Czy jestem wredna?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)
  • Autor
    Wpisy
  • #36721

    lwica

    Trudno mi o tym pisać, bo sama sobie wciąż zadaję to pytanie. Spróbuję po kolei. Obydwoje z mężem mamy za sobą nieudane małżeństwa i dzieci, z tych związków.

    Gdy zdecydowaliśmy się zamieszkać razem, mąż zaproponował żeby jego córka (licealistka) miała u nas swój pokój, po to, żeby mogła od czasu do czasu wpadać i mieć tutaj swój kąt. Podekscytowana zmianami w życiu, zakochana itd zgodziłam się .. absolutnie nie myśląc o konsekwencjach.

    Próbujemy zbudować nową rodzinę, nie było i nie jest łatwo , bo mamy za sobą nie najlepsze doświadczenia, zresztą nie trzeba mieć złych doświadczeń – uczenie się życia razem nie jest proste.
    To nie znaczy, ze jest nam źle. Kochamy się i jest nam ze sobą dobrze.
    Tyle, że córka męża nie przyjeżdża czasami, a spędza u nas każdy week-end. W jej obecności mąż się zmienia, są to subtelne zmiany , ale jednak. Zgadza się na wszystko co ona chce, jest wobec niej bardzo uległy, wszystko co ona robi jest super i wspaniałe. Jednym słowem nie potrafi jej niczego odmówić. Rozumiem, że być może wynika to z poczucia winy , że się rozwiódł, że się wychowywała bez niego .
    Tu chcę zaznaczyć, że ja nie byłam przyczyną rozwodu, stało się to wiele lat temu, kiedy jeszcze się nie znaliśmy.
    Ona jak przyjeżdża, to cały czas spędza w salonie, rozkładając tam swoje książki i twierdząc, że się uczy, pomimo tego, że ma swój pokój.
    Ja mam podziwiać jaka jest pilna i sumienna – tak, mój mąż często mi to powtarza.
    Zdarzyło się już, że mąż w obecności dzieci krzyknął na mnie.
    W week-endy w domu czuję się jak intruz, teraz zamykam się z Natalką w swoim pokoju i tam spędzam czas, a mój mąż ze swoją córką siedzą w salonie.
    Ona jest sympatyczną dziewczyną i lubię ją ale jej obecność w każdy week-end dezorganizuje mi życie (wtedy nawet nie sypiamy ze sobą) i czuję się źle w domu.
    Próbuję sobie tak planować czas, żeby jak najwięcej być poza domem ale z 2-miesięcznym dzieckiem jest to trudne.

    Chciałabym, żeby ona nie przyjeżdżała tak często i żeby to było rzeczywiście czasami.

    Już w zeszłym roku postawiłam sprawę ostro tzn. albo ona albo ja i zaproponowałam ,żeby zamieszkał ze swoją córką, a ja z synem zamieszkam osobno ,a nasze mieszkania będą obok siebie. Wówczas mój mąż nie zgodził się twierdząc, że ja jestem najważniejsza, a wizyty uspokoiły się.
    Nastała wiosna i lato i może znalazła lepsze sposoby spędzania czasu.
    Nie miałam nic przeciwko temu, że mąż wyremontował mieszkanie swojej byłej żonie. Przede wszystkim dlatego, że chciałam aby jego dzieci miały lepszy standart mieszkania.
    (ona ma tam oczywiście swój pokój). Łudziłam się, że to ograniczy wizyty.
    Nic z tego.
    Jest zima, a ona w każdy week-end u nas. Widzę, że mojego męża też to troszeczkę męczy ale jak pisałam wyżej nie potrafi jej niczego odmówić.
    Dziewczyny jak ja nienawidzę week-endów !
    O niej nie potrafimy już rozmawiać spokojnie, ja jestem jędzą, a ona biedną, prześladowaną istotką.

    Tak to w skrócie wygląda. Źle mi jest ze sobą. Jedyne rozwiązanie jakie mi przychodzi do głowy to wyprowadzić się ( mam nadal swoje poprzednie mieszkanie) i nie czuć się wrednie. Tylko, że mamy wspólne dziecko i to co byłoby dobre dla mnie niekoniecznie byłoby dobre dla Natalki.

    Proszę napiszcie co o tym myślicie, nie oszczędzajcie mnie.Może ktoś zupełnie obcy potrafi spojrzeć na tą sytuację obiektywnie. Ja z nikim o tym nie rozmawiam, tylko tutaj anonimowo potrafię napisać o tym. Głupio być jędzą.

    To by było na tyle, dzisiaj jest poniedziałek i do piątku będzie fajnie. A potem znowu będzie poniedziałek.

    lwica z Natalką (05.11.2003r)

    #478948

    teo

    Re: Czy jestem wredna?

    rzeczywiście – sytuacja nie do pozazdroszczenia……
    ja napisze tak jak ja bym to rozegrała…….
    to już jest duża dziewczyna…. i fajnie że dobrze się u was czuje – co świadczy o tym że cię lubi i lubi swoje malutkie rodzeństwo czyli natalke……ale……
    po prostu bym z nią porozmawiała – bez meża – powiedizła że chce pogadać jak kobieta z kobietą……jak się czujesz, że macie malutkie dziecko i czujesz się niezręcznie, szczególnie że tata jest za bardzo uległy!!!!i powiedz jej że we własnym domu nie za dobrze się czujesz – bo tak jak by to ona była panią domu – a jest dzieckiem, mającym zresztą swój pokój….zaproponuj jej żeby uczyła się w swoim pokoju – nawet ze względu na to, że książki się walają po całym domu…..i powiedz jej, że co drugi weekend ty chcesz mić męża tylko dla siebie – niech ona zajmie sie dzieckiem, albo bedzie u swojej mamy – bo wy idziecie do kina, na spotkanie….lub po prostu na spacer dwojga kochających sie ludzi…
    ne wiem co ci wiecej napisac
    na peweno nie jestes wredna……
    pozdrawiam

    ILONA I KUBEK(21.02.02)



    #478949

    Anonim

    Re: Czy jestem wredna?

    tak, sytuacja nie do pozazdroszczenia….Taka rozmowa z licealistką to też będzie arcytrudna sprawa. Staram się wczuć w jej sytuację… Efekt rozmowy zależy od stopnia jej dojrzałości i umiejętności obiektywnej oceny sytuacji (a na to nie liczyłabym…)

    Kaśka z Natusią (21 miesięcy 🙂

    #478950

    cat

    Re: Czy jestem wredna?

    Nie jesteś wredna. Masz prawo do świętego spokoju we własnym domu i prowadzenia takiego trybu życia, na jaki masz ochotę. Zwłaszcza, że macie teraz małe dziecko w domu.
    Nie wiem, czy szczera rozmowa z nastolatką odniesie skutek, bo pewnie ona odbierze to po swojemu: że się jej chcesz pozbyć, że jej nie lubisz, a to wygeneruje tylko większy konflikt z jej ojcem/Twoim mężem.
    Może jakieś delikatne sugestie typu: karnawał, a Ty siedzisz z wapniakami w domu? Nie masz żadnych planów na weekend, poza nauką? Może uprzedź ją, że np. w następny weekend kogoś zapraszacie (znajomych), może to jej odbierze ochotę na przyjście. Albo powiedz, że wychodzicie. Podkreślaj, że nie widujesz się z mężem cały tydzień i dopiero w weekend macie czas dla siebie. Może coś zrozumie?
    Pozdrawiam.

    Kasia i Łukasz (20.12.2002)

    #478951

    lwica

    Re: Czy jestem wredna?

    Obawiam się , że taka rozmowa bardziej by zaszkodziła, niż pomogła. Taką rozmowę mógłby przeprowadzić jej tata.

    Ja nie chcę zostać jej wrogiem, nie jesteśmy ze sobą blisko tzn. nie przyjaźnimy się i nie ma między nami bliskich, głębokich rozmów. Zresztą Ola jak jesteśmy same jest zamknięta w sobie i zajęta sobą, a w obecności swojego taty staje się rozgadana i uprzejma wobec mnie.
    Nawet nie wiem jak miałabym taką rozmowę rozpocząć ????

    lwica z Natalką (05.11.2003r)

    #478952

    dna

    Re: Czy jestem wredna?

    Jezeli nawet dojdzie do rozmowy od strony taty, zeby ograniczyc spotkania to i tak wszytko pogorszy… Moim zdaniem nie powinnas ograniczac jej spotkan z ojcem. Ja strasznie bym sie wkurzyla, gdyby zona mojego taty mowilaby mi kiedy mam sie z nim spotykac… Postaw sie na jej miejscu… Teraz potrzebuje widocznie kontaktu z ojcem… Jedynie co mozesz zrobic wedlug mnie to poprosic by uczyla sie w swoim pokoju i rozmawiac z nia wiecej, zaprzyjaznic sie i sprawic by wiecej czau spedzala z Natalka, slowem bys i Ty i ona dobrze sie czuly w swoim towarzystwie…
    Piszesz, ze Ola chodzi do liceum.. niedlugo pewnie zacznie imprezowac i weekendy spedzac na zabawie, a nie z tatusiem

    Dana&Gabi (23.09.03)



    #478953

    Anonim

    Re: Czy jestem wredna?

    ojej, trudna sprawa, naprawde…
    cięzko coś doradzić rozsądnie ja sie nie jest bezpośrednim uczestnikiem cz yobserwatorem sytuacji…
    choć na kazdy problem zawsze najlepsze jest jedno rozwiązanie – ROZMOWA – spokojna bez wyrzutów, podniesonych głosów – racjonalna i rzeczowa, spokojna…
    powinniście z mężem takową odbyć…
    ja z doświadczenia wiem , ze najspokojniej mi sie tak gada z mężem przed snem gdy idziemy spac, jestesmy wyciszeni i nawet nie skorzy do utarczek..

    nie chce pisac co bym zrobiła bedąc Tobą, bo to nie ma sensu…

    Powiem tylko tyle, ze zauważyłam,ze on z Towim synem z pierwszego małzeństwa spedza cały tydzień, a ze swoją córką 2 dni!
    fakt, ze skoro ma swój pokój, to powinna z niego korzystać…

    Bruni i Filipek’04.2003

    #478954

    teo

    Re: Czy jestem wredna?

    jak pije kawe to idźcie gdzies na kawę czy herbat, czy lody…..zeby sytuacja, miejsce było neutralne…….powiedz jej że musisz jej coś powiedzieć, spytac o radę (tutaj musisz coś wymyśleć, pretekst – np prezent dla taty ot tak bez powodu-no chyba że jakiś powód na prezent się zbliża….)

    a jak nie chcesz lub nie potrafisz z nią pogadac to po prostu powiedz wszystko mężowi……prawde…..uczucia, przemyślenia….ale bez oskarżeń i ataków – że on taki czy owaki bo ulega coreczce…..
    pogadajcie sami, tylko we dwoje – (od poniedz do piątku:-))spytaj jak on by się czuła gdyby sytuacja była w drugą stronę i np tak zachowywał sie tylko twój syn(jak byś takiego miała) i ty w stosunku do niego…..jak mąż by się czuł…..spytaj go wpros jak on widzi ta sytuację, czy chce ją zmienić, jakim sposobem…..i zostaw jemu inicjatywę – daj czas – z góry określony i zapowiedz konsekwencje (czyli np swoją wyprowadzkę) jesli to się nie zmieni……i jeśli jesteś na to gotowa – tzn na wyprowadzkę – to śmiało….myślę że mąż ma wyrzuty sumienia i czuje sie bardzo winny rozstania z pierwszą żoną ze względu na córkę i stąd to jego pobłażanie i pozwalanie na wszystko….ale niech zachowa się raz jak twój mąż – tylko musisz go do tego zmotywowac moim zdaniam…..
    powodzenia

    ILONA I KUBEK(21.02.02)

    #478955

    olenka-p

    Re: Czy jestem wredna?

    nie jesteś wredna! macie problem, który powinniście spróbować RAZEM rozwiązać.
    nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie chcę się broń boże wymądrzać, ale czytałam w ostatnim „dziecku” (styczniowym, pewnie jest jeszcze w kioskach) list pewnej kobiety z podobnym problemem, odpowiedź psychologa i kilka postów z forum „edziecka”. tamta sytuacja różniła się tym, że mąż całe weekendy spędzał z synem z poprzedniego małżeństwa, ale … poza domem. więc właściwie przez cały tydzień nie było go w domu! może lepiej mieć „na głowie” nastolatkę, niż nie mieć męża? sama nie wiem…
    jedno jest pewne: twój mąż nie powienien się popisywać przed córką-nastolatką. wyrzuty sumienia z powodu rozwodu to jedno, chęć zaimponowania i podbudowania swojego autorytetu to drugie, ale poniżanie ciebie – to zupełnie coś innego. myślę, że to właśnie ON powinien robić wszystko byście tworzyli zgodną, zgraną rodzinną paczkę, o nietypowym skądinąd składzie.
    polecam artukuł „syn mojego męża” w „dziecku”.
    pozdrawiam serdecznie!

    olenka & adaś (23.12.02)

    #478956

    pikpok

    Re: Czy jestem wredna?

    Ja zaproponuję coś tylko na pozór absurdalnego.

    Postaraj sie zaakceptować taką sytuację, jaka jest, jeżeli mąż powie do Ciebie: „Zobacz jaka moja córcia jest sumienna!” to ty powiedz : ” Masz rację 🙂 To po tatusiu:) Natalka z pewnością też będzie taka pilna.” Tym sposobem mąż zobaczy w tobie kogoś, kto jest jego sprzymierzeńcem i przy okazji zwróci większa uwagę na wasze wspólne dziecko 🙂
    Postaraj sie wykorzystać każdą sytuacje na swoją korzyść, bez długich rozmów i tzw. trucia. Jeżeli przekonasz męża, że akceptujesz wszystko co z nim związane, zyskasz przyjaciela oraz możliwość egzekwowania czasu wyłącznie dla siebie w weekendy.

    Mój plan jest prosty, nie usuwaj się w cień tylko przytakuj, chwal pasierbicę i przy każdej okazji akcentuj zalety swojej córeczki.

    Jeżeli mąż spędza czas ze swoją córka dołącz do nich, baw się z nimi dobrze, nie myśl o rachunkach krzywd.

    Zobaczysz, że zyskasz dzięki temu wiecej niż mogłabyś przypuszczać.

    Przełam się! Warto 🙂

    Aga i Olo
    http://wieland.webpark.pl/



    #478957

    asiulek

    Re: Czy jestem wredna?

    Przepraszam ale wydaje mi sie ze ta dziewczyna nie robi tego specjalnie ze uczy sie w salonie – po prostu potrzebuje byc razem z ojcem – i co z tego ze przyjechalaby na weekend jak i tak siedzialaby i uczyla sie sama w swoim pokoju. Ja tez tak mam w stosunku do meza jak ma pilna robote i pracuje do nocy to siedze i czytam ksiazke w jego pokoju – a przeciez moglabym wygodnie na kanapie w salonie 🙂
    Ja probowalabym dolaczyc do nich – znaczy sie zachowywac tak jak na codzien – to co jest do zrobienia itp. – dalabym jej poczuc ze jest czescia tej nowej rodziny. Wiem ze to trudne bo zazdrosc bierze gore ale dla dobra wyzszego trzeba to przelamac.
    Moim zdaniem nie mozna oczekiwac zrozumienia,ze ktos chce ograniczyc czas spedzany z jej ojcem.
    I z pewnoscia nie stawialabym sytuacji albo ona albo ja- przeciez to nie jakas nowa kochanka w zyciu Twojego meza tylko jego corka- wstepujac w ten zwiazek wiedzialas ze kontakty beda bo sa one najnaturalniejasz koleja rzeczy – a gdyby miala z wami zamieszkac – przeciez mozliwa jest taka sytuacja i powinnas sie z nia liczyc od poczatku.

    Asia z Jeremim (04.03.03.)

    #478958

    ala25

    Re: Czy jestem wredna?

    absurdalna sytuacja bo zawsze wszyscy czekali własnie na weekend i cieszyli sie, ze nadchodzi
    no nie wiem…….musisz mu przetłumaczyc jakos, ze takie wizyty tylko powodują, ze oddalacie sie od siebie.Dlaczego nie sypiacie razem skoro ze sobą zyjecie? Jaki wzór do nasladowania bedzie miała jego córka w dorosłym zyciu? Czy tez bedzie spac osobno? Bo innego wzorca chyba nie widzi. Bedzie myslała, ze pewnie to normalne….
    powodzenia


    Ala i Filipek
    ur 29.07.2003



    #478959

    soley

    Re: Czy jestem wredna?

    Wredna nie jestes a sytuacja jest naprawde ciezka. Nie wiem co Ci poradzic ale chyba powinniscie jeszcze porozmawiac. Moze sprobuj z dziewczyna.
    U nas bylo, mozna by powiedziec, troche podobnie z tym ze z moja mama. Ciezko chorowala prawie ja stracilam, wkoncu wrocila do zdrowia. Ale na karzdy weekend przyjezdrzala do nas a ja strasznie nia przejeta zapominalam o wszystkimm. Liczyla sie tylko ona i czas moj z nia spedzany.
    Oczywiscie mezowi moje3mu przestalo sie to podobac i tak to dlugo cierpliwie znosil. Dopiero po szczerej rozmowie uswiadomil mi ze zle robie .
    Wiec siedlismy we trojke i wszystko sobie wyjasnilismy. Moze Wy powinniscie zrobic podobnie?

    Soley i Laura Amelia 12 08 03

    #478960

    dorota27

    Re: Czy jestem wredna?

    popieram cie w 100%…to jest jakas chora sytuacja ..w koncu ta dziewczyna jest gosciem.,
    …postaw sprawe jasno..ze nie zyczysz sobie tych czestych odwiedzin..a co najwyzej raz w misiacu..nawet kosztem pogorszenia stosunkow z paserbica..chyba lepsze to niz..beznadziejny..kazdy weekend..
    pozd

    claudia / 7 miechow!/ ;)))

    #478961

    olcia33

    Re: Czy jestem wredna?

    Mam niestety podobną sytuację. Głowa do góry jakoś musimy dać radę. Nie postępuj zbyt radykalnie, Natalka na pewno będzie szczęśliwsza mając oboje rodziców przy sobie. Pozdrawiam
    Ola i Wiktor 22.09.03

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 30)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close