Czy mam prawo?

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #7896

    nizia

    Moze jestem przewrazliwiona, ale nie mam ochoty z nikim oprocz najblizszych dzielic sie nowina o ciazy. Tym bardziej ze pierwsza poronilam. Ale jak to zwykle bywa ludzka ciekawosc nie zna granic. Od 7 tyg jestem na L4 i od pewnego czasu rozdzwonil sie telefon. Dzwonia moje kolezanki z pracy, a ja nie odbieram albo maz je jakos splawia. Jednak niektore maja po prostu tupet i kompletny brak wyczucia. Jedna z nich w dzisiejszej rozmowie z moim mezem na Jego stwierdzenie ze nia mam ochoty rozmawiac zdziwila sie:”Jak to nie ma ochoty rozmawiac?”Moze mnie zrozumiecie i odpowiecie mi na pytanie czy ja mam prawo nie chciec rozmawiac o tym czy tez dlatego ze one tak chca musze z nimi rozmawiac i sie tlumaczyc?Dodam tylko, ze z jedna zaufana kolezanka mam kontakt i wie o wszystkim. Ale czy od razu musze mowic z kazda z osobna?
    nizia

    #137747

    kam

    Re: Czy mam prawo?

    nie wiem czemu zadajesz to pytanie skoro juz sama na nie sobie odpowiedzialas pewnie, ze skoro nie masz ochoty to nie musisz przeciez nikt cie do tego nie zmusi. teraz musisz duzo wypoczywac i przestac martwic sie tym „drobiazgiem” bo twoj maluszek jest teraz najwazniejszy. glowa do gory i wiecej pewnosci siebie nie zaszkodzi pozdrawiam cie goraco :)))
    kam



    #137748

    ksantia

    Re: Czy mam prawo?

    Nie musisz ! Jestem w podobnej sytuacji pierwszą ciąże poroniłam, bardzo sie cieszyłam na dziecka z wszystkimi dzieliłam sie swoim szczęściem nawet nie przypuszczając że moge je stracić. Gdy poroniłam nie chciałam o tym myśleć a co dopiero mówić i tłumaczyć za bardzo bolało.
    Teraz jestem w 7 tygodniu i wie o tym najbliższa rodzina znajomym nie wiem kiedy powiem ciągle się boje zapeszyć możę jak będzie już widać nie wiem.
    Ksantia

    #137749

    dikamba

    Re: Czy mam prawo?

    Powiesz, gdy będzieśz gotowa. Tym bardziej, że i tak wcześniej czy później musisz powiadomić szefa. Ja też, mimo, że wcześniej nie poroniłam, nie mam ochoty na razie oprócz najbliższych dzielić się informacją o mojej ciąży (9-tyg). Szefa postanowiłam powiadomić po wakacjach. Jeżeli ktoś zapyta Cię, dlaczego informujesz tak późno, zawsze możesz mówić, że ciąża była zagrożona, a w takich wypadkach nie mówi się za dużo.
    trzymaj się dzielnie, Iwona

    #137750

    helga

    Re: Czy mam prawo?

    Rozumiem, że nie chcesz zapeszyć i nie masz ochoty chwalić się wszystkim, że jesteś w ciąży. Ale zrozum tez swoje koleżanki. Od 7 tygodni nie ma Cię w pracy i 0one zapewne nie mają pojęcia, co się stało…….. Ja sama zaczęłabym się martwić, że może moja współpracowniczka ma jakieś poważne problemy osobiste, albo raka, albo ciężką depresję. Wystarczy, że porozmawiasz z jedną, tą ulubiona i powiesz jej, że wszystko w porządku. Nie musisz jednak zdradzać tajemnicy. Powodzenia.

    #137751

    kamilkar

    Re: Czy mam prawo?

    ja mialam podobny problem… tylko ze ja ukrywalam ciaze prawie przez 5 miesiecy dlatego ze chcialam spokojnie skonczyc liceum. Bardzo zalezalo mi na „dyskrecji” i wlasciwie wiedzialam o tym ja, tatus bobaska no i lekaz do ktorego chodzilismy. A teraz, gdy wszytsko yszlo na jaw znajomi maja wielkie pretensje… dlaczego nic nie powiedzielisie????? A ja wcale nie czuje sie winna…chodz teraz bardzo sie ciesze z dzidziusia i wszytskim pokazuje moj brzuszek… nawet tym, ktorzy wrednie patrza gdy przechodze obok nich na ulicy….
    No coz… chyba nigdy nie widzieli oobietki w ciazy… SENSACJA hehehe

    Pozdrawiam:))

    KiKi



    #137752

    ass

    Re: Czy mam prawo?

    Dziewczyny trzeba myśleć pozytywnie,taka postawa zdziała cuda.Wiem,że dla kobiety poronienie jest strasznym ciosem,ale nie możecie sie bać,że to znowu się powtórzy.To prawda,nie byłam w waszej stytacji(i głęboko wierze,ze mój Dzidziuś urodzi się zdrowy i w terminie),ale głowa do góry:))))A o mojej ciąży „rozgadał „mój chłopak i nie mam do niego żalu,zrobił to ,bo sie bardzo cieszył,a poza tym powiedział tylko bliskim znajomym.Mnie tylko zdumiewa moc takiej „plotki”.Pierwszą osobą ,która się dowiedziała(oprócz rodziców,oczywiście to oni byli pierwsi),była kuzynka mojego chłopaka,mieszkająca na tym samym osiedlu co my.Spotkaliśmy ją u ginekologa,więc jej powiedzieliśmy.Tyle ,że po 2 dniach ,do mojej przyszłej teściowej ganiały babki z drugiego końca osiedla.Niesamowiete…Teraz to już całe miasto huczy od plotek.Ja się tym nie przejmuje,gdyż wole żeby ludzie wiedzieli wcześniej,a nie póżniej,jak zobaczą mnie z brzuszkiem.Potem gadaliby,że się tego wstydzimy(zwłaszcza,że jesteśmy młodzi-20 lat),a tak niech wiedzą,że się strasznie cieszymy.Wkurzyła mnie tylko jedna rzecz.Ktoś kilka dni temu przysłał mi anonimowego smsa z sieci na komórke,ze w mnieście huczy od plotek,a ta osoba chciałaby ,żebym ja o tym wiedziała.Widocznie nie była dobrze pionformowana,że moja ciąża jest faktem.Na koniec dopisała,że życzy mi dobrze i jeśli to prawda ,to mi gratuluje.Matko jakie to infantylne.Dlaczego pewne osoby(w naszym wieku) starają się nam udowodnić,że to tragedia??To,że one nie są przygotowane,na bycie rodzicami i dla nich byłaby to tragedia,to już ich sprawa.Ja wiem ,że sobie świetnie poradze i bardzo się z tego wszystkiego ciesze.II tu sie sprawdza powiedzenie,że prawdziwych przyjaciól poznaje się w „biedzie”.
    Asia

    #137753

    ass

    Re: Do Kamilkar:)

    I masz racje,bardzo dobrze robisz,że chodzisz z podniesioną głową,przecież nie masz się czego wstydzić.Pozdrawiam:))
    Asia

    #137754

    pluto

    Re: Do Kamilkar:)

    Nie tylko nie masz się czego wstydzić, ale możesz się czuć dumna z tego że jesteś w ciąży. Całkiem możliwe, że inne koleżanki skrycie Ci tego zazdroszczą. Pamiętam, że na pierwszym roku studiów i pod koniec studiów też każda z nas marzyła o tym żeby mieć dzidzię i ewentualnie męża do kompletu.
    Julka

    #137755

    aga-27

    Re: Czy mam prawo?

    Cześć, miałam podobny problem tyle że ja poroniłam dwie ciąże. Szefowi powiedziałam od początku i poprosiłam o dyskrecję, słowa dotrzymał, nikomu nic nie powiedział. A kolegów i koleżanki z pracy zwodziłam w ten sposób, że powiem im wszystko jak tylko wrócę do pracy. Po takim tekście odpuszczali, niektórzy do mnie smsowali to zbyłam to milczeniem. U mnie pomogło, teraz powoli się chwalę jestem w 13 tygodniu, ale tylko zaufanym osobom.
    AGA
    Uszka do góry nie ma co się przejmować.



    #137756

    alicja

    Re: Czy mam prawo?

    Część dziewczyny,
    Mam podobny problem. Jestem na zwolnieniu(10 tydzień ciąży, po 2 poronieniach), ale jak tu ukrywac fakt, że jestem w ciąży, skoro przynosząc zwolnienie lekarskie do pracy, Dział Kadr i tak wie dokładnie co sie dzieje…
    U nas jest tak, że jak wiedzą kadry to wie dyrektor…Jak wie dyrektor to znaczy że wiedza wszyscy…
    Jak do tego podejść, jeżeli mimo wszystko sie nie uda i trzeba będzie wrócic do pracy?
    Czy macie jakies doświadczenia?Napiszcie.
    Pozdrowienia

    Alicja

    #137757

    jantaria

    Re: Czy mam prawo?

    Masz prawo wogóle nie odbierać telefonów, nie otwierać nikomu drzwi jeśli akurat nie masz na to ochoty. U mnie ten problem odpadł. Póki pracowałam mój tel. dzwonił ciągle – zawsze ktoś z pracy miał jakiś problem do omowienia, ktoś inny czegoś nie wiedział itp. Odkąd siedzę w domu tel. z pracy nie ma wogóle. Nikt nie zadzwonił chociażby po to żeby zapytać jak się czuję, czy wszystko ok. Trochę mi przykro, ale pocieszam się tym, ze nie warto szukac przyjaźni tam, gdzie ich nie ma.
    A Tobie powiem tak : są kobiety, które chwalą sie swoją ciążą nawet w sklepie spożywczym i sprawia im to radość, ale są też takie, które ta radosną wiadomość zostawiają tylko dla najblizszych. Masz prawo zyć tak jak chcesz, a wścibskie koleżanki lepiej olać i to tak, zeby się domyśliły, że nie chcesz zaspokajać ich pustej ciekawości.
    A poza tym ciesz sie Maleństwem i nie mysl o nich.
    Pozdraiwam Asia



    #137758

    smoki

    Do Jantarii

    U mnie to samo. Odkąd skończyły się sprawy służbowe jakoś nikt nie dzwoni z pracy tak po prostu pogadać.

    Pozdrawiam.
    smoki

    #137759

    pluto

    Re: Do Jantarii

    Co prawda nie sposób nie zauważyć mojego brzuszka (35-36 tydz.), ale w pracy każdy się tylko pyta jak się czuję, czy nie jestem zmęczona itd. Co prawda są to pytania kurtuazyjne, mam wrażenie że dla picu i podejrzewam, że jakbym przestała pracować to też nikt by nie dzwonił, ale ja się tym nie przejmuję, ponieważ zawsze w pracy starałam się trzymać dystans; – praca to praca, znajomi to znajomi. Ilekroć próbowałam połączyć jedno z drugim żle na tym wychodziłam
    Julka

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close