Czy się czepiam?!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 45)
  • Autor
    Wpisy
  • #11273

    edka

    Zawsze uważałam się za osobę wyrozumiałą i rozsądną, ale dziś chłop pozbawił mnie złudzeń. A było tak..
    Z forsą jest u nas raczej kiepsko i chłop zasuwa na dwa etaty, żebym ja mogła siedzieć z małą ( rano do biura, a co druga noc i weekendy w ochronie), w domu jest więc raczej rzadko, a jak już przyjdzie to zrypany na maksa. Staram się więc odciążać go jak mogę, chociaż i mnie nieraz ze zmęczenia chce się ryczeć. Łatwo więc się domyśleć, że nie chodzę nigdzie, poza spacerami z małą i czasami do szkoły, jak on akurat może z nią zostać. A on mi dzisiaj wyskoczył, że umówił się na wieczór z kolegami, żeby się rozerwać. A mnie trafiła cholera, jak do dziecka wstać w nocy, to zmeczony, a jak iść balować to nie ma sprawy. No i od słowa, do słowa awantura na całego. Dowiedziałam się, że jestem czepliwą i zrzędzącą babą i wyszedł śmiertelnie obrażony.
    A ja dalej uważam, że mam rację, bo ja o wyjściu mogę tylko p[omarzyć, za każdym razem słyszę „ty to masz dziecko”, a on przepraszam nie ma?! A poza tym jak ma siłę na nocne imprezy to może by był łaskaw wstać czasami w nocy i nakarmić małą, a nie jest wiecznie zmęczony?
    Uf, wyżaliłam się i mi ulżyło. Co o tym sądzicie, kto tu ma rację? Czy punkt widzenia zależy od tego jak się na sprawę patrzy?

    Edzia mama Kingi (31.10.02)

    #177334

    carma

    Re: Czy się czepiam?!

    rozumiem CIę Edzia… to rzeczywiście przykre. Musisz na spokojnie pogadać z mężem jak wróci, bo z takich awantur niewiele dobrego wychodzi. A Tobie przecież też się należy trochę odpoczynku, my mamuśki wiemy najlepiej, jak bardzo męczące jest opiekowanie się dzieckiem
    Trzymaj się!

    Pozdrawiam
    Carma z Natalką (19.10.2002)



    #177335

    iwonta

    Re: Czy się czepiam?!

    Wcale się nie czepiasz, doskonale Cię rozumiem, bo mój mąż też dużo pracuje i żadko bywa w domu. a jak juz jest to ja też chciałabym trochę odpocząć, na początku były o to wiecznie awantury, ale ja się niepoddałam, na chama go budziłam w nocy by poszedł przewinąć dziecko i dopiero później przynosił mi ją do karmienia. w niedzielę lub święta wciskam mu dziecko ile się da. My też możemy odpocząć przecież opieka nad dzieckiem to bardzo ciężka praca, a dotego praktycznie cały czas siedzimy w domu. Moim jedynym „oknem na świat” jest telefon, o który co miesiąc jest afera, a raczej o rachunki.
    Trzymaj się mocno i nie daj się.

    Iwonta i Natalka (07.10.02)

    #177336

    kafisch

    Re: Czy się czepiam?!

    Doskonale cię rozumiem………..ale czasem potrzebne są takie wyjscia………….tylko że również tobie………….ale to tak teoretycznie, bo jak mói chłop chce się gdzieś wyrwać to szlag mnie trafia………………..w koncu i tak wychodzi………..z moim pozwoleniem z wielkiej łaski i po straszliwym gadaniu z mojej strony……………ja też niby mogę wyjść………..ale jak sobie pomyslę że na drugi dzień muszę zajmować się małą po zarwanej nocy to przechodzi mi ochota………..choć co jakiś czas marudzę że nigdzie nie chodzę………i że w końcu jak pójdę………….ale tylko tak gadam………….
    Dlatego nie przejmuj się ………bo taka sytuacja zdarza się w wiekszości domów……………..ja dochodzę do wniosku, że dziecko zmienia zasadniczo życie kobiety, a faceta w mniejszym stopniu……………..niestety…………
    A swoją drogą ja też ponoć się czepiam i zrzędzę………..

    Kasia mama Martynki (ur.02.07.2002)

    #177337

    Anonim

    Re: Czy się czepiam?!

    Oj początki bywają trudne sama to odczułam człowiek był więzniem domu pomimo że byłam i oczywiście jestem najszczęśliwszą mamą , wyjście graniczyło z cudem , teraz jest w porządku zaczynam żyć na nowo i Ty również zmierzasz w tym kierunku.Trudno tu oceniać kto ma rację. Trochę cierpliwości i będzie lżej :-))))) a chłop jak to chłop już się nie zmieni oni sami sa jak dzieci.

    Serdecznie pozdrawiam

    Ania mama Michałka (23.10.01)

    #177338

    o-d

    Re: Czy się czepiam?!

    Edytko masz rację, ale… i on ma swoją rację. Faceci potrzebują czasem wyrwac się z kolegami, odetchnąć od tych „babskich spraw”. Co oczywiście nie znaczy, że Ty jesteś już skazana jedynie na dziecko i nic Ci się więcej od życia nie należy. Jak wróci, to spróbuj z nim na spokojnie pogadać i wytłumaczyć, o co Tobie naprawdę chodzi. On ma prawo do wyjścia, ale i Ty całymi dniami nie leżysz do góry brzuchem i dla czystego zdrowia psychicznego powinnać czasem od Kingi „odpocząć”.

    A może udałoby się zaangażować jakąś babcię albo ciocię na 2-3 godzinki do małej, a Wy skoczycie razem choćby na spacer?

    Ola i maluchy: Staś (9.12.98), Tadzio (15.01.01) i …Basia ??? (wkrótce)



    #177339

    pluto

    Re: Czy się czepiam?!

    Oczywiście, że masz rację….mój małzonek chodzi regularnie na koszykowkę …………..chodził jak była w ciąży…..i jak Karol skończył 2 tygodnie……mówi, że musi odreagować….na początku się wściekałam, ale teraz jak patrzę na znajomych, którzy siebie wzajemnie nigdzie nie puszczają, to widzę, że to jest bez sensu…jednak lepiej by było, żeby zamiast do knajpy mąż chodził właśnie na kosza lub siłownię…….jeżeli tylko możesz zapisz się gdzieś……nawet jesli nie masz kasy to często np. kościoły organizują aerobik lub siatkówkę dla dziewczyn….za przysłowiowe grosze………….popytaj………albo zapisz się na basen………
    Jak Ty wyjdziesz, to mąż bardziej doceni to, że cały dom jest na Twojej głowie…………………i że praca w domu jest o niebo cięższa niż taka poza domem

    Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

    #177340

    pluto

    Re: Czy się czepiam?!

    Jak masz mozliwość to załóżcie Netię….do końca 2003 roku jest promocja……..za 60 zł dostaniesz 20 godzin rozmów…….

    Julka kulka i prawie 6 miesięczny Karolek

    #177341

    edka

    Re: Czy się czepiam?!

    Dzięki dziewczyny, potrzymałyscie mnie na duchu. Chociaż rano był ciąg dalszy awantury przez telefon. Jak wróci to spróbuję z nim pogadać. Trzymajcie za mnie kciuki.!

    Edzia mama Kingi (31.10.02)

    #177342

    kajda

    Re: Czy się czepiam?!

    Ja troche z innej beczki. Mama jeszcze nie jestem, wiec moze jeszcze sobie nie zdaje sprawy z tego jak bardzo (swiezo upieczona?) mama moze byc zmeczona. Pamietam jednak okres, gdy mój tata pracowal dokladnie tak, jak Twój maz- w biurze i w ochronie i wiem, jak bardzo byl zmeczony. Nie piszesz, ze maz ma takie „wyskoki” czesto, wiec zakladam, ze prawdopodobnie zdarzylo sie to po raz pierwszy i dlatego tak Cie to poruszylo. Moim zdaniem w malzenstwie trzeba sobie nawzajem dac troche luzu. Lepiej chyba jest, jesli maz raz na kilka tygodni wyjdzie gdzies wieczorem, niz gdyby mial siedziec naburmuszony w domu i patrzyc na Ciebie zlym okiem, no nie? I tak by pewnie w tym czasie odsypial zaleglosci i nic bys z tego nie miala… Moze warto zebyscie na ten temat na spokojnie porozmawiali. Daj mu troche „wolnosci”, ale w zamian powiedz mu, czego od niego oczekujesz. Wolnego (wczesnego) wieczoru na spotkanie z kolezanka? Pomocy przy kapieli dziecka w jego wolne wieczory? Na pewno da sie to jakos rozwiazac w sposób do przyjecia przez obie strony. Powodzenia!

    Pozdrawiam

    Kasia+1
    termin: 8.01.2003



    #177343

    setka

    Re: Czy się czepiam?!

    porozmawiaj, porozmawiaj….pewnie oboje na swoj sposob macie racje. Moj maz ostatnio mi uswiadomil, ze jak sie tak goni z pracy do pracy, pada sie na p… ze zmeczenia, pozniej przychodzi do domu, a tu zonka prawie od drzwi wciska dziecko, bo sama juz tez nie wyrabia…to az kusi, zeby wracac do domu coraz pozniej i pozniej i odetchnac gdzies po drodze. Na pewno da sie znalezc sposob, zebys Ty odpoczela troche lub gdzies wyszla i zeby On tez to zrobil….i bedzie ok, zobaczysz :))))) Trzymam kciuki za kompromis :))))

    Klaudia z Karolką (7 i pół miesiaca)

    #177344

    amazk

    Re: Czy się czepiam?!

    Strasznie niesprawiedliwy ten twój chłop. Musisz Go trochę poustawiać… Moim zdaniem masz rację

    Alicja i Mateuszek (01.07.02)



    #177345

    julia

    Re: Czy się czepiam?!

    oboje macie prawo raz na jakiś czs gdzieś wyskoczyć
    mój mąż chodzi w każdą sobotę na basen
    od nowego roku ja też będę chodzić – na zmianę z nim
    raz na jakiś czas wyskakuje z kolegami na piwo
    a ja czasem (znacznie rzadziej) też gdzieś wychodzę
    mój wprawdzie tyle nie pracuje, ale na ten basen to go prawie na siłę wypchnęłam, a tych wyjść z kolegami tak na prawę nie nawidzę ale wiem że to jego furtka na oddech niedzieciowy……
    jak sobie wyjdzie bez mich jęków, to potem też bez protestów zostaje jak ja gdzieś wychodzę ( do tej pory 4 miesiące=3wyjścia)

    Tołdi i Ignaś

    #177346

    asia-w

    Re: Czy się czepiam?!

    Absolutnie nie! To jest wasze dziecko i trud związany z jego opieką musi być jakoś podzielony. A poza tym opieka nad dzieckiem to zupełnie inne zajęcie niż praca w biurze i powinna być raczej odprężeniem. Ja zawarłam z moim mężem swego czasu układ. Chciał chodzić na angielki 2 razy w tygodniu -ok, ale w zamian za to w weekendy to on głównie zajmuje się dzieckiem. I każde z nas jest zadowolone. Powodzenia

    #177347

    Anonim

    Re: Czy się czepiam?!

    Oczywiście, że twój mężczyzna ma prawo być zmęczony, ale wydaję mi się, że on nie ma pojęcia, czym jest opieka nad małym dzieckiem… Zostaw małą (odciągnij mleko jeśli karmisz piersią) na pół dnia z nim i już, musisz się gdzieś wyrwać, bo zwariujesz!!! To jest także jego dziecko i on również jest za to odpowiedzialny. Napiszę Ci na własnym przykładzie.
    Mój mąż przez pierwszy miesiąc nie za bardzo się popisał… Ale po jakimś czasie dotarło do niego, jak trudno jest się zajmować samej przez cały dzień (mąż pracuje też na dwa etaty) płaczącym, marudzącym dzieckiem. Efekt jest taki, że w weekendy praktycznie on się zajmuje małą (ja tylko karmię), ja sobie śpię, czytam, wychodzę gdzieś np. do sklepów. Musisz z nim tak długo rozmawiać, aż pewne sprawy do niego dotrą! Może pokaż mu odpowiedzi dziewczyn z forum…

    Asia i Julia (4.5 m-ca)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 45)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close