czy jesteście zaradne???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 62)
  • Autor
    Wpisy
  • #67642

    monikachorzow

    do napisania tego posta zainspirowały mnie moje obserwacje koleżanek….może wyda sie wam to głupie ale mając dużo czasu,spędzając długie godziny na placach zabaw w towarzystwie „mamusiek”zaczęłam sie nad wieloma zachowaniami zastanawiać.
    *koleżanka nr 1*
    -nie potrafi zmienić pozycji oparcia w wózku swojego dziecka i albo wychodzi na spacery z mężem który „to” potrafi albo dziecko leży cały spacer drąc się niemiłosiernie.
    *koleżanka nr 2*
    -nie przyszyje guzika w śpiochach tylko spiochy te odrzuca do worka pt”za małe,nie uzywane itp”mimo tego że sa jeszcze dobre.
    *koleżanka nr 3*
    -nie odkurza mieszkania pod nieobecność męża bo nie umie obsługiwac odkurzacza
    *koleżanka nr 4*
    -przez tydzień chodzi do toalety po ciemku bo wypaliła sie żarówka,ona nie potrafi jej wymienić a mąz nie ma czasu.
    i t p i t d
    co o tym myslicie????
    moim zdaniem to wygodnictwo i zgrywanie „francuskiego pieska”.nie mówie żeby tyrać jak wół i nosić cegły(chociaż w trakcie remontu i to robiłam)ale po co takie zachowanie???
    może faceci wola takie „słodkie idiotki”które nic nie potrafią i z każda bzdurą czekaja na „swojego bohatera-męża”.
    może dla mnie to jest dziwne bo wszystko robie sama???nie jest dla mnie problemem wytapetować ,wymalować ,wkręcić przysłowiową żarówkę,nawet nieraz drzewo rąbałam i węgiel nosiłam…nie uważam żeby to były zajęcia uwłaczające kobiecą godność a jakos mój mąz nigdy nie czuł sie niepotrzebny w domu.
    jak to wygląda u was???byłybyście w stanie wskoczyć w ubranie robocze i drapać sufit??albo naprawić cieknącą spłuczkę???aż jestem ciekawa….

    Monika i Marcinek (15.01.04)

    #864099

    wasia

    Re: czy jesteście zaradne???

    Mam takie samo zdanie…
    Do tego wspólnie z meżem tapetowałam i malowałam mieszkanie, skręcałam meble jego własnej roboty, zdarza mi się coś naprawić… I cieszę się, ze potrafię zrobić takie rzeczy 🙂

    P.s. Mam w klatce kobietę, która ze swoim synkiem nie wychodzi sama na dwór bo nie potrafi znieść wózka z parteru… A jej dwuletnie dziecko na spacerze nie chodzi a w domu chodzi w szeleczkach… Bo ona nie nadąża… To dopiero jest nieradzenie sobie… I tylko dziecka żal, bo rośnie na kalekę.

    Asia i Ola (2 latka i 4,5 m-ca!)



    #864100

    Anonim

    Re: czy jesteście zaradne???

    ja na meza nie bardzo moge liczyć w sprawach majsterkowych, bo on jest „magic” w tych tematach:(
    ja za to jestem zlota raczka – biore sie z ochotą za wszystko – najwyzej potem bluźnie jak mi nie wyjdzie!!
    ale mam wrazenie patrzac na moje kolezanki, ze to ja jestem ta niezaradna, bo moja przyjaciólka – studiuje, obady gotuje i dzieckiem sie zajmuje i ciagle jest ok, a ja nie musze gotowac, studiowac, zajmuje sie tylko synem i domem, chodze na angielski i jakoś nie wyrabiam:(
    jakbym musiala gotowac, to chyba bym padła, choć nie wiem , dopóki sie nie przekonam… moze bym sobie radziła, gdybym musiala – nie przepadam za rutyną, a co za tym idzie, za staniem przy garach codziennie:(
    rutyna mnie zabija!!

    bruni i CHŁOPAKI :

    #864101

    pasiasta

    Re: czy jesteście zaradne???

    Ja jestem z tych co skicham się, ale sama zrobię, choć z drugiej strony złośliwa też jestem i w sytuacji np. gdybym sterczała nad garami, a mężusiowy nie chciało by się wymienić żarówki w łazience, to nie wymienię, ja po ciemku trafię, a on na pewno nie Taka paskuda jestem.

    Prace remontowe to też nie problem, sama sobie lakierowałam parkiet w pokoju, malowałam ściany (to nawet lubię), płot, rozbierałam ściankę…

    Moja teściowa należy do tych wybitnie niezaradnych, ostatnio w parasolce obluzowało się zapięcie szelek, to mówiła, że musi mojemu mężowi (jej synkowi) powiedzieć, by to naprawił oczywiście ja to zrobiłam, nic do naprawy nie było, wystarczyło od nowa zapięcie założyć i zawinąć

    [*]

    Dorota 08.08.04

    #864102

    Anonim

    Re: czy jesteście zaradne???

    :))) not o ja chyba z tych zaradniejszych, a przynajmniej z tych, co żadnej pracy się nie boją; tydzień temu skuwałam z mężem kafelki w łazience, wyburzałam ścianki i gruz nosiłam…

    ale mam znajomą, która sama nie skręci mięsa w maszynce, bo jej nie potrafi złożyć :)))

    [i]Ewa i Krzyś (2 lata i 6 mies.)

    #864103

    beem

    Re: czy jesteście zaradne???

    cieknącą spłuczkę może niekoniecznie, ale węgiel moge nosić:-)
    wydaje mi się, że to nie jest kwestia zaradności, tylko wygody – po co ja, skoro może ktoś inny? łatwiej jest powiedzieć kochanie wymień żarówkę, niż samemu wymienić. U mnie jest tak, że jak męża nie ma – spokojnie radzę sobie sama, kiedy jest mamy podział obowiązków: on siłowe, ja raczej kobiece. A i mężczyźni często wykorzystują fakt opisany powyżej, mój mąż np. raz powiesił pranie i ponieważ zrobil to po męsku poprawiłam po nim – błąd życiowy:-) !!! teraz kiedy proszę wywieś pranie, słyszę: ty wywieś kochanei, bo ja nie umiem tak dobrze i znów będziesz po mnie poprawiać:-)))
    co do słodkich idiotek, to tak przez pryzmat rzeszy moich znajomych patrząc – one wcale nie są takie bezradne, bo zazwyczaj dla nich faceci się rozwodzą:-)) Może jednak wolą sztuczne poczucie że są potrzebni do wbicia gwoździa, niż szczere uczucie że poprostu są potrzebni?
    Ale to pytanie chyba na inny post… :-))
    Pozdrawiam.

    BeeM + Szymek (25.04.2004)



    #864104

    wyki

    Re: czy jesteście zaradne???

    Ja wraz z mezem tapetowałam pokoje, zrywałam tapety, malowałam. Nie widze w tym nic nienormalnego. Jest potrzeba to trzeba zrobic. Nie mówię że to uwielbiam ale jak mus to mus. Ale w odpowiedzi na post Ewki M – maszynke nauczyłam się skrecac całkiem niedawno:):):)

    Monika i Iza 2 latka!

    #864105

    monikachorzow

    Re: czy jesteście zaradne???

    ooo jeśli chodzi o złosliwości to tez nieraz używam sztuczek żeby czegoś nie robić.mężuś siedzi przed kompem i gra sobie w medal of honor albo jakąś inna strzelankę (brrrr nie nawidze).a ja mam prasowanie,zmywanie i kąpanie marcina.pytam wtedy „co wolisz zmywać czy kąpać marcina”z góry wiem że pozmywa bo do kąpieli jest wrogo nastawiony.i juz jedno zajęcie z głowy…
    ja lubie malować,nie mogę się doczekać kiedy zabierzemy sie za nasz duży pokój bo zwlekamy i zwlekamy….gdyby nie to że trzeba przestawić wszystkie meble to pewnie zrobiłabym to sama pod nieobecność małżonka…

    Monika i Marcinek (15.01.04)

    #864106

    monikachorzow

    Re: czy jesteście zaradne???

    jak my remontowalismy marcinka pokoik i skuwaliśmy 100-letnie tynki to byłam tak siwa że jak wracałam do mieszkania i marcin mnie zobaczył to płakał…
    ja lubie takie niekobiece roboty…

    Monika i Marcinek (15.01.04)

    #864107

    shibaa

    Re: czy jesteście zaradne???

    Hehe czy Twoje koleżanki to same „blondynki”?

    Robię w domu wszystkie „męskie” czynności jeśli meza nie ma pod ręką.

    Tapetowanie, malowanie i skrobanie sufitu też.

    I wiercenie dziur wiertarką, montowanie karniszy, dokręcanie gniazdek itp.

    Agata i Ania (7.09.2004)



    #864108

    pasiasta

    Re: czy jesteście zaradne???

    Tertaz malowanie to w ogóle sama przyjemność, są farby które ładnie kryją, są wałki – tylko malować i malować

    [*]

    Dorota 08.08.04

    #864109

    anastazja

    Re: czy jesteście zaradne???

    W odpowiedzi na:


    może faceci wola takie „słodkie idiotki”które nic nie potrafią i z każda bzdurą czekaja na „swojego bohatera-męża”.


    Nigdy bym sie nie doczekala , pomimo ze i moze mam bohatera ale ten nigdy nie ma czasu ;))))
    A slodka to ja umiem byc ;)))) czasem nawet uszy wiedna ;)) ale np. dzis czeka na mojego meza koktajl z truskawek , ktory on uwielbia ;))) pewnie w podziece za te ostatnia noc ;))) i nie , ze niby dal mi wkoncu spokoj ;))))))))))))))
    Co do ” idiotki ” to czasem sie zastanawiam czy sa jeszcze takie jak ja , ktore nosza zakupy na 5 pietro z wozkiem i dzieckiem i moga wytrzymac w remontowanym domu juz ponad 2 lata … wsciec sie idzie 🙁 ale co zrobic… ? 😉 jakos ocieram lzy w sklepach ciuchowych i kosmetycznych , no i zapycham sie ciastem … ale to ostatnie to niezbyt dobre rozwiazanie ale jakie smaczne ;))) Bije sie w piers , ze od jutra z tym skoncze … ale od jutra, bo pyszny torcik w lodowce ;))))

    Umiem malowac , tapetowac, w ogrodku , gotowac , szyc – drobne rzeczy , znam sie troche na elektryce …. i takie tam ;))))

    ale !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie umiem jezdzic w dol z wozkiem na ruchomych schodach w gore jest oki ale w dol 🙁
    ;))))))) WINDA !!!!!!!!

    Pozdrawiam 🙂

    Jagoda 01.08.03.+ ? 22.10.05



    #864110

    kantalupa

    Re: czy jesteście zaradne???

    Lo matko! Niezle Twoje kolezanki sa, no pogratulowac!

    Jestem z tych, co nie dziela robot na meskie/damskie, tylko na takie, ktore jestem w stanie i takie, ktorych nie dam rady.
    Przeszlam dobra szkole pod czujnym okiem starszego brata, wiec znam sie troche na wszystkim, ot tak, zeby nie zginac. Kiedy jeszcze samochody nie byly cale w elektronice, to i z samochodem calkiem niezle dawalam sobie rade.
    Przyznam sie jednak, ze w pracach ogrodniczych jestem beznadziejna. Rozrzuce ziemie, jesli trzeba, ale sianie, podlewanie, dogladanie…. nic z tego.
    A i moj maz potrafi przyszywac guziki, cerowac skarpetki, swietnie gotuje, tylko Adaska spac nie polozy… za bardzo boi sie wycia, hehe…

    Magda i Adas 12.12.04

    #864111

    klucha

    Re: czy jesteście zaradne???

    ach gdybym jeszcze wiertarki się nie bała to maż nie miałby co robić w domku :))

    Izka i Zuzia 3 latka

    #864112

    monikachorzow

    Re: czy jesteście zaradne???

    o rany!!!!! dzięki wielkie!!!!!pocieszyłyście mnie,a juz sie martwiłam że zaradne kobiety to wymierający gatunek….
    własnie teraz mam na stole rozłozona maszynę do szycia,skróciłam,obszyłam i doszyłam sobie taśmę do firanki,jeszcze wszyje zamek do spodni i na dzis robota skończona.pozdrawiam wszystkie„kobiety pracujące co to żadnej pracy się nie boją”

    Monika i Marcinek (15.01.04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 62)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close