Czy chcialybyscie miec???

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #10719

    agnesthm

    Pisze opis mojego zycia bo jestem ciekawa Waszej opinii dziewczyny czy warto bylo sie dalej poswiecac i czy dobrze zrobilam rozstajac sie z moim mezem. Nazyczenstwo bylo cudowne, doslowna bajka i nic nie przeczuwalam, ze wszystko zmieni sie po slubie.
    W noc poslubna wpadla z coreczka gdy mu o tym powiedzialam nie wzruszyl sie tym za bardzo.
    Gdy corka sie urodzila wogole nie chcial sie nia zajmowac, oklamywal mnie ze ma prace i wychodzil niby do niej.
    Jak przez przypadek zadzwonilam do jego pracy okazalo sie ze od 2 tyg. on juz tam nie pracowal a jezdzil do rodzicow i siedzial do 17.00 a pozniej przyjezdzal do domu udajac zmeczonego.
    Gdy powiedzialam o tym tescia to staneli po jedo stronie a ze mnie zrobili wariatke i wogole najgorsza na swiecie.
    Nic dziwnego skoro nawet pierwsza wnuczke mieli gdzies nie przyszli nawet do szpitala mnie odwiedzic nic, nawet moj maz przy mnie nie byl:-(
    Czulam sie okropnie pozniej wpadlam w okropna depresje poporodowa.
    jego rodzice gnebili mnie a jego nastawiali przeciwko mnie.
    W koncu tego nie wytrzymalam i wyjechalismy do Niemiec, myslalam ze jak wyjedziemy to jego rodzice w koncu dadza nam spokoj.
    Ale mylilam sie nadal dzwonili jak mnie tylko w domu nie bylo i buntowali go dalej.
    Poszlam pierwsza do pracy bo moj maz nie umial po niemiecku pracowalam po 12 godz. by nas utrzymac, maz nawet nie byl mi za nic wdzieczny.
    Gdy nauczyl sie troche po niemiecku i poszedl do pierwszej pracy chodzil dumny jak paw, po roku pracy wyrosly mu piorka i zaczal mnie ponizac, bic wyrzywac sie psychicznie i fizycznie.
    Nie wiedzialam dlaczego sie tak zmienil a moze zawsze byl taki tylko ja nie chcialam tego widziec, lazlam mu bez mydla do tylka jak sie tylko dalo.
    Kupowalam i dawalam mu wszystko w zamian za glupi pocalunek, przytulenie czy mile slowo.
    W koncu moj malozonek dostal sie na stale do pracy w jednej z firm komputerowych.
    Bez slowa kupil nowy komputer i zamiast poswiecac czas nam, wolal komputer.
    Pewnego dnia siedzial przy kompie , mala bawila sie w swoim pokoju a ja polozylam sie w goscinnym bo strasznie bolala mnie glowa (a komputer mielismy w sypialni w szafie),
    wiec wszystko widzialam co robi gdyz odbijalo sie wszystko w telewizorze.Ocknelam sie i zobaczylam ze moj maz przymyka drzwi zainteresowalo mnie to zaczekalam 2 min. wstalam po cichu i dostalam szoku gdy weszlam do sypialni.
    Moj ex-maz anonizowal sie przy komputerze ogladajac zberezne zdjecia, myslalam zwymiotuje.
    Odtracilo mnie od niego jakby ktos poparzyl mnie woda.
    Boze a jakby mu mala weszla do pokoju , to co by zobaczyly??
    Jak mozna robic takie rzeczy w bialy dzien i to jeszcze gdy dziecko chodzi po domu.
    Tak sie zrazilam a jednoczesnie zaczelam obawiac sie o dziecko zeby jej cos nie zrobil.
    przeprowadzilam sie do rodzicow, nawet nie probowal mnie zatrzymac, bylo mu to obojetne, bo co to co chcial to mial.
    Prace, pochodzenie wiec po co mu baba.
    Pozniej powiedzial mi ze tylko dlatego mnie poderwal i wogole mnie nie kocha.
    Dalam sie zlapac w jego sidla.
    Ale nie napisalam ze kupujac komputer moj maz nie zdawal sobie sprawy ze ja tez kogos moge poznac i poznalam Darka, bylismy na poczatku jak przyjaciele on zwierzal m sie ze swojego zycia a ja ze swojego.
    On otworzyl mi oczy i powiedzial ze nie warto poswiecac sie ze wzgledu na dziecko bo moze byc gorzej.
    Pozniej z darkiem sie spotkalam byl cudowny , no i zakochalismy sie w sobie, takze odchodzac od mojego meza wiedzialam ze dobrze robie i nigdy nie bede tego zalowac, bo i czego??
    Teraz dopiero wiem co to znaczy byc szczesliwa , doceniana, i kochana i nie musze sie juz o nic prosic.
    darek jest wspanialym mezczyzna tez w zyciu duzo przeszedl ale wspolnie teraz na nowo odkrywamy uroki swiata.
    zal jest mi tylko tych straconych lat w tym nieudanym zwazku i tak daleko musialam wyjechac by znalesc swoja druga polowe pomaranczy.
    Rozpisalam sie jak nie wiem co, ale chcialam strescic swoje zycie.
    Mam nadzieje, ze zadny z was nie byla i nie jest taka meczennica jak ja bylam, dziewczyny nie warto, zycie jest zbyt krotkie by je tak marnowac a szczegolnie dla faceta ktory nie jest tego wart.
    Jutro mam rozwod i w koncu skonczy sie ten koszmar , tylko dlaczego bylam taka glupia i tak pozno sie na to zdecydowalam , no moze dlatego ze nikt nie chcial podac mi pomocnej dloni tylko mowili bedzie lepiej wytrzymaj macie dziecko nie rob glupot.
    A po drugie moj ex-maz uwazal ze nikt na mnie nie pojdzie i ze mna nie wytrzyma dluzej niz pol roku.
    Dobijal mnie taka gadka i stracilam wiare sama w siebie , czulam sie jak szmata do poglogi, podaj, podnies , pozamiataj.
    Nie wierzylam ze moge jeszcze kogos w zyciu spotkac kto mnie pokocha i uszczesliwi.
    Plakalam po nocach i modlilam sie do Boga o cod.
    I chyba mnie wysluchal bo spotkalam Darka ktory pokazal mi co to znaczy prawdziwe zycie, szacunek i milosc.
    Wiara czyni cuda.
    Trzymajcie za mnie jutro kciuki bym zostala juz jutro rozwodka i zeby rozprawa odbyla sie w spokoju.

    Pozdrawiamy

    Agnieszka mama Agatki i malego Christianka

    #171747

    czarna

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    NAWET SIE NIE ZASTANAWIAJ CZY DOBRZE ZROBILAS!!!! zrobilas to co najlepsze..szkoda ze tak pozno….
    jeszcze raz zycze Ci wszystkiego dobrego….i powodzenia jutro….

    MAMA ZABKUJACEJ PRAWIE ROCZNEJ EWUNI



    #171748

    brebis

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    Trzymam kciuki za Ciebie!
    Ciesze sie, ze udalo Ci sie wreszcie znalezc w zyciu szczescie.
    13 w piatek bedziesz juz wolna kobieta wiec moze dla Ciebie to szczesliwa data? 🙂

    Ja jestem z mezczyzna, ktory sie rozwiodl. Tez meczyl sie w zyciu bo nie dobrali sie z eks zona i nawet nie wiedzial, ze mozna zyc inaczej. Razem przechodzilismy jego rozwod. Nie bylo latwo. Do tej pory leczymy nerwy ale ciesze sie, ze najgorsze juz za nami, udalo sienam wytrwac i zostac ze soba.

    Zycze Ci zeby Twoje szczescie bylo podwojne.
    Bo po prostu znalazlas swoja polowke i dlatego, ze po tych zlych latach bedziesz umiala stokroc bardziej docenic wspaniale chwile.

    Pozdrawiam,
    Kasia (termin na 4 lipca 🙂 )

    #171749

    Anonim

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    Zycze Ci duzo, duzo szczescia, bo bardzo na nie zaslugujesz. Ja tez pare lat temu sie rozwiodlam – moj maz byl strasznie apodyktyczny i niesamowicie zaborczy. Kroku nie moglam zrobic bez niego! I chociaz nie mielismy dzieci i rozstawalismy sie w jako takiej atmosferze – rozprawa rozwodowa wcale nie byla mila!!! Ale juz wkrotce bedziesz miec to za soba! Fajnie, ze poznalas faceta wartego Twoich uczuć. Mnie tez na szczescie sie udalo 🙂

    Kaśka z Natalką (prawie 9 miesięcy!)

    #171750

    Anonim

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    Tak pięknie to napisałaś Agnieszko… to takie smutne, ale i radosne zarazem. Cieszę się, że znalazłaś w sobie siłę, by odejść od męża, by coś zmienić w swoim życiu, a nie tkwić w beznadziejnym związku pozornie dla dobra dzieci… czy na pewno to się robi dla ich dobra. Dzieci są o wiele mądrzejsze, niż nam się wydaje, czują i widzą wszystko… Bardzo dobrze zrobiłaś, znalazłaś swoje szczęście, a niestety tak bywa, że musimy przejść czasami przez piekło, by znaleźć się w niebie i bardziej docenić smak tego… Życzę Ci wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia – mam nan myśli rozwód, bądź dzielna dalej i nie przejmuj się, teraz przed Tobą wspaniałe życie z Twoją połówką pomarańczy i dwoma aniołkami :-).

    Buziaczki,
    Asia i Julia (4 miesiące)

    #171751

    agnesthm

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    Dziewczyny jestescie kochane!!!
    Podnioslyscie mnie na duchu przed jutrzejsza rozprawa.
    Dziekuje:-)

    Pozdrawiamy

    Agnieszka mama Agatki i malego Christianka



    #171752

    jagoda

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    Bardzo smutna ta twoja historia. Miałaś dość odwagi żeby odejść od męża podziwiam cię za to.On chyba nie miał serca jeżeli nie interesował się tobą po porodzie. Dla mojego męża narodziny syna były czymś naprawdę ważnym. Mam nadzieję, że życie ułoży ci się po twojej myśli i będziesz szczęśliwa. Pozdrawiam

    Gosia mama dwójki rozrabiaków

    #171753

    agnesthm

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    Jeszcze raz Wam wszystkim dziekuje jestescie naprawde wspaniale.
    Dziekuje az mie lepiej:-)

    Pozdrawiamy

    Agnieszka mama Agatki i malego Christianka

    #171754

    garfield

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    Powinnas bys z siebie dumna. Zazdroszcze Ci siły i odwagi. Jestes wspaniała.
    Ciesze sie ze jestes teraz z kims kto na Ciebie zasługuje. Życze wam duzo szczęścia!
    I powodzenia jutro. Całuski.

    Gosia i księżniczka Sara (ur.23.09.2002)

    #171755

    pokemon

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    wiesz moja historia jest bardzo podobna do twojej. Może jeszcze nie mam na tyle siły aby ją opisać ale może kiedyś to zrobię. Tak jak ty spotkałam niedawno drugiego cudownego człowieka (połówkę pomarańczy ???)mam z nim drugie dziecko a zarzekałam że nigdy więcej już nie urodzę. Rozwód dostałam już dwa lata temu ale też mi było b. ciężko gdyż uważam że w kobiecie zawsze pozostaje obawa” czy dam sobie sama rade ” i własne niedowartościowanie. mnie decyzja aby przekreślić całe swoje poprzednie życie kosztowała dużo nerwów i trwała długo ale warto było. Niektóre dziewczyny żyją w bezbarwnym związku ze strachu , bądż z poświęcenia dla dzieci ,uważam że robą duży błąd bo jeśli jest już źle, to są marne szanse na poprawe. Uważam że czasami trzeba postawić sprawę na ostrzu noża.
    Powodzenia na sprawie rozwodowej, trzymam kciuki.Dobrze że masz wsparcie ze strony Darka ja takiego nie mialam …
    Pozdrawiam

    Magda mama Alex(27.08.02) i Igorka (23.02.97)



    #171756

    agnesthm

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    Tak wsparcie drugiej osoby jest najwazniejsze bo jakby nie darek to tez nie wiem czy zdobylabym sie sama na taka odwage by odejsc i zostawic wszystko.
    A szczerze mowiac odeszlam nic ze soba nie biorac po prawie 4 latach wspolnego dorobku zabralam jdna walizke od dziecka i swoja oraz auto bo moj ex-nie mial prawo jazdy.
    Zlozylam papiery na mieszkanie, dostalam je i zaczelam swoje zycie od nowa, bylo ciezko, bo akurat skonczyla mi sie umowa o prace i zostalam bez niej, zylam na debet, konto mialam przeciagniete do granic mozliwosci ale przy pomocy Darka ktory sie pozniej do mnie przeprowadzil gdyz dzielila nas odleglosc 200km, zaczelam wychodzic na prosta.
    Dzis juz nie mam dlugow , mieszkanie w koncu wykonczone i umeblowane tak jak sobie zawsze zyczylam.Do szczescia brakowoalo nam zupelnego tylko wspolnego dziecka ale od 04.09.2002 zostalam podwojna mamusia a darek tata.
    Jestesmy szczesliwi w czworke i mam nadzieje ze tak pozostanie do konca zycia.
    darek mnie namawia na slub ale szczerze mowiac juz raz sie poparzylam i nie wiem czy kiedykolwiek zdecyduje sie na powtorne zamazpojscie.
    Czas pokaze, teraz zyje rozwodem i upragniona wolnoscia ktora od jutra sie zacznie i skonczy sie ten straszny rozdzial mego zycia a zacznie nowy i piekny.

    Pozdrawiamy

    Agnieszka mama Agatki i malego Christianka

    #171757

    pokemon

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    ja też od byłego nic nie wzięłam oprócz rzeczy osobistych (i tak nie wszystkich) a odeszłam po 3 latach.Ja niestety musiałam się wyprowadzić do rodziców,wiesz jakie są polskie realia. Teraz jest już dobrze mamy swoj kącik. Byle tak dalej. Wiesz ja chciała bym mieć taki prawdziwy ślub. No zobaczymy może kiedyś weżmiemy.
    Trzymam kciuki jutro (właściwie dzisiaj ) wielki dzień
    pa

    Magda mama Alex(27.08.02) i Igorka (23.02.97)



    #171758

    renia

    Re: Czy chcialybyscie miec???

    Zrobilas bardzo dobrze, ze odeszlas. Masz szczescie, ze na Twojej drodze stanal Darek.
    Powodzenia dzisiaj na rozprawie i daj znac, jak bylo.


    Renia
    mama Asi (3 latka) i Ani (roczek i miesiac)

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close