CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #40362

    beasia

    Drogie Mamy czerwcowe!
    Kiedy wybieracie się na jakieś dłuższe zwolnienia (takie do końca ciąży np. :-))) Ja właśnie jestem na zwolnieniu z powodu przeziębienia, a wczoraj byłam u mojego gina i powiedział że może mi dac już zwolnionko jak chcę. Palnowałam siedzieć do końca marca, ale szczerze mówiąc mam już dość mojej szefowej i jej ignorowania mojej ciąży, więc chyba pójdę…
    Pozdrawiam!

    Basia i Najukochańsza Kruszynka (12.06.2004)

    #528973

    skate130

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Ja jestem na zwolnieniu od 14 stycznia, ale tamto mialam szpitalne, bo mialam taki zabieg w szpitalu. Nie zwiazane z ciaza, dostalam na miesiac. Teraz ginekolog mi napisal drugie na miesiac od 14 lutego i nastepne juz mi wypisze do konca ciazy.

    skate i maleńki chłopiec czerwcowy (12.06.2004)



    #528974

    daga-j23

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Czy to reguła, że każda ciężarna idzie na zwolnienie, niejako na własne życzenie? I to jeszcze tyle miesięcy przed porodem! Chciałabym prawdę mówiąc mieć takie zmartwienia, dostajesz zwolnienie i leżysz sobie w domku, fajnie. Ja nie pracuję tylko studiuję, więc mnie zwolnienie nie zadowala – chcę skończyć semestr normalnie! A lekarz odradzał mi to moje dojeżdżanie na uczelnię (40km!), i oczywiście posłucham go, ale na tyle, by dokończyć rok w trybie indywidualnym – trochę będę musiała jeździć. Ten lekarz mówił, że jak jego pacjentki dojeżdżają 15 km to już im daje zwolnienie (bo jednak dojazdy są męczące i mogą być jakieś wstrząsy na drodze). Ale niestety ja wcale nie chcę zwonienia, ach, trzeba się trudzić… Ciekawa jestem tylko jak mi to będzie szło w 8 miesiącu, albo co dopiero w 9??…

    Dagmara i Pączuś (5.06.04r)

    #528975

    mloda

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Ja jestem na zwolnienu od 6 tyg ciązy.

    pozdrawiam
    Młoda i dzidzia 05.06.2004

    #528976

    gosiatop

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    A ja chciałam być bardzo „twarda” i pracować jak najdłużej….
    Ponieważ pierwszą ciążę przesiedziałam w domu, więc stwierdziałam, że teraz będę bohaterką i przepracuję całe 9 miesięcy. Niestety, jak pewnego dnia poczułam się jakbym miała zejść z tego świata, wystraszyłam się, bo ledwo dojechałam do domu i stwierdziłam, że to nie ma sensu.
    Lepiej sobie poodpoczywam, należy się to mi i dzidzi – a co najważniejsze – życie bez stresów (chociaż teraz to z kolei zapewnia mi ich trochę Karolka – jakiś potwornie głupi wiek).
    W końcu nic na tym nie tracę, że siedzę w domeczku.

    Gosiaczek + Karolka (17.02.1997) + Misia (16.06.2004)

    #528977

    nucha

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Ja ide od 1 marca, jestem juz szczerze mowiac bardziej zmeczona psychicznie niz fizycznie, chociaz 8 godzin przy komputerze, to tez nie za cudowna pozycja. Poza tym czuje, ze kolezanka , ktora ma ochote wejsc na moje miejsce, tylko czeka, az jej sie usune. To tez mnie coraz bardziej meczy, w dodatku praca na „gwalt” – obsluga klienta, nie ma na nic czasu, nawet spokojnie zjesc, co tez nie sluzy ani mnie ani dzidzi…no i ide, chociaz mam mnostwo rozterek i nie jestem w 100% przekonana, bopje sie co bedzie po macierzynskim…chyba nigdy nie odpoczne, przynajmniej od natloku mysli…ach to zycie…:(
    Ania i wieksza Fasolka z 14.06.2004



    #528978

    z-kasia1

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Jestem już na zwolnieniu od grudnia. Po pierwszej nieudanej ciąży chciałam pracować, by nie siedzieć w domu i nie rozmyślac za dużo. Niestety, w 6 tc trafiłam do szpitala – byłam krótko – a po 2 tygodniach wróciłam do pracy gdyż myślałam, że to idealne rozwiązanie (nie siedzisz, nie rozmyślasz); Potem trochę spokoju i znowu – tym razem z krwotokiem – byłam w szpitalu (krwiak podkosmówkowy). Po powrocie leżenie i od grudnia/ stycznia już zostałam w domu. Lekarz powiedział, że wyczerpałam limit problemów i chyba będzie lepiej jak zostanę w domu. Ja też się nad tym zastanawiałam i przytaknęła. Nie nudzę się, znalazłam sobie zajęcie – piszę teraz coś dla kogoś, a czas leci jak oszalały. Od czasu jak jestem w domu nic złego się nie dzieje i oby tak dalej. Nie wiem, czy to zasługa odpoczynku, bo mam dość stresującą pracę, czy tak już miało być.
    pozdrawiamy,

    Kasia i majowo – czerwcowa Zosia

    #528979

    komkoma

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Ja bylam na zwolnieniu od 1 pazdziernika do 12 listopada. Teraz caly czas pracuje i planuje wytrzymac do konca marca. Jak bede miala juz dosc, mam przyjsc bez problemu po zwolnienie do mojego gina wczesniej.
    Pozdrawiam.

    komkoma i dzidziuś (termin 8 czerwiec 2004)

    #528980

    gusia2004

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Nie – to nie jest reguła. Ja pracuję. Ciąża sama w sobie nie jest chorobą – na razie czuję się dobrze i dopóki jestem zdrowa nie będę „wywoływać wilka z lasu”. Chcę pracować jak najdłużej, żeby być na bieżąco z nowinkami dotyczącymi mojego zawodu i nie pozapominać wszystkiego – i co się z tym wiąże – w miarę bezboleśnie wrócić potem do pracy.
    Nie powiem, żebym miała niestresującą pracę – bo bym skłamała – jest bardzo stresująca ale… jakoś sobie radzimy z Maleństwem,
    A co do chodzenia na zwolnienie „na własne życzenie” i jeszcze (na szczęście już takich postów jest coraz mniej) chwalenie się tym – jest moim zdaniem (zresztą nie tylko moim) poniżej krytyki. Ale o tym już było…
    Pozdrawiam,

    GUSIA2004 + Maleństwo 08.06.2004

    #528981

    baby

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Z_kasia!
    Ja jestem w podobenj sytuacji jak ty. Pod koniec drugiego miesiąca miałam plamienia , lekarz zaproponował zwolnienie ale ja powiedziałam że mnie nic nie boli i że będę brała leki. Nie chciałam iść jeszcze na zwolnienie. Uważałam na siebie. Ale do pracy muszę dojeżdżac, pracuje w szkole, dosc trudne warunki pracy. I na początku trzeciego miesiąca wylądowała m w szpitalu z krwawieniem. Dostałam większą dawkę leku i zastrzyki z kaprogestu i mialam odpoczywac 4 tyg (do NOwego roku). Ten czas gin mi dał na dojście do zdrowia. Jak wróciłam po świętach na kontrolę , wszystko było ok ale ginek powiedział że jak nie chcę żeby sytuacja się powtórzyła to lepiej żebym została w domu. To był chyba 13 tydzien. Nie zastanawialam sie ani chwili. Zostalam i jestem do dzis, i pewnie zostane do konca. Sytuacja sie unormowala i lekarz mówi : tak trzymać, nadal dbać o siebie i prowadzic taki tryb zycia. Zadnego wysilku a wszystko bedzie ok.

    Ale byli życzliwi którzy uważali że przeginam. Że naciągam i wymyślam sobie problemy ….. to było bardzo przykre…

    Ostanio nawet jak zadzwoniłam do pracy usłyszałam że „jak mogę jeździć samochodem to mogę też wrócić do pracy” – podłosć i zawisc nie zna granic. Musze jezdzic samochodem bo mieszkam sama na wsi; inaczej musialabym zamawiac chleb z dostawa do domu ! Zreszta trudno przez 7 miesiecy nie wystawic nosa za tabliczke wlasnej 1500 ludnosci wioski! Jest ktos taki dzielny?

    W domu znajduje sobie przerozne zajecia zeby nie zwariowac. Wykanczam wnętrza przed narodzinami malca (rzecz jasna nie wlasnymi rękoma ale organizacja takich robó też wymaga czasu). Zajmuję się brzuszkiem i sobą, nadrabiam ksiazkowe zaleglosci.

    Hi hi ale sie zbulwersowalam nie na temat 🙂 Juz nie chce mi sie zmieniac tresci posta.

    Baby+bąbel



    #528982

    z-kasia1

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Baby, Ty się tak nie przejmuj co inni mówią – Ty i Twoje dziecko to teraz najważniejsza sprawa do zakończenia (oczywiście szczęśliwym porodem). Podejrzewam, że na zwolnieniu masz wpisane 2 – czyli, że możesz spokojnie chodzić; a zresztą nawet jeśli nie, to kogo to interesuje!
    Chyba do lekarza, nawet na wizytę, nie będziesz się wozić karetką!!!! Czy Ci ludzie oszaleli? Ech…, ja na szczęście nie mam takich problemów, nawet raz byłam w pracy (ostatni tydzień): zostałam zaproszona na ciastka:-) Było super, u mnie wszyscy rozumieją jak to jest i nie mam z tego powodu problemów i niepotrzebnych docinek. A ludziom, którzy mają jakieś problemy z Twoją osobą (że niby im nie pasuje, że siedzisz w domu) powiedź by się wypchali – mądrale!
    Ja też się zbulwersowałam tym co napisałaś….:-)

    No, głowa do góry, pozdrawiamy

    Kasia i majowo – czerwcowa Zosia

    #528983

    baby

    :))

    Tak sie az mocno nie przejumuje – juz tym ze mam wg kogos nie wychodzic z domu to prawie wcale. Żyje tak jak do tej pory czyli normalnie ale nie męcząc się zbytnio 🙂

    Tylko mialam kiedys na forum dlugasna duskusje z ostrymi argumentami kiedy to jeszcze sie zastanwialam nad tym czy isc na L4 czy nie. I dzis mi ktos tu o niej przypomnial 🙂 ale to juz nieistotne. Najwazniejsze ze nie zaluje tego kroku i ze dzidzius jest zdrowy , duzy i sliczny 🙂

    Pozdrawiam cieplo w zimna niedziele

    Baby+bąbel



    #528984

    z-kasia1

    Re: :))

    Może ten ktoś nie miał problemów w ciąży i nie starcił dziecka? Wiesz, takie osoby też trzeba zrozumieć (może uważają, że się przesadza i nadużywa zwolnień – pewnie coś w tym jest), choć nikt nikomu nie broni iść na zwolnienie.
    Z kolei nie wiem, czy takie leżenie jest super, bo często słyszłam kiedyś argumenty, że tej to dobrze,…bo leży w domu i nic nie robi. Nic gorszego; po krwiaku mogłam jedynie wstawać do toalety (w domu był więszy luz, ale w szpitalu nawet jadłam w pozycji pół-leżącej). Ciekawe, czy takie osoby byłyby szczęśliwe? Bo ja wówczas bardzo się męczyłam. Niemal wszystkie czynności miałam uzależnione od drugiej osoby (pielęgniarki, męża, kogoś z rodziny). Dobrze, że to nie trwało długo bo było męczące dla obu stron. A przy tym nie czułam się najlepiej, bo miałam wyrzuty, że ktoś „skacze” obok mnie niemal non-stop. To naprawdę nic przyjemnego i nie ma nic wspólnego z leżeniem, byczeniem i nudzeniem się.

    Kasia i majowo – czerwcowa Zosia

    #528985

    lea2002

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Ja również pracuję i chciałabym jak najdłużej-co najmniej do końca kwietnia. Gdybym siedziała na zwolnieniu, dostałabym niecałe pół pensji (niestety kwestie wynagrodzenia są w mojej firmie bardzo skomplikowane), ale to nie jest najważniejsze – myślę że w domu zwariowałabym z nudów. Bardzo lubię swoją pracę i już teraz nie wyobrażam sobie co to będzie po macierzyńskim ( być może nie będę miała dokąd wrócić, przewidziana jest reorganizacja), więc muszę teraz korzystać jak długo się da. Czuje się bardzo dobrze i oby tak do końca ciąży, mam nadzieję ze w 8,9-tym miesiącu nie będę zbyt gruba żeby dotoczyć się do pracy.

    Lea + KTOŚ (13.06.2003)

    #528986

    patik

    Re: CZERWCÓWKI-kiedy wybieracie sie na zwolnienia?

    Widzę że wszystkie mamy jakieś dylematy. Byłam na zwolnieniu dwa razy – raz zapalenie oskrzeli (2 tyg.) i na przełomie stycznia i lutego (3 tyg.) – tym drugim razem lekarz kazał mi iść na zwolnienie bo byłam bardzo zmęczona co nie wpływało korzystnie na mnie i dzidzię. Jak tylko będę się dobrze czuła to zamierzam pracować do maja, ewentualnie do połowy kwietnia. Zostaję sama w pracy bo moja koleżanka jedzie za mnie na dwumiesięczny staż do Brukseli – gdyby nie dzidzia to ona byłaby w takiej samej sytuacji jak ja (zostałaby sama)więc nie mam do nikogo pretensji. Mam tylko nadzieję że nic złego nie będzie się działo i będę mogła normalnie pracować.

    Buziaki
    Patik i czerwcowa fasolka (11.06.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close