Czy nie macie żadnych obaw??

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #43269

    nucha

    Tak jak w tytule, czy nie macie żadnych obaw odnośnie przyszłego Waszego życia? Jak będzie wyglądało, jak sobie poradzicie, jak będzie funkcjonowało Wasze małżeństtwo, czy będzie czas na przytulenie, kolację przy świecach, czy miłe słowa?Czy niczego się nie boicie??Nie macie huśtawek nastroju, chwili zamyślenia, jak było, jest, a jak będzie??
    Ja mam je często, aż się boję czy jestem jakaś dziwna, bo czytam i czytam te wiadomości i tak jakbym była sama ze swoimi myślami i „strachem”…:(
    Ania i Dzidzia 14.06.2004

    #565675

    truskawka25

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    Myślę, że kazda z nas ma jakies obawy. Moje nie dotycza w ogóle naszego małżeństwa bo w trakcie ciązy bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Obawy mam odnośnie samego maleństwa, po pierwsze czy będzie zdrowe, czy dam sobie radę, czy sie pojawi u mnie tzw. istynkt macieżyński, czy zdołam podzielić wszystkie obowiązki…… Teraz jak często nie sypiam w nocy te myśli się nakładaja, a człowiek mysli i mysli.
    Zastanawiam sie kiedys czy nie poruszyć tego watku tutaj, ale stwierdziałam że to może czasami negatywnie na kogoś wpłynąć, mozna komus samopoczucie popsuć. Jednak jest to tez dobre miejsce na słowne „wypłakanie się”.
    Pozdrawiam
    Anita ( truskawka z dzidzią 01.06.2004)



    #565676

    baby

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    Ja sie takich spraw nie obawiam. Wiele zalezy od checi. A tego mi nigdy nie brakowalo.

    Jedna sprawa mnie boli: wlasciwie przwie nie mam znajomych z malutkimi dziecmi. Jedna kolezanka z pracy i siostra ktora mieszka daleko. Reszta to ciagle wolne ptaki. I oni nie maja za grosz zrozumienia dla naszej sytuacji teraz. A co dopiero jak sie dzieciatko urodzi??? kto z nich pojmie ze nie pojde z nimi na koncert czy do knajpy??? A kto zrozumie ze to marzenie mojego zycia?? kto o 12stej w poludnie bedzie mial czas (i ochote) na lody w kawiarni na rynku gdzie sie nie pali papierosow??? Wlasciwie zycie towarzyskie mam juz przez brzuszek mocno ograniczone , a co jak bedzie maluch? kto bedzie chcial nas zapraszac albo wytrzymywac u nas wiecej niz godzine???

    Tego sie wlasnie boje – ze sie stane odludkiem

    Dodam ze niedawno przeprowadzilismy sie na wies i teraz wszyscy maja do nas daleko (cale 8km) :))))

    Baby+Julia

    #565677

    lea2002

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    Cieszę się Aniu, ze napisałaś ten post, bo czuję dokładnie to samo co Ty i gdy czytam wypowiedzi innych dziewczyn pełne zadowolenia i wyczekiwania z niecierpliwością na dziecko, wydaje mi się ze jestem jakaś dziwna. Bardzo się boję tego, jak zmieni sie nasze życie i czasem wydaje mi się że nie nadaje sie na matkę. Mieliśmy takie wygodne życie sami we dwoje, a wkrótce pojawi się ktoś kto odwróci je do góry nogami. Boję sie że nie będe mieć powrotu do pracy i stanę się „kurą domową”. Mam jednak nadzieję ze wszystko się ułoży i wszystkie obawy miną, gdy zobaczę mojego synka. =

    Lea + Filip (13.06.2003)

    #565678

    Anonim

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    instynkt pojawi się na pewno! Tego nie masz się co obawiać – o wiele bardziej realne niż to jest pojawienie się zgrzytów w małżeństwie 🙂

    Kaśka z Natusią (Dwulatką 🙂

    #565679

    nucha

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    Lea, jesli masz ochote napisac do mnie mail’a, to podaje [email]nucha@poczta.fm[/email], chcialam napisac ale nie widze Twojego. Pozdrawiam, papa

    Edited by nucha on 2004/03/28 14:29.



    #565680

    alya

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    Oh..nie jestem sama..jak dobrze..
    Miewam różne myśli podobne do waszych,jak bedzie?czy dam sobie radę? czy bede dobrą matką? czy pogodze pracę z domem?i mase innych..
    Po stracie pierwszej ciąży załamałam się,i myślałam że to kara za te właśnie myśli,i że nie jestem może gotowa na to..
    Teraz znów jestem w ciąży,oboje z mężem bardzo chcemy dzidziusia,naprawdę,zawsze chciałam zostać matką-ale teraz czuję jaką odpowiedzialność niesie ze soba to słowo!
    Jak mnie nachodza takie myśli-przypominam sobie ile mam lat,i myślę sobie: przeżyłam to życie i swoją młodość,najwyższy czas coś zmienić,dorosnąć,mieć jakiś cel w życiu-wierzę że instynkt się pojawi bo już mam brzebłyski,i głaskam brzuszek albo z nim rozmawiam 😉
    Pamiętajcie dziewczyny,nie jesteśmy pierwsze ani ostatnie,tak to zycie się toczy,i napewno byłoby o wiele smutniejsze bez dzieci.
    Wczoraj to poczułam po wizycie kolezanki z jej dwójką dzieciaczków,jak wyszli (choć mieszkanie wyglądało jakby przeszedł jakis huragan conajmniej) 🙂 ale nagle zrobiło się pusto i cicho..i pomyslałam sobie,jak dobrze że za pare miesięcy bedzie u nas pełno życia!

    pozdrawiam

    #565681

    kasienia

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    Mam bardzo podobne obawy, niestety…Coraz częściej łapię się na smętnych wyobrażeniach o przyszłości. Czym bliżej porodu- jestem w 32 tyg- tym wiecej mam tych strachów. Co będzie z moim małżeństwem, czy dziecko nie zepchnie na drugi plan tego, co łączyło mnie z mężem ( moje wszystkie koleżanki są tak zaabsorbowane swoimi dziećmi,z e mężowie sie dla nich zupełnie przestali liczyć !!!! ). No i jeszcze bardziej obawiam się, czy będę umiała być dobrą mamą, czy będę umiała wychować swoje maleństwo na dobrego człowieka ??? No i na początek-czy dam sobie radę z pielęgnacją, karmieniem itd. noworodka…

    kasia i majowa dziewczynka

    #565682

    bas

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    To takie naturalne, strach przed każdymi zmianami w życiu, ale człowiek ma taką fenomenalną naturę że wszystko z czasem akceptuje i odnajduje się w nowych sytuacjach.
    Tez mam podobne zmartwienia może niekoniecznie z powodu braku znajomych z dziećmi (mieszkam na osiedlu gdzie przyrost naturalny -nie tylko dla Krakowa- jest znacznie podwyższany), ale w ogóle w Krakowie mieszkam niedługo (niecałe 3lata) i casami czuję się trochę wyobcowana. Moje obawy co zmian dotyczą jednak tego że do obecnego związku wprowadziłam się z moim pierworodnym synciem i obawiam się czy jak urodzi się Maleństwo nie pojawią się jakieś zgrzyty między synem a towarzyszem życia. Juz teraz nie zawsze sie umieją porozumieć . Choć oboje bardzo chcięli maleństwa, i oboje bardzo się cieszą fikającym brzuchem.
    Nic to pozdrawiam wszystkie pełne obaw mamy.
    Basia i czerwcowa Julcia

    #565683

    blueanna

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    na pewno sama nie jestes!
    ja sie do ciebie dolaczam .. z usmiechem, ze sama nie jestem wyjatkiem, a jednoczesnie troche ze wstydem , bo przeciez´, zeby miec takie mysli bedac w tym „najbardziej blogoslawionym stanie” ??? mnie dopadaja bardzo czesto , a wraz z uplywem czasu coraz czesciej, obawy, ze z tego juz wyjscia nie ma! nie to ze sie nie ciesze! kochamy juz teraz nasze malenstwo bardzo i oczekujemy go/jej niecierpliwie! jednak nie planowalismy tego. ja dopiero co skonczylam studia, wszystkie moje kolezanki zajete sa raczej wspinaniem sie na coraz wyzsze szczeble kariery zawodowej niz mysla o zaolzeniu rodziny, wiec tez nie mam w nich wsparia. nasze rozmowy ograniczaja sie do ich opowiesci o ostatniej super imprezie!jednoczesnie uswiadamiam sobie, ze najblizsza impreza jaka mni czeka, to zapewne chrzciny i codzienna wymiana pieluch … dlatego tez coraz czesciej dostaje zwyklych atakow histerii – rycze, rycze i rycze, lzy same sie leja, ja sie robie cala czerwona i opuchnieta od placzu i wylewam z siebie zale: ze bede gruba, nieatrakcyjna, ze nie bede miec juz tylu przyjaciol , ze nie zdazylam popracowac a i moze sie wyszalec(choc 5 lat studiow i tak dal sporo jak mysle o tym logicznie ), ze nasze wspolne wieczorki z mezem przy fajnym filmie, z winkiem, swieczkami i pistacjami pozostana wspomnieniem … a moj maz, na taki atak, przytula mnie i mowi w koncu „oj prosze, nie placz juz, to moze dzidzi zaszkodzic” wiec ja oczywiscie w jeszcze wiekszy placz i odpowiadam „to juz nawet wyryczec sie mi nie wolno!” 🙂
    wiem , ze to pewnie hormony, ze po pierwszym karmieniu swiata poza dzidzia widziec nie bede i stwierdze , ze to jest najwspanialsze wydarzenie mojego zycia! wiem ze malenstwo odda nam wszystko z naddatkiem .. ale bac sie boje 🙂 mysle, ze moze byloby inaczej gdybysmy od dluzszego czasu starali sie o dziecko… teraz chyba po prostu dojrzewam dopiero do tego wydarzenia, boje sie oczywiscie, a hormony tylko wszystko zdwajaja 🙂
    ale bazdmy dobrej mysli! w koncu macierzynstwo jest pisane kazdej z nas ! a z obowiazkami, praca i przede wszystkim mezem , napewno damy sobie rade 🙂
    pozdrowionka!



    #565684

    krzemianka

    Re: Nie ma róży bez ognia

    Wydaje mi się, że nie ma kobiety w ciąży bez takich wątpliwości i strachów… I nie ma znaczenia, czy to hormony, czy coś innego. To normalny strach przed nieznanym. I im bliżej do porodu, tym ten strach jest większy. Ja bałam się bardzo będąc w ciąży z Igorem i ten stan nie minał mi natychmiast po porodzie… Potrwal jeszcze kilka dni…
    Teraz, patrząc wstecz, widzę, że strach ma wielkie oczy. Pojawienie się dziecka, owszem, zmienia dotychczasowe życie rodziców. Ale naprawdę, uwierz mi, jest jeszcze życie po narodzinach potomstwa 🙂 I to wcale nie nudne, bez żadnych przyjemności… Zresztą przekonasz się sama 🙂
    Teraz jestem 2 raz w ciąży i również mam obawy, co będzie potem… Czy dam radę, czy podołam… Jednak jestem przekonana, że miłość mojego męża i rodziny pomoże przebrnąć przez trudne chwile i będzie dobrze 🙂 CZEgo i Tobie i innym przestraszonym oczekującym życzę 🙂


    A, Igor ( 8,5 m.) i ? (18.08.04)

    #565685

    nucha

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    Drogie dziewczynki.
    Serdecznie Wam dziekuje, ze odpowiedzi, za podzielenie sie swoimi obawami zwiazanymi z przyszloscia. Wydaje mi sie, ze jak czlowiek wyrzuci cos z siebie i podzieli sie tym z innymi, ktorzy czuje podobnie, jest o wiele latwiej. Jeszcze raz dziekuje. Jesli ktoras z Was ma ochote napisac do mnie to podaje mail: [email]nucha@poczta.fm[/email]



    #565686

    bramka

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    Ja mysle, ze jesli swiadomie decydujemy sie na dziecko to takie obawy, nawet jesli sa, to zdecydowanie przytloczone tym co najwazniejsze – rodzicielstwem.
    Jesli ktos nie wie czy to wlasciwy moment to nie powinien sie decydowac na dziecko, obecnie jest tyle roznych form i sposobow antykoncepcji, ze dosc ciezko jest ot tak sobie „wpasc”, chociaz nie twierdze ze sie nie zdarza. Ja jednak jestem za swiadomym macierzynstwem i wpasowaniem go w zycie tak aby nie kolidowalo za bardzo z innymi marzeniami, planami, ambicjami. Zeby niczego w zyciu nie zalowac i nie decydowac sie na dziecko wbrew sobie, pod wplywem spolecznym, bo tak wypada, bo tak trzeba. Na wszystko w zyciu jest odpowiednia pora i jak sie chce to mozna dac sobie troche czasu na dojrzenie do roli rodzica. Jeszcze trzeba miec na uwadze nature, zeby to nasze dojrzewanie nie trwalo za dlugo, abysmy nie przegapili pociagu i nie dali sie zegarowi biologicznemu. Ale mysle, ze da sie to wszystko pogodzic.
    Ja mam 29 lat i chociaz zawsze wiedzialam, ze KIEDYS chce miec dzieci to tak naprawde prawdziwy macierzynski instynkt poczylam dopiero niedawno i jestem zadowolona z takiego obrotu spraw. Czuje sie spelniona zawodowo, mam kochanego wyprobowanego meza, wyszalalam sie i wypodrozowalam po calym swiecie, teraz bardzo ciesze sie na mysl o naszej rodzince i budowaniu wspolnego gniazdka. Nie mam specjalnych obaw, nie poswiecam kolacji przy swiecach, wiem ze bedzie dobrze 🙂

    Pozdrawiam
    Bramka

    #565687

    blueanna

    Re: Czy nie macie żadnych obaw??

    Czesc Bramka!
    wiesz co? moze wydam ci sie bardzo nieuprzejma, choc zazwyczaj taka nie jestem , ale szczerze mowiac , to twoj post bardzo wytracil mnie z rownowagi. myslalam ze to forum jest po to, by podtrzymywac siebie na duchu, a nie pograzac w dolkach i uswiadamiac, ze moze faktycznie nie doroslysmy do roli matek! jesli nawet takie zdanie masz, na co oczywiscie masz najzupelniejsze prawo, moglabys oszczedzic nam „niedojrzalym” takich komentarzy… w ten sposob faktycznie mozemy nie uwierzyc w siebie nigdy i unieszczesliwic dziecko ( pomijam nas same). ciesze sie bardzo za ciebie, ze udalo ci sie tak swietnie wszystko w zyciu zaplanowac. ja jednak naleze do osob, ktore do zycia podchodza bardziej spontanicznie – nie lubie miec planow na kolejne lata, a jak mi sie ulozylo, tak mi sie ulozylo, co nie oznacza, ze mam teraz o sobie mysle jak o ostatniej fujarze, ktorej zycie przemknie obok nosa, bo pojawilo sie dziecko! masz racje, moze dziecko nie powinno sie pojawiac „ot tak” , ale czasem moze tak jest lepiej niz, wyczekiwac go w nieskonczonosc, bo przez lata bralam pigulki a teraz nie moge zajsc w ciaze .. zreszta to jest w zupelnosci nie wazne czy dziecko jest planowane , czy nie! wazne zeby bylo kochane! ja na pewno bede je kochac, i bede wspaniala matka! pomimo tego, ze tobie moze sie wydawac, ze posiadnie stracha jest sygnalem niedojrzalosci do macierzynstwa. a tekst w stylu „Jesli ktos nie wie czy to wlasciwy moment to nie powinien sie decydowac na dziecko, obecnie jest tyle roznych form i sposobow antykoncepcji, ze dosc ciezko jest ot tak sobie „wpasc” ” naprawde jest nie na miejscu. ja zreszta jestem dosc rozwazna osoba i o dziecku myslalam od dawna, tyle ze zauwazylam , ze tym ciezej jest mi podjac taka decyzje, im jestem starsza, madrzejsza i swiadoma tego obowiazku – dla mnie chyba zaden czas nie bylby prawidlowy, wlasnie przez ten strach. rada na przyszlosc – postaraj bardziej sie wczuc w problemy innych, bo ja uwazam ze ten problem dotyczy wielu przyszlych matek i przy wypowiadaniu sie na ten temat zalecalabym odrobine wrazliwosci …
    pozdrawiam ciebie i twoje malenstwo

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close