Czy dzieci wymagają Waszej obecności?

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)
  • Autor
    Wpisy
  • #36621

    alak

    Od jakiegoś czasu Maja bardzo zwraca uwagę na to czy ktoś jest niedaleko niej. Jak tylko zniknę na moment już słyszę krzyki.Poza tym zasypia coraz gorzej, trzyma mój palec i słucha jak jej coś nucę albo opowiadam. Inaczej ciężko z zaśnięciem. Do tego (jak pisałam w „problemach”) żałośnie płacze przy pobódce i wybudza sie z krzykiem przy zasypianiu. Czy Wasze maluszki też uzależniają się od Was? Jak sobie z tym fantem radzicie?

    Alicja,Maja (09.09.03)

    #477891

    teo

    Re: Czy dzieci wymagają Waszej obecności?

    jest to klasyczny przykład kryzysu ……mała umie już rozpoznac mamę od obcych…..siebie od innych
    minie…..potem będzie kryzys 8 miesiąca- czyli lek przed obcymi i rozstaniami……
    spokojnie – dużo miłości, cierpliwości, spokoju, ……
    pozdrawiam

    ILONA I KUBEK(21.02.02)



    #477892

    alicja25

    Re: Czy dzieci wymagają Waszej obecności?

    ja jestem na etapie 8 miesieczniaka.. i masz racje.. choc przy obcych jak widzi mame nic nie jest.. ale raczki, zabawy i caly czas bliziutko inaczej krzyk…sa dni ze chwili sam nie wysiedzi
    pozdrawiamy
    Alicja25 i Lukasz 14.05

    #477893

    anastazja

    Re: Czy dzieci wymagają Waszej obecności?

    Jagoda uwielbia sie bawic , czy z mama czy bez to zawsze znajdzie sobie zajecie 😉

    Mama i Jagoda 01-08-03

    #477894

    alak

    Re: Czy dzieci wymagają Waszej obecności?

    No widzisz, u Was bez mamy sie obędzie, a Maja sama sie po prostu nudzi.

    Alicja,Maja (09.09.03)

    #477895

    cathya

    Re: Czy dzieci wymagają Waszej obecności?

    U nas jest troszkę inaczej. Jak znikam z pola widzenia synka, jest trochę krzyku ale po chwili mały czymś się zajmie i jest spokój a gdy się pojawiam to horror: na ręce i już bo inaczej zamęczy mnie swoim jękiem. Na nikogo z rodziny tak nie reaguje, uwziął się na mnie i już . A co do budzenia się z wrzaskiem w nocy to do dziś się to zdarza (choć już nie tak często). Pamiętam, że jak Kamilek miała pare miesięcy to też nie znosił być sam, mało tego trzeba było się nim cały czas zajmować: brać na ręce, pokazywać zabawki, śpiewać itp. Z córką tak nie było: bawiła się sama, nie reagowała gdy wychodziłam z pokoju a już na pewno nie domagała się brania na ręce i przytulania gdy wracałam (za to teraz całuśna taka, że hej)
    Na Twoje ostatnie pytanie odpowiem tak: nie radzę sobie, nie wiem co mam robić by tak nie reagował na moją obecność, gdy jest z moim mężem lub dziadkami, siedzi grzecznie, bawi się, nie domaga się takiej uwagi, brania na ręce, tulenia itp.
    Pozdrawiam serdecznie !!!!

    ps. coś mi gg szwankuje

    Kasia i dzieci



    #477896

    wiolka30

    Re: Czy dzieci wymagają Waszej obecności?

    Witam – mam pytanie jak to sie ma przy prawie 10 miesiecznych dzieciach. U mnie ten kryzys 8 miesieczny dopiero chyba teraz przyszedl. Nie wiem jak dlugo to moze jeszcze trwac ja teraz poprostu nie moge wyjsc z pokoju, jest tato ale mnie szuka wzrokiem – nie jest to bardzo uciazliwe ale tato jest troszke zazdrosny i wogole wszyscy sa zazdrosni.

    Wiolka i Julka 05-03-2003

    #477897

    figa

    Re: Czy dzieci wymagają Waszej obecności?

    Moje dziecko wymaga mojej ciągłej obecności od…. zawsze.
    Pogorszyło się po pobycie w szpitalu, który Ptyśka bardzo źle zniosła.
    Przyzwyczaiłam się już do tego 🙂
    Zawsze i wszędzie jesteśmy razem, rozmawiamy sobie, bawimy się i robimy wiele innych, pasjonujących rzeczy (włącznie z gotowaniem obiadu – to dopiero pasjonujące 😉 – zawsze nierozłączne

    Beata i Ptysia (30.01.03)

    #477898

    dorocia

    Re: Czy dzieci wymagają Waszej obecności?

    Tak i to praktycznie non stop! Mogę ich zostawić na 5-10 minut a i to nie zawsze, Oczywiscie bywa, że jeden bawi sie na macie i nie jestem mu do niczego potrzebna (to jedyna rzecz, która skutecznie odciąga ich uwagę), ale po pół godzinie i mata jest nudna. A drugi w tym czasie sam sie nie zajmie niczym na dłużej niż pół minuty (tyle zajmuje wsadzenie grzechotki do buzi i jej wyrzucenie). Jestem tym juz zmęczona, bo praktycznie nic innego nie robię tylko bawię moich chłopaków – nie ma mowy o zrobieniu czegokolwiek w domu.
    Zasypianie też ostatnio troche trudniejsze, choć mi i tak wychodzi lepiej niż mężowi.
    Nie walczę z tym, przyjęłam, że taka kolej rzeczy.

    Dorota i Kuba&Bartek (17.08.03)

Postów wyświetlanych: 9 - od 1 do 9 (wszystkich: 9)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close