czy ktos mi moze pomoc ??

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #106397

    millencia4

    witajcie jestem tu nowa ale nie dlatego ze nie mialam czasu ale dla tego ze zawsze uwazalam ze swietnie sobie sama poradze z wlasnymi dziecmi bez niczyjej pomocy …no i sie mylilam. mam corcie victoria 9 miesiecy i synka oliver3 latka skonczyl we wrzesniu. malutka jest cudowna choc czasami pokazuje juz swoje zlosci, za to oliverek to istne wcielenie zla . moj problem polega na tym ze nie jestem w stanie nad nim zapanowac jest strasznym mamisynkiem i zlosnikiem rzuca zabawkami gdy cos mi nie podpasuje albo zwyczajnie ciska czym popadnie gdy mu czegos zabraknie. myslalam ze to mninie jak pojdzie do przedszkola ale ani nie zaczol gadac ani zachowywac sie lepiej wrecz przeciwnie stal sie koszmarny. bylam u logopedy i powiedziala ze jego frustracje sa wlasnie dla tego ze nie mowi i stara sie w ten sposob cos mi przekazac ale jak w sklepie chce cos a ja mu mowie ze nie kupie to tez sie rzuca i drze w nieboglosy . jestem caly dzien sama z dziecmi maz pracuje a dodoam ze nie mieszkamy w polsce wiec jakiekolwiek babcie czy ciocie to tylko moje marzenie. nie daje juz rady czekam tylko az pojdzie wieczorem spac i juz marze o tym jak wspaniale bedzie jak go znow poloze spac i nie bede musiala z nim siedziec ma mnostwo zabawek i wiele atrakcji codziennie gdzies wychodzimy.staram sie byc stanowcza i stawiam go do kata jak cos przeskrobie duzo do niego m owie i czytam bajki ale oczywiscie mnie olewa poswiecam mu caly dzien bo malutka duzo spi a jak nie spi to i tak bawi sie sama obawiam sie bo teraz od stycznia bedzie szedl do przedszkola a oliverek nic nie mowi rozumie co prawda po polsku i po angielsku ale nie mowi i po prostu nie chce mowic a ja nie mam zamiaru odbierac go zasikanego i zaryczanego z przedszkola bo pani oczywiscie boguducha winna nie moze domyslec sie co on chce juz sama nie wiem co mam robic z mezem klocimy sie non stop takze tez przez niego mysle nawet o rozwodzie ale oczywiscie to nie jest takie proste i tylko w tym wszystkim najbardziej mi szkoda malej vikusi bo ona niczemu nie jest winna czy ktos ma jakis pomysl co ja mam z nim zrobic nawet klapsy nie pomagaja … prosze o porade

    #3960492

    qr-chuck

    Nie rozumiem: to chodzi do przedszkola czy dopiero pójdzie?



    #3960493

    natinka

    Zamieszczone przez kurczak
    Nie rozumiem: to chodzi do przedszkola czy dopiero pójdzie?

    :Hmmm…:

    #3960494

    millencia4

    przepraszam jakos to chaotycznie napisalam chodzi juz do przedszkola ale od stycznia pojdzie do innego ze starszymi dziecmi … i sama nie wiem czy to dobry pomysl bo tam sami musza zakaladac buciki po zajeciach z gimnastyki i nikt ich nie prowadza do toalety w sumie sami wszystko robia jak do tej pory pani wszedzie ponoc z nim chodzi bo jest mniej dzieci i wiecej opiekunek od stycznia w starszej grupie bedzie tylko 3 opiekunki na ok 16 dzieci sama nie wiem moze to ja powinnam sie udac do psychologa moze cos ze mna nie tak moze traktuje go jak dzidziusia i wszytsko za niego robie bo wydaje mi sie ze jak nie mowi to nic nie umie ale jego zachowanie to masakra zuca czym popadnie ciaga mnie wszedzie zamiast powiedziec sama juz nie wiem … czy ktos z was ma 3 latka ktory nie mowi ???

    #3960495

    Anonim

    Zamieszczone przez millencia4
    przepraszam jakos to chaotycznie napisalam chodzi juz do przedszkola ale od stycznia pojdzie do innego ze starszymi dziecmi … i sama nie wiem czy to dobry pomysl bo tam sami musza zakaladac buciki po zajeciach z gimnastyki i nikt ich nie prowadza do toalety w sumie sami wszystko robia jak do tej pory pani wszedzie ponoc z nim chodzi bo jest mniej dzieci i wiecej opiekunek od stycznia w starszej grupie bedzie tylko 3 opiekunki na ok 16 dzieci sama nie wiem moze to ja powinnam sie udac do psychologa moze cos ze mna nie tak moze traktuje go jak dzidziusia i wszytsko za niego robie bo wydaje mi sie ze jak nie mowi to nic nie umie ale jego zachowanie to masakra zuca czym popadnie ciaga mnie wszedzie zamiast powiedziec sama juz nie wiem … czy ktos z was ma 3 latka ktory nie mowi ???

    Kuzyn moich dzieci nie mówił do 3 r.ż. ale tak się nie zachowywał. Koleżanki synek tak samo. Chociaż podobno w tomy leje siostre :Boje się: Może psycholog? Nie wiem co ci doradzić. IMO dobrym rozwiązaniem jest przedszkole i stanowcze panie.

    #3960496

    kas

    Millencia, moja córka w wieku trzech lat dopiero zaczęła składać zdania podmiot-orzeczenie, do tego dochodziła wada wymowy.
    Czytając Twoją wypowiedź nasunęło mi się pytanie, czy tylko nie mówi, czy też w ogóle się nie komunikuje? Bo z moich obserwacji wynika, że często dziecko, które nie mówi świetnie sobie radzi niewerbalnie – jak chce siusiu to się za pupę złapie, albo samo do łazienki pójdzie itp.
    3 opiekunki na 16 dzieci to całkiem sporo. Tym się nie martw.
    Przede wszystkim popytaj opiekunki w przedszkolu jak oceniają rozwój syna poza mową. Trudno mi ocenić, bo niezupełnie pamiętam jak to było jak córka miała 3 lata, a jest ona dzieckiem kiepskim motorycznie i tego typu rzeczy sprawiały jej trudność, ale wydaje mi się, że samodzielne włożenie butów w tym wieku nie powinno stanowić problemu. Poćwicz z nim w domu niezbędne umiejętności.
    Czy ktoś w ogóle się tak serio zainteresował czemu syn nie mówi? Czy dobrze słyszy, ma prawidłowo zbudowane narządy mowy? Itp.

    No i faktycznie może warto jego zachowanie skonsultować z psychologiem, bo zarówno może to być frustracja związana z brakiem komunikacji jak i zwykłe rozpuszczenie dziecka, a także jakieś zaburzenie zachowania.

    Widzę, że mi też wyszło nieco chaotycznie…



    #3960497

    tora

    Zamieszczone przez kas
    Millencia, moja córka w wieku trzech lat dopiero zaczęła składać zdania podmiot-orzeczenie, do tego dochodziła wada wymowy.
    Czytając Twoją wypowiedź nasunęło mi się pytanie, czy tylko nie mówi, czy też w ogóle się nie komunikuje? Bo z moich obserwacji wynika, że często dziecko, które nie mówi świetnie sobie radzi niewerbalnie – jak chce siusiu to się za pupę złapie, albo samo do łazienki pójdzie itp.
    3 opiekunki na 16 dzieci to całkiem sporo. Tym się nie martw.
    Przede wszystkim popytaj opiekunki w przedszkolu jak oceniają rozwój syna poza mową. Trudno mi ocenić, bo niezupełnie pamiętam jak to było jak córka miała 3 lata, a jest ona dzieckiem kiepskim motorycznie i tego typu rzeczy sprawiały jej trudność, ale wydaje mi się, że samodzielne włożenie butów w tym wieku nie powinno stanowić problemu. Poćwicz z nim w domu niezbędne umiejętności.
    Czy ktoś w ogóle się tak serio zainteresował czemu syn nie mówi? Czy dobrze słyszy, ma prawidłowo zbudowane narządy mowy? Itp.

    No i faktycznie może warto jego zachowanie skonsultować z psychologiem, bo zarówno może to być frustracja związana z brakiem komunikacji jak i zwykłe rozpuszczenie dziecka, a także jakieś zaburzenie zachowania.

    Widzę, że mi też wyszło nieco chaotycznie…

    ja zrozumialam 🙂

    i sie podpisze,

    zdarza sie, ze trzylatki nie mowia i wszystko jest z nimi wporzadku, ale moze to byc juz powod do niepokoju.
    napewno staralabym sie skontaktowac z logopeda, czy innym specjalista, zeby moc ocenic poziom rozwoju malucha, a tez okreslic przyczyne opoznienia mowy.

    czy fakt, ze znajdzie sie w starszej grupie jedynie ciebie martwi? czy nauczycielki przaedszkolne rowniez wyrazaja jakis niepokoj? rozmawialas z nimi o tym? no i czy odpieluszony chlopak? jak z rozumieniem mowy? rozumiem, ze sam nie mowi, ale czy rozumie i spelnia polecenia doroslych?
    no widze teraz, ze i ja chaotycnie….:Fiu fiu:

    #3960498

    jaga

    Mój ma 4 lata. Ma w grupie chłopca, który dopiero po wakacjach cokolwiek zaczął mówić. Inny w grupie 3-latków mówił własnym językiem – komunikował się, ale trzeba było znać jego mowę. W przedszkolu jest logopeda, który zajmuje się dziećmi, więc opiekę specjalistów dzieciaki mają zapewnioną. Jeśli rozwój Twojego synka Cię niepokoi – skonsultuj to.

    Zacytuję naszego pediatrę – „Jeszcze parę lat temu 4-letni chłopcy w ogóle nie mówili”.

    Co do zmiany przedszkola – co mówią w nowym przedszkolu? Musisz zmieniać? A 3 panie na 16 dzieci to dużo – u nas są 2 do niespełna 30-stu. I nie ma kłopotu z WC, ubraniem po leżakowaniu, czy jedzeniem. Myślę, że jak pogadasz z paniami, to też kłopotu nie będzie, tym bardziej, że jest ich dużo w małej grupie. One tam w końcu mają pracować, a nie kawkę pić 😉

    #3960499

    kas

    Zamieszczone przez tora
    ja zrozumialam 🙂

    Jakże się cieszę 🙂

    #3960500

    kas

    Zamieszczone przez Jaga

    Zacytuję naszego pediatrę – „Jeszcze parę lat temu 4-letni chłopcy w ogóle nie mówili”.

    Moim skromnym zdaniem te wszystkie „chłopcy zaczynają później mówić” są niezwykle szkodliwe, bo opóźniają podjęcie działań w tych przypadkach gdy mamy do czynienia z faktycznym defektem.



    #3960501

    paszulka

    Zamieszczone przez scarlet
    stanowcze panie.

    Ja bym raczej napisała miłe ale konsekwentne. 🙂

    Odnośnie mówienia to mój brat zaczął mówić mając ponad 3 lata.
    Tłukł nawet większych od siebie i wszędzie go było pełno (ADHD)… a teraz miły, spokojny z niego gość.
    Jednak dobrze wybrać się do psychologa, aby stwierdził co jest na rzeczy i dopomógł.

    #3960502

    paszulka

    Zamieszczone przez kas
    Moim skromnym zdaniem te wszystkie „chłopcy zaczynają później mówić” są niezwykle szkodliwe, bo opóźniają podjęcie działań w tych przypadkach gdy mamy do czynienia z faktycznym defektem.

    To fakt 🙂



    #3960503

    jaga

    Zamieszczone przez kas
    Moim skromnym zdaniem te wszystkie „chłopcy zaczynają później mówić” są niezwykle szkodliwe, bo opóźniają podjęcie działań w tych przypadkach gdy mamy do czynienia z faktycznym defektem.

    Kas, ale nie chodzi o to, że chłopcy coś robią później, a o to, że ileś tam lat temu znacznie wolniej to wszystko trwało.
    Dodam, że to odpowiedź na moje pytanie, czy powinnam iść z Ka do logopedy, bo sz, cz,ż, r nie mówi. Jednak zarówno pediatra, jak i znajoma logopedka stwierdziły, że nic na siłę. Ka ma czas.

    #3960504

    kas

    Zamieszczone przez Jaga
    Kas, ale nie chodzi o to, że chłopcy coś robią później, a o to, że ileś tam lat temu znacznie wolniej to wszystko trwało.
    Dodam, że to odpowiedź na moje pytanie, czy powinnam iść z Ka do logopedy, bo sz, cz,ż, r nie mówi. Jednak zarówno pediatra, jak i znajoma logopedka stwierdziły, że nic na siłę. Ka ma czas.

    Ja jakoś tego nie pamiętam. Akurat potrzeba mówienia jakoś się nie zmieniła. Sądzę, że teraz dzieci wcześniej trafiają do logopedy, bo dostęp jest większy, ale nie widzę powodu, dla którego akurat rozwój mowy miałby być teraz szybszy.

    #3960505

    jaga

    Zamieszczone przez kas
    Ja jakoś tego nie pamiętam. Akurat potrzeba mówienia jakoś się nie zmieniła. Sądzę, że teraz dzieci wcześniej trafiają do logopedy, bo dostęp jest większy, ale nie widzę powodu, dla którego akurat rozwój mowy miałby być teraz szybszy.

    Ponoć wszystko jest szybsze niż 30 lat temu. Dzieciaki szybciej dojrzewają, szybciej się uczą no i wcześniej mają zaczynać przez to edukację. Ja nie będę kwestionować czegoś, czego zwyczajnie nie pamiętam. 30 lat temu nie interesowały mnie problemy z mówieniem 4-letnich chłopców 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close