Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #27236

    magdamal

    Dziewczyny
    po raz kolejny popadam w dołek! Myślę że nikt nie jest w stanie mi pomóc, mąż próbuje ale jestem tak strasznie zduszona w sobie że mu to nie wychodzi. Czuję się samotna – bez dziecka, bez lekarza który w końcu zrobiłby ze mną coś sensownego!
    Tyle miałam nadzieji na ten cykl. W końcu dokładnie rok temu dowiedziałam się że będę mamą czerwcową. Niestety nie udało się. Od stycznia próbuję, nic nie wychodzi. Jestem na Duphastonie, już nie plamiłam i teraz wszystko wróciło: kłucie brzucha, plamienie (a do okresu jeszcze trochę czasu – nawet nie wiem ile tak mi się wszystko poplątało).
    Dziś mamy z mężem drugą rocznicę ślubu a ja jestem nieszczęśliwa. Żyłam nadzieją że w tym dniu zrobię test i pokaże on dwie piękne krechy! Ale nie zrobię. Nie ma sensu, już wiem że moje plamienie nie wróży ciąży. Jest oznaką stałych problemów hormonalnych…
    Nie chce mi się żyć. Nie wiem kto może mi pomóc. Lekarze jak widać albo nie chcą albo nie mogą. Dlaczego tak trafiam? Może nie da się nic zrobić…
    Dziewczyny przepraszam za to smęcenie ale jestem załamana. Jedyną rzeczą na którą jeszczde nmam siłę jest połknięcie kilku tabletek relanium i nie przejmowanie się. Ale jestem w pracy… Jak wytrzymam do końca dnia?

    Kochane – przepraszam! Jestem wdzięczna za możliwość wypłąkania się

    Pozdrawiam
    Magda

    #361022

    maku

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    wiesz, wlasnie przezywam cos podobnego.
    mam strasznego glebokiego dola, nie mam juz sily na kolejne proby.
    a na dodatek On nie chce zrobic badan, i co ja na to moge poradzic? szpikowac sie kolejnymi pigulami dajacymi nadzieje?
    i po co…
    a lekarza juz mam, znalazlam go na forum Bociana.
    a teraz daje sobie czas na zrobienie jeszcze raz wszystkich badan, toxo nie-toxo, hormony i rozne takie…moze go to skloni do Poswiecenia i oddania Chlopaczkow do badania.
    ale CIe pocieszylam, co?
    sciskam Cie i trzymaj sie
    juz niedlugo bedzie dobrze.



    #361023

    lilka

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Magda!
    Nie martw się. Spróbuj pomysleć o przyjemnych rzeczach, o waszej rocznicy, o tym jak jesteście szczęsliwi…a 2 kreseczki pokażesz męzowi kiedy indziej. tego Ci zyczę:-)

    #361024

    ikamona

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Kochana Magdo, najchetniej przytulilabym Ciebie albo krzyknelybysmy razem w jakas przestrzen, „ze wszystko bedzie jeszcze OK”.
    mam taka swoja ksiazke na doly, ktora polecam ci z calego serca, moze to nie rozwiazuje wszystkiego ale mnie dala wiele energii kiedy tego najbradziej potrzebowalam

    „Zakochac sie w zyciu” Ewa Foley

    Monika

    #361025

    riiba

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Zgadzam się z lilka, dziś ciesz się Waszą rocznicą. Dwa lata! moje gratulacje!
    Na dziś polecam całkowite zapomnienie o tych problemach, może naszykuj jakąś fajną kolacyjkę przy świecach, powspominajcie tamten wielki dzień, albo jeszcze lepiej, jak się poznaliście. Los zetknął Was razem nieprzypadkowo, i taki truizm z mojej strony, na dobre i złe. Możesz być szczęśliwa, że masz z kim dzielić te chwile, a dobre?? Jeszcze przed Wami, jestem pewna. Zobaczysz! Mocno ściskam.

    riiba
    http://circles2.fertilityfriend.com/home/300cb

    #361026

    agahh

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Wzasadzie nie wiem co napisac ale wydaje mi sie,ze chyba ostro ale bez urazy:)))))))Wiesz,ze mozesz zajsc w ciaze,wiele dziewczyn tego nie wie bo w ciazy nie byla!!!!!!!!!Starasz sie tez nie az tak dlugo jak inne laski.Powiedz sobie poprostu,ze inni maja gorzej a relanium lepiej zostaw w spokoju bo srodki psychotropowe moga zaburzac owulacje.Wez kopnij sie w tylek,zrob liste badan hormonalnych i skoro lekarz nie potrafi ci pomoc zrob to na wlasna reke i tu tez sobie powiedz,ze inni maja gorzej bo moga miec problem z finasowaniem tych wszystkich badan(taka osoba jestem ja na przyklad).Rob wykres by zobaczyc czy twoj cykl jest prawidlowy.Nos wysmarkaj otrzyj lzy i ciesz sie,ze nie jestes sama inni czasem musza walczyc w samotnosci a wierz mi nie jest to ciekawy obrot sprawy.Glowa do gory!!!!!!!!!!!!!Wszystko bedzie dobrze!!!!!!!!!
    W dzisiejszym dniu idz zrobic sie na bustwo,zrobcie sobie kolacje przy swiecach ,ciepla kompiel we dwoje z lamka dobrego wina i usmiechnij sie troche do swiata chocby na przekor sobie,zobaczysz,ze pomaga.No a teraz glowka do gory:)))))))))!!!!!!!!!!!!!!!!

    temperaturki aguski



    #361027

    gosik

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Magduś!
    Nie wiem jak mogę cię pocieszyć……..Również niedawno obchodzilam rocznicę ślubu….Mieliśmy obchodzić ją już we troje. Dziś moja córeczka miałaby 8 miesięcy. Również przez te wszystkie miesiące od jej odejścia, przeżwałam straszne dni i tygodnie, gdy życie wydawało mi się…….
    Smutek i żal po jej stracie nie minął, jednak pojawiła się nowa nadzieja. Byłaś w ciąży więc masz szanse, która nie jest dana niektórym kobietom. Musisz uwierzyć, że kiedys się uda. Musi się udać.

    Pozdrawiam cie cieplutko

    GOSIA i Maleńki Majowy Cud

    #361028

    gablysia

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Wypłacz się tyle ile potrafisz, a potem otrzyj łzy i powiedz sobie że dasz sobie z tym radę. Bo musisz sobie dać. Nikt za was nie zrobi dzidziusia, nikt za was nie zrobi badań. Ja proponuję zmienić lekarza może lepiej takiego który się zna na leczeniu niepłodności. Może wtedy wstąpią w ciebie dobre siły.
    Plamienia między cyklami są objawem zaburzeń w wydzielaniu progesteronu a tym samym uniemożliwiają zagnieżdzenie się zarodka. Proponuję ci zmierzyć ten progesteron w fazie lutealnej. Powinien być przynajmniej >10 ng/ml.
    Jeżeli taki nie będzie, to już wiesz.
    Pozdrawiam

    Gabi – to już 16 mies. starań o maluszka

    #361029

    k8-77

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Zbierz siły. Zawsze jest nadzieja. Ja jestem 3 lata po ślubie, mam dwa poronienia za sobą. Też przezywalam momenty załamania, gniewu, zalu, zazdrosci. Teraz sie udało, to dopiero 7 tydz. ale mam Ogromną nadzieję. Której i tobie życzę. Napoewno się uda.
    Pozdrawiam

    #361030

    ika

    Tak mi przykro..

    Magdalenko kochana, nie poddawaj się! Wiem, ze jest ciężko i bywają dni, kiedy naprawdę wydaje się, że cały świat sprzysięgł się przeciwko naszym planom, że już gorzej być nie może.. Naprawdę zawsze jest jakiś powód do radości. Nie wiem czy czytałas Polyannę w dzieciństwie, jeśli nie, to spóbuj przeczytać ją teraz. Ta ksiazka nauczyła mnie cieszyć się z różnych za przeproszeniem duperel.
    Może warto udać się do kogoś porozmawiać również o swoich uczuciach. To ważne byś miała gdzie wywalić z siebie wszystkie te smutki.Wierzę, że wszystko się ułoży.
    Zapytaj dziewczyn o dobrego lekarza ze swojej miescowości. Może w końcu uda Ci się trafić na takiego , który Cię poprowadzi naprawdę dobrze. Zanim zajdziesz w ciazę faktycznie dobrze będzie unormować wszelkie Twoje problemy hormonalne. A potem do dzieła!! Pamiętaj, ze zawsze mocno za Ciebie trzymam kciuki!!!
    I jeśli w jakikolwiek sposób moge pomóc to bardzo Cię prosze daj znać.

    ika z małym słoneczkiem marcowym



    #361031

    ninka

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Magda Aga świetnie to napisała. Musisz sama wziąćs ię za siebie. Ja właśnie postanowiłam tak zrobić. ydawało mi się że mam dobrego lekarza bo za takiego jest uważany w środowisku lekarskim – specjalista od niepłodności. A tym czasem minął rok a ja nie jestem w ciązy. Fakt, że okazji było mało bo tylko 4 cykle w ciągu roku (reszta na tabletkach anty). I wiesz co postanowiłam? Zmieniam lekarza. Już raz u niego byłam jak wykrył mi torbiel i teraz do niego też pójdę. Może nie wie aż tak dużo ale jest bardzo zainteresowany pacjentem i chce pomóc. Jeśli jednak też mi nic nie da ta wizyta to biorę się sama za badania. Jak chcesz to możemy się zabraać za to razem;) Uszka do góry ja też mam doła ale im głębszy dół tym większy zapał do walki. Magda bierzmy się do roboty i tyle. ud nam się zobaaczysz;)

    Ninka
    moje temperaturki

    #361032

    kiki25

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Magduś jak możesz tak mówić, że nie chce Ci się żyć!!!!!!! nawet tak nie myśl masz przecież męża który Cie kocha ponad życie to jest Twoja rodzina!!!!!!! niektóre dziewczyny są same a Ty masz z kim dzielić życie i to najważniejsze, we dwoje pokonacie wszystkie problemy!!!!! najważniejsze jest to że możesz byc w ciąży bo już raz Ci sie to udało!!!!! a to duży sukces!!!! dziś Wasza rocznica ślubu ja proponuje romantyczną kolacje przy swiecach przecież to ma być szczęsliwy a nie smutny dzień !!!!!! nosek do góry nie wolno Ci sie poddać bo jak fasolka ma u Ciebie zagościć jak sie poddasz???? będziesz mamą !!!!!! musisz w to uwierzyć!!! otrzyj łzy i uśmiechnij się pomyśl mam męża mam dla kogo żyć!!!!!!!!!! jest Ktoś kto mnie kocha!!!! pamietaj nie jesteś Sama jesteśmy z Tobą!!!! pozdrawiam Cie cieplutko bedzie dobrze!!

    Kasiek
    moje temperaturki!



    #361033

    okulanka

    Re: Czuję się źle, paskudnie, potrzebuję pomocy!

    Witaj Magda mamy taka sama sytuacje , rok temu dowiedzialam sie ze bede mama czerwcowa , niestety w grudniu szczescie sie skonczylo , od lutego zaczelismy sie strac , tak samo jak Ty co miesiac strasznie to przezywam , nie bralam do tej pory zadnych lekarstw , mialam zaczac od tego cyklu clo , ale chyba mam torbiela i ten miesiac odpuszcze sobie clo ale jak nic nie wyjdzie zaczynam od nastepnego . Nigdy bym nie przypuszczala ze moje starania beda tak sie ciagnac , wczoraj kupilismy sobie malego pieska tak w ramach malej rekompensaty bo ten czas staran za bardzo mi sie dluzy , a nasz maly szczeniaczek jest tak bardzo pocieszny , juz sie w nim zakochalam 🙂
    Moge spytac dlaczego jestes na duphasonie ? , mnie lekarz o nim nic nie mowil .
    Czuje sie podobnie jak Ty ale takie nastroje nam naprawde nie pomoga , boje sie ze przez ten smutek zablokowalam sie psychcznie i musze z tym walczyc .
    Zreszta jak przeczytalam powyzej juz jest Ci lzej , to dobrze , a co do Twojego szwagra – czy on nie wiem co was spotkalo ? Moja kuzynka zaszla w ciaze i tez z poczatku bylo mi bardzo ciezko nawet o tym tutaj pisalam , ale moj maz powiedzial do jej meza aby przy nas nie mowili na temat ciazy z wiadomych wzgledow , od tej pory jest lzej , odwiedzaja nas ale zachowuja sie w pozadku bez ciaglego opowiadania o dziecku i tak jest lepiej a moze zanim ona urodzi i ja zajde w ciaze , wtedy bedziemy mialy o czym rozmawiac 🙂 . Ale to co powiedzial Twoj szwagier to zabolalo , tego bym nie przepuscila i jak nie ja to moj maz dal by mu popalic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam i glowa do gory , UDA NAM SIE !!!!!!!!!!:)))))))))))
    AGA

    Agnieszka
    wykresik.

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close