Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #66936

    magdusiek

    Witajcie,
    Wiem, że sporo moich koleżanek chodizło do gina dwutorowo – prywatnie do swojego ulubionego i państwowo – żeby robic wszystkie badania na ubezpieczenie. Czy Wy też tak robicie? A jeśli tak to macie dwie karty ciąży czy lekarze na przemian wpisują wszystko w jedną? Jakoś sobie tego nie umiem wyobrazić, a na moim osiedlu otworzyli prywatną przychodnię, która ma podpisaną umowę z NFZ, ponieważ właśnie okazało się, że mój lekarz rodzinny już nie przyjmuje, bo przeszedł na emeryturę kilka lat temu (wiem, nie chodziłam do lekarza, bo nie choruję często) to zastanawiam się czy przy okazji wizyty z powodu mojego kaszlu, który nie kończy się od tygodnia nie zapisać się przy okazji do ginekologa.
    Co o tym sądzicie? Plusem jest na pewno odległość, do przejścia mam kawałek, a jeśli mi się nie będzie chciało iść to samochodem też mogę podjechać.

    pozdrawiam
    Magda i Córeczka

    #853796

    mkkafe

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

    Ja chodze prywatnie. I to nie dlatego ze kasy mi zbywa. Przed ciaza szukalam dobrego gina panstwowego, ale prawie z placzem wychodzilam z gabinetow. Zapisalam sie prywatnie do obecnego lekarza i gdy nadszedl termin juz bylam w ciazy, lecz niestety z komplikacjami. Lezalam w szpitalu. No i juz zostalam przy moim ginie prywatnym. Nie moglam chodzic jednoczesnie panstwowo bo mialam przykazane lezec, poza tym ginekolog nie badal mnie wewnetrznie aby nie pogarszac sytuacji i obawialam sie ze idac panstwowo „spapraja” mi wszystko. No i do tego zima, wylazenie dodatkowe z domu, choroby w poczekalni…Jednym slowem odpuscilam sobie. Robie faktycznie te wszystkie badania prywatnie, ale narazie jakos nam starcza, a zdrowie maluszka najwazniejsze…
    Jak masz mozliwosc to zapisz sie i tu i tu. Nic nie ryzykujesz…

    Agatka 5 lat



    #853797

    shady

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

    ja chodze tylko prywatnie, poniewaz PANICZNIE BOJE SIE panstwowej sluzby zdrowia…..niestety nie mam za duzo kasy ale jak wiekszosc ludzi uwazam jak zaplacisz to bedzie dobrze……i tacy ludzie jak ja napedzaja spirale lapowek…..ale boje sie ryzykowac….jesli chodziloby o mnie to pal licho ale tu chodzi o dzieciaczka i nie darowalabym sobie jakbym trafila na jakiegos konowala…
    pozdrawiam
    Ania

    #853798

    ewi

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

    O ile mnie pamięć nie myli jesteś z Bydgoszczy? Powiedz do jakiego lekarza chodzisz i ile płacisz za wizytę?
    Dzięki

    Ewa

    #853799

    katarzyna77

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

    Ja chodzę do prywatnego ośrodka, który ma podpisaną umowę z NFZ i jeśli jest wolny termin na NFZ to idę za darmo, a jesli muszę iść do lekarza, a nie ma już terminów to idę prywatnie- płacę 60 zł za wizytę. Jeśli wizyta jest prywatna to i tak moja gin daje mi skierowanie na podstawowe badania za darmo. Jestem zadowolona z takiego rozwiązania, ponieważ badania robię na miejscu i nie muszę się dodatkowo nabiegać.

    pozdrawiam
    Kasia z córcią w brzuszku

    #853800

    kamuszka

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

    Wiesz, przed ciązą chodziłam państwowo do gina, mieszkam w małym mieście i dużego wyboru tutaj nie miałam, chodziłam do gina, który mnie odbierał, był już na emeryturze, ale jeszcze sobie dorabiał w przychodni, czy jakos tak. Mam nuie najmilsze wsomnienia z tymi wizytami, ale wtedy mieszkałam jeszcze z rodzicami, nie pracowałam i rodzice nie dawaliby mi na każdą wizytę 50 zł. Gin mianowicie po badaniu zawsze ” poklepywał ” mnie po 4 literach i rzucał żarty niby to smieszne, ale obleśne jakies takie. Zadawał mi pytania typu ” No i jak to było ostatnio z chłopcem, jak uprawialiscie seks, podobało się? ” i się zaśmiewał do rozpuku. Zawsze cos takiego zrobił, albo powiedział, że zmykałam z tego gabinetu gdzie pieprz rośnie. Mogłam zmienic co prawda na innego, ale ten drugi był niewiele młodszy od tego, do którego chodziłam i tak jakos zawsze sobie mówiłam, że ” przezyję „. Teraz chodzę prywatnie, bo ginka ma w gabinecie usg, zawsze mi robi, kiedy poproszę, ma aparat do kontroli tętna maluszka przez brzuch, niby nic, ale jakoś tak się czuję pewniej, bo wiem, że nie może mnie zignorowac, ani nie bedzie sobie ze mnie robiła żartów, bo przeciez płacę.
    I ja tez napedzam łapówkarską spiralę, niestety:P

    Pozdrawiam



    #853801

    natalia2

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

    Ja dotychczas chodziłam prywatnie, ale już teraz będę chodzić do przychodni przyszpitalnej. Gdy chodziłam prywatnie musiałam jechać drugi raz do szpitala, w którym przyjmował mój lekarz, po zwolnienie. Jeśli chodzi o badania to miałam wybór – albo płacić albo iść do ginek. do przychodni po skierowanie na badania. Czyli kolejne dwie wizyty, a nawet 3 – wizyta po skierowanie, potem wizyta w laboratorium (u nas czynne do 9.00 więc nie da się tego samego dnia) i potem odbiór wyników. Jak dla mnie to zbyt męczące. Teraz znalazłam nowego lekarza, który przyjmuje właśnie w przychodni przyszpitalnej (w szp. w kt. chcę rodzić). Trzeba trochę czekać na wizytę więc pierwszy raz poszłam do niego prywatnie, a za tydzień idę już do przychodni. Zobaczę jak jest, ale jedno jest pewne – wychodzę z gabinetu ze zwolnieniem (jeśli będę potrzebować), ze skierowaniem na badania, idę od razu do laboratorium, gdzie pobierają krew, zostawiam mocz, a wyniki leżą sobie spokojnie w mojej karcie i przy następnej wizycie je odbieram. Wszystko jest na miejscu. Być może się rozczaruję i będzie inaczej niż to sobie wyobrażam, ale z relacji moich koleżanek tak to właśnie wygląda. Pożyjemy zobaczymy. Muszę Ci powiedzieć, że długo nie wiedziałam co wybrać i nadal mam wątpliwości. Wiadomo jak to jest w Polsce – jesteś o wiele lepiej traktowana jeśli zapłacisz.

    #853802

    mkkafe

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

    Odpisalam na priva

    Agatka 5 lat

    #853803

    aruga

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

    A ja chodzę państwowo,bo mnie niestety nie stać.Powiem Ci,że nie jest źle. Na wszystkie najważniejsze badania dostaję skierowanie a zciążą jest ok, więc mi to wystarcza. Na USG połówkowe poszłam sobie dodatkowo prywatnie aby się upewnić,że wszystko ok. Najlepiej jak byś popytała swoich koleżanek o dobrego gina państwowo.Może kogoś polecą, a jak nie będziesz zadowolona to zawsze można chodzić prywatnie. Ale można znaleźć i dobrych ginekologów na Kasę Chorych (pewnie nie w każdym mieście,alejednak) a wtedy kasę przeznaczyć na maluszka.
    Od 8 miesiąca wizyty są co 2 tyg., a w ostatnim co tydzień. Oj to dopiero kaska

    #853804

    mkkafe

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwowo?

    Matko, co za lekarz….Jaki wariat!!!
    Nie dziwie sie ze uciekalas od niego

    Agatka 5 lat



    #853805

    katarzynka80

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwo

    Wiesz trochę mnie rośmieszyłaś stwierdzeniem że nakręcasz łapówkarską spiralę. Jeżeli chodzisz do lekarza prywatnie to oczywistym jest fakt że płacisz za wizytę. Teraz państwowe usługi lekarzy są wątpliwej jakości. Tak trzeba przyznać to są usługi. Lekarze uczą sie prawie całe życie by byc dobrymi specjalistami w swojej dziedzinie . Jeżeli założą swoją prywatną klinikę to uważam to za normalne że mają też swój cennik. Dzisiaj już nie spotyka sie lekarzy społeczników a częściej lekarzy o specjalizacji w ktorej sa dobrzy i ktoś ich może polecić. Od prywatnego lekarza mamy prawo wymagać odpowiedniego standardu uslugi a lekarz ma prawo za te usługi żądać odpowiedniej opłaty.Łapówkarską spiralę każdy z nas by nakręcał i nie jeden nakręca wiedząc że w państwowym szpitalu lekarz bardziej przyłoży się do leczenia chorego pacjęta jak dostanie koniaczek i konkretną sumkę w kopercie. Nie mówiąc o salowych które mają w nosie w nocy podchodzenie do chorego pacjęta jak czegoś potrzebuje bo wolą siedzieć w swoich przytulnych kliteczkach i ogladać tv. Nie piszę o wszystkich lekarzach ale taki jest ogólny obraz polskiej rzeczywistości.

    Kasia i kruszynka

    #853806

    kamuszka

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwo

    Ale mnie nie chodziło o wizyty prywatne. Pewnie, masz rację, moja ginka sama założyła sobie gabinet u siebie w domu i skoro przyjmuje prywatnie, w godzinach popołudniowych, to musi byc też cennik i zapłata. Pewnie 🙂 Mnie nie chodziło o to, tylko o moje tchórzostwo raczej, wole dac łapówkę za coś, np. kopertkę przed zabiegiemw ycięcia wyrostka, niż potem chodzić z blizną szarpaną na całym brzuchu. Niestety. A przecież po to sa szpitale państwowe, żeby ludzi leczyc, a lekarzom w nich płaci się za to leczenie pensje i łaski robić nie powinni.

    Pozdrawiam!



    #853807

    katarzynka80

    Re: Czy chodzicie prywatnie do lekarza czy państwo

    W takim razie żle Cię zrozumiałam. Osobiście gdybym znalazła sie w krytycznej sytuacji to też wolałabym zapłacić lekarzowi i miec nadzieje ze zaopiekuje sie mna niż liczyć na NFZ mysląc że skoro i tak płace to nie może być aż tak żle. Wolałabym nie płacić przymusowych składek a wpłacać te pieniądze na prywatny fundusz leczniczy,z którego w razie potrzeby ściągaliby pieniądze. Ale pomarzyć sobie można. Do gina chodzę prywatnie a rodzić też będe w prywatnej klinice.Naszczęście poród jest refundowany z NFZu i dopłacam tylko 400 zł. Warunki komfortowe wprost domowe pokoje z łazienką i troskliwa opieka.Dobrze że mam takie wyjście bo mój szpital jest w tragicznym stanie i to byłoby straszne w nim rodzić. Pozdrawiam.

    Kasia i kruszynka

    Edited by Katarzynka80 on 2005/06/14 17:16.

    #853808

    magdusiek

    wizyta u lekarza rodzinnego:)

    Byłam dzisiaj u lekarza rodzinnego z moim gardłem, bo kaszel nie chce przejść, od tygodnia nie chodze do pracy i już mnie to męczy. Pani doktor najpierw mnie pobieżnie zbadała, następnie na moje pytanie co to jest (czujecie? sam kaszel) nie raczyła odpowiedzieć, a gdy ją przycisnęłam i spytałam czy infekcja to potwierdziła. Mówiłam, że jestemw ciąży i nie będe jadła antybiotyku, zaczęła wypisywać receptę, 5 pozycji, wymiękłam. Pytam co tam pisze, ona nie oidpowiada tylko pisze dalej. Widzę, że na pozycji nr 1 jest antybiotyk, upewniam się, ona potwierdza. Pytam czy wolno w ciąży, ona, że tak. Mam przyjśc na kontrolę jak mi się skończy. Weszłam do apteki i mimo wszystko pytam (pani doktor jest nowa, już wiem, że musze ją zmienić), panie w aptece jak zobaczyły receptę to się za głowę złapały, zaczęły pytać czy może mam bardzow ysoką gorączkę itd. Nie sprzedały mi NIC z tej recepty!!! Czujecie? POwiedziały, że mowy nie ma, za silne leki, bez sensu w moim stanie. Dało mi do myślenia, nie powiem. Bo ja nie spotkałam się z tym, żeby na kaszel przepisywać antybiotyk, kobiecie w ciąży nadmienię. Szkoda, że ten mój przeszedł na emeryturę, ale w przychodni mam jeszcze jednego. A z przychodni osiedlowej nici, panie są tak opryskliwe, że nie wydolę. Na dodatek nie wiedzą nic o lekarzach, o dokumentach, które trzeba wypełniać, a do internisty mogły mnie zapisać za 3 dni najwcześniej. Brawo. Dawno nie miałam do czynienia z państwową służbą zdrowia, operację kolana robiłam w prywatnej klinice i przyznam szczerze nie spotkałam się z tym, żeby lekarz nie mówił mi na co choruję, jak to zamierza leczyć itd. Marzę? Zaczynam się obawiać, że tak.

    tymczasem pozdrawiam, idę pić syrop polecony przez panią w aptece:)
    Magda i

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close