czy są tu żony/partnerki żołnierzy misyjnych?

chciałabym wiedzieć czy są wśród nas dziewczyny, których mężowie/partnerzy są żołnierzami i byli, są właśnie lub niedługo będą na misji poza granicami kraju?
jest forum takich osób, zaraz podlinkuję, może ktoś będzie zainteresowany
linkuję:

24 odpowiedzi na pytanie: czy są tu żony/partnerki żołnierzy misyjnych?

domi79 Dodane ponad rok temu,

Mój mąż jest żołnierzem zawodowym i chce jechac na misje do Afganistanu.Jego jesdnostaka wystawia kontyngent.Jestem przerazona:Boje się:Zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach.Strona fajna,ale mam nadzieje,że nie będę musiała na nią zaglądać.

swiki Dodane ponad rok temu,

Domi wspolczuje. Oby nie musial jechac. Mojego meza brat byl kupe lat temu na misji, wrocil i wszystko niby ok, ale to czego tam sie naogladal, to skrzywilo mu niestety strasznie psychike. NAszczescie te misje teraz inaczej wygladaja i nasi raczej siedza na bazie i nie sa posylani w ten najwiekszy bajzel.
A i tez mialam tam kogs na misji dosc niedawno, balam sie kazdego dnia, czekalam codziennie na jakas wiadomosc, a jak nie bylo jej przez kila dni, to nie potrafilam normalnie funkcjonowac i mimo ze wiedzialam ze takie braki lacznosci sa normalna sprawa, ze siedza w bazie wiec defakto jedt wszystko ok, to nie potrafilam przywyknac… ogladalam codziennie tv itd. No i pamietam jak balam sie, gdy musieli jechac poza baze odebrac ladunek w okilice juz dosc niebezpieczne… Wyjazd trwal kilka dni, jeszcze po ich powrocie do bazy jak nazlosc lacznosc zaszwankowala… No i roznica czasu…. Ale ogolnie kontakt byl nawet ok, po kilka godzin dziennie mglismy spokojnie gadac przez neta i jak tylko nic nie szwankowalo, to bylo ok 🙂

kama28 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez domi79:Mój mąż jest żołnierzem zawodowym i chce jechac na misje do Afganistanu.Jego jesdnostaka wystawia kontyngent.Jestem przerazona:Boje się:Zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach.Strona fajna,ale mam nadzieje,że nie będę musiała na nią zaglądać.

Trzymam kciuki, żeby nie pojechał, wiem co to znaczy mieć męża na misji
:Nie nie:

kama28 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez swiki:Domi wspolczuje. Oby nie musial jechac. Mojego meza brat byl kupe lat temu na misji, wrocil i wszystko niby ok, ale to czego tam sie naogladal, to skrzywilo mu niestety strasznie psychike. NAszczescie te misje teraz inaczej wygladaja i nasi raczej siedza na bazie i nie sa posylani w ten najwiekszy bajzel.

swiki! nie denerwuj mnie!
😉
jest misja i jest misja, kto nie wyjeżdża to nie wyjeżdża i grzeje dupeczkę pół roku w bazie, większość jednak odbywa bardzo częste patrole, czyli to czego tygrysy nie lubią najbardziej, bo bazy nikt nie atakuje, poluje się przecież na patrole właśnie i to jest największe ryzyko!
czapki z głów dla tych chłopaków!

domi79 Dodane ponad rok temu,

Mój był na misji w Syrii,ale to było kilka lat temu i nie byliśmy wtedy razem.Ciągnie go strasznie,żeby pojechać.Chciał do Iraku i wcześniejsze misje w Afganistanie,ale na szczęście przełożeni go nie puścili.:Hura!:Juz mam nerwy jak tylko wspomina.:Stres:

swiki Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kama28:swiki! nie denerwuj mnie!
😉
jest misja i jest misja, kto nie wyjeżdża to nie wyjeżdża i grzeje dupeczkę pół roku w bazie, większość jednak odbywa bardzo częste patrole, czyli to czego tygrysy nie lubią najbardziej, bo bazy nikt nie atakuje, poluje się przecież na patrole właśnie i to jest największe ryzyko!
czapki z głów dla tych chłopaków!

ale przeciez napisalam ze raczej, ech nie wiem czemu sie denerwujesz. Zreszta polskie bazy przynajmniejw tej bazie ktora ja znam, byla polaczona z baza amerykanow i to oni wlasnie glownie mieli patrole, Polakow dolaczano dosc sporadycznie, czy to zle? Wydaje mi sie ze nie i nie uwazam zeby bylo sie czym denerwowac. I jezeli o mnie chodzi, to czapki z glow dla tych co wyjezdzaja z bazy i dla tych co siedza i jak to napisalas grzeja laweczke, jednak odwazyli sie i pojechali tam nie wiedzac co i ch czeka.
A porownuje tu do sytuacji sprzed kilkunastu (kilkudziesieciu juz chyba mozna byloby powiedziec lat) gdy byly misje na Syrie, tam nie bylo lajciku, tam nie siedzieli na bazie, tam byl sajgon, tam umierali ludzie i dzieci na ich rekach…. tam byla krew i smierc…

kantalupa Dodane ponad rok temu,

przez szesc lat pracy dla naszej armii nabylam mnostwo przyjazni z chlopakami, ktorzy wczesniej czy pozniej ladowali na misji
liban, afganistan, syria, irak

znam dwoch chlopakow, ktorzy zrobili sobie z tego sposob na zycie – utrzymuje z nimi kontakt, obaj aktualnie w pl i czekaja cierpliwie na kolejna misje
obaj, ku zaskoczeniu wielu, zonaci, jeden ma zone, ktora wiernie czeka, drugiego zona juz kilka razy pakowala i wyprowadzala z domu, ale jakos jak dotad sa ciegle razem
strasznie dziewczynom wspolczuje (znam je osobiscie), kilka razy tlumazylam dla nich njusy, kiedy rwaly im sie kontakty telefoniczne, a cos sie dzialo

wiem, ze niechenie widzialabym meza na misji (choc moj slubny to byly zolnierz i sluzyc w kuwejcie lata temu), wiec ja dla odmiany czapki z glow przed zonami, ze daja sobie rade, ze sie godza, ze czekaja, ze wspieraja!

tak troche nie na temat, ale musialam napisac

kama28 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez swiki:ale przeciez napisalam ze raczej, ech nie wiem czemu sie denerwujesz.

nie, nie! nie zdenerwowałam się na serio, tam był taki znaczek: 😉 to uśmiech i przymrużenie oka!
😉
ale rzeczywiście chciałam sprostować częste opinie, że chłopcy jeżdżą na misję dla kasy, że taka misja to luzik, posiedzi się w bazie pół roku a na koncie rośnie, prestiż w wojsku też.
a to najczęściej nie tak, naprawdę są w centrum tego co najgorsze.

kama28 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kantalupa: ja dla odmiany czapki z glow przed zonami,

dziękuję
;-)))

Zamieszczone przez kantalupa:ze daja sobie rade, ze sie godza, ze czekaja, ze wspieraja!

nie mają najczęściej wyboru!
ja się nie zgadzałam i nie zgadzam, ale kto mnie pyta???

domi79 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kama28:chciałabym wiedzieć czy są wśród nas dziewczyny, których mężowie/partnerzy są żołnierzami i byli, są właśnie lub niedługo będą na misji poza granicami kraju?
jest forum takich osób, zaraz podlinkuję, może ktoś będzie zainteresowany
linkuję: [Zobacz stronę]

Chyba jednak przyda mi sie ta stronka:(

kama28 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez domi79:Chyba jednak przyda mi sie ta stronka:(

ojojojoj, nie fajnie. pół roku z życia wycięte. ja już rok (

bratek Dodane ponad rok temu,

ja nie żona ani partnerka żołnierza
ale mam w pracy koleżankę i jej mamę
jej brat zginął 3 lata temu na misji

straszne przeżycie

yoko Dodane ponad rok temu,

Iza, nie pomogłaś:(
ale trzeba się z takim zagrożeniem liczyć, to prawda.
jedzie wielu, ale co roku kilku nie wraca.
Wspólczuje i kurde nie wiem co powiedziec.
Życzę, żeby Wasi mężowie wrócili cali i zdrowi!

domi79 Dodane ponad rok temu,

Nawet nie chce mi sie o tym mysleć.
Jak przyniósł do domu te mundury to nie mogłam patrzec..
Teraz w weekend jest swieto brygady i oficjalne pozegnanie.Nie wiem czy pójdę,czy dam radę.
Mąż juz ma termin wylotu,ale mówi,że jak bedzie w samolocie to ma pewnośc,że leci.
A gdzie twój mąż-jak możesz napisac?
Jak sobie radzisz?

bratek Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez bruni:Iza, nie pomogłaś:(
ale trzeba się z takim zagrożeniem liczyć, to prawda.
jedzie wielu, ale co roku kilku nie wraca.
Wspólczuje i kurde nie wiem co powiedziec.
Życzę, żeby Wasi mężowie wrócili cali i zdrowi!

dlatego wykasowałam posta
dopiero jak go napisałam to pomyślałam:Wstyd:
sorki

kiara Dodane ponad rok temu,

domi, wspolczuje:(
Sasiad po raz 3 jedzie w maju do Afganistanu, musi.
Mieszkamy drzwi w drzwi, takze utrzymuje z sasiadami bardzo dobry kontakt i duzo rozmawiam z sasiadka na ten temat – wiem przez co przechodzi i co czuje.
a na jakie stnowisko maz jedzie?
Moze nie bedzie mial wyjazdow patrolowych i bedzie Mu tam calkiem dobrze

kiara Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kama28:nie, nie! nie zdenerwowałam się na serio, tam był taki znaczek: 😉 to uśmiech i przymrużenie oka!
😉
ale rzeczywiście chciałam sprostować częste opinie, że chłopcy jeżdżą na misję dla kasy, że taka misja to luzik, posiedzi się w bazie pół roku a na koncie rośnie, prestiż w wojsku też.
a to najczęściej nie tak, naprawdę są w centrum tego co najgorsze.

Najczesciej moze i nie, ale znam kilku takich.

kama28 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kiara:Najczesciej moze i nie, ale znam kilku takich.

jest ich więcej niż kilku, to na pewno, każdy ma swój sposób na życie, ale ilu misyjnych żołnierzy tyle historii.

kama28 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez domi79:Nawet nie chce mi sie o tym mysleć.
Jak przyniósł do domu te mundury to nie mogłam patrzec..
Teraz w weekend jest swieto brygady i oficjalne pozegnanie.Nie wiem czy pójdę,czy dam radę.
Mąż juz ma termin wylotu,ale mówi,że jak bedzie w samolocie to ma pewnośc,że leci.
A gdzie twój mąż-jak możesz napisac?
Jak sobie radzisz?

napiszę priv jak będę wolniejsza 😉

powiem tylko tak w skrócie, nie umniejszając oczywiście powagi sytuacji:
jeśli spojrzymy na statystykę, to groźniejszy jest wyjazd samochodem na polską ulicę niż na misję do Afganistanu.

yoko Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez mama3xM:dlatego wykasowałam posta
dopiero jak go napisałam to pomyślałam:Wstyd:
sorki

no co Ty…
po prostu … z pewnymi rzeczami trzeba się liczyć.

olinja Dodane ponad rok temu,

Ja jak kantalupa, czapki z głów przed żonami zołnierzy misyjnych i w ogóle.

Wiem co to rodzina wojskowa.

Dziewczyny te co macie swoich partnerów na misjach, trzymam kciuki za bezpieczny ich powrót.

efcia2004 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez domi79:Nawet nie chce mi sie o tym mysleć.
Jak przyniósł do domu te mundury to nie mogłam patrzec..
Teraz w weekend jest swieto brygady i oficjalne pozegnanie.Nie wiem czy pójdę,czy dam radę.
Mąż juz ma termin wylotu,ale mówi,że jak bedzie w samolocie to ma pewnośc,że leci.
A gdzie twój mąż-jak możesz napisac?
Jak sobie radzisz?

Pamiętam jak mój szwagier przygotowywał się do wyjazdu do Czadu i jak cięzko znosił kilkukrotną zmianę terminu wylotu. Wszystko dopięte na ostatni guzik a tu sie okazuje że jednak nie leci jutro, tylko nie wiadomo kiedy. Wiem że Czad a Afganistan – nie ma co porównywać. Jego żona baardzo przeżyła ten wyjazd, nie widziała męża 9 miesięcy.

kasia Dodane ponad rok temu,

mój nie żołnierz a policjant, ale też coś niedawno zaczął przebąkiwać o misji w Kosowie
na razie nie podejmuję tematu, bo nie tak łatwo się tam załapać, więc i tak by pewnie nie pojechał, a poza tym ja jestem na nie

narcowa Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez kasia.:mój nie żołnierz a policjant, ale też coś niedawno zaczął przebąkiwać o misji w Kosowie
na razie nie podejmuję tematu, bo nie tak łatwo się tam załapać, więc i tak by pewnie nie pojechał, a poza tym ja jestem na nie

Mój tęz policjant…kiedyś służył w desancie w Bielsku.
Czasem mówi ,że brakuje mu wojska i chciałby wrócić ,gdzieś wyjechać..ale zaraz mówi ,ze teraz ma rodzinę więc nas niezostawi.

Ale wiem ,że go ciągnie…
z drugiej sobie strony myślę,że jak jeszcze jezdził w patrolu to na codzień miał doczynienia z różnymi ludzmi to też bezpiczenie nie było.

Znasz odpowiedź na pytanie: czy są tu żony/partnerki żołnierzy misyjnych??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Szkolniaki
Jaką podstawówkę niepubliczną w Bielsku-Białej polecacie?
Witam, zapraszam do dyskusji i dzielenia się opiniami/informacjami o bielskiej podstawówce katolickiej KTK na Karpackim (w budynku SP37) i dwujęzycznej Kopaliński mieszczącej się na Sobieskiego (budynek parafialny przy kościele).
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
przeziębienie w ciaży
mam pytanie strasznie sie przeziebiłam-boli mnie gardło jak nie wiem co:Foch: i w sumie nic mi nie wolno jak twierdzi internista-męczęsie z drapaniem w gardle bo homeopatia zawodzi- a od
Czytaj dalej