czemu Gosia tak robi?

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #45524

    mirabelka79

    Ostatnio wychodzilam pare razy z domu na 2, 3 czasem nawet na 5 godzin.Z Mala zostawal maz lub moja mama…Gosia byla bardzo grzeczna, jadla z butelki, smiala sie, bawila, zero placzu i marudzenia. jak tylko wracalam do domu i szlam ja ucalowac to rozlegal sie potworny wrzask i musialam ja nosic, pocieszac i wogole nie dala sie na moment zostawic. czy ona mi sie skarzyla, czy miala do mnie pretensjie gdzie ja bylam, czy byla na mnie zla? czy dziecko w tym wieku jest na tyle swiadome by tak reagowac?
    jak jest u Was?

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #591559

    monia27

    Re: czemu Gosia tak robi?

    No podobno dzieci tak robia,nakrzyczala na Ciebie.Oj jest swiadoma,jest

    Monia i Tymonek (08.08.03)



    #591560

    gunka

    Re: czemu Gosia tak robi?

    Po prostu była wściekła na Ciebie i musiała sobie ulżyć. Dzieci wszystko wyczuwają np: Twoją nieobecność i zły nastrój. Musisz się do tego przyzwyczaić :)))

    Gunka i

    #591561

    piechotka

    Re: czemu Gosia tak robi?

    Mój Milosz akurat tak nie robil, nie robi też Kajtuś (może jeszcze nie robi). Ale dokladnie tak samo zachowuje się moj bratanek, ktory w czerwcu skończy 2 latka. Bratowa po macierzyńskim poszla do pracy, więc powinien się przyzyczaić, a jednak jest coraz gorzej. Do południa z Julkiem jest moja mama (mieszkają razem w jednym domu). Cżesto tam z chłopakami do poludnia jeżdżę i widzę co się dzieje. Otóż Julek jest naprawdę pogodnym, kochanym dzieckiem do momentu powrotu z pracy mojej bratowej. potem zaczyna się placz, marudzenie. Ale bratowa zaraz bierze go na ręce, nosi godzinami, tuli i ciągle mówi:” Tak się mamusi żalisz? Źle ci było? ” itp. itd. I tak naprawdę długo. Trochę głupio się tego słucha, bo wiem, że dziecku bylo dobrze, był wesoly. I moim zdaniem, ona sama niepotzrebnie go nakręca. Jeśli Milek jest taki marudny, owszem, przytulę go, ale jeśli to trwa dłuzej, to mówię, że ma przestać, bo to jest męczące, a jak ma po prostu ochotę sobie pomarudzić, to niech idzie do łożka z jakimś autkiem i tam sobie gada, a nam nas nie denerwuje. I to skutkuje.
    Myślę, że nie powinnaś za bardzo się rozczulać, bo dziecko szybko się nauczy to wykorzystywać, a przecież wiesz, że Malgosi NIE jest źle z tatą tylko WOLI Ciebie. Myślę, że nie powinnaś za bardzo się Nią po powrocie zajmować. Przytulić na chwilę, troszkę ponosić, ale nie za dlugo.Bo jak się będzie czuł mąż? Po 5 minutach powinniście chyba zacząc normalnie żyć. jeśli dalej będzie marudna, niech Ją może mąż ponosi. No bo dlaczego tylko TY?

    pozdrawiam i życze powodzenia. No i zobaczymy czy będę taka „mądra” jak Kajtek tak bedzie robil…{

    Ania+(10.01.2004) (12.04.2001)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close