Czy się udało?

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #7186

    jola

    25 dzień cyklu… Już od kilku dni codziennie tysiąc myśli „czy tym razem się udało”. Próbujemy od 1,5 roku, na razie bez inseminacji i in vitro, ale konieczna była laparoskopia (usunięcie torbieli i koagulacja jajników). Co raz gorzej sobie z tym radzę, nie mogę się skupić na pracy, raz po raz popłakuję. Boję się tego co mnie może czekać, że nie dam rady. Chyba potrzebny mi nie tylko ginekolog, ale i psycholog 😉

    #130511

    malgosia

    Jolka ,Jolka

    Podaj proszę więcej szczegółów . Napisz czy robiłaś jakieś badania hormonalne, czy mierzyłas temperaturę, no i skąd jesteś. Pewnie każdy lekarz mówi Ci, ze półtora roku to jeszcze nic wielkego, ale jeśli czujesz jakiś niepokóej, to chyba powinnas iść i zbadać przyczynę. Ile amsz lat? ale Cię wypytuję, może odpiszesz?M.



    #130512

    aska

    Re: Czy się udało?

    Jolu, ten stan, ktory opisalas, przezywa co piata para w Polsce (bo podobno tyle ich jest borykajacych sie z problemem nieplodnosci). I niestety bezskuteczne staranie sie o zajscie w ciaze przynosi efekt w postaci depresji. Najlepiej byloby posluchac taoistow, ktorzy zalecaja, by niczego nie oczekiwac od zycia, bo wtedy sie nie cierpi. Niezle, prawda? Ale sprobuj te filozofie wcielic w zycie :-))))
    To, ze sobie poplakujesz to dobrze, bo chociaz pozbedziesz sie czesci stresu. Ale moze rzeczywiscie powinnas pojsc do psychologa, albo czyms sie zajac. Ja na przyklad zaczelam chodzic do fitness clubu. Zapewniam Cie, ze wysilek bardzo poprawia nastroj, czego Ci bardzo zycze.

    #130513

    bozena

    Re: Czy się udało?

    Witaj Jolu!
    i jak tam? udało się? odezwij się jak było po 25 dniu?

    pozdrawiam, Bozena

    #130514

    jola

    Re: Czy się udało?

    Kolejny raz nie. Nie udało się. Czasem wydaje mi się, że następnego razu już „nie przeżyję”, że już nie będę odliczać dni i budzić w sobie nadziei, żeby się potem nie rozczarowywać, ale potem jest tak samo…
    Lato w pełni, dni coraz dłuższe, koniecznie muszę znaleźć sobie jakieś zajęcie poza pracą i zająć czymś głowę. Jeszcze nie do końca wiem co to będzie, ale coś trzeba robić poza odliczaniem dni.

    #130515

    abcd

    Re: Czy się udało?

    Hej Jola , nie martw sie bedziesz w ciazy dokladnie tak jak mowisz jakies zajecie jest potrzebne aby odwrocic uwage , ja poronilam i zaczynam od nowa tez mam stracha i wlasnie dzis mam 25 dzien cyklu jutro zrobie test ciazowy , pozdrawiam Cie Ada



    #130516

    malgosia

    Re: Czy się udało?

    Jolu mnie te się nie udało, choć tym razem nie próbowaliśmy jakoś specjalnie, tzn nie robiliśmu inseminscji, ale naturalnie. Widocznie jeszcze nie przyszedł nasz czas. Moze nawet lepiej, jak dziecko zostanie poczęte w lipcu, to urodzi się w kwietniu, miły miesiac. Nie odpuszczaj sobie jeszcze. Daj szansę naturze. Miałaś przecież usuniecie torbieli, może następnym razem ” zaskoczysz „. A z tym myśleniem na inne tematy to nie potrafie nic poradzić. Moze wyjechac na jakiś fantastyczny wyjazd, kąpać się w morzu, jeśc lody, chodzic na wycieczki i pobyć jak najwięcej z mężem. Ja tak zamierzam za 2 tygodnie. Tzrymam kciuki za Ciebie, pisz na jakim jestes etapie, będziemy się razem podtrzymywwac na duchu. M.

    #130517

    jola

    Re: Czy się udało?

    Hm… kwiecień rzeczywiście miesiąc całkiem miły. Choć dla nas pewnie najmilszy będzie ten, w którym zawędrujemy na porodówkę.
    Jeśli można, to napisz słówko, jak sobie radzi z problemem Twój mąż. Może są takie rzeczy, na które szczególnie warto uważać w związku „starającym się”. Kiedyś czytałam wypowiedź faceta, który po wielu próbach czuł się już tylko maszynką do robienia dzieci, a nie mężczyzną. Staram się więc mojego męża trzymać troszkę z boczku, chyba niekoniecznie musi wiedzieć kiedy są moje „najlepsze” dni. Ale przez to czuję się troszkę samotna. Więc już sama nie wiem.

    #130518

    abcd

    Re: Czy się udało?

    Z ta maszynka do robienia dzieci to faktycznie juz tez slyszlam . Z reszta moj maz ostatnio tez sie tak poczul jak na zadanie moje musial sie stawic nie sadzicie ze to troche dziwne ,ze kochamy sie tylko po to aby splodzic dziecko , ja juz sama sie na tym zlapalam bo altentycznie nie mialam ochoty na sex jednak ze byl to dzien plodny , kochalismy sie . Pozniej do mnie to dotarlo przeciez to jest nasile i moze dlatego nie wychodzi. W pierwsza ciaze ktora poronilam zaszlam wlasnie zupelnie przez przypadek rowniez marzylam o dziecku ale nie obliczalam dni nie obserwowalam sluzu nic zupelnie nic tylko sobie marzylam i sie UDALO 🙂 , ale radosc nie trwala dlugo . Teraz znow sie staramy i wlasnie nie wiem czy od przyszlego miesiaca poprostu sobie zyc i nie zmuszac sie do tego ( mam tu na mysli ta maszynke ) ale zdrugiej strony mam mysli typu a moze powinnam bo trace czas juz sama nie wiem , wiem jedno ze kiedys nadejdzie ten dzien ze z usmiechem na twarzy bede jechac z mezem na porodowke i tego wam zycze 🙂 papa. Ada

    #130519

    malgosia

    maszynka

    Ada, tak to już jest , człowiek robi się po jakimś czasie przewrażliwiony, nie to słabe słowo- ma fioła na tym punkcie. Kiedys seks był spontaniczny ( zawsze i wszędzie ) , a teraz ……. ” Nie dziś, bo się zmarnuje, zostaw- jutro masz badanie”- i tak w koło Macieju. Ale z drugiej strony myślę sobie, że dzięki temu trochę trzeba powysilać umysł, zeby było fajnie. Ja oststnio kupiłam sobie czarny komplecik ( sorki, mam nadzieję, ze nikogo nie uraziłam). Pozdrowionka. M

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close