie moje pierwsze spotkanie, z dwuletnim
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
kuchnia IKEA
Dziewczyny chyba oślepłam:) Szukam na stronie Ikei i nie widzę,takich białych mebli kuchennych z czarnymi uchwytami. Kuchnia jest coś a'la rustykalna z naturalnym brązowym blatem,i ona ma takie jakby paski ..ale nie
Czytaj dalej