Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)
  • Autor
    Wpisy
  • #7482

    krzysiek

    Jest to kopia tekstu, jaki umieściłem na „Bocianie”, ale dziś po prostu chcę o tym powiadomić cały świat:

    Nie wiem, czy wypada dzielić się swą radością na tym akurat forum, ale muszę komuś o niej powiedzieć, a są tu ludzie, którzy na pewno ją zrozumieją. Dziś (właściwie, to już było wczoraj) dostałem o dzień spóźniony maleńki prezent mikołajkowy. Był to maleńki pakuneczek. W pakuneczku – taka plastikowa płytka. W niej okienko, a w okienku zobaczyłem na własne oczy dwie wspaniałe różowo-czerwone kreseczki. Życie jest piękne i cuda jednak się zdarzają. Wiem, że to może być jeszcze dzielenie skóry na niedźwiedziu (jest to dopiero 10 dzień po poczęciu), ale…

    Modlę się tylko, żeby ten wspaniały, błogi okres trwał całe dziewięć miesięcy. Poprzednio już raz takie kreseczki widziałem, tylko radość trwała zdecydowanie kilka miesięcy za krótko. I żeby mi było lżej lekarz „delikatnie” dał mi do zrozumienia, że to tak na 85% spowodował „czynnik męski”.

    Żeby było śmieszniej, dziś byliśmy na wstępnej rozmowie w ośrodku adopcyjnym. (jakie dokumenty, kryteria itd.).

    I z góry uprzedzam: jeżeli znajdzie się ktoś, kto uzna za stosowne cos w tym wątku napisać, będę odpowiadał na posty bez opamiętania, choćby miał to być wątek bez końca. Po prostu kocham ten wątek. Kocham cały świat.

    Krzysiek (mąż)

    #133967

    michkas

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Gratulacje mam nadzieję, nie wiem napewno że tym razem będzie wszystko dobrze i ty też musisz byc dobrej myśli. Trzymamy za was kciuki i mamy nadzieję iż kiedyś będziemy też tak szczęśliwi jak wy. powodzenia
    Kaśka



    #133968

    betka

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Gratulacje! Wiem co teraz czujesz. My po wielu staraniach: normalnych, inseminacjach i w końcu pierwszym in vitro zobaczyliśmy czerwoną kreseczkę. Moje doznania opisałam na wątku Iwci: „a jednak”. Ale jeszcze raz napiszę, że były to prawdziwie magiczne i baśniowe chwile. (Nie wiem czy tylko ja tak to przezywałam,czy wszystkie kobiety). Najpierw czekałam, aż pojawi się brzuszek, potem na pierwsze kopnięcia, a potem na poród. A potem to już cały świat wywrócił się do góry nogami, stanął na głowie. Ale tak na tej głowie jest mi o wiele lepiej! Pisz co u Was!

    #133969

    ula

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Moje gratulacje. Cieszę się, że są pary, którym się w końcu udaje. Będę trzymać za Was kciuki.
    Pozdrawiam

    Ula

    #133970

    aniam

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
    Boze na tym forum chyba kazdy marzy o takim prezencie. Ja tez mialam cicha nadzieje, ze dostaniemy prezent – dwie kreski, ale niestety.Troche sie moze rozgoraczkowalam, bo mialam w 25dc progesteron wyzszy niz podaja normy (Boze jak ja liczylam, ze to tym razem).
    A WY ile sie staraliscie?
    Trzymajcie sie cieplo , a ty dbaj o swoja zone w wersji plus.

    ania m

    #133971

    edytka

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    GRATULACJE,

    Trzymam kciuki.
    Edyta



    #133972

    krzysiek

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Dzięki za wszystkie gratulacje i wyrazy radości. Aniu staraliśmy się ponad dwa lata. Jest to i długo i krótko – zależy jak dla kogo. Dla mnie to wieczność, ale wiem, że są na tym forum pary starające się znacznie dłużej od nas. Dla nich dwa lata to bardzo krótko. Teraz oby wszystko było O’K.

    Krzysiek (mąż)

    #133973

    agna

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    słyszałam, że masz malutko „chlopaków” – mój mąż też się leczy, ma 1.750.000 🙁 dostaje clostilbegyt, cynk, magnez, koenzym q10, tanakan, witaminy… ale nie daje nam lekarz prawie żadnych nadziei na dzidziusia naturalnie…

    prosze Cie, w szale radości (gratuluję, gratuluję!!!!!) napisz, jakie leki brałeś?

    #133974

    krzysiek

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Agna. Nie. „Chłopaków” mam całkiem sporo. Tylko żyć im się zdecydowanie nie chce. A jak już któryś przypadkiem żyje, to w żadnym wypadku ruszał się nie będzie i już. Do tego dochodzi tragiczna „krzywa migracyjna”. Czyli o ile dobrze rozumiem, jak już któryś zdecyduje się przejść, to łazi w kółko, albo przespaceruje się kawałek i wraca z powrotem.
    A co do lekarstw – biogonadyl. Prawdę rzekłszy na ruchliwość praktycznie nie pomógł, natomiast podniósł ilość około trzykrotnie. (z 28 mln do 78 mln). I pamiętaj, że wynik leczenia jest widoczny dopiero po trzech miesiącach od zakończenia kuracji (tak mówił mój lekarz i wyniki badań to potwierdzają). Zresztą nie tylko wyniki badań. Trzy miesiące minęły ostatniego listopada i proszę…
    I jeszcze jedno. Nam lekarz też powiedział, że szans nie ma zupełnie żadnych „no ale popróbujcie jeszcze do końca roku, cóż to szkodzi, a potem to tylko ICSI.” <- to cytat z lekarza oczywiście

    Krzysiek (mąż)

    #133975

    iwcia

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Ha! Faktycznie, mamy ze sobą coraz więcej wspólnego :))) Nie żebym coś sugerowała nie daj co :)))))
    No to teraz uważaj na żonine humorki, bo ja już zdążyłam swojemu Krzysiowi zabić parę cwieków 🙂 (wiem, szybka jestem)
    I co, przyznaj się, w świetle poprzedniego wątku – jakieś wątpliwości?
    Iwcia PL



    #133976

    krzysiek

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Iwciu. Oczywiście żadnych. Zupełnie nie wiem o jakich wątpliwościach mówisz.. Humorków jeszcze nie zauważyłem, ale mam nadzieję, że jeszcze wszystko przede mną

    Krzysiek (mąż)

    #133977

    lucyna

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Gratuluje tatuśku i życzę Wam wilu przeżyć związanych z tym błogosławionym stanem. Ukłony dla mamuśki. Pozdrawiam



    #133978

    agna

    Re: dzięki

    Bardzo dziekuję za odpowiedź. Mój mąż, jak napisałam, bierze clostilbegyt, no i ma chlopaków baaardzo malo 🙁 a biogonadyl leży w lodówce – zastrzyków nie chce brac i już 🙁 – może go jeszcze zacznę przekonywać?

    pozdrawiam bardzo serdecznie! wszystkiego dobrego!

    #133979

    krzysiek

    Re: dzięki

    Nie wiem, czy akurat biogonadyl jest „panaceum”. Mi na liczebność pomógł dość wyraźnie. Te zastrzyki aż tak bardzo nie bolą i myślę, że gra jest warta świeczki. Zresztą chyba każda gra warta jest takiej świeczki
    Inna sprawa, że nie wiem dokładnie, jaki jest skład clostilbegytu (może to to samo, tylko w innej formie ?).

    Krzysiek (mąż)

    #133980

    krzysiek

    Re: Czy mogę jeszcze czasem coś tu napisać?

    Dziękujemy

    Krzysiek (mąż)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 28)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close