Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)
  • Autor
    Wpisy
  • #9071

    sylwiapol

    chciałabym się dowiedzieć jak to jest z waszą drugą połową jeżeli chodzi o pomoc w wychowaniu bo naprzykład mój mąż jeszcze ani razu nie wykąpał naszej dzidzi (a ma już 6 m-cy) bo twierdzi że się boi. nie mam pojęcia czy go do tego nakłaniać:)))
    cały czas tylko słysze że ja zrobie to lepiej bo mam macierzyński instynkt:))) ??? ja też musiałam sie wszystkiego uczyć od początku i przeczytać tone książek i czasopism…
    może faceci nie nadają się do tego…
    pozdrowienia dla waszych maluchów Sylwia

    #151205

    voni

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    Oooo, mój Mąż robi dosłownie wszystko przy naszych czterotygodniowych Bliźniaczkach. Kąpie, przewija, przebiera, karmi, buja, kładzie sobie na brzuchu, „macha”, aby im się odbiło itd.
    Sama nie wiem od czego to zależy, ale jestem ogromną szczęściarą, że mam taaakiego mężczyznę!!!
    Pozdrawiam!!!
    -Iwona



    #151206

    joannamaria1973

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    Oczywiście każ mu się opiekować. Właśnie takie czynności jak kapiel czy przewijanie powinno należeć do taty. Wtedy to rodzi się ta więź.Mój kąpie, przewija, obcina paznokcie(nigdy tego nie robiłam), poza tym że ja jestem w pracy a on bawi małego od 8 do 13. zgoń swojego do roboty a Ty bedziesz miała trochę wiecej czasu dla siebie.
    asia

    #151207

    pluto

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    Mnie na początku pomagał, teraz już nie……..jestem WYKOŃCZONA !!!
    Julka

    julka

    #151208

    renia

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    Moj mi bardzo pomaga, kapie zawsze starsza corke, ja kapie malucha.
    Jest z dziecmi zawsze do 12.30, kiedy ja pracuje. Szczegol, ze do 10 mu spia.
    Jak dzieci byly malenkie, to byl najlepszym lekarstwem na wszelkie kolki, nikt tak jak on nie umial im wymasowac brzuszkow.
    Pozdrawiam
    Renia

    #151209

    jogibabu

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    Mój synek ma 4,5 miesiąca i wykąpałam go 4 razy, bo tata nie pozwala krzycząc, że to jego przywilej. Przekonaj męża, bo przecież tyle traci…. a dzieci rosną ……….
    Powodzenia! A.



    #151210

    dikamba

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    już tak się chyba utarło, że chłop kąpie dziecko. To normalka, nie wyobrażam sobie inaczej. Dodam, że przy mojej córci, gdy była jeszcze maleńka, bardzo pomagał. To znaczy trudno to nazwać pomocą, tak z drugiej strony to jego zasr……….. obowiązek. Już chyba minęły czasy średniowiecza, gdy ojciec był tylko na pokaz. Dziś jest równy podział obowiązków!!!!
    Pozdrawiam

    #151211

    sylwiapol

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    tak powiedz mojemu facetowi że kąpiel to jego obowiązek….
    chyba czasy średniowiecza jednak nie mineły przynajmniej u mnie…
    pozdrowienia sylwia

    #151212

    sylwiapol

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    wiem co czujesz… ja też czasami mam dosyć.
    chyba od 6 miesięcy nie wyspałam sie normalnie. ale zrobie wszysko dla mojej dzidzi:)))
    pozdrowienia Julka i trzymaj sie..:)))

    #151213

    sylwiapol

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    wiesz jak ja bym miała syna a nie córke to może też by więcej uwagi mu poświęcał. sama nie wiem.
    z drugiej strony jest zapracowany przychodzi do domu i idzie spać. Jest tak zmęczony że już mu sie nic nie chce.
    Dlatego mam dylemat czy wpychać mu jeszcze na siłe dziecko???
    pozdrowienia Sylwia



    #151214

    sylwiapol

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    tylko u mnie to wygląda troche inaczej bo to mój mąż pracuje a ja siedze w domu…
    a jak on przychodzi zmęczony z pracy to chyba nie powinnam mu jeszcze zawracać głowy kąpielą czy przewijaniem dziecka…
    ale czasami jest mi z tym źle
    mam wrażenie że tylko mnie obchodzi nasze dziecko poza tym on jest zdania że zapewnia nam jakiś byt i to wystarczy…
    pozdrowienia Sylwia

    #151215

    pluto

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    A ja mam syna i stary też nie pomaga…….zawsze się pyta, a co ja w danej chwili będę robic, jak on się będzie opiekował Mlodym…..jak będę robiła obiad to ok, ale jak powiem, że chcę się przespać to i tak mnie będzie budził co 5 minut………….mozna się wykichać……….ja Wam coś powiem. …………ja już rzygam tym wszystkim…………….!!!!! Mam po prostu dość…….!!!! Julka

    julka



    #151216

    pluto

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    I jeszcze coś…zazwyczaj nawet jak mąż pracuje to się czeka na weekend, żeby sobie trochę odetchnąć….a ja nie mam na co czekać, bo i tak tylko ja zajmuję się synkiem……….najpierw myslałam, że za tydzień , dwa chociaż przyjdzie moja mama i się nim zajmie..ale teraz już na to nie liczę…….już mi jest wszystko obojętne……..nawet gadać mi się nie chce………codziennie robię to samo………
    Julka

    julka

    #151217

    sylwiapol

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    no ja też codziennie robie to samo już 6 miesięcy
    dobrze że jeszcze jest ten internet to można coś postukać…:)) zawsze jakaś odskocznia
    nie martw sie wszystko trzeba przeżyć:)))
    ja już sie chyba uodporniłam
    w ciązy myślałam że jest źle ale po ciązy jest jeszcze gorzej
    czasami jestem taka zmęczona że nie wiem co robie…zakręcona
    pozdrawiam Sylwia

    #151218

    hilda

    Re: Czy mężowie pomagają wam w wychowaniu dziecka?

    Niewiarygodne, u mnie jest dokładnie tak samo!! Zawsze muszę się tłumaczyć, co będę robić w czasie, gdy mój mąż będzie zajmował się dzieckiem i dlaczego akurat teraz i czy na pewno moje potrzewby są niezbędne. Ponadto cały czas mam wrażenie, że jeśli już zajmuje się przez parę minut małą, to robi to DLA MNIE (żebym ja mogła w tym czasie np. wziąć prysznic), a nie dlatego, że jest jej ojcem. Próbowałam nawet na ten temat z nim rozmawiać, ale prawie się na mnie obraził. Skończyło się na tym, że zaczęłam go przepraszać za swoje bezpodstawne pomówienia i zapewniać, że tak naprawdę to jestem mu bardzo wdzięczna itd.
    On chyba wychodzi z założenia, że skoro ja nie pracuję, to powinnam zajmować się dzieckim 24 ha na dobę jest to mój psi obowiązek. Przykre, ale prawdziwe.
    hilda

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 36)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close