czy kupujecie gotowe dania?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 68)
  • Autor
    Wpisy
  • #91281

    bratek

    mam na myśli zupy w paczce, obiady w słoikach itp…
    zdarza mi sie czasem mieć zły dzień i wtedy nie mam ochoty na nic a tym bardziej na stanie przy garnkach. dziś też tak było i kupiłam zupe w paczce i już. ale mąż tez miał chyba zły dzień bo marudził,że to, że tamto i w końcu wypalił, że jego mama miała 3 dzieci i zawsze obiad był…
    Oj, nie powiem już jaką wiązankę puściłam łącznie z tym że może sobie iść do swojej mamusi.
    ale mam juz taki charakter że lubię jak każdy jest zadowolony i męczy mnie to. ale w końcu czy musze robić z siebie taką kurę co tylko stoi dla zadowolenia męża przy garach i pichci obiadki ( najlepiej jeszcze dwudaniowe zakończone deserem) !?
    przepraszam, że przynudzam ale leży mi to na sercu…milego wieczoru

    #1667835

    lauidz

    No jak a zla z Ciebie zona-do garow:)
    Ja tez kupuje czesto juz zrobione mieso(niekoniecznie ze sloika – ale takie na wage), do tego robie ziemniaki i suroke i jest. Kazdy moze miec zly dzien – a na slubie mu nie obiecywalas ze bedziesz przy garach stala dzien i noc tylko ze go bedziesz kochala – jakbys nie kochala to bys nic nie zrobila – bo przeciez mialas zly dzien:)
    Niech Bogu dziekuje za to co ma



    #1667837

    laminja

    Zamieszczone przez mamamaksia
    mam na myśli zupy w paczce, obiady w słoikach itp…
    zdarza mi sie czasem mieć zły dzień i wtedy nie mam ochoty na nic a tym bardziej na stanie przy garnkach. dziś też tak było i kupiłam zupe w paczce i już. ale mąż tez miał chyba zły dzień bo marudził,że to, że tamto i w końcu wypalił, że jego mama miała 3 dzieci i zawsze obiad był…
    Oj, nie powiem już jaką wiązankę puściłam łącznie z tym że może sobie iść do swojej mamusi.
    ale mam juz taki charakter że lubię jak każdy jest zadowolony i męczy mnie to. ale w końcu czy musze robić z siebie taką kurę co tylko stoi dla zadowolenia męża przy garach i pichci obiadki ( najlepiej jeszcze dwudaniowe zakończone deserem) !?
    przepraszam, że przynudzam ale leży mi to na sercu…milego wieczoru

    o tak 🙂 zup w proszku nie lubię, ale z dań gotowych kupuję m.in. pierogi, niektóre sosy do makaronów lub ryżu (pesto, tajskie).

    #1667838

    qulka

    tez czasami kupuje – ale dla siebie w pracy gotowe dania, dla córki gotuje codziennie wieczorem 🙂 na następny dzien.

    #1667841

    laminja

    Zamieszczone przez aoh
    tez czasami kupuje – ale dla siebie w pracy gotowe dania, dla córki gotuje codziennie wieczorem 🙂 na następny dzien.

    moje dziecko nie jada tego co kupuję gotowe, nie lubi ani makaronów, ani pierogów, ani tajskich sosów :p

    #1667842

    laminja

    Zamieszczone przez polahola
    aniu milo cie widzie ci gratuluje! 🙂

    dzięki Polu 🙂



    #1667843

    Anonim

    Zamieszczone przez mamamaksia
    mam na myśli zupy w paczce, obiady w słoikach itp…
    zdarza mi sie czasem mieć zły dzień i wtedy nie mam ochoty na nic a tym bardziej na stanie przy garnkach. dziś też tak było i kupiłam zupe w paczce i już. ale mąż tez miał chyba zły dzień bo marudził,że to, że tamto i w końcu wypalił, że jego mama miała 3 dzieci i zawsze obiad był…
    Oj, nie powiem już jaką wiązankę puściłam łącznie z tym że może sobie iść do swojej mamusi.
    ale mam juz taki charakter że lubię jak każdy jest zadowolony i męczy mnie to. ale w końcu czy musze robić z siebie taką kurę co tylko stoi dla zadowolenia męża przy garach i pichci obiadki ( najlepiej jeszcze dwudaniowe zakończone deserem) !?
    przepraszam, że przynudzam ale leży mi to na sercu…milego wieczoru

    jesli chodzi o obiady to ”gotowce” kupuje b. sporadycznie; mam kilka zestawow obiadowych przygotowywanych w 15 minut i je wykorzystuje jako wyjscie awaryjne;
    czasem zamawiamy pizze albo kfc

    z gotowych potraw najczesciej kupuje… slatke jarzynowa – uwielbiam ja, a moi panowie jej nie tykaja, nie chce mi sie robic dla siebie samej;

    #1667844

    elik

    zup to moz enie, bo kilka mozna bardo szybko ugotowac a zawsze le[piej smakuja, ale zdarza mi sie kupic jakis sos, uszka do barszczu czy czasem cos innego, ale rzadko. Jak mam zly dzien to nie gotuje w ogole 😉 Jakby maz marudzil, to tez dostalby zrypke

    #1667845

    izys

    lubimy z moją Olą gołąbki z Pudliszek; lubie gołąbki a za długo, jak na moj gust, sie je robi; bywa ze takie przyprawione i w zalewie mięcho kupię, wkładam do piekarnika i już
    kupiłam kiedys te dania na patelnie- z mrożonek; ale nie są dobre; chyba ze same warzywa

    ale zdarza się, ze przywiozę do domu dania z baru mlecznego, albo z Baalbecka, a mąż przywozi karkówkę z „naszego” griil-baru, po drodze z pracy;

    bywają tez dni (rzaadko), ze zajadamy pióra pomielone z dziobami (czyt. mcdonald,kfc)

    mężyk czasem ma faze na flaki, wiec mu kupie gotowe

    z paczkowanych: kisiele, budynie

    #1667846

    dorotka1

    zapytaj tych mam ktore maja 2 malych dzieci i 3 ciaze zaawansowana i zero pomocy

    ja mam latwiej i tez czasem cos kupie

    wyluzuj



    #1667847

    annak26

    Zamieszczone przez mamamaksia
    mam na mys´li zupy w paczce, obiady w s?oikach itp…
    zdarza mi sie czasem miec´ z?y dzien´ i wtedy nie mam ochoty na nic a tym bardziej na stanie przy garnkach. dzis´ tez˙ tak by?o i kupi?am zupe w paczce i juz˙. ale ma˛z˙ tez mia? chyba z?y dzien´ bo marudzi?,z˙e to, z˙e tamto i w kon´cu wypali?, z˙e jego mama mia?a 3 dzieci i zawsze obiad by?…
    Oj, nie powiem juz˙ jaka˛ wia˛zanke˛ pus´ci?am ?a˛cznie z tym z˙e moz˙e sobie is´c´ do swojej mamusi.
    ale mam juz taki charakter z˙e lubie˛ jak kaz˙dy jest zadowolony i me˛czy mnie to. ale w kon´cu czy musze robic´ z siebie taka˛ kure˛ co tylko stoi dla zadowolenia me˛z˙a przy garach i pichci obiadki ( najlepiej jeszcze dwudaniowe zakon´czone deserem) !?
    przepraszam, z˙e przynudzam ale lez˙y mi to na sercu…milego wieczoru

    staramy sie ograniczac, ale kupujemy!

    #1667848

    agaz

    Zamieszczone przez mamamaksia
    mam na myśli zupy w paczce, obiady w słoikach itp…
    zdarza mi sie czasem mieć zły dzień i wtedy nie mam ochoty na nic a tym bardziej na stanie przy garnkach. dziś też tak było i kupiłam zupe w paczce i już. ale mąż tez miał chyba zły dzień bo marudził,że to, że tamto i w końcu wypalił, że jego mama miała 3 dzieci i zawsze obiad był…
    Oj, nie powiem już jaką wiązankę puściłam łącznie z tym że może sobie iść do swojej mamusi.
    ale mam juz taki charakter że lubię jak każdy jest zadowolony i męczy mnie to. ale w końcu czy musze robić z siebie taką kurę co tylko stoi dla zadowolenia męża przy garach i pichci obiadki ( najlepiej jeszcze dwudaniowe zakończone deserem) !?
    przepraszam, że przynudzam ale leży mi to na sercu…milego wieczoru

    ja czasami kupie jak mnie sie nic nie chce …spagetii ,kurczaka gotowego czy zupke …..mąz nie narzeka (moze woli to od mojego jedzenia?):)



    #1667849

    lilavati

    Zamieszczone przez mamamaksia
    mam na myśli zupy w paczce, obiady w słoikach itp…
    zdarza mi sie czasem mieć zły dzień i wtedy nie mam ochoty na nic a tym bardziej na stanie przy garnkach. dziś też tak było i kupiłam zupe w paczce i już. ale mąż tez miał chyba zły dzień bo marudził,że to, że tamto i w końcu wypalił, że jego mama miała 3 dzieci i zawsze obiad był…
    Oj, nie powiem już jaką wiązankę puściłam łącznie z tym że może sobie iść do swojej mamusi.
    ale mam juz taki charakter że lubię jak każdy jest zadowolony i męczy mnie to. ale w końcu czy musze robić z siebie taką kurę co tylko stoi dla zadowolenia męża przy garach i pichci obiadki ( najlepiej jeszcze dwudaniowe zakończone deserem) !?
    przepraszam, że przynudzam ale leży mi to na sercu…milego wieczoru

    Kupuję i wkurza mnie takie zachowanie faceta, nic nie stoi na przeszkodzie aby sam obiad dla wszystkich przygotował – ja na pewno taki zjadła bym ze smakiem

    #1667850

    anek79

    Zamieszczone przez mamamaksia
    mam na myśli zupy w paczce, obiady w słoikach itp…
    zdarza mi sie czasem mieć zły dzień i wtedy nie mam ochoty na nic a tym bardziej na stanie przy garnkach. dziś też tak było i kupiłam zupe w paczce i już. ale mąż tez miał chyba zły dzień bo marudził,że to, że tamto i w końcu wypalił, że jego mama miała 3 dzieci i zawsze obiad był…
    Oj, nie powiem już jaką wiązankę puściłam łącznie z tym że może sobie iść do swojej mamusi.
    ale mam juz taki charakter że lubię jak każdy jest zadowolony i męczy mnie to. ale w końcu czy musze robić z siebie taką kurę co tylko stoi dla zadowolenia męża przy garach i pichci obiadki ( najlepiej jeszcze dwudaniowe zakończone deserem) !?
    przepraszam, że przynudzam ale leży mi to na sercu…milego wieczoru

    Zdarza mi sie…raz w tygodniu, ale staram sie nie naduzywac cierpliwosci meza…jeszcze nie narzekał 🙂 Gorzej jest jak przez 2,3 dni w ogole nie zrobie obiadu, to cos tam burknie, ale nie biore sobie tego do serca. Po trzech latach siedzenia w domu tez czasami nalezy mi sie urlop. Prawda????

    #1667851

    Anonim

    czasem tak.
    bo wolimy ten czas inaczej spedzic, albo nie chce nam sie gotowac.
    A swoja droga jeszcze nie bylo takiego, co by wszystkim dogodzil 😉

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 68)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close