Czemu jest tyle poronień

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #34586

    kotek15

    Dziewczyny czy zastanawiałyście się czemu jest tyle poronień. W pokoleniu naszych rodziców takie nieszczęścia nie zdarzały się tak często, czym to może być uwarunkowane? a może tym że wtedy się o tym tak nie mówiło. U mnie w pracy jest sporo młodych dziewczyn i tylko jedna szczęśliwie donosiła i urodziła pierwszą dzidzię. A reszta ma jakieś problemy. Jedna urodziła w 6 m-cu a 3 poroniły. Czemu tak się dzieje? może wy znacie odpowiedz. Nigdy nie myślałam ,że mnie to spotka a jednak.

    #453547

    lea

    Re: Czemu jest tyle poronień

    No nie wiem
    nie wydaje mi się, że wszedzie jest tak, jak podajesz
    wiem, ze dziewczyny przeżywają tu tragedie i jest mi bardzo przykro…. ale znam u siebie wiele kobiet, które rodziły w ciągu ostatnich lat i żadna nie poroniła
    natomiast znam własnie kobiety starsze, które poroniły – ok. 20 lat temu

    Lea i Mateuszek (14.03.03)



    #453548

    krzemianka

    Re: Czemu jest tyle poronień

    Też się ostatnio nad tym zastanawiam. Może dlatego, że kilka moich znajomych w tym lub ubiegłym roku poroniły… Najpierw była to moja kuzynka – 4 miesiac, kiedy teoretycznie, nie powinno się to już zdarzać… W tym roku, koleżanka z pracy poroniła w wakacje, a druga miała martwą ciążę… Tyle nieszczęścia…
    Wydaje mi się, że nasze pokolenie jest słabsze niż naszych rodziców. Ponadto środowisko jest bardziej zanieczyszczone…
    W końcu za czasów naszych rodziców, nie było tylu zagroźonych ciąż, co teraz… Na palcach 1 ręki mogę policzyć znajome, które nie miały problemów z ciążą…

    Ania i Igor (01.07.03)

    #453549

    aggulka

    Re: Czemu jest tyle poronień

    Nie wydaje mi się, żeby było więcej poronień… Jest lepsza diagnostyka, częściej się chodzi do lekarza, wykrywa się coraz wcześniejsze ciąże. Kiedyś np. kobieta nawet nie miała pojęcia, że była w ciąży, ot spóźnił jej się okres dwa tygodnie i tyle… Teraz testy ciążowe są ogólnie dostępne, bardzo czułe itd. A właśnie w tych pierwszych tygodniach zdarza się ogromna większość poronień – niestety, tak sobie natura obmyśliła – ostatni mechanizm regulacji, jeśli cos poszło nie tak przy zapłodnieniu. Tak sobie myślę…
    Dużo gorzej moim zdaniem sprawa przedstawia się, jeśli chodzi o pary mające problem z zaciążeniem – tych jest niestey coraz więcej i spokojnie możemy to zwalić właśnie na stopień zatrucia środowiska, powietrza, żywności… wszystkiego.
    A zresztą, kto wie, o co tu w tym wszystkim chodzi… Też nie myślałam, że spotka mnie coś takiego – i to dwa razy! Zawsze byłam zdrowa jak koń! Dobrze się odżywiałam, nie przemęczałam, umiarkowanie dbałam o kondycję… Wszystko jak trzeba… I?
    Myśle, że najgorsze, co można robić, to pytać: dlaczego??? Ja staram sie tego pytania w ogóle nie dopuszczać do głowy. Bo to niestety bezcelowe… :-(((((
    No… Ale święta idą – Bóg się rodzi, Nowy Rok, dni będą coraz dłuższe – powinno nas to wszystko napełnić nową nadzieją – czy tak będzie? Pewnie tak, bo człowiek to takie głupie zwierzę, które nigdy nie traci nadziei. I dobrze 🙂 Powiedziałam 🙂
    Pozdrawiam, Agata

    #453550

    lidus

    Re: Czemu jest tyle poronień

    W pokoleniu naszych rodziców nie mowiło się tyle o poronieniach. W naszym przypadku problemy wynikaja przede wszystkim z braku badan przed planowana ciąża. Ile kobiet się bada, ilu lekarze każa zrobić cokolwiek zanim zaczna starania? I nie chodzi mi o zwykłą morfologię czy mocz mam na myśli hormony, choroby odzwierzęce, nasionka. Jak tylko piszę o tym, ze trzeba się badać zaraz ktoś mnie atakuje, że przesadzam, wymyślam i stresuję. Jeżeli odpowiednie przygotowanie do ciąży to stres a poronienie to nie to ok. Przecież tu chodzi o nasze maluszki i nie bardzo rozumiem dlaczego badania miałyby być sterujące. Nie rozumiem dlaczego tak wiele kobiet za namową lekarzy nie pomyśli o sprawdzeniu czy dzidziusiowi nic nie będzie zagrażać? A potem stres, szpital , leki i poronienie. Chyba nie o to chodzi. Powinniśmy szerzyć profilaktykę, badania. To moje zdanie.

    Lidek mama Maćka ur.08/06/2001
    aniołek IX 1996
    aniołek XI 1997

    #453551

    Anonim

    Re: Czemu jest tyle poronień

    dodam jeszcze, że oprócz zanieczyszczeń, stresów i czułych testów, bardziej otwartego mówienia o problemach, coraz później bierzemy się za robienie dzieci, organizm po 28 latach (w moim przypadku – obumarła ciąża) codziennego całodobowego użytkowania nie jest tak rześki jak parę lat wcześniej, ale będzie dobrze

    agapa
    moje cykle



    #453552

    kasiabzymek

    Re: Czemu jest tyle poronień

    wiesz mysle,ze masz calkowita racje!!!
    Ja wraz z mezem poszlismy na latwizne, myslalam „a skoro jestesmy zdrowi, nic nam nie dolega, udalo nam sie za 2 razem, wiec czemu mialo byc zle?” , i nie robilismy zadnych badan:( Teraz wiem,ze to byl bardzo duzy blad, ktorego nie zamierzam popelnic kolejny raz!!!!!!!!!! Ciezko jest mi sie otrzasnac po tej stracie, mojego aniolka utracilam 17.12.2003 czyli pare dni tem, ciezko jest mi myslec pozytywnie, ale zauwazylam,ze czasami widze jakis przeblysk pozytywizmu i myslenia o kolejnej ciazy, tak najszybciej za pol roku.
    Pozdrawiam
    kasia+aniolek 17.12.2003

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close